-
Postów
2 804 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez SebaSan1981
-
Coś tej gierki nie ma w ofercie Game do zrobienia pre-orderu. A szkoda bo jedną z nagród jest odblokowanie fajnej ciężarówki. Chyba trzeba będzie szukać gdzie indziej..
-
Nie wszyscy kolego Złociutki, nie wszyscy
-
Jeszcze pół biedy, gdyby gra była sprawiedliwa ale nie.. tutaj często ginie się nie z własnej winy. Wiesz że coś dobrze rozegrałeś, bloki, kontry, przemiany Yokai. Ale gra i tak Ci pokaże: "Tak dobrze grasz? To i tak chooya warte, a masz!". Przykład pierwszy z brzegu. Po trzech godzinach grania w ten sam poziom docieram do bossa, po kilku poprzednich porażkach umiem już w jego mechanikę, wyczywam ruchy. Walka, dobrze mi idzie, unik, combos, odskok, kontra, faza z kwiatkami którą trzeba przeczekać bo regeny gorsze. Bossowi zostaje w końcu jakies 10%hp i pada ogłuszony bez Ki. "Mam cię koorva w końcu!" - myślę sobie bo sam mam hp na jakieś 95%, full set yorikich z regenami hp, fajną wytrenowaną glewię z bonusem do skażenia i aplikuję mu silny cios kończący trójkątem. I wtedy co? Ot gra wymyśla sobie że potworkowi zostaje milimetr paska hp, wstaje i pomimo mojego uskoku i bloku aplikuje mi specjala z obrażeniami krytycznymi zabijając mnie na hita. Po solidnym w(pipi)ie postanawiam wziąć sobie pomocnika z niebieskiego grobu i co? Zero kubków w inwentory, cała reszta w magazynie. Chcę dokupić kubki w chramie - niemożliwy zakup kubków bo stan magazynu pełny. A jak przenieść kubki z magazynu do inwentory w czasie grania poziomu, tego co widzę, gra nie oferuje choć próbowałem na różne sposoby. Walić tego Nioha drugiego, szkoda nerwów. Lubię i cenię gry gdzie własny skill jest istotny ale są też trzy rzeczy w grach jakich organicznie nienawidzę: hazard, limity czasowe oraz poczucie niesprawiedliwości.
-
Po zamęczeniu Simsów zabrałem się w końcu do napoczętego dawno temu DG. Mechanikę przypomniałem sobie bardzo szybko i wkręciłem się aby nadrobić zaległości. No i jest fajnie, skradankowo nawet daje radę ale wydaje mi się że niemilce są mniej sprytni od tych z np Cienia Lary. Śmigając po lesie moturem, ciukając wilki i czyszcząc obózy bandziorów pomyślałem sobie przez chwilę jakby to fajnie było gdyby w tej grze wmontować mechaniki z MudRunnera.. czyli wiecie - pseudozombiakowe post apo zmiksowane z offroadem Deacon mógłby jeździć terenowym scoutem, targać drewno czy prowiant do bazy WeternStarem albo rozjeżdżać świrusów po błocie jakimś starym Krazem. Od czasu do czasu miewam takie rozkminy co do gier w stylu "co by było gdyby.."
-
Platyna #35 Sims4 Uff.. troszkę długo to trwało. Wspaniała relaksująca gierka. Wbicie cebulki zajęło mi prawie dwa lata (bez jednego miesiąca) ale było by szybciej gdybym się nie rozdrabniał na inne gry. Jakieś 60% trofeów wbiłem w czasie ostatnich dwóch miesięcy. Z początku nie nastawiałem się na calaka, wydawało się to mrzonką za sprawą powolności gry oraz grindu niektórych achievementów. Dopiero po wbiciu "Huśtawki nastrojów" czyli jednego z dwóch najtrudniejszych pucharków, zmobilizowałem się do wyciśnięcia 100%. Wbijanie trofików podzieliłem na dwa sejwy w grze: jeden do aktywności zawodowych, skilli, duchów a drugi do aktywności wymagajacych zabijania Simów (trofea zwiazane z pokoleniami rodziny oraz Czarna Wdowa). Na pierwszym, dużym sejwie z pełną ośmioosobową rodziną, wielkim pieciopoziomowym domem z setkami detali, konsola miała już spore problemy z obliczaniem operacji i czynności Simów. Ludkowie potrafili "myśleć" niemalże minutę zanim podjęli zlecone działania. Drugi sejw to już była metodyczna zagłada Simów, za pomocą głodu, urządzeń elektrycznych, pożarów itp. Ogólnie trudność platyny oceniam na: 3/10 Jeden punkcik za długotrwały grind karier w pracy, pozostałe dwa za dość trudne trofea: Huśtawka nastrojów oraz Trojaczki.
