Josh
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Growe Szambo
Treść opublikowana przez Josh
-
Resident Evil 4 Remake
To zdanie musi brzmieć bardzo dziwnie dla kogoś kto nigdy nie grał w RE. Ostatnio dziewczyna obserwowała mnie podczas grania i widząc szybko zapełniającą się walizkę zapytała co zrobię jak zabraknie mi w niej miejsca. No to jej odpowiedziałem, że najwyżej schowam strzelbę albo karabin do maszyny do pisania... nie potrafiłem jej logicznie wytłumaczyć jak można schować prawie metrową giwerę do tak małego urządzenia
-
Ghostwire: Tokyo
Skończone i splatynowane w 40 h. Masterować nie polecam nikomu, ostatnie 10 h męczyłem się już dosyć mocno. Ale zagrać tak po prostu, skończyć story i porobić trochę misji opcjonalnych to jak najbardziej. Gra mi się podobała, ale mimo wszystko trochę szkoda, że Mikami zamiast stworzyć TEW3 albo inny horrorek z aspiracjami na stanie się kultowym, wziął się za bary z shooterem FPP i to jeszcze w otwartym świecie. Widać, że to nie jego bajka.
-
Resident Evil 4 Remake
Ja yebie.
-
Resident Evil 4 Remake
Największy postrach speedrunnerów to wcale obrona chatki, nie katapulty czy walka z bossami. Największym przeciwnikiem w tej grze są drzwiczki od szafki.
-
Resident Evil 4 Remake
Widocznie tak się nie da, bo gdyby się dało to na pewno by korzystali z tego skipa. Absolutnie kocham klasyczne wersje, aż do 2019 roku to były gry mojego żyćka, z którymi nic nie mogło się równać, ale mimo to uważam że remaki 2 i 4 przebiły oryginały i dzisiaj dumnie stoją na szczycie Residentowego rankingu. Nie są idealne (w dwójce skopali scenariusz B, w 4 wycięli QTE oraz kilka fajnych fragmentów), ale całościowo gniotą jaja tak jak oryginały gniotły jaja te ponad 20 lat temu, przy czym są dużo bardziej grywalne ze względu na poprawione sterowanie, lepszą walkę, mroczniejszy klimat, no i nie oszukujmy się, ale grafa na RE Engine też robi w nich swoje.
-
Final Fantasy XVI
Słuszna uwaga, w Xeno to było przegięcie, zwłaszcza w trójce z tymi mega długimi Chainami, gdzie chyba nawet animacji nie dało się pominąć x__x Tutaj możliwe, że tylko na potrzeby pokazu zwiększono HP przeciwników, żeby nie zdychali po jednym uderzeniu i dało się pokazać jakieś fajne combosy. No bo jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby mobki na tym samym levelu co gracz były aż tak gąbczaste.
-
Final Fantasy XVI
Płyta wlatuje w japsko konsoli day 1 i będzie to prawdopodobnie najlepsza gierka tego roku obok RE4R. Uwielbiam walkę w stylu DMC (chociaż z drugiej strony tęsknię za klasycznym ATB), mroczniejszy i bardziej poważny design siada mi niesamowicie, muzyka oraz grafika też z tego co widzę i słyszę dadzą radę. Teraz tylko jeszcze wytrzymać te 2 miesiące do premiery.
-
Resident Evil 4 Remake
U mnie podczas robienia Pro na S+ była beczułka, bo byłem przekonany, że wystarczyto zrobić w czasie poniżej 6:30 i tak doszedłem do połowy wyspy mając już dobre 6 godzin na liczniku. Musiałem wczytać save'a z zamku, żeby się poprawić
-
Resident Evil Cinematic Universe
Doczytałem o co chodzi. Młody wygląd Jill (czy będą bardziej precyzyjnym: spowolnione starzenie się) jest efektem ubocznym zarażenia wirusem T. Zajebiście wygodna opcja dla Capcomu, bo nawet jeżeli RE9 będzie się rozgrywać w 2050 roku to nie przeszkodzi im to umieścić Kanapkowej Jill w głównej roli.
-
Ghostwire: Tokyo
Większość ataków faktycznie nie ma pierdyknięcia, ale po łupnięciu w przeciwników naładowanym atakiem ogniem ci rozdupiają się na wszystkie strony jak kręgle. Polecam od razu ulepszać promień wybuchu i w miarę możliwości zaopatrzyć się w koraliki zwiększające damage, wtedy nawet bossowie długo nie wytrzymują. Mnie pierwszy chapter wynudził, jak zresztą większość misji fabularnych. Najlepsze w tej grze jest po prostu chodzenie po mieście, robienie questów i szukanie szopów
-
Resident Evil 4 Remake
Podobnie jak w oryginale: wszystkie chapterki na wsi to jest złoto, ten klimat, te lokacje i te momenty (rozpierducha w osadzie, obrona chatki, walka z Mendezem), kocham to. No i rozdział 9, gdzie zbiera się kawałki chimery i później sekwencja z Ashley bardzo mi się podobały, bo miały zajebistą atmosferę i zostały bardzo zmienione względem oryginału.
