Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Mi bardziej chodzi o ten obrazek i ogólny wydźwięk krytyki wobec tych filmów. Zawsze przywołuje się właśnie te "fazy" od Marvela jako wyznacznik jakości, w gruncie rzeczy można przecież wrzucić Batka i Supera do jednego filmu i nie skaszanić tego, można zrobić nawet niezły film z grupą zakapiorów. Co do tego ma jakaś "faza"? Nie wiem, ale zazwyczaj jak się dyskutuje o Marvel vs DC, to wchodzi temat lepszej fazy u Marvela. Raczej chodzi o to, że Marvel zbudował swoje "Cinematic Universe" na dobrych samodzielnych filmach oraz cierpliwie i stopniowo wprowadzanych powiązaniach pomiędzy nimi, a DC za wszelką cenę chce zbudować konkurencyjne uniwersum, idąc na skróty i tym samym szkodząc jakości swoich filmów. W Batman v Superman wystarczyło pokazać Flasha albo Wonder Woman w 10 sekundowej scenie po napisach, żeby wszystkich podjarać, a nie wpieprzać tam cały wielki wątek z szukaniem metahumansów, który nic nie wniósł do tytułowego konfliktu. ;/ Ewentualnie można też było napisać film tak, żeby byli integralną częścią historii, ale ludzie odpowiedzialni za filmy DC ewidentnie nie wiedzą, czego chcą.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Może mi się suicide squad podobał dlatego że mam w pupie komiksy i nigdy nic dc nie czytałem? Zabawne ale mi się superman vs batman w ogóle nie podobał a to ok. Tylko ok ale do kina na raz i zapomnieć.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Znajomość komiksów nie ma nic do rzeczy, jeśli chodzi o jakość samego filmu. Deadshot nie ma za dużo wspólnego z komiksowy pierwowzorem, a jest chyba najlepszym punktem filmu.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l SS z DCnU to też niezłe (pipi) więc film się poziomem diametralnie od komiksu nie różni.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Blancik TM-semic'ow nie czytales za gnoja? tylko kaczor donald a tak to komiksy w resecie, SS czy innym gamblerze. Łykałem całą prasę grową to na komiksy kieszonkowego nie było.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l w życiu nie przeczytałem żadnego komiksu o myszce miki, ZAWSZE pomijałem je w gigantach. a nie przepraszam, parodię hobbita czytałem, no ale tam była cała ekipa z donaldem na czele
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Looney Tunes > reszta Ale Donalda szanuję oraz Kacze Opowieści. To bajki.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Ja za guwniaka czytałem komiksy chyba z koziołkiem matołkiem lmao Nie wyglądały jak takie tradycyjne jak teraz tylko z wyglądu były podłużne. To były czasy.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Tak, koziolki byly "w poprzek" i chyba gdzies okolo formatu A4. Tak jak tytusy, tyle ze one A5.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Blancik TM-semic'ow nie czytales za gnoja? tylko kaczor donald a tak to komiksy w resecie, SS czy innym gamblerze. Łykałem całą prasę grową to na komiksy kieszonkowego nie było. W SS ani w Gamblerze nie było komiksów. Edytowane 9 sierpnia 20168 l przez ornit
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Matołek jako przewoźnik uchodzców, brał 50 zł za osobę. I się nie pier,dolił, wyrzucał do morza jak nie mieli pieniędzy, i nadal trzymał fajke w mordzie.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Matołka gdzieś mam wszystkie zeszyty i szanuję. Pozdrawiam serdecznie.
Opublikowano 9 sierpnia 20168 l Nie chce ci psuć zabawy, ale nie miałeś dobrego dzieciństwa. Ojciec się mnie wyrzekł gdy poszedłem na drogi a nie na konstrukcje
Opublikowano 10 sierpnia 20168 l w życiu nie przeczytałem żadnego komiksu o myszce miki, ZAWSZE pomijałem je w gigantach. a nie przepraszam, parodię hobbita czytałem, no ale tam była cała ekipa z donaldem na czele Crossovery był zarąbiste. Pamiętam jak kiedyś przedstawiali pojedyncze historie z kulami mocy (jak Infinity Stones) by potem połączyć to w mocarny crossover. Protoplasta marvelowskiego cinematic universe.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.