Skocz do zawartości

waldusthecyc

Be fit or die tryin'
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez waldusthecyc

  1. waldusthecyc odpowiedział(a) na Mustang odpowiedź w temacie w Zimny łokieć
    Jesteś kozak. Ja z moją nogą nigdy praktycznie poniżej 10l nie schodziłem.
  2. waldusthecyc odpowiedział(a) na Mustang odpowiedź w temacie w Zimny łokieć
    chwalę się. a w zasadzie moje auto. 2 litry, 160 koni, dynamiczny, duży wygodny. miałem to też w benzynie więc żaden "osiąg", ale kurcze na stacji tak w benzynie nigdy nie miałem: a zasięg jeszcze 117 km wg komputera... niecałe 6l/100km w cyklu mieszanym, 350km po mieście, 500km w trasie. ja sobie przypomnę spalanie 2 litrowej, 140konnej benzyny na poziomie 12 litrów/100km to kurcze różnica jest. tak w sumie to ponad dwukrotna. na mnie to zrobiło wrażenie.
  3. waldusthecyc odpowiedział(a) na Hubi. odpowiedź w temacie w Zimny łokieć
    Podziwiam. Ja byłem tak podjarany nowym furarzem ze w pierwszy dzień zrobiłem chyba z 50 XD
  4. waldusthecyc odpowiedział(a) na _Blizzard_ odpowiedź w temacie w Battlefield
    Przeproscie Ziela bo każe opóźnić premierę dodatku i sie skończy
  5. waldusthecyc odpowiedział(a) na Fuji odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    Bizon wolałem Cię chyba jak skrycie minusowałeś Milana i miałeś 3 posty na liczniku.
  6. waldusthecyc odpowiedział(a) na Hubi. odpowiedź w temacie w Zimny łokieć
    Greg ale serio - kupiłeś/nie kupiłeś? Obiecałeś foteczki a tu lipa
  7. waldusthecyc odpowiedział(a) na Hubi. odpowiedź w temacie w Zimny łokieć
    balon jak fabryczka lokalna ma taką marżę to pyerdol to i załóżmy własną. Podzielimy sie 50/50 i zamiast aut które już mamy zrobimy se hardcore roomy po 150k na łeba.
  8. waldusthecyc odpowiedział(a) na Hubi. odpowiedź w temacie w Zimny łokieć
    W sensie szef?
  9. waldusthecyc odpowiedział(a) na Fuji odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    Ale o co Wam chodzi. Przecież rynek to popyt-podaż. Jak bedą chcieli to wydadzą demo za 200zl a oryginalną grę za 500 euro. Kto im zabroni?
  10. waldusthecyc odpowiedział(a) na Hubi. odpowiedź w temacie w Zimny łokieć
    jeżeli szukałbym auta i dorwałbym Rovera do 10k w takim stanie jak na zdjęciu to zupełnie nie miałbym kompleksów, nie czułbym się wsiurem ani "nosiecielem repliki" tylko kupował i jeździł aż miło. Rover to nie replika, to normalna marka aut i nazywanie ich podróbką Jaguara to jednak zbyt daleko posunięta teza. Mi się bardzo podoba to wnętrze, ale ja lubię i szukam tego typu "smaczków" w autach.
  11. waldusthecyc odpowiedział(a) na Fuji odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    to nie kumam, podobno przejście całości to max 1,5h, reszta to replayability.
  12. waldusthecyc odpowiedział(a) na powergame139 odpowiedź w temacie w Battlefield
    z doświadczenia powiem, że na dwie, około 5-cio godzinne sesje.
  13. waldusthecyc odpowiedział(a) na Fuji odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    Milan ale tutaj się toczą rozmowy o ocenie tej gry na dzień premiery a nie ocenie tej gry za 3 miesiące. 120zł za 1h gry. Muszę przyznać, że gruby przelicznik
  14. waldusthecyc odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Xbox One
    Panie Martinie, jakość tych filmików jest fatalna z czego to wynika? Niby mam, że idą w 720p ale "kostkoloza" jest okrutna.