-
Ja już przestałem się spinać w tej grze. Nie warto tracić nerwów. Często robię tak że zanim zacznę jakiś poziom na poważnie to przebiegam sobie koło przeciwników, na ile się da oczywiście. Po co? Ano po to aby sprawdzić gdzie i skąd kto wyskakuje. Często Gaki rzucający bombami albo łucznicy są skitrani w takich miejscach na górze że ciężko ich dostrzec, zwłaszcza podczas walki z jakimś Yoki czy innymi naziemnymi mobkami. Takie bieganie też jest fajne bo niektórzy przeciwnicy ścigają nas przez chwilę i zawracają a inne "przylepy" mają lepsze aggro i gonią do upadłego. Przy odrobinie szczęścia da się ich zrzucić w przepaść lub z wysokości i po zgonie jest już jeden lub dwóch mniej do ubicia bo ci z "mgiełek" na szczęście się nie respią..
-
Prezentacja pojazdów, customizacja, fizyka oraz mapy w grze. Jeszcze miesiąc.. ajj nie mogę się już doczekać!
-
Z poszczególnymi objectives to dobrze wymyślili że można je sobie odblokowywać pojedynczo. W kilku wyzwaniach byłoby ciężko wbić trzy gwiazdki naraz. Ładowanie bali na ciężarowkę za pomocą "łapy" bardzo lubię, immersja na 100%. Próbowałem też na Single Player i jest świetne, taka jakby mini-gierka ale gimnastyki i zabawy jest co niemiara. Ogólnie gra ma dużo fajnych smaczków. O plamach oleju na wodzie Wredny już wspominał w temacie o mechanikach tarmoszących siusiaka. Dodałbym jeszcze zasypianie kierowcy w aucie gdy jest ono wyłączone i ma zgaszone światła, fajne straszenie ptaków klaksonem lub częściowe brudzenie się opon po najechaniu w błoto i wodę naprzemian.
-
Serie gier, ktore cenisz sobie najwyzej
SebaSan1981 odpowiedział(a) na michal temat w Graczpospolita
Dla mnie taką serią są.. Wormsy. Pierwsze cztery części to absolutny majstersztyk. Wejścia w wymiar 3D nie uznaję i cenię jedynie pierwsze cztery odsłony z naciskiem na W2 oraz Worms Armageddon. World Party było również dobre, ale znerfione pod względem trudności misji dla pojedynczego gracza względem części poprzedniej. Pochodną grą bazującą na pierwszych Wormsach jest Liero, w które nadal uwielbiam grać -
Ja już się wkręciłem w granie glewią, zmieniam tylko jej pozycje ale preferuję średnią i niską ze względu na szybkość. Kosa najbardziej mi podchodzi. Druga broń to siekierki do rzucania. Ten zestaw leży mi póki co najbardziej. Z dodatków to jakiś wachlarz z bonusem do amrity oraz sakiewka z 15%szans na utrzymanie amrity po śmierci plus bonusy do Ki i golda. Zbrojka to 3 części seta do odzyskiwania hp po zabiciu przeciwnika. Póki co jest OK!
-
Nioh2. Ta gra ma jeden bardzo niesamowity aspekt. Jest wymagająca ale pomimo kilunastu wpyerdoli z rzędu i chęci rzucenia padem o ścianę, nadal chce się wracać i dłubać te poszczególne poziomy, misje. Powtarzać je kilkadziesiąt razy aż do osiągnięcia perfekcji w rozpoznaniu strategii przeciwników, ich lokalizacji. Może inni mają inaczej ale ja tak tą grę odczuwam. Nie gram w nią nonstop bo chyba szlag by mnie trafił, dawkuję sobie emocje z nią związane...
