Treść opublikowana przez sadiker
-
PSX EXTREME 326
Serio remastery są aż tak popularne? Zawsze myślałem ze to nisza, a do tego po GTA Trilogy Definitive Edition czy tam Warcraft 3 Reforged miałem nadzieję, że gracze się nauczyli żeby takich rzeczy nie kupować. Nie wierzę, że jestem jedyna osobą na forum, która nigdy nie grała w żaden remaster.
-
PSX EXTREME 326
Roger, tak się nie robi. Wrzuć chociaż jeden skan tego "Tasmana".
-
PSX EXTREME 326
Ludzie to już 30 lat? Człowiek się staro czuje. Numer jak zawsze dobrze się zapowiada, zobaczymy tylko czy po tekście o Yasuke będzie gównoburza.
-
Arcade Extreme
-
PSX EXTREME 324
U mnie też doszło wczoraj. Duża zmiana - poprzedni numer przyszedł prawie 3tygodnie po terminie.
-
własnie ukonczyłem...
W końcu po 20 latach odbijania się ukończyłem Vagrant Story. Pewnie podpadnę tą recenzja ale trudno. Gdybym miał określić ją jednym słowem powiedziałbym że gra jest upierdliwa. Upierdliwe jest wymiana co chwilę broni(ukryte loadingi), rzucanie czarów(ukryte loadingi), włączanie menu(ukryte loadingi), przeszukiwanie skrzyń(ukryte loadingi) nie mówiąc już o naszej prywatnej skrzynce której zawartość trzeba zapisywać na kartę pamięci. Uniki są upierdliwe gdy wróg atakuje nas magią bo wydawać by się mogło, że by użyć Defense Abilities to trzeba kliknąć odpowiedni przycisk gdy pierwszy pocisk nas zaatakuje, prawda? Otóż nie. Jest to losowe w zależności od czaru, raz trzeba kliknąć jak dojdzie do nas pierwszy pocisk, raz gdy trzeci, innym razem dopiero jak robi się wybuch/dym. Czy ja mama kurwa notatki robić? Upierdliwe jest to, że jest masa czarów, w praktyce używa się tarnish/degenerate na wroga, na siebie heracles i za ojczyznę. Ofensywna magia jest bezużyteczna - obrażenia są na poziomie jednego, max dwóch ataków bronią, lepiej zachować ją na leczenie. Inne czary jak np silence i tak nie działają na bossów a na zwykłych mobków nie warto ich używać. Risk jest upierdliwe, nie wprowadza to jakiejś głębszej strategi bo i tak można je obniżyć napojem. Upierdliwe są walki ze smokami(chyba z 6 tego było, różniły się kolorami) bo za każdym razem trzeba podejść jak najbliżej by nie mógł użyć ataku oddechem i walić bo ogonie/nodze. Upierdliwe jest to, ze nie można dać znacznika na mapie. Upierdliwy jest ostatni boss. Nie jest on w ogóle trudny; jak go pokonać? W upierdliwy sposób - mieć np. trzy bronie(albo siedem to walka trwa z 3 minuty), użyć Phantom Pain, boss dostaje obrażenia ~300hp, a resztę można mu zabrać Raging Ache, ale żeby to zrobić trzeba czekać aż boss łaskawie podejdzie i nas zaatakuje(inaczej się nie da bo ucieka przed nami) i wtedy po otrzymaniu ~250hp obrażeń można puścić jakieś combo, potem szybkie leczenie by przeżyć kolejny atak i tak kilka razy. Zwykłe ataki zabierają max 3,4hp. Na pewno można łatwiej ale nie czytałem poradników. Na szczęście mniej więcej w połowie gry można się przyzwyczaić i gra się naprawdę dobrze. Jak już się człowiek przyzwyczai do wszystkich upierdliwości to gra nie jest zła - dam jej 8/10, ale mogła być dużo lepsza(loadingi). Pewnie dużo by można było poprawić jakby została wydana na mocniejszy sprzęt i developerzy dostaliby z pół roku czasu na dopracowanie. Ps. O co chodzi z jego strojem? Dlaczego jego spodnie mają przerwę na pośladki? Akihiko Yoshida musi mieć jakiś dziwny fetysz - to samo zrobił Ramzie z FFT.
