-
Postów
70 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
96 Exclusive SonyInformacje o profilu
-
Płeć:
mężczyzna
Ostatnie wizyty
303 wyświetleń profilu
-
Trudne sprawy administracyjne i regulamin
sadiker odpowiedział(a) na mariusz81 temat w Opinie, komentarze - forum, magazyn
Hej, jak ustawić status? Trzeba nabić odpowiednia liczbę postów? Jak nawet klikam reply to coś mieli a potem mnie przenosi do ustawień konta. -
Ściera coś w końcu napisze, czy się poddał?
-
Obsession Academy (Shuuchaku Gakuen)- Visual Novel Fajny, zachęcający trailer, po czym okazuje się że w sumie wystarczy obejrzeć trailer i nie trzeba grać bo w grze nic więcej nie ma. Serio, jest w grze 5 CGI - jedno na tytuł i cztery na każde zakończenie co pokazali w trailerze - do połowy gry jest milutko, sielskie, szkolne życie, a potem komuś odwala i kończy się tak jak na jednym z CGI i nic więcej nie ma. Bieda i rozczarowanie. Zmarnowane 3h, a potencjał był. 3/10 Yet another killing game - Visual Novel Mile zaskoczenie. Solidny, kameralny tytuł na jakieś 7h - cała akcja dzieje się w jednym domu i ma 3 bohaterki. Żadnych dłużyzn, odpowiedni czas na rozwój postaci, trup ściele się gęsto(jak to możliwe z 3 bohaterkami?). Jedynie trochę w końcówce gra traci tempo i główny zły się trochę podkłada ale to można wybaczyć. Dam 7,5/10, obniżam o 0,5 bo główna bohaterka z twarzy to totalna zrzynka z Gweenpool. Demon King Chronicle - JRPG Tyle gier w backlogu(jeszcze kupiłem ostatnio 12 nowych VN na Steam bo promocje), a ja gram w jakąś zapominaną grę sprzed 18 lat. Zaczynamy na wyspie bez żadnego uzbrojenia i przedmiotów. Nie wiemy co mam robić i gdzie iść. I to mi się podoba! Gra nie pierdoli się z graczem. Źle polazłeś i trafiłeś na zbyt silnego wroga to giń. Nie ma możliwości ucieczki w trakcie walki. Dałeś się zaatakować dwóm szczurom naraz? Wracaj do save pointu i się popraw. Nikt nikogo tu za rączkę nie będzie prowadzić. Sam pozbieraj informacje, pokombinuj z przedmiotami - każdy przedmiot można założyć, nawet szczurze mięso daje jakieś bonusy, a to właśnie ekwipunek jest tutaj najważniejsze bo samo levelowanie mało daje. Za dużo potworków dookoła? To je omijaj - gra sama do tego zachęca. Jak gracz się uprze to może przejść grę w złej kolejności i zrobić tzw. sequence-breaking - co autor przewidział. Żeby gracz miał szansę to po każdej walce zdrowie i mana się trochę regenerują, więc by nie marnować eliksirów należy bić słabsze mobki by utrzymać się przy życiu. Na początku gra wydaje się niesprawiedliwa, ale tak naprawdę 90% zgonów(im później tym mniej ich będzie) to wina gracza. Ciekawym urozmaiceniem jest system startu walki. Wszystkie potwory są widoczne, jeśli się do jakiegoś zbliżymy za bardzo to rozpoczyna się sekwencja przygotowania do walki(jakieś 3 sekundy), podczas której postać gracza i inni przeciwnicy mogą się ruszać i jeśli my podejdziemy do nich za blisko albo oni do nas to walczymy również z nimi. Zresztą macie gifa jak to działa: Fabuła też lepsza niż miała prawo być, skupia się na tytułowym "Demon King Chronicle" - jest to książka, w której brakuje ostatniego rozdziału i głównym celem jest znaleźć sposób by go dopisać. Oczywiście trzeba się trochę nachodzić by odblokować wszystkie pamiętniki i części rzeczy samemu się domyślić np. wyspa startowa nazywa się "Nest" i aż mi się głupio zrobiło, że tak późno wpadłem skąd ta nazwa. 8/10, gra na jakieś 15h, potem jest jeszcze endgame na godzinę albo dwie. Gram w pewną VN na 60h ale był w niej tak cringe'owy moment, że musiałem rozchodzić i zabrałem się za: Standstill Girl - JRPG Strażnik czasu trochę poknocił i fragmenty zegara zostały porozrzucane po kilku lokacjach. Trzeba go naprawić bo bez niego czas się zatrzymał. Jak na RPG Maker grafika je niesamowita, tutaj twórcy bardzo się postarali i włożyli dużo serca w lokacje i postarali się by były różnorodne - miasta, stacja kolejowa, jaskinia. Niestety sama gra jest trochę nudnawa, rozgrywka sprowadza się do znalezienia wszystkich tzw. "Blizn"(Scars), pokonania ich by odblokować bossa, który ma fragment zegara. Nie ma żadnych interakcji z mieszkańcami wioski, bo jak wspomniałem wcześniej czas się zatrzymał. Do mniej więcej połowy gra stanowi jakieś wyzwanie a potem odblokowałem zdolność Self-Holocaust, która w zamian za 40hp zadaje gigantyczne obrażenia. Nawet na bossa wystarczą dwa ataki. Dodatkowo są oni tak zaprogramowani, że używają swoich najsilniejszych ataków jak mają poniżej 25% hp, wiec zdarza się ze nie zdążą ich użyć. Hp odnawia się gdy nasza postać jest w ruchu więc przeważnie każdą nowa walkę rozpoczynamy z pełnym zdrowiem. Niby jest z 20 różnych akcesoriów, a w praktyce wystarczą te, które dają 25% do hp, a potem 50%, by spamować Self-Holocaust. Gra ma 3 zakończenia(3 opcje dialogowe końcówce do wyboru), można ja skończyć w 3h. Nie mogę dać więcej niż 6/10.
