Opublikowano 17 stycznia 20169 l Najlepsze i tak było pierwsze, długie ujęcie okraszone cudną muzą. Reszta była dobra, ale nie porywająca. Dialogi tradycyjnie śmieciowe, ale bez tego (pipi)nięcia znanego z wcześniejszych filmów. Oglądało się bardzo przyjemnie, ale już zapomniałem o tym filmie. Ale/10
Opublikowano 18 stycznia 20169 l Postać Daisy kot, zaraz obok Jacksona. Zresztą wszyscy wypadli świetnie. Film za(pipi)isty, i chyba na dniach przygarnę znowu tą super kopię w jakości 2/10 żeby sobie na spokojnie jeszcze raz obejrzeć.
Opublikowano 18 stycznia 20169 l Najlepsze i tak było pierwsze, długie ujęcie okraszone cudną muzą. Reszta była dobra, ale nie porywająca. Dialogi tradycyjnie śmieciowe, ale bez tego (pipi)nięcia znanego z wcześniejszych filmów. Oglądało się bardzo przyjemnie, ale już zapomniałem o tym filmie. Ale/10 gust pajgiego stał się już tak wyk.urwiście wysublimowany no ale książe skutecznie odciął sie od hype trainu, nie pogadasz QT ma prawo podobać się wszystkim, bo jest wyrąbisty jak wyrąbisko. dla każdego coś fajnego i dla poncjusza i dla seby miałem iść w poniedziałek a dziś był poniedziałek, więc pewnie za tydzień. do tego czasu wolno wam napisać tylko fajny/niefajny z ciekawszych rzeczy rozbawił mnie a(pipi)isty z tym porównaniem do VHS
Opublikowano 18 stycznia 20169 l Ja serio zjechałem ten film? Codziennie człowiek uczy się czegoś nowego na temat tego co sam pisze.
Opublikowano 19 stycznia 20169 l Najlepsze i tak było pierwsze, długie ujęcie okraszone cudną muzą. Reszta była dobra, ale nie porywająca. Dialogi tradycyjnie śmieciowe, ale bez tego (pipi)nięcia znanego z wcześniejszych filmów. Oglądało się bardzo przyjemnie, ale już zapomniałem o tym filmie. Ale/10 Dałem minusa na wyrost, bo psychologia tłumu działa, ale za godzinę mam seans, więc dobrze Ci radzę abyś nie miał racji!
Opublikowano 19 stycznia 20169 l Właśnie wróciłem z kina. Cieszę się że czekałem (pipi) film w kinie miazga ! Te długie ujęcia na początku, ta muzyka czy zbliżenia na vhs bym tego nie oglądał. Wszyscy świetnie zagrali ale Boyd Crowder i Jules skradli show. Cieszę się że wrócili aktorzy z pierwszego filmu tarantino. Madsena i Rotha zawsze lubiłem cholernie charakterystyczni aktorzy. Dobra też jest babka. Dla mnie film wskoczył na 3 miesjce w moim rankingu filmowym tarantino. Klimacik w stylu jego pierwszego dzieła wymieszany z Django i dodano szczyptę Pulp Ficition. POLECAM 9/10 P.S. Ktoś tu mówił że pierwsza część filmu gorsza a dla mnie na odwrót właśnie pierwsza część te dialogi to tarantino w pełni Edytowane 19 stycznia 20169 l przez blantman
Opublikowano 19 stycznia 20169 l Po obejrzeniu w kinie moge powiedziec,ze jest dobrze,ale rzeczywiscie troche wolno sie rozkreca i czuc minimalnie ze sie dluzy,a tak mialem pierwszy raz przy filmie Tarantino.Najlepiej wypadla kobiecina i Szejn z The Shield choc Jackson tez daje rade jak zwykle. Brutalnosc momentami realistyczna,a innym razem groteskowa co fajnie sie razem komponuje,ale i tak najlepsze co film ma do zaoferowania to dialogi, postaci i czarny typowo tarantinowski humor. Z ostatnich filmow Tarantino ustawilbym w kolejnosci Django>Bekarty>Osemka,ale to nie znaczy ze ten ostatni to sredniawka.Co to to nie. P.S.Jeszcze niby 2 filmy,wiec mocno licze na KillBilla 3 kiedys tam.
