Opublikowano 20 sierpnia 20159 l Skoro mamy topic polecający knigi to dla odmiany proponuję, abyśmy pisali tu w ramach przestrogi o książkach na tyle kiepskich, wręcz bezbnadziejnych ,że polecenie ich komukolwiek było by jawnym aktem wrogości. Nikt nie lubi tracić czasu na czytanie byle guvien. To może ja zacznę: 1. Katherine Neville - "Gra". Najnędzniejszy z nędznych klonów Dana Browna. Książka, która kpi z inteligencji czytelnika, wręcz wrzeszczy do niego: jesteś Neandertalem! Ani to sensacja ani kryminał, a fabuła to nawet jak na konwencję brownowską stek takich bzdur i banialuk,że jak to czytałem to czułem ,że mi ziemniaki w oddalonym o kilkaset kilometrów domu w piwnicy gniją. Unikać jak ognia! Zapytacie dlaczego to przeczytałem? Odpowiadam: byłem na prowincji i słowo daję, nie miałem niczego innego pod ręką. Podobno kontynujacja pt. "Ósemka" jest jeszcze słabsza. Nie potrafię sobie wprost tego wyobrazić :facepalmz: 2. A skoro juz wspomniałem o Danie Brownie to jego ostatni wypusk pt. "Inferno" dowodzi posępującej degrengoladzie tego pisarza. Kończą już się mu pomysły i coraz częściej zagląda do krainy kanału i banału. Kto moją przestrogę weźmie na poważnie niczego nie straci, a zyska czas i kasę. Ja się już na następną powieść Browna na pewno nabrać nie dam. 3. Brent Weeks "Droga cienia" To pierwsza część trylogii fantasy. Dla mnie pierwsza i już ostatnia. Przebrnąłem do niecałej połowy książki i dałem sobie na luz. Dlaczego? Po pierwsze wielki chaos i bałagan w prowadzeniu fabuły i postaci, a po drugie i najważniejsze: Weeks to po prostu kiepski pisarz. Kudy mu do tuzów gatunku pokroju takich arcymistrzów słowa jak Scott Lynch,Peter V. Brett, Joe Abercrombie, nie mówiąc o Martinie? Lata świetlne. Szkoda nafty i czasu Panie i Panowie...
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l 50 Twarzy Greja Jakoś tak wyszło, że kiedyś przeczytałem. Jak wam kiedyś niewiasta poleci żebyście przeczytali by dowiedzieć się czegoś o kobietach to dowiecie się, że są one rozhisteryzowanymi idiotkami które nie wiedzą czego chcą. No i to całe kontrowersyjne podejście do seksu Wystarczy odpalić losowy filmik na pornhabie z kategorii japanese i pewnie będzie mocniejszy. Edytowane 20 sierpnia 20159 l przez mugen
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l Tak się jakoś szczęśliwie złożyło, że nic tragicznego - poza obowiązkowymi lekturami w zamierzchłych czasach - mi się nie przytrafiło. Nie wiem też czy wiecie, ale kiepską książkę (i film) można po prostu sobie odpuścić
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l Tylko żeby ocenić czy książka faktycznie jest kiepska, raczej trzeba przebrnąć przez całość. Często się zdarza tak, że się rozkręca do strony numer 300, a pozostałe sto stron jest kozak. ;]
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l Władca Pierścieni - Dwie Wieże, najnudniejsza książka w moim życiu. Porzuciłam 30 kartek przed końcem - tego się nie dało przeczytać.
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l Troszkę żenujący temat (i pożywka dla trolli). Jest masa nic nie wartej literatury, ale o niej nie warto rozmawiać, więc i nie potrzeba jej wymieniać. Za to pewnie będzie dużo dobrej literatury wrzucanej tylko dlatego, że komuś do gustu nie trafia.Przykład mamy już powyżej. Można nie znosić twórczości Tolkiena, ale warsztatowo jego książki są znakomite, nie mówiąc już o znaczeniu dla współczesnej literatury (nie tylko tej stricte fantasy). Edytowane 20 sierpnia 20159 l przez Hendrix
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l Władca Pierścieni - Dwie Wieże, najnudniejsza książka w moim życiu. Porzuciłam 30 kartek przed końcem - tego się nie dało przeczytać.Poczekaj parę lat i zacznij czytać ponownie :-) Nie warto sięgać po dalsze tom sagi o inkwizytorze Mortimerze , niestety Jackowi Piekarze udał się tylko 1 tom. Reszta to jazda w dół bez trzymanki. Edytowane 20 sierpnia 20159 l przez markusGDA
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l No właśnie na odwrót, Tolkiena po liceum to juz raczej nie ma co ruszać.
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l Nie warto sięgać po dalsze tom sagi o inkwizytorze Mortimerze , niestety Jackowi Piekarze udał się tylko 1 tom. Reszta to jazda w dół bez trzymanki. JA własnie kiedyś łyknąłem I Tom, i byłem solidnie zniesmaczony poziomem tych opowiadan. PRzewidywalne, schematyczne, bez żadnego suspensu, twistu fabularnego, no po porstu taki troche lepszy fanfik. Potem gdzies w necie zetknąłem się z opinią, że dalsze częsci sa nieco lepsze. Na szczęscie-nie miałem czasu sprawdzić. Ale ten I Tom Mordimera co najwyżej przeciętny, nic nie tracicie, nie czytając.
