Opublikowano 29 września 20186 l 8 godzin temu, stoodio napisał: Jaki lvl miałeś? 27 przy pierwszym podejściu, 28 przy drugim. Na skrinach widzę, że nie masz w tej walce założonego drasilian seta a wydaje mi się, że podbity na +3 miał najwyższy dostępny def. Jak już jesteśmy przy najtrudniejszych walkach, to mi najwięcej problemów sprawił wcześniejszy boss - Dora. 3 akcje na turę, gwarantowane oneshotujące crity, mocne aoe, blokowanie postaci. Miałem ochotę zmienić na normal przez tę ścierkę.
Opublikowano 29 września 20186 l Mam Heavy Armor +3, który ma lepszy def i jeszcze redukcja 15% ice/fire. Poza tym Drasilian set wygląda niezwykle tandetnie - po wykuciu od razu sprzedałem do handlarzyny. Ale jajca - trafiłem na rzadką pandę, patrze co można skubnąć - Titan Belt, no to nieźle. Przygotowałem się na kolejne spotkanie, zajumałem Erikiem jedne pas, a po walce skrzynia z drugim
Opublikowano 29 września 20186 l Najs. Miałem podobnego farta farmiąc blue eyes - myślałem, że będę farmił z godzinę a w drugiej czy trzeciej walce wypadło jedno oko z goblina, a drugie ze skrzynki. Ten titan belt dobre staty? To te pandy niedaleko Sniflheim?
Opublikowano 29 września 20186 l Tak, pierwsza miejscówka po opuszczeniu miasta. Co do samego paska to trochę klops: +3 daje 15 do siły i 8 defa i weź go tu ulepsz. Tyle zachodu a niewiele lepszy od smoczego wisiorka (12/11).
Opublikowano 30 września 20186 l Nie byłem wcześniej zaznajomiony z tym slangiem. Już wiem, w sumie dużo się nie pomyliłem
Opublikowano 30 września 20186 l W VIII były niezłe jajca: Jako że nie mogłem za bardzo znaleźć w sieci tych informacji, to udałem się na łowy rzadkich stworów - w spojlerze zamieszczam screeny lepszego lootu (brakuje mi jednego monstra): Złoty kaktus z Gallopolis Slime Knight z Costa Valor Parasolka z Champ Sauvage (był tam też 24 karatowy królik, ale sypie standardowy Bunny Tail) No i wspomniana już Panda Mam 28 poziom i kolejnego bossa rozjechałem jak walec - chyba najłatwiejsza walka do tej pory
Opublikowano 30 września 20186 l Puf puf i zloty kolec? Ciekawa historia.Wysłane z mojego MI 5 przy użyciu Tapatalka
Opublikowano 1 października 20186 l Jaka bron polecacie dla Jade i Rab'a oraz w co grac w kasynie, by w miare szybko zdobyc cos fajnego?
Opublikowano 1 października 20186 l Jade do końca pierwszego aktu wymiatała u mnie z lightning spear (dosyć wcześnie można kupić w kasynie). Rab natomiast dzierżył stosowny do etapu Heavy Wand - wojak z niego na razie był marny, sprawdzał się bardziej jako kompromis miedzy Sereną oraz Veronicą. Pytanie do tych, co ukończyli grę - jak długi jest drugi akt? 50h na liczniku i taki twist...
Opublikowano 1 października 20186 l 2 godziny temu, bebbop napisał: ... w co grac w kasynie, by w miare szybko zdobyc cos fajnego? Ja zacząłem od Tych jednorękich bandytów ze Slimem. Dobiłem chyba do 1000. Potem próbowałem chwilę w pokera i szło równie wolno. Prawdziwy boost dopiero w 5rolkowym jednorękim bandycie zrobiłem. Kupiłem wszystko co chciałem i przestałem grać. Generalna zasada jest taka, że zaczynasz wolno a potem siadasz do automatów z najwyższą stawką. Pierwsze 20/30 obrotów jesteś na minusie, włącza się jakiś tryb metal/hero/whatever i nagle odkuwasz się x10. Powtrzasz do znudzenia i spisz na kasie. Edytowane 1 października 20186 l przez szczudel
Opublikowano 1 października 20186 l Jak wchodzisz do kasyna, to idziesz do automatow po lewej stronie, pierwszy od lewej przy scianie Ma najwiekszy procent na wygrane
Opublikowano 1 października 20186 l W dniu 28.09.2018 o 20:13, Manifesto napisał: (tak BTW, zauważyliście, że to gra która nie potrzebowała ani jednego patcha?) Może to dlatego, że między premierą w JP a na zachodzie minął rok Tak sobie gdybam
Opublikowano 1 października 20186 l Octagonia, kasyno, strefa VIP. Pół godziny zajęło mi zdobycie miliona żetonów, 21 - moja szczęśliwa liczba Jestem pod wrażeniem tego jak umiejętnie twórcy poprowadzili fabułę w drugim akcie. Dowiadujemy się sporo o przeszłości naszych bohaterów, dostajemy mnóstwo informacji na temat wydarzeń z przeszłości, fabułą dostała solidnego kopa i idę o zakład, że to fabularnie najlepszy Dragon Quest jaki powstał. Ostatnie walki z bossami dały mi powód do nerwów, zwłaszcza gdy czterokrotnie walczyłem z (przeczytać jak już Erik do was dołączy) morskim stworem, który zniszczył Nauticę (cholera, wyleciało mi z głowy jak on się nazywał). Walcząc z nim tradycyjnie zwiększałem agility drużyny i zmniejszałem defence i agility bossowi. Przy pierwszym podejściu niewiele brakowało bym go ukatrupił. Niestety zadawał cholernie mocne ataki ogniem/fizyczne skosił moją drużynę gdy świecił już na czerwono. Próbowałem różnych wariantów, przedmioty zwiększające magical mending etc. Ratunkiem okazał się stary czar Raba - dazzle, który sprawił, że poczwara pudłowała. Mimo to miałem w tej walce problemy bowiem dziwnym trafem czar wskrzeszający "zing" nie zadziałał cztery (!) razy pod rząd na Raba. Nie wiem jakim cudem to wygrałem, ale cieszyłem się jak cholera. Kolejny boss już poszedł za pierwszym podejściem. Edytowane 1 października 20186 l przez Manifesto
Opublikowano 1 października 20186 l Gram godzine dziennie maks. Bralem na premiere, a jestem dopiero w tym wodnym miescie (Gondolia?). Ogolnie to moj pierwszy DQ i meczy mnie prostota (pod katem skomplikowania) tej gry. Gra nie nudzi tylko dlatego, ze ja sobie bardzo dawkuje. W tym tempie to skoncze gdzies w 2019 Zgadzam sie z opinia Ukyo, ze to jest po prostu spoko gra. Zaden mesjasz.
