Opublikowano 19 października 20186 l Duże miasta przede wszystkim, bo te w grze to jednak nieporozumienie.
Opublikowano 19 października 20186 l Wieksza ilość i różnorodność żyjątek plus hero mode od premiery.
Opublikowano 20 października 20186 l Przeszedłem, według info na profilu 115 godzin "lub więcej". Trochę ponad sto kapliczek, ponad 200 koroków. Piękna gra. Grałem w sumie w nią z pół roku, bo zacząłem chyba koło kwietnia, a skończyłem dopiero teraz, ale miałem jakąś dwumiesięczną przerwę. I rzadko wracam do gier, które odłożę na tak długi czas, a tu się udało i z pięknym skutkiem. Bardzo fajnie czuć, jak Link jest coraz lepszy (no i gracz coraz bardziej łapie skilla), i takie potwory jak Lynele czy Guardiany po jakimś czasie nie stanowią już tak wielkiego wyzwania. Odpocznę trochę (mam w kolejce Octopath i Xenoblade 2) i pewnie kupię kiedyś DLC. Dawno nie grałem w grę, w której zwykłe bieganie po mapie i eksploracja, byłyby takie fajne. Serio. Po ukończeniu na liczniku mam 36% skompletowania mapy.
Opublikowano 11 listopada 20186 l W sensie Master Mode? Tak. Wystarczy, ze masz DLC. Sam nie skonczylem jeszcze normala, a mysle zeby zaczac od nowa na trudniejszym trybie
Opublikowano 12 listopada 20186 l Po 260 h na Wiiu przyszedł teraz czas na Switcha, która czeka od premiery
Opublikowano 29 listopada 20186 l Mam pytanko Ostatni raz podchodziłem do Zeldy prawie rok temu, wiec postanowiłem zacząć zabawę od początku. Czy warto dokupić oba DLC od razu czy poczekać z przejściem gry? Pamietam, ze Koroki się ciężko znajdowało, wiec maska byłaby świetnym rozwiązaniem.. tylko czy warto dopłacać? Czy te DLC oferują cos jeszcze do podstawki? z góry dziękuje za odpowiedz Edytowane 29 listopada 20186 l przez pietrex
Opublikowano 29 listopada 20186 l Wg mnie warto, ale faktycznie wielu uważa, że cena jest zbyt duża w stosunku do zawartości
Opublikowano 29 listopada 20186 l nie warto kupować PO ukończeniu gry, można się zastanowić nad kupnem przed rozpoczeciem rozgrywki, żeby mieć więcej opcji podczas zwiedzania. Master Mode, maska koroków, teleport konia, adventure's path czy jak to sie tam zwie itd. itp. bardzo uprzyjemniają grę.
Opublikowano 29 listopada 20186 l Zgadzam sie, ze cena za dodatki jest duza, ale pamietajcie ze Zelda spokojnie starczy na 80-100h. To jest i tak kupa gry za takie pieniadze.
Opublikowano 29 listopada 20186 l Powiem tak, DLC nie jest warte tyle ile za nie chcą, ale sama gra jest warta więcej, niż za nią biorą, więc to co zaoszczędziłeś na grze przepłacisz kupując dodatek, więc tak czy siak wychodzisz na czysto :).
Opublikowano 29 listopada 20186 l 4 minuty temu, Ficuś napisał: ile warta jest gra zdrowy wg ciebie? Napisałem to żartem, ale skoro pytasz to hmm... na pewno te 10e więcej, które przepłaciłem za dodatek. Są gry, za które dałem 60e i nie spędziłem przy nich więcej, niż 2h, w Zeldzie mam 330h.
Opublikowano 29 listopada 20186 l 1 minutę temu, Ficuś napisał: country returns ile jest warty? Myślę, że dla każdego gra jest tyle warta ile przy niej spędził czasu i jak dobrze się bawił. Ale przecież napisałem to żartem, więc nie wiem, w czym masz problem? Returns skończyłem 3 razy, to dla mnie król platformerów 2D, którego kupiłem dwa razy, raz na Wii, raz na 3DSa, więc widocznie wart jest dla mnie 100e. Dopłaciłbym kolejne 60e, gdyby wyszedł na Switcha ;). Pozdro.
Opublikowano 29 listopada 20186 l Jak w hearthstone przegrałem tysiąc godzin nie wydając złotówki to co wtedy? 2 godziny temu, pietrex napisał: Mam pytanko Ostatni raz podchodziłem do Zeldy prawie rok temu, wiec postanowiłem zacząć zabawę od początku. Czy warto dokupić oba DLC od razu czy poczekać z przejściem gry? Pamietam, ze Koroki się ciężko znajdowało, wiec maska byłaby świetnym rozwiązaniem.. tylko czy warto dopłacać? Czy te DLC oferują cos jeszcze do podstawki? z góry dziękuje za odpowiedz DLC możesz kupić na początku przygody, później nie ma to większego sensu. Moim zdaniem nie warto.
