Too Human to gra, która miała zrewolucjonizować pojęcie Hack’n Slash. Pod czujnym okiem Microsoftu powstawała przez parę dobrych lat, aby to 29 sierpnia zagościć w sercach naszych xboxów. Przez cały ten czas nakręcani byliśmy opowieściami o wspaniałej grafice, wciągającej i zaskakującej historii, oraz rewolucyjnym a jednocześnie bardzo intuicyjnym sterowaniu. Jednak czy wszystkie te obietnice zostały spełnione?
Historia gry wprowadza nas w zimowy nordycki świat, gdzie od kilku dobrych lat trwa nieustająca wojna pomiędzy ludźmi a robotami. Ty drogi graczu wcielasz się w postać, Baldura człowieka, który dzięki swoim technologicznym zdolnościom ma przynieść ostatecznie zwycięstwo rasie ludzkiej. Ogólnie sama gra w dużym stopniu nawiązuję do starożytnej mitologii. Jeżeli jesteś jej fanem bez żadnych mniejszych problemów wychwycisz takie smaczki jak, nazwy bogów i lokacji bezpośrednio zaczerpniętych z mitologii.
Naszą przygodę rozpoczynamy od wyboru postaci. Najbardziej uniwersalna klasą jest tak zwany Champion. Charakteryzuje go walka w powietrzu oraz krytyczne ataki powszechnie zwane criticalami. Co w praktyce wygląda tak, że podlatujesz do przeciwnika, wybijasz go w górę, i efektownymi ciosami zakańczasz jego żywot. Kolejny w kolejce jest Defender. Gdybym miał porównywać go do jakiejkolwiek klasy postaci występującej w świecie fantasy, idealnie wpasowałby się w role Paladyna. Trzeba dodać, iż jako jedyny potrafi nosić tarczę, która nie raz przydaje się nam na polu bitwy. Commmano specjalizuje się w strzelaniu oraz w różnego rodzaju materiałach wybuchowych. Wybierając tą klasę całą swoja uwagę skupisz i poświęcisz walce na odległość. Ostatnimi postaciami, którymi możemy zagrać są Berserker i Bio Engineer, Ten pierwszy to istny mistrz walki wszelakim orężem, jego siła i szybkość wyprowadzania ataków wręcz dziesiątkuję przeciwnika. A dodatkowa specjalizacja w noszeniu dwóch mieczy jeszcze ten fakt potęguję.
Bio Engineer za to skupia się przede wszystkim na wszelakiej regeneracji, przejmowaniu wrogich jednostek i wprowadzaniu w ich szeregach niemałego zamieszania. Dziwne jest to ze jako jedyny potrafi leczyć się podczas walki. Co niestety nie jest za dobrym posunięciem ze strony twórców. Bo często przy takim natłoku przeciwników zdarza się nam opuścić świat żywych.
W Too Human każdy z bohaterów posiada drzewko rozwoju podzielone na trzy gałęzie. Dodatkowo czwarta pojawia się do wyboru zaraz na początku rozgrywki. Możemy zdecydować czy zaczniemy podążać drogą ludzką czy cybernetyczną. Po wybraniu ludzkiej zwiększa Ci się szybkość i efektywność ataku. Droga cybernetyczna otwiera przed Tobą nowe możliwości związane z ulepszaniem pancerza, oraz specjalizację w posługiwaniu się bronią palną.
Niestety jest tak, że mimo tych wszystkich dostępnych ścieżek rozwoju tak naprawdę nie czuję się większej różnicy w rozgrywce. Każdą klasą gra się tak podobnie używając ciągle tych samych aur i skili. Zabrakło tej różnorodności, jaką można zaobserwować np. w Diablo, gdzie każdą postacią grało się inaczej a szkoda.
Za to elementy ekwipunku zasługują na dużą pochwałę. Do wyboru mamy wszelakie rodzaje, broni od toporów, po włócznie i ogromne miecze. Niezliczone rodzaje zbroi, hełmów, które dodatkowo można modyfikować poprzez umieszczanie w nich specjalnych run, które znajdujemy na swojej drodze. Dzięki specjalnej zdolności, możesz sam sobie tworzyć broń jak i zbroje, która w krytycznych momentach może uratować ci życie. Oczywiście będą ci do tego potrzebne specjalne recepty, które często wypadają z martwych przeciwników.
Twórcy zapowiedzieli rewolucyjne sterowanie, które w połączeniu z padem, do xboxa miało doskonale się sprawdzać w dziesiątkowaniu przeciwników. A jak jest na prawdę?