Opublikowano 20 sierpnia 20159 l Nie warto sięgać po dalsze tom sagi o inkwizytorze Mortimerze , niestety Jackowi Piekarze udał się tylko 1 tom. Reszta to jazda w dół bez trzymanki. JA własnie kiedyś łyknąłem I Tom, i byłem solidnie zniesmaczony poziomem tych opowiadan. PRzewidywalne, schematyczne, bez żadnego suspensu, twistu fabularnego, no po porstu taki troche lepszy fanfik. Potem gdzies w necie zetknąłem się z opinią, że dalsze częsci sa nieco lepsze. Na szczęscie-nie miałem czasu sprawdzić. Ale ten I Tom Mordimera co najwyżej przeciętny, nic nie tracicie, nie czytając.A dla mnie są to co najmniej dobre książki więc polecam a nie odradzam.
Opublikowano 23 sierpnia 20159 l a mi inferno podobało się bardziej od poprzednich czytadeł Browna. i co mi zrobisz? nic mi nie zrobisz.
Opublikowano 23 sierpnia 20159 l amerykanscy bogowie nila gaimana po wszystkich pozytywnych recenzjach ostro sie napalilen na owa knige no ale wyszla niezla (pipi)zka z jakimis z dupy twistami na poczatku strasznie sie dluzylo a pozniej bohaterowie mieli chu,jowe przygody nie polecan
Opublikowano 23 sierpnia 20159 l Puc, Bursztyn i Goście - wielkie gów.no, chyba ostatnia książka jaką przeczytałem. Nie tykać zdalnie sterowanym kijem.
Opublikowano 24 sierpnia 20159 l ale grzybiarz trochę przypał chwalić się tym, że jakakolwiek książka jest ostatnią jaką przeczytałeś.
Opublikowano 24 sierpnia 20159 l Puc, Bursztyn i goście – książka dla dzieci autorstwa Jana Grabowskiego.Głównymi bohaterami są dwa podwórzowe psy, Puc i Bursztyn. Starszy pies, Puc pilnuje młodszego Bursztyna i udziela mu rad. Bursztyn lubi biegać po podwórzu i łapać motyle.
Opublikowano 24 sierpnia 20159 l To tylko pokazuje jak źle dobrane w szkole lektury potrafią zniechęcić dzieci do czytelnictwa. Każą dzieciakowi czytać czerstwą książkę o Pucach i Bursztynach i potem przez następne 15 lat jedyne co taki czyta to etykiety Domestosa w trakcie posiedzenia na klopie i forumki o grach.
Opublikowano 24 sierpnia 20159 l dawaj swoje propozycje w miejsce puca i bursztyna. chętnie poczytam.
Opublikowano 24 sierpnia 20159 l Polecam Koran, dużo wartościowych treści i postaci godnych naśladowania.
Opublikowano 25 sierpnia 20159 l Będzie kontrowersyjnie (ŁOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO) - W drodze. Chyba rozumiem konwencję książki, semi-biograficzna luźna opowieść o beatniku rozmawiającym z innymi beatnikami. Taki jakby manifest podchodzenia do życia z dystansem? Dawno czytałem, może powinienem to zrobić jeszcze raz, ale raczej polecam nie tykać.
Opublikowano 25 sierpnia 20159 l czytałem, dalej proszę. Nie ma dalej, to jedyna książka warta przeczytania.
Opublikowano 25 sierpnia 20159 l Nie no, z tym pucem to chyba napisałem posta na fazie. Ostatnią książką, była u mnie historia polskich gierek, Kosa. Teraz czytam Wieśka, przed ponownym zagraniem w jedynkę. Edytowane 25 sierpnia 20159 l przez grzybiarz
Opublikowano 25 sierpnia 20159 l ta droga w miejsce psa bursztyna xd. to można czytać pod koniec liceum, a i tak lepiej nie. kto ma przeczytać ten przeczyta. panie mugen proszę nie robić sobie podsmiechu.jek bo to poważna dyskusja. hejtuje pan lektury mające jakoby zrazić młode umysły do czytelnictwa nie oferując alternatywy. będę jednak naciskał na podanie kilku pozycji.
Opublikowano 25 sierpnia 20159 l Był już Tolkien, Kerouac, dydaktyczne książki dla dzieci, ciekawe kto jeszcze się pojawi w tej jakże pozbawionej trollingu wymianie opinii na forum.
Opublikowano 16 listopada 20159 l Moze nie tyle nie czytać tych ksiażek co ostrzegam przed nimi : Peter Brett "Malowany Człowiek" i Alan Dean Foster "Przeklęci" - pomysł na ksiązke całkiem całkiem ale całośc totalnie psują angstujący pierdołowaci bohaterowie główni. Malowanego Człowieka przestałem czytać w momencie w którym gl bohater angstuje że faktycznie mógł zostać ze swoja miłością z lat nastoletnich i mieć dzieci bla bla bla całkowicie ignorując fakt że gościu jest LITERALNIE w trakcie zbawiania świata bo ludzie po raz pierwszy od wieków mają szanse na równa walke z demonami - Przeklętych rzuciłem w kąt w momencie kiedy gł bohater angstował, że fakt że ludzie zaczeli odwracać bieg pangalaktycznej wojny przeciwko ludobójczej rasie obcych-telepatów na korzyść sojuszu wolnych ras to "szaleństwo które trzeba zatrzymać" - stężenie pizdowatości głownego bohatera po prostu mnie pokonało Ksiązki nie są takie złe ( wiadomo to nie niziny Greya czy Tłajlajtu ) ale po prostu straciłem cierpliwość do czytania tego. Edytowane 16 listopada 20159 l przez Canaris
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.