Opublikowano 2 października 20186 l Jestem w ostatnim dungeonie, pewnie ze 2h pozbieram jeszcze materiały na lepszy eq i będę kończył. Już raczej nic przełomowego się nie wydarzy i mogę powiedzieć, że w ostatecznym rozrachunku dq11 to gierka ok, nic więcej. Przebłysków genialnych dragon questowych odczuć z gry jest tyle samo, co żalosnych elementów scenariusza i rozgrywkowej żadności. Gra mechanicznie przestaje zaskakiwać w momencie dostania fun-sized forge'a, a główny wątek mimo tego, że ma kilka momentów, to ogólnie jest średni do bólu. Dq11 stawiam niżej niż ff15 i p5, w które grało się przyjemniej, a xenobaldowi to do pięt nie dorasta.
Opublikowano 2 października 20186 l Prawie 120h w grze zostala mi tylko farma matsow do kilku craftow, ostatni boss, farma okolo 80 nasionek do skilla zeby miec wszystkie i kilka tarcz do zestrzelenia... i dopadl mnie kryzys nie chce mi sie tego robic...
Opublikowano 3 października 20186 l Mnie kryzys dopadł jeszcze przed skończeniem gry. Na domiar złego kolega mi pożyczył Spidermana. Ja tego DQ to chyba nie skończe
Opublikowano 3 października 20186 l W sumie standard w serii DQ. Z racji umowności, prostoty, powtarzalności rozgrywki często przychodzi znużenie a co za tym idzie - odrzucenie.
Opublikowano 3 października 20186 l Który dq nużył?Ponad 100h w dq8 ponad 120h w dragon warrior 7 który wyglądał jak mega kupa na psx i 0 znużenia.Stawianie ff15 obok dq i p5(zwlaszcza p5) to meh.Wysłane z mojego MI 5 przy użyciu Tapatalka
Opublikowano 3 października 20186 l Chciałem zwiększyć statsy miecza, na 6 pasków mialem 3 perfekty i dostałem +1. Nosz kurla
Opublikowano 4 października 20186 l 9 godzin temu, Schranz1985 napisał: Który dq nużył? Ponad 100h w dq8 ponad 120h w dragon warrior 7 który wyglądał jak mega kupa na psx i 0 znużenia. Stawianie ff15 obok dq i p5(zwlaszcza p5) to meh. A co ma piernik do wiatraka? DQ8 nuzył i tak samo nuzy DQ11. Finale ewoluują z czasem. DQ stoi w miejscu i poprawia to co w JRPGach nie jest najistotniejsze - grafikę. Nie ma DQ11 startu do FF. Dialogi to poziom kaczora Donalda. I nawet jesli jakiś lepszy motyw się pojawi to trzeba go sobie wyciągać z pomiędzy dretwych dialogów i irytujących przerysowanych brytyjskich akcentów. Edytowane 4 października 20186 l przez szczudel
Opublikowano 4 października 20186 l Evoluuja w ujowa strone, a dq8 nużył chyba tylko ciebie, nie mów za wszystkich.Zdaje sobie sprawę ze ten dq ma swoje wady, ale to nadal klasyczny dobry dq.Wysłane z mojego MI 5 przy użyciu Tapatalka
Opublikowano 4 października 20186 l A dla mnie DQ XI to świetna gra, fabularnie bije DQ VIII na głowę, tamta fabuła była o wiele bardziej infantylna i bez porównania gorsza, w DQ XI jest o wiele bardziej mroczna i ciekawsza. System walki w obydwu grach jest podobny, choć w DQ bardziej rozbudowany, bohaterowie zostali lepiej wykreowani w DQ XI. Dla mnie DQ XI jest lepszy niż VIII, który mnie osobiście odrzucił po jakiś 60 godzinach grania (później grałem już na siłę). W DQ XI tego nie odczułem. Edytowane 4 października 20186 l przez Manifesto
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.