-
Ghostwire: Tokyo
Każdy istotny quest jest zaznaczony na mapie zielonym kółeczkiem. Część jest mocno generyczna (idź w konkretne miejsce i zlikwiduj przeciwników), ale nie brakuje też ciekawszych i bardziej klimatycznych (np. odkrywanie demonów w mieszkaniu i przeprowadzanie na nich egzorcyzmów, zabawa w chowanego z duszkiem lub misja z dwiema maskami) albo nawet takich totalnie z jajem (szukanie typowi papieru toaletowego, żeby mógł się porządnie podetrzeć i z czystym sumieniem odbytem przenieść na drugą stronę). Te zadania poboczne to jedna z fajniejszych rzeczy w grze, więc polecam je wykonywać
-
Ghostwire: Tokyo
25 h, 6 chapter, 70% duchów złapane, zrobione wszystkie questy na ten moment i znaleziona większość syfu. Jestem w szoku, że story jest takie krótkie, bez robienia zadań pobocznych wyszłoby mniej więcej 7 godzin. Co do znajdziek, to kogoś mocno poniosła wyobraźnia, bo chyba nawet w Assasynach nie ma tego aż tak dużo.
-
Resident Evil Cinematic Universe
Kicz na maxa, ale chyba każdy fan czekał aż wszyscy główni bohaterzy wystąpią razem w Residencie. Mnie z kolei najbardziej ciekawi ilu tym razem niewinnych ludzi zginie przez Leona i jego harce na motorze
-
Resident Evil Cinematic Universe
Złodupiec po zobaczeniu residentowych Avengersów
-
Resident Evil Cinematic Universe
Jaka obsada Resident Evil: Infinity War.
-
Resident Evil 4 Remake
Gra jest dłuższa i trudniejsza od oryginalnego RE4, który też ani łatwy, ani krótki nie był. Sądzę, że grając na normalu bez lizania ścian, strzelnicy i zbyt częstego ginięcia i tak zajmie Ci dobre 12-15 h. Fenomenalny wynik jak na grę akcji, w tym czasie 3 razy dałoby się skończyć RE3R.
-
Resident Evil HD Remaster
Jeden z pozytywnych uroków starych RE to właśnie ograniczone miejsce w ekwipunku i ciągła niepewność co warto ze sobą nosić: więcej miejsc sprawiłoby, że gra stałaby się dużo łatwiejsza, mógłbyś wtedy biegać z całym arsenałem szprejów i ammo. Skrzynki by w zupełności wystarczyły, żeby grało się komfortowo. No i obowiązkowo wywalenie animacji otwierania drzwi, bo to już kompletnie niczemu nie służy.
-
Resident Evil 4 Remake
Luis z tym swoim specjalem i Re9 wydaje się mocno OP.
-
Resident Evil 4 Remake
Jak już masz obcykane co i jak? Rozwiązania zagadek, omijanie przeciwników, zbieranie po drodze tylko tego co istotne? Powiedzmy, że 4 godzinki, nawet z nożem. A tak btw, to nie radzę łączyć przejścia no healing z samym nożem i pistoletem. W sensie, że tak też można, ale przygotuj się na bardzo dużo powtórzeń, zwłaszcza przy bossach.
-
Resident Evil 4 Remake
Zdalnie sterowanie samochodziki goniące za piłeczką weszły zbyt mocno
-
Ghostwire: Tokyo
Gram. Fajne to nawet. Zdecydowanie nie jestem fanem produkcji Ubirakopodobnych, ale tym razem wciągnąłem się w czyszczenie mapki z szajzu - nie odpuszczam żadnego ducha i robię wszystkie questy na bieżąco. Gameplay to taki do bólu klasyczny FPS (tylko strzela się palcami), za to klimat rządzi po całości, bardzo mi się podoba zamglone miasto, po których wszędzie kręcą się Slendermeny, a na każdym kroku czekają ciekawostki do odkrycia, zwłaszcza że lubię japońszczyznę. Oczywiście nie jest to żaden hit, prędzej definicja gry "7/10" (jak ktoś nie łapie klimatu to nawet oczko mniej), niemniej w dwa dni naklepałem 15 godzin i dalej mi się nie nudzi.
-
Resident Evil HD Remaster
Ja Zero dorwałem grubo po premierze, a nie zabiło mi to frajdy z grania. W zasadzie to zagrałem w tę część jakoś po premierze RE6 (a więc w 2012 roku) i prawie się zesrałem ze szczęścia mogąc znowu pograć w RE z tank controls i klasycznymi ujęciami kamery. Brak skrzynki bolał, ale zalety zdecydowanie przesłoniły wady.
-
Resident Evil 4 Remake
Nie grałem jeszcze, ale ponoć Mercsy dużo łatwiejsze do wymasterowania niż w klasyku, S++ wpada w zasadzie samo. Prawda to? Nie wiem czy Ci dać minusa za ciśnięcie po RE4 czy plusa za docenienie Tormented Souls, więc masz emotkę:
-
Resident Evil 4 Remake
Wiadomo, ale sadzenie kopniaków z półobrotu w 10cm szpilach to wcale nie daunowe