Skocz do zawartości

Josh

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  1. Josh odpowiedział(a) na Pupcio odpowiedź w temacie w Switch 2
    Zrobię tak jak z każdą konsolą Nintendo: kupię używkę po 5 latach od premiery, ogram te 3 wartościowe gierki jakie zdążą wyjść do tego czasu i pogonię na olx. Szanujmy się.
  2. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Ciekawił mnie tryb multi w Ascension, ale teraz już nie ma za bardzo z kim pograć
  3. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Wiem, tylko tam schrzanili to w inny sposób. Mieli idealną protagonistkę, która w punkt pasowałyby im do narracji o twardych kobitkach (i nikomu by to nie przeszkadzało), ale z jakiegoś dziwnego powodu z Lary zrobili płaczliwą cipę. Jedyne z czym do tej pory są konsekwentni to z niszczeniem sylwetek znanych postaci i rozwalaniem lore gier na kawałeczki.
  4. Josh odpowiedział(a) na MYSZa7 odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Orientuje się ktoś kto ma teraz w ogóle prawa do Duke'a? Jak boją się wtopić pieniądze na grze AAA z Księciem, to mogliby nawet zrobić indyka: albo kolejnego platformera jak Manhattan (chyba żaden fan by się nie obraził) albo wrócić do korzeni i wypuścić doomowca o mniejszej skali. Boomer shootery w ostatnich latach ładnie odżyły (Dusk, Prodeus, Forgive Me Father, Ultrakill), więc nowa część w takim stylu mogłaby się dobrze sprzedać, a ryzyko wtopy przy takim skromnym projekcie jest względnie niskie.
  5. Josh odpowiedział(a) na MYSZa7 odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    KONTROWERSYJNIE. Ale tak poważnie, to szkoda że Duke zdechł. Pograłbym w kolejną część, chociaż mam pewne obawy czy dzisiaj nasterydowany koleś stanowiący parodię typowych macho z lat 80, ruchający szony i rzucający chamskie teksty odnalazłby się we współczesnych czasach. Trzeba będzie wrócić do klasyki, wciąż mam też do zaliczenia Manhattan Project.
  6. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Figarszcze już się obsrało, bo myśli że Dżosz szuka dziury w całym albo nie lubi kobiet, ale dokładnie ten sam problem miałbym gdyby zekranizowali Bayonettę, gdzie Cereza przez 3/4 fabuły byłaby popychadłem jakiegoś drugoplanowego fagasa albo gdyby zrobili Tomb Raidera z Larą Croft jako postacią drugoplanową. No sorry, ale nie. Jeżeli bierzesz na blat tak ikoniczną postać jak Dante, to przedstaw ją tak na na to zasługuje. Co dalej? Animacja God of War z Kratosem gnojonym przez silnie, niezależne bossGirls? Doomguy ratowany z opresji przez kobitki? Netflix, dajesz!
  7. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Ta scena jak i Lady musi go ratować a chwilę później W odcinkach 3-6 Lady jest główną bohaterką, a syn Spardy robi za tło. Takie coś może kupić i zaakceptować tylko ktoś kto nigdy nie grał w żadną grę, a udawać, że to nie ma nic wspólnego z woke wyłącznie skończony idiota. Tak jak napisał Bzduras: jeżeli traktować serial jako osobny byt, to jest naprawdę spoko, ale pewne Netflixowe naleciałości rażą mocno, a w kilku momentach scenarzystom odjechał pociąg razem z całym peronem.
