Jeszcze do niedawna bym się z wami o to wykłócał, ale faktycznie kiedy byłem tam w tę niedzielę (po raz pierwszy od przynajmniej pół roku) to zauważyliśmy z narzeczoną, że mięsko ma vibe burgera wieprzowego, właśnie takie gąbczaste. Wychodzi na to, że to nie był wypadek przy pracy.
Szkoda, bo zawsze byłem fanem, a tu taki zonk.