Opublikowano 19 stycznia 20169 l Też wróciłem właśnie i film rozjebał po całości. Nie będę po kolei wymieniał zalet, napiszę tylko, że wszyscy aktorzy wypadli znakomicie (okej, Jackson i Goggins najlepsi, dali z siebie najwięcej chyba, ale też ich role były bardziej 'intensywne'). Najbardziej zniszczyła mnie scena kiedy to Jody'emu eksploduje głowa i pokrywa resztkami mózgu twarz Daisy. Ona- "dlaczego go zabiłeś?! Przecież się poddawał!!!" Na co leżący na łóżku, krwawiący i trzymający się za jaja Warren z miną typu 'smugface'- "Za długo. Wyręczyłem go". W tym momencie jak jebnąłem ze śmiechu to się literalnie popłakałem i nie byłem w stanie złapać każdego dialogu jaki nastąpił po tej scenie przez jakieś 5 minut. Takich scen było oczywiście dużo więcej, jednak ta mnie najbardziej rozłożyła. I jeszcze historia, którą Warren opowiadał Generałowi Smithersowi o jego synu Film imho sporo lepszy zarówno od Django jak i Inglorious Basterds. A teraz hipstersko wystawiam ocenę końcową: 9/10
Opublikowano 19 stycznia 20169 l równiez uwazam Paweł ze przytoczona scena to majstersztyk. Ryczałem ze smiechu, ale na szczescie spauzowałem magnetowid.
Opublikowano 20 stycznia 20169 l Głupia morda Czajnika Tatuma zdecydowanie lepiej wyglądała rozmazana na twarzy J.J. Leigh
Opublikowano 20 stycznia 20169 l ojtam, zazdrościsz mu bo jest bogaty i ma branie ja tam typa nawet lubię
Opublikowano 20 stycznia 20169 l scena o której mówi masorz świetna, ale mnie rozwaliło też coś wcześniej tuż wcześniej - może ma drugi - a teraz wyrzuć drugi... pistolet! - nie mam drugiego! - to lepiej żebyś wysrał jakiś z dupy bo jak nie wyrzucisz drugiego w ciągu dwóch sekund zabijemy dziwkę!
Opublikowano 21 stycznia 20169 l Film imho sporo lepszy zarówno od Django jak i Inglorious Basterds. A ja nawet powiem, ze lepszy od tych dwoch zebranych do kupy. Jedynie ubolewam, ze scena opowiesci o synu nie ma nawet startu do tej z IB z pubu, nie czulem tego napiecia, ze zaraz COS sie stanie a skonczyla sie przewidywalnie. Zastrzezenia mialbym tez do koncowki filmu bo liczylem na wieksze poplatanie watkow i zaleznosci miedzy bohaterami. Swieta rola Jima Carreya. 9-/10.
Opublikowano 21 stycznia 20169 l Też miałem wrażenie, że retrospekcja zbyt łopatologicznie wyjaśnia kto z kim i dlaczego i okazuje się, że nie jest to szczególnie wyszukany koncept. Po tej scenie napięcieopada i zostaje już tylko tarantinowska groteska.
Opublikowano 21 stycznia 20169 l a ja powiem że końcówka mi sie podobała, że tak sie wyraże "poszło po mojej myśli" - bałem sie że jak w większości filmow polecą jakies clishe i kłopoty z dupy np sytuacja że joe gage nie został zabity odrazu - bałem sie że zastrzli kogoś tym pistoletem spod stołu albo tatum - ze coś namąci poważnie po wyjściu bo zwykle w filmach takie akcje odchodzą że "zły" do ostatka sił robi coś złego a tutaj dostali kulke w pięknym nietypowym dla większości filmów stylu i to mi sie podoba mam na myśli sytuacje które są mega częste w filmach gdzie np zły łapie zakładnika i mowi "rzuć broń" i dobry prawie zawsze rzuca mimo że zły moglby go wtedy odrazu zabić... uwielbiam jak w takiej sytuacji dobry poprostu strzela do złego zamiast rzucić broń tutaj nie było dokładnie takiej sytuacji ale było kilka w podobnym stylu rozwiązanych w nietypowy sposób +++++
Opublikowano 21 stycznia 20169 l No to jest Shane z the Shield. Cos Ci sie chyba pomylilo. ewentualnie Boyd Crowder z Justified hehe
Opublikowano 21 stycznia 20169 l No nie wiem. Teraz to juz nie wiem czy trollujesz czy piszesz serio.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.