-
PSX EXTREME 324
Ściera jest zajęty wypiekami - według KRS-u wydaje czasopismo Mistrz Branży(swoją drogą niezły przeskok z gier do ciastek), więc pewnie nie ma czasu.
-
PSX EXTREME 323
Data nadania: 29.07.2024r. Doszło 16.08.2024r. Jak mi się skończy prenumerata to biorę Patronite za 50zł, bo od Poczty Polskiej dostaję Szmatławca tylko razem z inną przesyłką(miesiąc temu razem z zamówioną mangą, teraz ze skierowaniem na badania lekarskie).
-
PSX EXTREME 323
Final Fantasy Tactics Mam nadzieję ze pod cytatem z Wiegraf'em jest podpis, że ten cytat jest wymyślony i nigdy nie padł w grze(skończyłem FFT 29 razy więc wiem).
-
Arcade Extreme
Wziąłem Cadillacs and Dinosaurs. Limitki nie mogę, bo żona by mi podarła
-
Wydania specjalne - temat ogólny
Czy tylko ja, będąc na koloniach/wakacjach w latach 90-tych zawsze szukałem gdzie mają automat z Violent Storm? Jakoś inne gry mnie tak nie bawiły, jeszcze od biedy Metal Slug i Cadillacs and Dinosaurs. A automatu z Mortal Kombat to jak sięgam pamięcią nigdy nie znalazłem(głównie jeździłem nad morze).
-
Dramy związane z PE
Secret Service już 30 lat temu jak widać szkalował spaślaków. Potem upadł, powstał Pixel i jego duch przeszedł do Szmatławca. Wszystko układa się w logiczną całość.
-
Dramy związane z PE
- PSX EXTREME 322
Dobra, przekonaliście mnie, dam tej grze jeszcze jedną szansę.- PSX EXTREME 322
Tak, obrażenia i tak były marne. Nawet przed chwilą sprawdziłem Boss Guide na gamefaqs.com i okazało się, że właśnie tak trzeba go pokonać("Most of your attacks will do zilch damage, so the real key to this battle is reflecting damage"). Więc nie jestem aż taki beznadziejny- Właśnie zacząłem...
Finding Cinderella Za darmo na Steam lub do ściągnięcia z itch.io(działa na Steam Deck) Fajna, przyjemna visual novel. Gramy jako książę, któremu królowa zorganizowała trzydniowy bal by wybrał sobie żonę spośród dziewięciu kandydatek. Żeby nie było za nudo to autorzy postanowili urozmaicić rozgrywkę przez dodanie wiedźmy, która jest przebrana za jedną z księżniczek i jeśli książę nie odgadnie która to, to czwartego dnia go zabije i game over. Drugie urozmaicenie to zrobienie z księcia totalnego przygłupa(w sumie zgodnie z książką, bo kto normalny szuka księżniczki po odcisku pantofelka?). W jednym z dialogów sam przyznaje, że nauczyciele uczyli go do szóstego roku życia a potem się poddali. Dzięki temu dialogi to czyste złoto i stanowią one najmocniejszy element gry. Grafika na początku wydaje się dziwna, ale ma swój urok. Na razie udało mi się raz znaleźć, trochę przez przypadek, za pierwszym razem wiedźmę i zdobyć zakończenie Lady Sophie(best girl). Polecam przez pierwsze dwie, trzy rozgrywki skupić się na tylko szukaniu wiedźmy(możemy podczas jednego balu zagadać do maksymalnie trzech osób) by zrozumieć jak działa ta mechanika.- PSX EXTREME 322
No ja też. Średnio co 5 lat próbuję i zawsze się odbijam. Jak przy ostatniej próbie(2 lata temu) walczyłem z trzecim bossem(chyba to był jakiś golem czy coś) to moje ataki nie zadawały prawie żadnych obrażeń i jedyną strategią na pokonanie go było bieganie w kółko, leczenie się, odbijanie jego ataków i zadawanie mu obrażeń dzięki zdolności Reflect Damage. Jeszcze też pomagało Raging Ache która odbijało 10% otrzymanych obrażeń na wroga. W sumie to nie wiem czy tak miałem robić czy coś zawaliłem przy tworzeniu broni.- Dawne (i dzisiejsze) pisma o grach poza PE (PSX Fan, P+, OPSM, i inne)
Dobrze wiedzieć. Ja rzuciłem CD-Action jak Final Fantasy Tactics w wersji na androida/IOS dostał ocenę 6+. Autor narzekał w recenzji że nie wie czemu inni chwalą fabułę. Wtedy już wiedziałem,że dostał w(pipi) w Dorter Trade City i tam się zatrzymał i nie można recenzji tej gazety traktować poważnie. Ale jak piszesz że się poprawiło to możne wezmę numer na próbę.- własnie ukonczyłem...
