-
Postów
1 190 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez dominalien
-
Proszę, tak jest teraz: To pod skrzynką to pojemnik na mleko, drzwiczki z zewnątrz i od wewnątrz. Dwie szklane buteleczki z kapslami z folii aluminiowej mieszczą się idealnie.
-
Oooo, dla mnie to żadne ździwko, swoje sprawy odkładam do końca świata a jak ktoś znajomy ma problem to od razu znajdę czas. Choć z wiekiem coraz rzadziej, chyba dorośleję. Kawę trzeba było wziąć. Parę dni temu wymieniałem znajomemu sprężynę w podnoszonych drzwiach od garażu i dostałem wino. I teraz mam wino.
-
O masz, dociekliwy się znalazł. Mam płot z płaskowników ok. 5 mm grubości. W ten płot wspawana jest skrzynka z blachy na oko jakieś 2 mm, z przodu prostokątna szczelina, z tyłu drzwiczki, wszystko robione na zamówienie. Całość ma jakieś 50 lat, może więcej. Pomalowane na ciemnoszaro. Kiedyś z przodu skrzynki była jeszcze dodatkowa blacha w której była zamocowana klapka do tej szczeliny wrzutowej. To jakiś czas temu tak przerdzewiało, że odpadło. Cała skrzynka ma niewiele więcej niż kartka A4 w poziomie, szczelina odpowiednio węższa. Zwykłe listy wchodzą, awiza i ulotki niestety też, pisemko albo większe listy już nie. A w dodatku jak pada, to wszystko w środku kompletnie mokre, no bo ta szczelina jest otwarta całkowicie. Kupiłem nową skrzynkę już gotową, większą, niemalowaną, aby ją pomalować mniej-więcej na kolor na jaki jest cały płot pomalowany. Muszę skrzynkę pomalować ze dwa razy, potem wyciąć diaksem starą skrzynkę z płotu, dopasować otwór do nowej, zamontować (nigdy nie spawałem, kurczę, aż mnie korci, żeby w Lidlu kupić tę spawarkę za niecałe 300 zł i się pouczyć) na kątowniki i śruby, zamalować łączenia, też ze 2 razy i mieć nadzieję, że przez dzień-dwa nie spadnie deszcz. I że skrzynka cała się nie pofaluje przy różnicach temperatur później, co mi w sumie przyszło do głowy dopiero niedawno. Bo furtka przy upale mi się ociera o słupek, a przy mrozie ledwo domyka, jakieś 1,5 cm różnicy w szerokości. Zdjęcie zamieszczę. A w kwestii opłacalności, to najtaniej mieszkać na plaży na Jamajce pod liściem, może kiedyś się na to zdecyduję.
-
Nie miałem takiego zdania jak kupiłem Silent Hill Collection na PS3.
-
No, i tak i nie. Bo jak ktoś już kupił i ograł, to nie musi kupować znowu. A jak ktoś nie kupił, to pewnie warto kupić najnowszą wersję. Chyba, że remaster coś z(pipi)li i się okaże, że poprzednia była lepsza. Taka funkcja recenzji jest super.
-
Nie jest, chodzi o to, że jakbym teraz poszedł na pocztę to by mi nie wydali, bo listonosz jeszcze nie wrócił/nie rozliczył się/nie przesortowaliśmy/cośtam. Tak (przynajmniej moja) poczta działa. Awizowaną przesyłkę jak dobrze pójdzie można dostać po 19:00, jak źle następnego dnia. Edit: Ha, spojrzałem na pieczątkę na awizie. Kiedyś było, że można odebrać po 19:00 tego samego dnia, a teraz już jest napisane, że następnego. Czyli jak dzisiaj pójdę wieczorem mogę się odbić. :-(
-
Czyli standard, jak my obrzucamy błotem to wszyscy płatki śniegu, ale jak do nas jest jakieś ale, to foch i wyrzucanie zabawek z wózka.
-
To akurat ma sens. Dla przypadkowego czytelnika można wkleić ramkę ze streszczeniem pierwszej recenzji i oceną, a tekst przeznaczyć na sam remaster i to co się zmieniło. Ale pewnie lepiej by było podejmować decyzję za każdym razem osobno. Remaster gry sprzed 30 lat domaga się innego potraktowania niż remaster gry sprzed 3.