  15. waldusthecyc odpowiedział(a) na miki77 odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    faktycznie, sprawdziłem: w sumie to o to własnie mi chodziło, mogą już wymyślać w tej serii cokolwiek, nic już chyba nikogo nie zdziwi
  16. waldusthecyc odpowiedział(a) na miki77 odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    uwaga: spoilerów milion Milan to nie o to chodzi, to nie jest kwestia tylko mojej inteligencji lub jej braku tylko przedawkowania pewnych elementów fabularnych, które zaczynają w całość wprowadzać groteskowość i śmieszność, a to już mnie trochę boli. MGS jako seria to fantastyczna całość, jednak nastąpiło moim zdaniem przegięcie wątków abstrakcyjnych, które umożliwiają de facto każdy twist fabularny. Takie wątki powodują, iż całość po spisaniu w jeden ciąg wygląda autentycznie jak Moda na Sukces. Większosć opisów całego story line jakie dzisiaj miałem okazję przeczytać, aby odświeżyć sobie moją widzę o tym universum zaczynają się od zdania typu "With a storyline so baffling even Kojima doesn’t understand it.....etc". Naprawdę tak to zaczyna wyglądać. Kiedy coś się nie lepiło okazywało się, że to się lepi, bo przecież to jest genowy prototyp klona Big Bossa. no (pipi)a Poczatkowo MGS jawił mi się jako doskonała pozycja szpiegowsko-sensacyjna z nutką sci-fi. Ideał. Taki serial "Homeland" z domieszką większej ilości sensacji i oczywiście wątków przyszłości - Metal Geary, drony, broń przyszłości i my w środku tego wszystkiego. Do tego dodano parę ciekawych wątków abstrakcyjnych typu walka człowiek vs mech, ciekawi bossowie - to dodało temu jeszcze takiego "batmanowskiego" szlifu, dostaliśmy taką nowoczesną, pełną, kompletną opowieść o szpiegu i jego perypetiach. Dla mnie, jako gracza, schody zaczęły się, kiedy zaczęto wprowadzać twisty fabularne, które nie wymagają konsekwencji, nie wymagają przemyślenia, po prostu mogą się stać "bo tak". I tak przegięciem są dla mnie po prostu te wszystkie kwestie typu - Ocelotowi odcięto rękę, przypiął sobie rękę Liquida (który notabene był dziecko-klonem Big Bossa, który oryginalnie nazywał się Naked Snake). Ocelot stworzył organizację miitarną opartą o geny BigBossa. Z czasem jego ręka zaczęła przejmować nad nim kontrolę (sic!) i stał się z powrotem Liquidem. Dlatego bardzo potrzebował ciała z odpowiednim genomem aby faszerować siebie a przede wszystkim swoich żołnierzy, aby jako klony genetyczne ni zdechli. No chyba, że coś ale zrozumiałem, ale w sumie - właśnie - jakie to ma znaczenie? Żadne. Kumacie o co mi chodzi? Jestem fanem sci-fi, najbardziej lubię robotykę i cyberpunk, więc to nie o to chodzi, że to jest abstrakcyjne. Chodzi bardziej o to, że ilość wątków "od czapy" zrobiła się zbyt duża, aby gracz grając po prostu w grę ogarniał w głowie "całość". Jeżeli ten misz masz Mody na Sukces i Jamesa Bonda w świecie przyszłości oblejemy patetycznymi tekstami o wyborach moralnych, o miłości, ojcostwie, genetyce, Ameryce i jej konstytucji to robi nam się z tego taka trochę niestrawna papka i człowiek zaczyna się skupiać już na gameplayu gdyż nie kuma całości sytuacji w jakiej się znalazł. W takim wypadku przy kolejnym twiście fabularnym w grze nie ma już takiego efektu "wow", ot po prostu olejny "wymysł" Kojimy. A to chyba źle jednak. Przypomina mi to sytuację w kinie na trzeciej chyba części Matrixa. W pewnym momencie było takie mega nagromadzenie dziwnych postaci programów począwszy od wyroczni, klucznika, programów chroniących, których nazwy już nie pamiętam. Nagle Neo trafia do pokoju pełnego monitorów i siedzi koleś z siwą brodą. "Who are you?" pyta Neo, "I am architect" i cała sala w brecht bo całość przypomina już śmieszne historie z "Dlaczego Ja". Rozumiecie o co mi chodzi? Po prostu moim zdaniem zbyt duża ilość postaci od czapy, postaci pojawiających się w sposób abstrakcyjny, w sposób również abstrakcyjnie znikających, a także posiadających abstrakcyjne często relacje z innymi (kiedyś ktoś ją dotknął w dżungli i miała gen Big Bossa czy coś) powodują, że gracz przestaje widzieć szerszy obraz i zaczyna lać na kolejne twisty fabularne. Gubi się w tym wszystkim. Wprowadzenie kolejnej postaci podczas gry nie daje już "dreszczyka emocji" bo tych postaci było tak dużo, że już w sumie jedna mniej, czy więcej - kto by się przejmował. Przekroczono właśnie tę granicę, za którą gracz nie łączy się duchowo z żadną postacią, ewentualnie na krótko tylko z postacią, którą właśnie gra w danej części/spin offie. Oglądając wskazany stream to wrażenie wróciło do mnie ze zdwojoną siłą (ponieważ dawno nie grałem w nic z universum MGS tym bardziej różne wątki mi pouciekały) i postanowiłem się z Wami tym podzielić. Liczę, że nowa część obroni się chociaż technicznie, bo fabularnie to tam mogą dla mnie zagrać wszyscy razem naraz, mimo, że żyli w różnych czasach, a wytłumaczy się to tym, że to są genetyczne avatary czy coś i też wszyscy to kupią przy takim nagromadzeniu rożnych dziwnych rozwiązań, jakie serwowano nam do tej pory.
  17. waldusthecyc odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    to może wklej linka gdzie ktoś od początku do końca skumał ocb, bo zwykle są to fajne opisy a potem w komentarzach: you are wrong, it was big boss dressed as raiden WTF?