-
Właśnie jestem w trakcie robienia challengy. I mam pytanie, w tym z latarnią morską i wyciąganiem ciężarówki jest wymóg aby zrobić to w nocy. Czy zatem muszę czekać w cieżarówce nieruchomo zanim zapadnie zmrok? Ogólnie gierka miazga, klimat, tempo doskonale mi pasują. Już nie mogę się doczekać SnowRunnera, będziemy z Młodym ogrywać, niech ma jakąś odmianę od BrawlStars, które zamęcza teraz na tablecie
-
Coś tam zmodził, pochwal się
-
Coż, Nioh Drugi należy do tego typu gier gdzie fun z gameplayu szybko zamienia się w klasyczny wkoorv, z rage quitami włącznie
-
Anaromowi chodziło o punkty atrybutów, tych co się je rozdaje po wbiciu levela. Sam nie mogłem respeca zrobić.
-
Ja póki co ogrywam solo. Jeśli mam możliwość, to wyciągam przeciwników do walki pojedynczo. Pierwszy level jest chyba najlepszym miejscem aby się tego nauczyć. Ogólnie gra mi się świetnie ale przy boss fight kamera potrafi narobić nieco kłopotu. Jak byłem przyparty do ściany przez bossa konia (Mezukiego) to mi się włączyło cos w rodzaju fpp, nijak się nie dało walczyć. Musiałem odturlać się od ściany aby powrócił normalny widok. No i koń zwalony łukiem z dystansu jak już miał zbite 3/4hp combosami z glewii. Jako główną broń używam właśnie glewii, siekierki do obrzucania zaklinowanych mini bossów np Gozukiego albo taktyki "rzuć i spyerdalay"
-
Skąd wytrzasnąłeś ten set? Dropnął Ci się? Poza randomowymi elementami mam tylko set samuraja, ten z redeem code z wersji gold gry ale jest zaledwie na 3lvlu.
-
Czyli że jak? Udało Ci się zwalić konia? Ekhem.. to znaczy bossa z pierwszej mapki Jaką taktykę stosowałeś i na jakim levelu postaci go.. zwaliłeś?
-
Tak jak w eso, dwa miecze i młotek Chociaż drugą broń zmieniam, testuję z czym mi będzie lepiej. Siekierki, tonfa i sword dają radę. Ale co z tego jak pierwszy większy przeciwnik szatkuje nas w kilkanaście sekund. Z pomocnikiem z niebieskiego grobu czy bez. Oj czuję że bez powtarzania solidnego treningu w dojo się nie obędzie.
-
Już na pierwszej mapce będziesz błagał o pomoc. Serio
-
Zrobiłem samouczek, polazłem do pierwszej wioski i na dzień dobry wpyerdol od pierwszego mobka. Chyba trzeba zapomnieć o przyzwyczajeniach z Dragon's Dogma, tu mechanika jest równie wspaniała ale nieco inna. Uniki i odzyskiwanie chi to podstawa. Do tego dochodzą przemiany, zmiana pozycji, nauki walki jest tu bardzo dużo. Sama gierka jest super, początkowy wysoki próg trudności stymuluje i działa motywująco.
-
Nioszek drugi, my precious
-
Hej mordeczko, cóż to, założyłeś drugie konto? Za kilka dni będę miał swoją kopię to może pogramy trochę. Bo ostatnie sesje to mieliśmy jeszcze w eso o ile pamiętam.
-
Niom nie tylko gry akcji potrafią łapać zamuł. Jestem na ostatniej prostej do calaka w Simsach4, mam ogromną wielopoziomową posiadłość z dużą ilością obiektów. Czasem podczas przełączania postaci, podczas zmiany poziomów gra potrafi dać pokaz slajdów przez jakieś 10 sekund. Kiedy indziej po wydaniu komendy Sim potrafi "myśleć" nawet z minutę zanim ją wykona. Widać że przy dużej ilości operacji wykonywanych na raz, nawet przy tak prostej jak Simsy grze plejak potrafi łapać zadyszkę..
-
Zacny słoiczek, tylko gupiki, molinezje wpuścić i masz mini akwarium z brazylijskim ekosystemem Amazonki