-
I może będzie po korekcie... U mnie to niestety jest standard, jak chodzę kupować totolotka to z zazdrością patrzę na półkę z gazetami.
-
Do mnie poczta dostarczyła dzisiaj, ale akurat mnie nie było to miły Pan Listonosz wrzucił awizo. Mam małą skrzynkę i smatławiec bez zginania w pół się nie mieści. A awizo mogę odebrać dopiero wieczorem. Mam już nową skrzynkę, ale muszę pomalować, wyciąć dziurę w płocie, zamontować... czekam na cieplejsze dni. Takie jest moje poświęcenie dla słowa drukowanego.
-
Tak, nie jest złe. Czekanie na kolejny odcinek do piątku... czuję się jak w 2007 r. To był dobry rok.
-
Mmmm, aż się miło robi od tych skrinszotów. 4 i 5 to wersje ze Switcha?
-
FF to mega seria. Na czym grałeś? Jak będziesz robił 4?
-
Ja w Gears chętnie bym zagrał. Koledzy z xboxami bardzo się jarali i ja wtedy oczywiście mówiłem, że wolę uncharted, ale dobra gra to dobra gra.
-
DeS na PS3 to takie niedopracowane cudo, jak ktoś lubi retro pewnie warto zagrać i teraz, ale dla normalsów najsensowniejsza jest wersja PS5. Ewentualne różnice są pomijalne i nie ma mowy o tym, że „to już nie to samo” czy inne takie dyrdymały. To mój ulubiony Souls, bo to było wtedy coś zupełnie nowego i objawienie, ale obiektywnie Dark pewnie jest lepszą grą. Jedyna zmiana, która jest dla mnie in minus w Dark, to ogniska co 5 metrów. W Demon’s naprawdę się poznawało każdy poziom i szukanie najszybszej drogi do bossa było fajnym wyzwaniem.
-
Cholera, to jest amerykańskie korpo, przychodzi nowy człowiek i chce robić wszystko po swojemu, albo nawet ci starzy nagle się orientują że coś się nie zgadza w rachunkach i wymuszają radykalne zmiany. Chyba pod tym względem Japończycy są lepsi niż Amerykanie, bo tu tradycja, wartości, pierdy i tym z kolei o wiele trudniej zmienić obrany kierunek. Ja jestem otwarcie anty-MS, zagrabili sobie u mnie już ponad 20 lat temu, ale wrzucę perełkę historii trochę bliższej: jak była bitwa Blu-Ray i HDDVD (pomijam, że ich znaczenie jest pomijalne poza, paradoksalnie, rynkiem gier na konsole) to gdy PS3 wyszło z Blu-Ray to MS wypuściło zewnętrzny napęd HDDVD do X360. Po paru latach któryśtam exec się wygadał, że oni wiedzieli, że HDDVD nie ma przyszłości i tylko chcieli do(pipi)ić Sony. Do(pipi)ić kosztem swoich własnych klientów, którzy im uwierzyli i to kupowali. Tyle w temacie. Edit: a jeśli MS kupuje Sony (na co na pewno ich stać), to z kolei ja będę rezygnował z konsolowania. Równowaga w przyrodzie musi być. Edit2: Żeby nie było, to będzie bardzo, bardzo źle jeśli MS przestanie robić konsole.
-
Cóż za brak profesjonalizmu ze strony użytkowników forum. W sam raz by się nadawali do PSXE.
-
Ja też właśnie nadal testuję. Na Experimental nie udało mi się ani razu nowej gry zacząć. Na 8 raz mi się udało, ale potem też już nie. Nie wiem jak to możliwe, że launcher wali całą grę, ale powinni je wszystkie spalić w piecu. Kiepski sobie moment wybrałeś do rozpoczynania tej konkretnej gry. Edit: odpaliłem sejwa i się zawiesił po 10 sekundach. Czyli konkretnie zwalone jest teraz. Jest szansa, że Valve w ciągu kilku dni ogarnie.
