To ich hasełko - Graj na wszystkim na czym chcesz gdziekolwiek chcesz to największy ideologiczny idiotyzm. Gry pozostaną grami, nigdy nie będą czymś więcej, prosty gracz chce kawałka plastiku przed TV i nic więcej mu nie potrzeba, próba udawania że te wszystkie serwisy, chmury itp to przyszłość to bzdura bo nikt jej nie zna. Wzrostu słupków w różnych innych oddziałach związanych z gamingiem niczego nie oznacza jeżli główna gałąź czyli sama konsola i gry na niej leżą i kwiczą. No bo gdzie ma taki gracz pójść jak mu ujebać główną gałąź? GP na PC itd
Ostatnimi pokazami gier naprawili swój wizerunek ale jeżeli liderem oddziału hardware pozostaje ktoś taki jak Sarah Bond, która rzuca hasełka z czapy "largest technical leap", z których potem Phil się śmieje na wywiadzie z Destinem to nie wóży niczego dobrego jeżeli chodzi o sprzęt do grania od MS.