  18. waldusthecyc odpowiedział(a) na _Blizzard_ odpowiedź w temacie w Battlefield
    tylko tablet.
  19. waldusthecyc odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    Nom, wiadomo lepiej pykać w BF'a albo inną głęboką, poważna i wybitną gierkę. Co za czasy, żeby się czepiać tak legendarnej serii, co te parę lat z pudłami w pseudo HD zrobiło z ludźmi :confused: nie nie, nie o to mi chodziło. Przeszedłem jedynkę, dwójkę oraz czwórkę. Nie grałem w żadne spinoffy na handheldach więc tutaj się nie wypowiem. Lubię mocne fabuły, z przyjemnością czytałem wszystkie korporacyjne maile w Deus Ex więc ściany tekstu mnie nie bolą. Bardziej chodzi mi o to, że w fabularnie gra jest bardzo mocno zamieszana, często wręcz głupio zamieszana. Wystarczy chcąc przed premierą odświeżyć sobie serię wpisać Metal Gear Solid series story line i chyba nie znalazłem miejsca, gdzie ktoś kompleksowo skumał o co chodzi. Gdzie pokazał, że jedno z drugiego wynika. Ja jestem twardy w takich tematach i nawet boss na wrotkach nie zrobił na mnie wrażenia, jednak wydaje mi się, że tutaj przekroczono jakąś niewidzialną granicę, czyniąc cały plot niezrozumiałym. Jeżeli do tego dodamy jednak trochę archaiczny model rozgrywki, w którym czuć jeszcze developerską myśl początku wieku, to trzeba być naprawdę dużym fanem serii aby połknąć w całości tę żabę. Porównanie do BFa nie trafne, bo przecież wiadomo, że nie siedzę tam z chęci chłonięcia klimatu i fabuły tylko z chęci pociorania online z ziomkami, więc to nie o to tutaj chodzi. Naprawdę tęsknię za grą która da tyle radości co dobra książka pod kątem historii i emocji. Taką grą był MGS1 gdzie twisty fabularne podczas rozmów na mnie robiły wrażenie. Z czasem mam wrażenie, że chcą twistów wsadzić jeszcze więcej coś gdzieś po drodze zostało zgubione. Piszę to jako fan serii (nie psychofan). Po prostu się w tym wszystkim pogubiłem już a próby poukładania tego wszystkiego spowodowały jeszcze większy zamęt. A to jednak jest spora wada jak na dzisiejszy dzień, jak na rok 2014r. edit. oczywiście potwierdzam, seria legenda, pytanie czy nie lepiej ze sceny zejść niepokonanym?
  20. waldusthecyc odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Metal Gear Solid
    oglądam właśnie stream ze wszystkich części: http://www.twitch.tv/uknighted i hype już zupełnie opadł. po prostu już zapomniałem, jak bardzo te gry są przegadane, archaiczne i żyją wspomnieniem. Fabuła jest już rodem z Mody na Sukces, zaraz się okaże, że Snake jest swoim własnym synem, bedąc jednocześnie ojcem Big Bossa... masakra.
  21. eee tam. jak mi brakowało 3 killi MBT LAWem do setki, to leciałem za ludźmi jak na kosę, z tym, że na końcu dostawali w plecy z rakiety. straszne szkoda, że nie wybuchają i nie rozpadają się na krwawe kawałki jak w Unreal Tournament. wysłane z mojego kalkulatora przy użyciu xboxa.
  22. z drugiej strony to jest fajne, że Ty i każdy znajdzie sobie jakiś cel. Można oczywiście cisnąć mocno wypróbowanym gnatem i lecieć na punkty, ale to się w pewnym momencie znudzi. Ty lubisz kosy, ja już wbiłem gwiazdkę w 40-tu gnatach, Carolek rozjeżdżał ludzi motocyklem z C4 itd. 2000 kos, grubo. Brakuje mi trochę Litwina i jego samolotów. Ja ostatnio wsiąkłem w serial Homeland. Co wieczór z żoną oglądamy, w 2 tygodnie wessaliśmy już dwa sezony i 3 odcinki trzeciego. Serial petarda.
  23. waldusthecyc odpowiedział(a) na _Blizzard_ odpowiedź w temacie w Battlefield
    Ten arabski dubbing ryl beret. "Jakieś dziwne te czołgi nie? Palestynskie czy cos?" XD
  24. waldusthecyc odpowiedział(a) na mlodziak1993 odpowiedź w temacie w Hardware
    dziękuję uprzejmie
  25. waldusthecyc odpowiedział(a) na mlodziak1993 odpowiedź w temacie w Hardware
    zaraz jak pomożecie Lucatowi, to ja chętnie też poproszę o pomoc. Przyszedł do mnie ziomek i powiedział, że są takie dwa kompy na sprzedaż za w miarę niską kasą. Czy jeżeli do tego dołoży jakąś 770 czy 780 to będzie to sprzęt do grania? pyli się to brać bo można rozbudować czy zakopać trupa?