  8. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Dobra, obejrzane do końca na jednym posiedzeniu. Bez jakichś chamskich spoilerów, ale oh boy, od czego by tu w ogóle zacząć... Może od tego co mi się nie spodobało, a niestety trochę tego jest. Przede wszystkim POTĘŻNIE znerfili Dantego, do tego stopnia że wcale się nie zdziwię jeżeli fani serii zjadą serial po całości tylko za ten jeden motyw. Ja wiem, że to nie jest ten stary, doświadczony i przekoksowany Dante z DMC1, 4 czy 5 tylko głupkowaty chłystek stylizowany na tego z Dante's Awakening, ale nawet tam nie był aż tak słaby, żeby nie radzić sobie z subbossami bez Devil Triggera, albo dostawać łomot od Lady. Tak kurva, od LADY, którą rzucał jak ścierą w grze, a tutaj ona rzuca nim Autentycznie w pewnym momencie przestałem liczyć ile razy laska go wykiwała, co dla każdego kto grał chociaż w jedną część DMC i wie jak silny jest Dante, jest nie do pomyślenia. Uwięzienie go w opancerzonym aucie to szczyt idiotyzmu rodem z najgorszych fanfików, przecież w grze kolo by otworzył kopniakem te drzwi xD Ok, z jednej strony rozumiem, że musieli go nieco osłabić, bo inaczej serial zakończyłby się na jednym odcinku, no ale come on, nikt mi nie wmówi, że to nie jest stary dobry element Netflixowej agendy polegający na tym, że faceci są na bieżąco gnojeni przez silne, niezależne kobiety, a nawet sprowadzani do roli drugoplanowej. Środek serialu jest przez to straszny, na szczęście w ostatnich dwóch odcinkach ktoś tam się zreflektował, że to przecież historia o synu Spardy, a nie o jego sidekicku. Ja naprawdę lubię Lady, uważam ją za najfajniejszą laseczkę w całej serii i ostro nią młóciłem w DMC4, ale ktoś tu zachował się mocno nie fair dając jej aż tyle czasu ekranowego. Zwłaszcza, że jej story jest mocno zmodyfikowane (na minus) i animek na luzie by się bez tego całego lania wody obył. No właśnie: modyfikacje. Jeżeli ktoś liczył na trzymanie się fabuły z gier albo jakieś rozwinięcie lore, to może o tym zapomnieć. Serial to jakieś alternatywne uniwersum, w którym podstawowe założenia są takie jak w produkcjach Capcomu, ale wprowadzono szereg zmian, które dyskwalifikują go jako kanoniczne wydarzenia. Mamy więc dokładnie tę samą historię Spardy oraz osieroconego Dantego jak zawsze przyjmującego zlecenia na zabijanie demonów, jednak przedstawiony świat jest mniej fantastyczny, a zamiast tego bliższy naszemu: akcja rozgrywa się w zwykłym amerykańskim mieście, ludzie są kompletnie nieświadomi istnienia demonów, a w całą kabałę zamieszany jest rząd USA (tylko ja mam wrażenie, że ten prezydent to parodia Trumpa?). Lady ma zmienione story. Dante aktywuje devil trigger w innych warunkach. Pojawiają się znani bossowie, których białowłosy powinien klepać dopiero w przyszłości. Pełno jest jakichś z dupy NPCów-zapchajdziur. Ot, taka luźna interpretacja, ale nie jestem pewny czy dokładnie tego oczekiwali fani. Ostatnią słabą rzeczą jest CGI. Serial wygląda świetnie póki na ekranie nie pojawiają się postacie wykonane w 3D (czyli kilku bossów z gier), a to BARDZO kontrastuje z całą resztą. Szczęście w nieszczęściu, że takich scen nie ma zbyt dużo, no i rozumiem czym to jest spowodowane, ale i tak idzie momentami poczuć lekki dyskomfort podczas oglądania. No i czemu Dante nie ma swojego głosu, tylko mówi jak Nero? Nie dogadali się z Langdonem czy koleś brzmi już zbyt staro i zbyt mało "cool"? W takim razie mogli dać innego aktora. Pochwalić za to muszę głównego badguy'a. Królik jest zajebiście wplecioną postacią, która na luzaku pasowałaby też do gier. Demoniczny design, brutalność i naprawdę sensowne motywacje, które usprawiedliwiają jego występki. Ogólnie scenariusz jest niezły, jak na tę serię powiedziałbym, że zaskakująco głęboki i wybroniłby się jako pełnoprawne, kanoniczne DMC gdyby nie wspomniane wyżej fanaberie. Najlepsze i tak są sceny akcji, no i nie czarujmy się: po to wszyscy grają w Devil May Cry i po to też każdy odpali serial. Udało się uchwycić to specyficzne, przegięte efekciarstwo niebezpiecznie balansujące na granicy absurdu. To co Dante odpiernicza w swoim biurze niewiele ustępuje intrze DMC3 (tak, kule bilardowe idą w ruch), a później jest jeszcze lepiej: sekwencja na autostradzie z motorem, walka w samolocie, no i of course finałowa potyczka. Lady zresztą też ma kilka niezłych momentów. Widać, że to animacja Adiego Shankara Cały czas przygrywa ostra muza, albo jakiś rock, albo metal albo nawet zremixowane, ale doskonale znane fanom utwory z gier. Bury the light i Devil Trigger wzięły mnie totalnie z zaskoczenia, podobnie jak kawałek lecący podczas creditsów. Nie będzie chyba dla nikogo specjalnym zaskoczeniem, że serial kończy się cliffhangerem zwiastującym drugi sezon, za to na pewno zaskoczeniem będzie to co ten cliffhanger przedstawia. Oj zapowiada się grubo, jestem ciekaw jak Adi chce to wszystko ze sobą połączyć i spiąć tak, żeby to miało jakikolwiek sens... no chyba, że mefedron wszedł już zbyt mocno i to nie ma mieć sensu Anyway, seans uważam za udany, ale też w głębi serduszka czuję się ździebko rozczarowany. Tak trochę. Na pewno nie aż tak jak po obejrzeniu anime z 2007, bo to dopiero było gówno niewiele mające wspólnego z DMC (i nie interesuje mnie że kanoniczne gówno), ale no dało się to zrobić lepiej i z większym poszanowaniem do gierek pana Capcomu. Ciężko mi przeboleć, że to bardziej fanfik niż pełnoprawne story, boli też znerfienie Dantego i fakt, że znani bohaterzy mówią innymi głosami. Z drugiej strony nie pamiętam już kiedy ostatnio spędziłem przy Netflixie 4 godziny bez przerwy, a to też coś znaczy. Następny sezon będę już oglądał z innym nastawieniem, niech po prostu dadzą więcej walk i tym razem dla odmiany skupią się wyłącznie na Dante, a nie na jego przydupasach. Niby powinni, bo w końcu ma się pojawić najważniejszy wątek w serii z udziałem... a to sobie sami sprawdźcie 7+/10
  9. Josh odpowiedział(a) na Plugawy odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Śmiecie zdychają, a planeta Ziemia zaczyna się odradzać. To będzie piękny rok w Giereczkowie.