Rance I i II Przed rozpoczęciem rozgrywki trzeba zdać sobie sprawę że ta gra to parodia(i do tego bodajże pierwsze sześć części zostały napisane przez kobietę). Pierwsza gra wyszła w 1989r i parodiowała archetyp szlachetnego bohatera, którego celem istnienia jest pomoc potrzebującym. Rance(nie ma nazwiska bo jak sam przyznał jest wyjątkowy i na świecie jest tylko jeden Rance wiec nie musi mieć nazwiska) jest inny: jego jedynym celem jest poruchać. Nawet gdy ktoś zaczął porywać młode dziewczyny to jego motywacją by pomóc było to, że porwania zmniejszają jego pulę potencjalnych kobiet z którymi może uprawiać sex. Trzeba po prostu lubić ten typ humoru. Trzeba też przełknąć, że Rance nie ma problemów z gwałtami, co na szczęście zostało stonowane już w części drugiej(reszta stosunków jest za obopólną zgodą lub ma uzasadnienie fabularne). Jak widać, Rance jest drugim największym łajdakiem w historii gier komputerowych, którym gracz steruje(zaraz po Mario, za zrzucanie pingwinów w przepaść, bicie Yoshiego pięścią by wystawił język, czy strącanie go w przepaść by podskoczyć wyżej-no ciężko to przebić). Same gry nie są zbyt długie, obie można przejść w mniej niż 10h, wszystko zależy o tego czy chcemy się bawić w subquesty, które wiadomo czym się kończą. Fabuła jakaś tam jest, w jedynce szukamy zaginionej dziewczyny, a w dwójce musimy ocalić miasto przed czterema czarodziejkami które zabiły i przejęły moc swojego mistrza(potem sprawy się komplikują) Szału ogólnie nie ma, plot twisty też wrażenia nie robią. Niektóre żarty są zabawne, inne żenujące. Zgadnijcie, gdzie trafi ten palec Jedynka ma dość oryginalny system walki – zamiast broni i zbroi mamy żetony(jak w kasynie) które możemy użyć lub zużyć(jedne maja cooldowny, inne są jednorazowe) w trakcie walki lub poza nią. W praktyce od połowy gry rzucałem 7-8 najsilniejszych żetonów ofensywnych a potem przez trzy tury używałem po jednym żetonie tarczy czekając aż znowu będę mógł atakować), wcześniej jest trochę trudniej i trzeba mądrze gospodarować zasobami. Oryginalnym pomysłem jest też eksploatowanie lochów czy bagien poprzez system kart – można wybrać kartę przed nami lub po bokach. Typów kart jest około 8, np. na białej nic się nie dzieje, karta czerwona inicjuje walkę z przeciwnikami, filetowa karta to pułapka itp. Najbardziej denerwuje brak nieskończonego ekwipunku(nie mówię o tym podręcznym, tylko o tym w "bazie"). Bo nigdy nie wiadomo czy dany przedmiot jeszcze się przyda czy już nie. Jeżeli wyrzucimy coś czego nie powinniśmy wyrzucić bo nie da się bez tego popchnąć fabuły