-
Dawne (i dzisiejsze) pisma o grach poza PE (PSX Fan, P+, OPSM, i inne)
sadiker odpowiedział(a) na metalcoola temat w Graczpospolita
Jak coś to ten spis się kończy na 2010r, a dokładnie na Metal Gear Solid: Peace Walker. -
-
U mnie jest dziwna zależność, że jak są oboje rodziców w domu to dzieciom odwala, zwłaszcza starsza sześciolatka o wszystko się drze, a jak jest jeden rodzic to spokój. Ostatnio jak żona była na basenie z córką to mój trzylatek był grzeczny jak aniołek. -Młody(nie będę się jego imieniem afiszował w internecie), jemy kolację? -tak -idziemy się bawić? -tak -idziemy na kąpiel? -tak -idziemy do łóżka, poczytam Ci bajki. -tak -po trzech bajkach idziemy spać? -tak i zasnął. Jakby każdy dzień tak wyglądał to bym na dwójce nie skończył.
-
A jak to u Was działa obecnie w ogóle? Roger dostaję "x" kodów recenzenckich, zostawia te które "wyglądają fajnie"( to określenie kilka razy przewinęło się w recenzjach) i potem rozprowadza je po recenzentach w zależności od gatunku, nakazując z góry na ile stron ma być dana recenzja?
-
Tylko pół strony na Never 7 i Ever 17? Toż to zbrodnia. Jak Aysnel się zaczął rozpędzać w recenzji to zaraz musiał hamować. No i z ceną ostro pojechali, zwłaszcza ze Ever 17 jest oparta na remaku z Xbox 360(oryginalni twórcy nie byli w niego zaangażowani), który jest znienawidzony przez fanów przez niepotrzebne zmiany w fabule.
-
No to jeszcze ja. Świetny numer, obwąchałem od deski do deski.
-
Zaraz, to już było w #287. Aż tyle nowych DLC wyszło, ze warto recenzować jeszcze raz?
-
Chylę czoła za recenzję Ever 17: The Out of Infinity i Never 7: The End of Infinity. Jedne z lepszych VN na rynku. PS. Czy jest szansa na recenzję The Hundred Line: Last Defense Academy w następnym numerze? Trochę się waham, ale z drugiej strony twórcy zastawili domy by ją wydać.
-
Wydania specjalne - temat ogólny
sadiker odpowiedział(a) na rodi84 temat w Opinie, komentarze - forum, magazyn
Może na zdjęciu są lochy, a jak lochy to starucha, a jej pilnuje Ściera, więc może chodzi o oficjalny powrót Ściery do PSX Extreme? -
Mieliście kiedyś tak, ze koniecznie chcieliście skończyć grę, wiedząc że nie jest za dobra i na pewno się rozczarujecie i będzie wam żal zmarnowanego czasu? Nie? To dobrze I/O Revision II - Visual Novel Ta gra chodziła za mną chyba jakieś 10 lat. Usłyszałem o niej w czasach kiedy może było 10 dostępnych fanowskich tłumaczeń VN wiec za dużego wyboru nie było, a okładka gry wtedy wydawała mi się fajna. W końcu się zmusiłem i powoli ograłem. Czy warto było? Krótka odpowiedź: Nie. Długa: Wszystko kręci się wokół koncepcji "Imaginary Children" - są to osoby, które źle się czują w prawdziwym świecie, nie czują że jest dla nich prawdziwy, więc zamiast iść do psychiatry, założyli grupę Anunnuki i stworzyli sobie świat online zwany Babilon, gdzie dobrze się czują. Żeby było elitarnie to każdy członek grupy wymyślił sobie pseudonim związany z Babilonem - Enlil, Ishtar, Anu, Nergal itp. Czasami używają swoich japońskich imion by gracz miał więcej imion do zapamiętania. Cztery ścieżki na początek - A, B, C, D. Nie wiem czemu gracz dostaje wybór, ponieważ zaczynać od D nie ma sensu bo są w niej odniesienia do A i B, więc trzeba grać w kolejności. Początek jest nudny - Aoi Hinata, 15-latek szuka siostry która zaginęła 2 lata temu. Nie szukał jej wcześniej bo wpadł w depresje czy coś. W końcu się bierze za siebie i postanawia PRZESZUKAĆ JEJ POKÓJ. Dwa lata mu zajęło by zrobić coś tak oczywistego? Niespodzianka, w jej komputerze znajduje pewne wskazówki gdzie jego siostra może przebywać. Problem