Pierwsze minuty z grą w tej kwestii bardzo rozczarowują. Sterowanie wydaje się bardzo toporne, i na dłuższą metę nie do zaakceptowania. Jednak z biegiem czasu człowiek przyzwyczaja się do niego tak, że w pewnym momencie nie może sobie wyobrazić innego.
Po czasie wszystkie ataki wykonywane prawą gałką analogową stają się bardzo intuicyjne i bez problemów radzimy sobie z kilkunastoma przeciwnikami na ekranie. Walka jest bardzo miła dla oka, gdy obserwujemy jak Baldur przemieszcza się od jednego do drugiego przeciwnika efektownie go zabijając.
Cieszy bardzo fakt, że mimo wielu wrogów na ekranie gra stara się nie gubić klatek i trzyma stały, framrate.
Niestety jednym z największych minusów gry jest kamera. Dzięki niej sterowanie, jak i namierzanie przeciwników to czasem nie lada wyczyn. Nie pomaga też ręczne jej resetowanie, ponieważ ta po krótkim czasie wraca do swoich niewygodnych ustawień. Mimo że jest dostępnych siedem różnych opcji kamery nie zadbano o najważniejszą. Brakuje swobodnej, którą samemu można by było sobie ustawić według własnych upodobań.
Rozczarowuje także wprowadzenie do świata równoległej rzeczywistości zwanej Cyberprzestrzenią. Raz na jakiś czas w grze spotykamy tak zwaną studnię, dzięki której przenosimy się do równoległego świata. Zazwyczaj jedynym naszym zadaniem tam jest wpłynięcie na pewne rzeczy tak, aby dzięki nim utorować sobie drogę w normalnym świecie. Wygląda to tak, że dzięki nabytej mocy rzucamy jakimś kamieniem w bramę robiąc w niej dziurę, w tym samym czasie w normalnej rzeczywistości dzięki temu otwiera nam się wcześniej niedostępne wejście. Twórcy mieli dobry pomysł, niestety ograniczyli go do minimum, a parokrotne powtarzanie tej czynności po prostu nudzi.
Czas przyjrzeć się stronie audio wizualnej Too Human. A tutaj jest, co podziwiać. Lokacje stworzone zostały z wielkim rozmachem. Otaczające nas starożytne budowle, gigantyczne sale tronowe, czy monumentalne posągi budują wspaniały klimat. A ten wprost wylewa się z ekranu powodując w nas uśmiech zachwytu. Przeciwnicy stworzeni są bardzo starannie, ich naturalne robocie ruchy cieszą, mimo iż często powtarzają się na ekranie zmieniając jedynie paletę kolorów. Niestety nie wszystko wygląda tak jak powinno. Modele postaci, które spotykamy w mieście nie zachwycają już tak bardzo. Wykonanie ich twarzy, jak i włosów woła o pomstę do nieba. Można mieć też zastrzeżenia, co do stylu poruszania się naszego głównego herosa. Wchodząc na schody jego nogi w pewnym momencie zaczynają wariować i śmiesznie uginają się w kolanach. Wielkie brawa dla ludzi, którzy pracowali nad muzyką w Too Human. Strona audio doskonale wpasowuje się w klimat gry a utwory, które nam towarzyszą skomponowane są z dużym wyczuciem i rozmachem.
Nie będę wspominał o ilości godzin potrzebnych do ukończenia tej pozycji, bo nie ma tu, nad czym się rozpisywać. Przeciętnemu graczowi wątek fabularny nie zajmie więcej niż 12-15 godzin. Oczywiście istnieje jeszcze tryb online, a kooperacja jest jednym z największych plusów tej gry. To smuci fakt, że wszystkie wstawki filmowe w tym trybie zostały wycięte.
Wszyscy pokrywaliśmy ogromne nadzieję związane z Too Human. Niestety w tym przypadku nastąpił przerost formy nad treścią. Obiecywano nam rewolucję a dostaliśmy grę przeciętną, pełną błędów, dzięki którym rozgrywka zamiast bawić, denerwuję. Jednak mimo licznych niedociągnięć Too Human zasługuje na swoja szansę. Świat w niej przedstawiony potrafi zachwycić swoim wykonaniem i mistycyzmem. Panowie z Silicon Knights mają w planach wypuszczenie kolejnych dwóch części, które razem mają tworzyć dopracowana i wciągającą trylogię. W pewnym stopniu nakreślili już ścieżkę, z jaka podążać ma Too Human. I miejmy nadzieję, że dzięki temu wyciągną pewne istotne wnioski, które zaprocentują nam w przyszłości bardziej dopracowanymi tytułami.