do przodu(te do sub-questów są nie do odzyskania) to można eo jeszcze odzyskać w parku w śmietniku(jest w nim ukryty portal czy coś) ale i tak strasznie to upierdliwe. Zresztą bez solucji lepiej nie podchodzić, bo niektóre przedmioty trzeba zachomikowac przez pół gry bo potem są konieczne do ukończenia zadań pobocznych Część druga cierpi na dość częstą przypadłość gier, które ciągną się 30 lat - druga część jest gorsza od pierwszej(tak jak Final Fantasy, Zelda, Caslevania id) Więc dwójka robi krok wstecz dostajemy dość prymitywny duengon cravler – poruszamy się po polach jak po szachownicy i średnio co 4 ruchy atakuje nas potwór. Walki też są bardziej prymitywne, sprowadzają się do wyklikiwania na przemian zwykłego albo specjalnego ataku i co jakiś czas konsumpcja Ibuprofenu(ale rzadko, bo nasza towarzyszka automatycznie nas leczy jeśli ma manę). W pierwszej części zginąłem z 20 razy, a w drugiej raz(okazało się ze jak zginie jakakolwiek postać z drużyny to mamy game over). Po każdej walce trzeba wyklinać namiot i wybrać "REST" by zregenerować energię. O wiele mądrzej by było gdyby ta energia odnawiała się po walce automatycznie. Różnicę w jakości obu części uzasadnia to, że jedynka to remake, a dwójka to remaster (nie wiedzieć dlaczego druga część została wydana cztery lata szybciej). Ogólnie nie spodziewałem się wiele i wiele nie dostałem, seria ma się rozkręcić od 3 części. Niestety następna część jest w trakcie tłumaczenia(części 5-9 są dostępne po angielsku), więc na chwilę daję sobie spokój z tą serią. Rance I – 6/10 Rance II – 4/10- PSX EXTREME 320
Numer dzisiaj w skrzynce, pognieciony ale to pewnie wina poczty. Strona 7 - "550 mln sprzedanych egzemplarzy osiągnęło Balatro w niespełna miesiąc od premiery. Tytuł jest kolejnym hitem 2024r." Jestem trochę sceptycznie nastawiony do tego newsa bo to by znaczyło, że sprzedał więcej kopii niż GTAV(185mln) i Minecraft(200mln) razem.- PSX EXTREME 320
<Kochaniec ogląda hentaje na komputerze. Do pokoju wchodzi żona.> - Jak mogłeś, ja ci już nie wystarczę? - To nie jest tak jaka myślisz kochanie. Ja eeee... robię research, piszę artykuł do PSX Extreme o pornomandze. - Uwierzę jak zobaczę, tekst ma się pojawić w następnym numerze bo jak nie to z nami koniec. <Kochanie całą noc pisze artykuł a potem dzwoni do Rogera> - Cześć Roger przygotowałem wspaniały tekst do szmatławca. <Roger otwiera folder z numerem 320 i widzi że brakuje 4 stron do zamknięcia pisma, bo Myszaq spóźnił tekst a deadline pojutrze> - Cokolwiek to jest, wysyłaj. Tak było, nie zmyślam.- własnie ukonczyłem...