  10. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Devil May Cry po dwóch odcinkach OGIEŃ. Gotyku nie ma wcale, ale sceny akcji i muzyka to 10/10, a smaczków prosto z gier jest zatrzęsienie i już samą frajdę sprawia wyłapywanie wszystkich. Jak się pojawił albo jak Dante rozwalał zespół homokomando kulami bilardowymi, to się prawie zesrałem. Niektóre ujęcia podczas walk wywołują przyjemne mrowienie na penisie przypominające oglądanie cutscenek z DMC3. Dzisiaj pewnie wciągnę całość.
  11. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Jeden z lepszych trailerów jakie widziałem
  12. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Ewidentnie liczą na sentyment ze strony graczy, no i trafili też w dobry czas, bo zgredy jak my chętnie teraz sięgają po giereczki z lat 90. Tylko kurva nie za takie pieniądze x__x jeszcze bym zrozumiał jakby to był pakiet jak w przypadku Tomba, wszystkie możliwe odsłony z jakimiś graficznymi bajerami i za MAX 80zł. Tak to pozostaje liczyć na zjazd cenowy albo aż krokodylek wpadnie do Plusa/GP i wtedy dopiero będzie można sprawdzić.
  13. Josh odpowiedział(a) na MYSZa7 odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Nigdy nie miałem okazji zagrać w pierwszego Quake'a, toteż elegancko teraz nadrabiam. Po uprzednim ograniu Dwójki i to na wszystkie możliwe sposoby czuć lekki zjazd: animacje przeciwników, projekty poziomów i sam fun ze strzelania (bronie nie mają zbyt dużego kopa) plasują się kapkę niżej, ale najgorsza jest ta brązowa, srakowata kolorystyka. Bardzo nie lubię tego koloru w grach, od razy przypomina mi się siódma generacja konsol, podczas której takie barwy dominowały Mimo wszystko i tak gra się w to lepiej niż w 3/4 współczesnych shooterów. Trzeba się cały czas pilnować bo zagrożenie czai się na każdym kroku, przeciwnicy gryzą mocno (lecę na Nightmare), nie ma żadnego pitu pitu, jeno ostre rzeźniczenie oparte na czystym refleksie, cieszy mnie że dubeltówka tak szybko wpada w łapy, bo to jedna z moich ulubionych broni w doomowcach (quakeowcach?), rycie po lokacjach w poszukiwaniu sekretów wkręca. Ot gameplay w najprostszym, najbardziej klasycznym wydaniu, a przy tym jest to remasterek przy którym ktoś faktycznie posiedział i upchnął w niego co się tylko dało, wliczając w to wszystkie dodatki, więc grania będzie sporo. Podoba mi się creepy klimat z ambientem lecącym w tle i makabrycznym designem przeciwników, jest jakoś tak bardziej horrorowo niż w Q2.
  14. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Ograłem na kompie jakiś czas temu, ale kupiłem jeszcze raz na plejce. Niech mają, za tak zrobione i tak uczciwie wycenione remastery zasługują, może nawet pobawię się w trofiki jak starczy chęci. Dla porównania: zrobiony na odpierdol Croc bez platyny kosztuje 120zł
  15. Josh odpowiedział(a) na XM. odpowiedź w temacie w Ogólne
    Na hit się nie zapowiada, ale mi się podoba, mało jest na tej generacji shooterków TPP więc biorę co dają. Sporo akcji, trochę jeżdżenia po mieście, jakaś szpiegowska intryga, klimat trochę w kierunku Raportu mniejszości, a trochę Headhuntera z Dreamcasta, poruszanie się postacią i strzelanko przypomina Max Payne'a 3 (minus bullet time), naprawdę nie mam na co narzekać.