-
Jak w opcjach gry masz wyłączoną konkretną wersję Protona to SD używa tego, który jest wybrany przez Valve. Który to jest można sprawdzić w Game Info (tam gdzie jest ikonka Playable). I tam jest napisane, że Valve ustawił Experimental. Teraz próbowałem jeszcze kilka razy i raz się odpala, raz nie. Jak ci się udało włączyć grę to super. Dobrej zabawy, ME jest giga.
-
MELE ma Proton Experimental domyślnie wybrane. Odpaliłem ME1, zrobiłem Start New Career i mi się SD wywalił. Przedtem na 100% działało. Czyli coś się zwaliło w międzyczasie. Zmieniłem na Proton 8, wyłączyłem HDR i się odpaliło OK. Edit: włączyłem HDR i stworzyłem nowego szefarda, ale potem czarny ekran. Czyli coś się zjebało z HDRem. Wyłącz i graj.
-
Enron też był w dokumentach bardzo rentowny. I banki przed bailoutem. Nie mówię, że GP nie jest, ale zakładanie bez cienia wątpliwości, że jeśli w księgach coś jest to jest prawdą jest mocno optymistyczne.
-
Takie rzeczy to sobie może robić Valve (i chyba właśnie robią z SD), bo nie są notowani na giełdzie i nie mają rad nadzorczych i inwestorów. Nintendo jest jak Apple. Inny klient i idą własną drogą. Słaby sprzęt, wysokie ceny, drogie gry. Wszystko hula i kasa się zgadza. Jeśli zostanie samo Sony to będzie kwik i zgrzytanie zębami, tak jak to koledzy już wielokrotnie tu wskazywali.
-
Ja nie wiem czemu Sony ma się nie zgodzić. To dla nich interes. Biznes konsolowy od zawsze stoi sprzedażą oprogramowania, nie sprzętu. MS może (i to robi) finansować biznes growy z innych odnóg swojego przedsiębiorstwa, Sony raczej nie bardzo. To jest podstawowa różnica między nimi. Jeśli ktoś, to prędzej Sony wypadnie z rynku, bo oni zasadniczo muszą na tym zarabiać. W obie strony monopol będzie niekorzystny dla konsumentów.
-
W ogóle te firmy teraz jakąś schizofrenię mają. Już nie wiedzą w co ręce wkładać, tyle jest teraz modelów biznesowych i sposobów dostarczania gier w ręce konsumentów. Sony przez kilka lat miało kiepskie kierownictwo i stawiało na złe produkcje. Ale to tylko w mniemaniu staroszkolnych graczy, bo liczby wskazują na coś innego. Teraz jest czas na nowe kierownictwo, wszystko się może zmienić o 180 stopni i w ciągu paru lat będzie zupełnie inna firma. Z MS zresztą może być to samo. Kompletny bałagan.
-
Ja wiem, że teraz jest inaczej, niż było za czasów PS2. Konsole bardziej pecetowe, pecety mniej problematyczne. Chodzi mi o to, że jest inaczej ciężar odpowiedzialności za poprawne działanie gry rozłożony. Jeśli gra na konsoli się nie odpala, albo są jakieś problemy z grafiką czy dźwiękiem, to zasadniczo pozostaje tylko czekanie aż producent coś z tym zrobi. Natomiast jeśli ci gra nie działa na pececie, to jest bardzo dużo rzeczy, które możesz próbować zrobić zanim uznasz, że nic nie pomoże i że trzeba czekać na pacza. To samo z wydajnością. Na konsoli działa jak działa, lepiej nie będzie. Jeśli gdzieś zwalania, to znaczy że producent dał ciała i nie wyłapał przy testach albo olał, może wypuszczą pacza i poprawią. A na pececie można przełączać poszczególne opcje, w jednym miejscu działa ok, idziesz do innego działa gorzej, no to może coś wyłączę i będzie szybciej a może rzeczywiście nowy procek, nowa grafa, więcej pamięci. Dla mnie to jest podstawowa różnica między jednym i drugim. Przy konsoli nie marnuję czasu na kombinowanie, bo jak są jakieś problemy mam do wyboru grać pomimo nich, albo nie grać. A z komputerem można (i czasem nawet warto) ten czas poświęcić. A czasem to jest bardzo dużo czasu.