Kamidori Alchemy Meister Ponad 200 godzin na liczniku. Kiedyś gdzieś usłyszałem o tej grze, więc pomyślałem, że skoro gra doczekała się fanowskiego tłumaczenia to musi być dobra, prawda? Miałem sobie już takiej krzywdy nie robić i grać w maks dwudziestogodzinne gry bo z moim tempem grania(najpierw dzieci trzeba położyć spać i zaspokoić żonę, by potem pod kołderką sobie pograć) grałem w nią jakieś pół roku. Do tego odpalenie tej gry na Steam Decku było bolesne. Polecam „The Definitive Steam Deck Visual Novel Guide” na Youtube do tego. Zaczynamy jako początkujący alchemik - Will, oczywiście sierota. Naszym zadaniem jest osiągnąć najwyższy poziom czyli tytułowy Meister realizując przy tym męskie fantazje takie jak płacenie rachunków na czas, chodzenie z przyjaciółmi na piwo czy bycie szanowanym i produktywnym członkiem społeczeństwa. Gra na pierwszy rzut oka przypomina trochę serie Atelier: Przyjmujemy questy, zbieramy materiały, walczymy z potworkami, robimy różne przydane przedmioty(nawet można meble do pracowni zbudować które dają określone bonusy), wspinamy się coraz wyżej w hierarchii i tworzymy harem. Ok, ostatniego punktu chyba nie ma w serii Atelier. Gra zaczyna się jak wcześniej napisałem dosyć standardowo gdy nagle w 3 rozdziale dostajemy rozpędzonym hentajcem po twarzy. Od tego momentu gra udowadnia, ze każdy konflikt można rozwiązać za pomocą dobrych chęci i seksu, obojętnie czy jest to diabeł, anioł, mana wody, mana ziemi, kapłanka, duch drzewa, sukub, lisi demon, mroczny żniwiarz, wróżka, demon. -Will ratuj, anioł chce wydać osąd czy ludzie są warci by żyć. -Spoko już go wyciągam. -Will, Mroczny Żniwiarz oszalał. - <rozpina rozporek> Niech possie moją życiową energię. No dobrze, trochę wyolbrzymiam, ale po wywaleniu tych wszystkich „umilajek” zostaje nam wciąż bardzo dobry RPG z wciągającą fabułą i insertującymi postaciami(poza tym, że każda samica w grze pragnie penisa Willa to zachowują się dosyć racjonalnie). Przesłanie gry jest zacne: Z każdym można się dogadać i dojść do porozumienia czy to z demonem, aniołem, smokiem, mrocznym żniwiarzem. Sam system walki tez jest przemyślany, mamy różne żywioły przeciwko którym każda postać jest silna lub słaba(nie ma na szczęście systemu dla upośledzonych dzieci w stylu lanca pokonuje miecz, miecz topór, topór lancę – patrz jakim jestem strategię tato) oraz około 450 zdolności(np. undress - bohaterka po otrzymaniu obrażeń traci ubranie, ale rośnie jej obrona i siła ataku), które można uzyskać od broni/zbroi/akcesoriów czy levelując postać. Żeby nie było za łatwo to do 50lvl postacie mają ograniczenia we wzroście. Mapa danego dungeon’a podzielona jest na obszary, które trzeba najpierw zająć – tj. na obszarze zajętym przez przeciwnika można poruszać się tylko o jedno pole aż do czasu zabicia wszystkich przeciwników i zajęcia ich baz z których wychodzą nowe mobki. Przeciwnicy mają te same ograniczenia co my. Więc trzeba trochę pogłówkować a nie lecieć na pałę. Mimo że nasz główny bohater nie zna słowa „wierność” to mam trzy opcje romansowania do wyboru: Yuela (best girl) – wojowniczka która momentami zachowuje się jakby miała lekki autyzm(nie ma w zwyczaju podawać ręki na powitanie bo tam skąd pochodzi tak nie robią), prosi o naprawienie miecza i szuka siostry. Następnie jest Servalwi – 1000-letnia elfka, oczywiście dziewica, która chce by elfy i ludzie żyli w harmonii i przyjaźni. Ostatnia jest Emelita bo