Opublikowano 29 listopada 20186 l 1 minutę temu, Ficuś napisał: Na switcha jest lepsza czesc, tropical freeze A to jest temat o Zeldzie, która jest najlepszą Zeldą jaka kiedykolwiek wyszła - moim zdaniem, tak jak Returns jest najlepszym DKyem jaki kiedykolwiek wyszedł - moim zdaniem. Miłego dnia ;).
Opublikowano 27 grudnia 20186 l Skończone. Muszę przyznać, że takich gier brakuje mi na PS4. Maksymalnej oceny nie mogę dać, bo oparcie gry na szukaniu kapliczek jest wybitnie nudne. Zrobiłem ich zaledwie 69 i odpadłem. Zadania w nich są naprawdę fajne, ale ich szukanie po jakimś czasie mnie znudziło. Za mocno nie fajny uważam system niszczenia broni. Kilka strzał lub uderzeń i sru, a w plecaku nic. Szczególnie upierdliwe na początku gry, gdy jesteś słabo rozwinięty i dużo przeciwników ma cię na strzał. Dźwięk mistrzostwo i nie będę się tu rozpisywać. Utwory po prostu pasują do sytuacji. Jeśli chodzi o grafikę, to ojaciepyerdole O_o Duże gry na "większe" konsole nie są tak piękne i świetnie zrobione. Błędów żadnych nie pamiętam. Ostatni raz miałem taki zaciesz z zabawy fizyką w HL2, a to było bardzo dawno temu. Do tego konieczność kontrolowania temperatury otoczenia, bajka. Brak dużych miast uważam za wadę z tego względu, że pomimo istnienia różnorodnych terenów oglądanie samych ruin z tymi samymi przeciwnikami, ale w innych kolorach przestało zaskakiwać. Większe osady są, ale dosyć puste i na podobnym schemacie. Rozumiem jednak ten problem ograniczeniami sprzętowymi (Wii U). Same misje też nie są jakieś porywające i najczęściej niestety kurierskie, a głównych zadań za mało. Mam ogólnie wrażenie jakby cała para studia poszła w stworzenie świata i kapliczek, a później przypomniano sobie o zadaniach pobocznych. Rozumiem, że to nie Wiedźmin, ale trochę urozmaicenia proszę. W następnej części poproszę o więcej ciekawych misji, mniej upierdliwości przy rozwoju postaci(za dużo kapliczek), więcej przeciwników i jakieś losowe zdarzenia jak w RDR2. Wtedy mogę jeździć z jednego krańca mapy na drugi bez korzystania z szybkiej podróży.
Opublikowano 27 grudnia 20186 l Zobaczymy co pokaże następna zelda, pewnie będzie na tym samym silniku. Cała reszta pewnie zyska, będą mieli więcej czasu na urozmaicenie świata i przeciwników.
Opublikowano 27 grudnia 20186 l 38 minut temu, Ukukuki napisał: Zobaczymy co pokaże następna zelda, pewnie będzie na tym samym silniku. Cała reszta pewnie zyska, będą mieli więcej czasu na urozmaicenie świata i przeciwników. Bardzo na to liczę.
Opublikowano 27 grudnia 20186 l A mnie dla odmiany ten system z szybko zużywającą się bronią bardzo przypadł do gustu. Zdążyłem się przyzwyczaić do gier gdzie jedziesz całą fabułę z konkretnym ekwipunkiem (patrz Wiedźmin 3 - rynsztunek kota) i nawet nie myślisz o zmianie. A tutaj trochę taktyki i przewidywania bo zaraz może się zepsuć. Od razu nabiera też sensu rozwijanie postaci i tworzenie slotów pod to, czym najczęściej walczysz. Zgodzę się, że na początku może to stanowić trudność ale cały zabieg zdecydowanie na plus.
Opublikowano 27 grudnia 20186 l Ja tam żadnej taktyki nie odczułem. Wrogowie sypali broniami aż miło, nie czaje tego narzekania na brak broni. Zniszczyła mi się jedna obok już leży kilka. Motyw z niszczącym się ekwipunkiem to raczej standard, co prawda nie w wydaniu Zeldy ale jednak występuje często np. w RPGach. Ja osobiście nie lubię tego w wydaniu Dark Solus, walczę z przeciwnikami a tu mi się broń wysypała i jedyne co pozostaje to zginąć. W Zeldzie to przynajmniej podnosiłeś następną.
Opublikowano 27 grudnia 20186 l Najbardziej trafne określenie, które przeczytałem odnośnie tego systemu, to że bronie w botw są jak amunicja w strzelankach. Edytowane 27 grudnia 20186 l przez Kinoji
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.