w tym, ze nie ma pełnego dostępu więc musi rozwiązać krzyżówkę którą mu siostra zostawiła. I tak ogóle to przez 5h się mało dzieje, chodzi do szkoły, myśli jak rozwiązać krzyżówkę i tyle. Potem w ścieżce B uwaga skupia się na grupie hakerów(ale takich legalnych) i gra się odpala: podróże w czasie w przyszłość i przeszłość, fazy księżyca wpływające na realny świat i online, cybernetyczne ciała, AI zyskujące świadomość, wchodzenie do snów(głęboko), nakładanie się światów, opętanie ciał, kopie duszy. Za dużo tego, pociąg z napisem "Science" odjeżdża i pojawia się "Fiction". Po skończeniu ścieżek A,B,C,D otwiera się kawałek ścieżki E, a potem trzeba… na nowo przejść ścieżki A,B,C,D. Serio, otwiera się tzw. v1.0 historii ale trzeba przelecieć 99% tekstu(1% to nowy contetnt, z którego 0.1% wprowadza coś wartościowego), a że przewijanie jest dość wolne(czasami nawet 2-3minuty się przewija do nowej sceny) to można zdążyć spokojnie przeczytać jakąś recenzję metroidvanii od Kosnolite w tym czasie. Ścieżki A i B maja trochę zmienione zakończenie a C,D nie. Potem znowu ścieżka E która rożni się końcówką i... znowu A,B,C,D teraz zwane A',B',C',D'. Aż chce się zacytować AVGN "What were they thinking?". W ścieżce D'(teraz trzeba zacząć od D' by wszystko zrozumieć, chociaż nie do końca bo teraz prawidłowa kolejność to D'->C'->A'->B') mamy opowieść o powstaniu grupy Anunnuki, tylko ze już o tym opowiedziała jedna z bohaterek w ścieżce C v1.0. Znowu się nakłada historia. Potem się robi bardziej ciekawie aż do momentu aż w ścieżce A' mamy... OPOWIEŚĆ O POWSTANIU GRUPY ANUNNUKI. Czy gra mnie ma za upośledzonego? W końcu zrozumiałem co mi nie pasuje: Weźcie puzzle np. 50 kawałków, ale odłóżcie z nich 20 na bok i ułóżcie układankę. Potem wszystko zburzcie, dodajcie 5 wcześniej odłożonych kawałków, złóżcie jeszcze raz, zburzcie, dodajcie 10 kawałków, zburzcie i dodajcie ostatnie 5 kawałków i złóżcie ostatni raz. Mniej więcej tak się w to gra. Układanie puzzli bez prawie połowy części i to kilka razy nie jest zbyt przyjemne. Jednak, po ścieżce A', która mimo wszystko była dobra, przez chwilę pomyślałem "No w sumie to jednak nie była ta gra taka zła. Może trochę przekombinowana". I wtedy nadeszła ścieżka B', a potem prawdziwe zakończenie w ścieżce E'. Aż musiałem sprawdzić na forach wśród komentarzy tych 6 osób które w to zagrały czy dobrze zrozumiałem co tam się odwaliło, ale tak: Odnośnie warstwy graficznej to zauważyć można, że ilustrator nie potrafi rysować dłoni. Są one za duże i dziwnie się wykrzywiają. Po dłuższym posiedzeniu można też zauważyć, że stóp też nie lubi rysować (syndrom Rob'a Liefeld'a? - polecam wygooglować "The 40 Worst Rob Liefeld Drawings"). Wyszukując nazwisko rysownika w Google nie znalazłem by był zaangażowany potem w inne produkcje. Ciekawe dlaczego? Podsumowując, gra na 40-50h daję 4/10. To była VN która mogła być dobra, ale ma za dużo wad - nadmiernie skomplikowana fabuła ze wszystkimi chyba teoriami spiskowymi z lat dwutysięcznych, wątki poboczne które prowadzą donikąd(np. jedna z postaci ma stalkera, coś tam działają w tej sprawie a potem wątek się urywa), główny bohater który tak naprawdę nie przechodzi żadnego rozwoju postaci i najmniej satysfakcjonujące zakończenie w historii VN. Na koniec chylę czoła przed angielskimi tłumaczami i podziwiam że chciało im się to tłumaczyć, aczkolwiek mogli wybrać coś lepszego.
-
To jakiś bot?
-
Też dostałem wczoraj, dwa dni po wysyłce. Chyba się na Poczcie Polskiej zapowiadanych zwolnień boją, bo ostatnio prenumerata dochodzi szybciej niż paczki z InPostu.