oczywiście te zj**ane Japońce muszą dodać loli do każdej gry. Szuka swojej ścieżki w życiu bo jest zbyt tępa na alchemiczkę więc uczy się magii. Gra ma do tego chyba najlepsze New Game+ w jakie grałem. Dostajemy masę nowych questów, 11(!) nowych postaci oraz 5 nowych opcjonalnych dungeon’ów. Większość czasowych questów nie da się zrobić za pierwszym razem(tj. można ale wymaga dużo save scummingu), a przy drugim podejściu nie sprawiają takiego problemu(są np. rożne akcesoria które zwiększają liczbę zdobywanych przedmiotów) Wady? Oczywiści że są. Przydałaby się opcja wyszukiwania w spisie materiałów oraz możliwość wklepania ile materiałów chcemy kupić a nie przez dwie minuty klikać plusik( w new game+ można kupować niektóre mikstury u znajomej kapłanki i sprzedawać je u siebie z 300% przebitką). Jeśli chcemy przejść grę więcej niż jeden raz to potężny grind jest wymagany. Największa wada to to, że przy trzeciej rozgrywce nie ma już co za bardzo robić. Niby dostaje się nowe trzy nowe postacie, ale po co komu one skoro największe wyzwania można spokojnie zrobić podczas przechodzeni gry po raz drugi. Więc robi się tylko wymagane questy by zobaczyć zakończenie. 9/10 Slay the Princess Nie wiem czemu jeszcze próbuję od czasu do czasu jakichś zachodnich gier. Zawsze kończą się rozczarowaniem. Ostatnia dobra zachodnia gra w którą grałem to Undertale a stuknie jej niedługo 10 lat. W tej grze jest to czego najbardziej nienawidzę czyli jest jedna postać(Narrator) która wie więcej od innych ale nie chce nic powiedzieć „bo nie”. Potem wszystko jest wyjaśnione w mało przekonujący sposób + masa pseudofilozoficznego bełkotu. Niby mamy wolność wyboru(teoretycznie można zabić albo nie zabić Księżniczkę) ale momentami gra wymusza określone ścieżki. Cała "zabawa" polega na wybieraniu innych decyzji które wpływają, po naszej śmierci, na postać tytułowej bohaterki. Za drugim razem może być np duchem albo demonem. Potem reset i od początku. 4h, dwa zakończenia i miałem dość. Średniak 5/10 - nie rozumiem zachwytów nad ta grą. Pogram w kilka szybkich gierek(Shotgun King: The Final Checkmate?) i chyba wezmę się za serię „Rance” bo słyszałem że dobra.- PSX EXTREME 318
"Od maja br. za kolportaż prasy do punktów Ruchu i odpowiedzialny będzie podmiot wyłoniony w trwającym postępowaniu zakupowym. Tym samym zapewniamy, że prasa nie zniknie z kiosków i nadal będzie dostępna dla klientów. Nie należy mylić kolportażu prasy z jej dostępnością w kioskach i innych punktach sprzedaży. Na tych samych zasadach będą zaopatrywane punkty ajentów – czytamy w oficjalnym stanowisku zarządu spółki Ruch"- PSX EXTREME 317
Dałem z siebie tyle ile Hiv przy robieniu działu listy.- ZgRedcasty
1. Yuffie, Aeris, Tifa czy Barret? 2. Kiedy widzieliście się ostatnio z Hivem na żywo bo niektórzy twierdza, ze teksty w dziale listy pisze za niego Ai. 3. Ile średnio przed oddaniem danego tekstu do druku, naczelny Roger przypomina Wam o zbliżającym się terminie oddania tekstów do druku(temat przewija się w felietonach i HP)? 4.Czy gracie czasami na easy czy zawsze prawilnie minimum na normalu? 5. Czy przy wystawianiu ocen grom sugerujecie się czasami Metacritic'em? 6. Co Was najbardziej motywuje do pisania kolejnych tekstów(oprócz sutej wypłaty za wierszówkę i pochwał Kmiota)? 7. Czy zawsze przed napisaniem recenzji kończycie grę czy jednak czasami gracie do momentu w stylu "dość już widziałem, można oceniać"? - PSX EXTREME 322