Skocz do zawartości

Days Gone

Featured Replies

Opublikowano

Czasami to nie kwestia ilości tylko miejscówki. Jeśli jest ciasno albo zombiaki mogą atakować z kilku stron, to taka horda w ilości 100 będzie trudniejsza od 200. Ja miałem duży problem z hordą przy wagonach gdzieś w środku lasu. Nie dość, że nadbiegali z kilku stron po rozpoczęciu ataku, to jeszcze jakieś pojedyncze się kręciły oddzielone od grupy i mogły zwabić pozostałe zanim padł pierwszy strzał

  • Odpowiedzi 3,6 tys.
  • Wyświetleń 407,6 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Most Popular Posts

  • Nie oczekuję, że Ty to zrozumiesz, bo jesteś właśnie jedną z tych osób, o których pisał @ASX - nie umiesz wyrażać swojego zdania w sposób w miarę neutralny, tylko musisz operować przejaskrawionymi skr

  • No dobra, na chwilę obecną gra jest naprawdę dobra. To zdecydowanie najlepszy setting-postapo jaki widziałem. Nie ma absolutnie żadnych atomówek (czy innych badziewi), a sam świat i tak leży w komplet

  • Ja mam fundamentalnie inne zdanie, na różnych płaszczyznach.  Po pierwsze, uważam, że branża gier i tak jest za mało przejrzysta jeśli chodzi o kalendarz wydawniczy. Osobiście życzyłbym sobie znać w p

Opublikowano

Mi tam się podobało że można było zaprowadzić hordę do pobliskich obozów żeby mi je zgniłki wyczyściły w większości :)

Opublikowano

Podstawą przy walce z hordami jest dobre uzbrojenie: karabin z powiększonym magazynkiem, wabiki, granaty i napalm :shotgun:

Do tego warto najpierw rozwinąć postać: zdrowie oraz stamina.

Większość walk z hordami zaczynałem w ukryciu, podrzucając gdzieś wabik, a potem częstując świrusów granatami i napalmem właśnie :banderas:

Jak zaczyna robić się gorąco, to rozpoczynamy ucieczkę połączoną z ciągłym ostrzeliwaniem, najlepiej gdzieś przez wąskie przejścia, co ich spowalnia. I tu przydaje się rozwinięta stamina ;)

Hordy są wizytówką tej gry i każdy szanujący się gracz powinien rozwalić je wszystkie :sonkassie:

Edytowane przez Paolo1986

Opublikowano

Te random eventy z tymi hordami to była niezła beka jak usłyszały strzały i wjeżdżały w obóz.

Siedziałeś skitrany w krzakach i uslyszales strzały i nagle krzyk tych wariatów :kekw:

Największy bezsens to była ta informacja,że obóz został oczyszczony ,nagła przerwa i jeb nie żyjesz bo gra w trakcie walki musiała ci pokazać że oczyściłes obóz.

Co za łby to projektowały :kekw:

Opublikowano
1 godzinę temu, balon napisał:

No tak nie bardzo, bo ta fabularna miała 300 czyli prawie największa w całym świecie (wg zestawienia co wkleił Rudiok stronę wcześniej). Widzę że niektóre poboczne to mają z 25-75 :) 

 

No ale faktycznie, emocje srogie:obama:

Chodziło mi o hordy z trybu wyzwań, gdzie niektóre są dosłownie nieskończone liczebnie.

Opublikowano

Jak dla mnie pierwsza fabularna horda najtrudniejsza. Kolejne już dużo łatwiej, kwestia rozwinięcia skilli i sprzętu. Co mnie natomiast odrzuciło w endgame od zabawy z pozostałymi hordami, to ciągła konieczność farmienia zbiorników z naftą. Wiecznie miałem ich za mało i uznałem że czeka tyle fajnych gier na mnie, że szkoda czasu. 

Warto zauważyć że walka ze zwykłymi mobkami, a walka z hordami to dwie różne gry. I warto dodać skille własne pod hordę, bo walka z ludźmi i pojedynczymi swirusami, choć upierdliwa, jest łatwa. Dlatego w pierwszej fabularnej hordzie brakowało mi powiększonej pojemności składników i przedmiotów rzucanych, możliwości reloadu biegnąc, zmniejszenie zużycia staminy przy przewrotach i kilku innych, na pozór gówno wartych, w starciu z horda kluczowych. Już miałem celować w platynę, brakowało kilku dzbanków, między innymi za strefy lęgowe. Co znowu składniki do bomb napalmowych zbierać?! Nigdy. Odinstalowałem, mam spokój i zaliczona grę :mevek:

 

Edytowane przez dee

Opublikowano

Z hordami ja miałem jeden problem. Na głównej rozgrywce jak trafisz na hordę nie wiesz jaka jest duża i czasem sobie wpadałem do jaskini i spieprzałem aż miło bo jak zobaczyłem jej rozmiar to po chwili już byłem na wykończeniu. Ja ładowałem iniektory głównie w wytrzymałość, skupienie, zdrowie też trochę ale bieganie było najważniejsze bo nie raz się ratowałem ucieczką przed większą grupą. Wszystko też zależy na jakim poziomie się grało bo na hardzie nie wszystkie były łatwe. Świetne były te hordy fabularne w tartaku czy w tym mieście koło stacji benzynowej :obama:

Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.

No i skończyłem 50h strzeliło jak z bicza. No kurna dobra to była gra. Bardzo klimatyczna ze spoko fabułą i naprawdę fajnymi postaciami, takimi ludzkimi, ale wyrazistymi, że bez trudu je szybko człowiek zapamiętuje zarówno z papy, jaki i po imieniu. W ogóle miałem dobre porównanie, bo w tym roku skończyłem też drugiego Horizona i mimo, że poprawili w nim dialogi czy starali się lepiej napisać postacie, to DG zjada w tym aspekcie H na śniadanie bez popity:)

No a Deacon z miejsca wchodzi do moich ulubionych growych postaci. 

Pozostałe plusy to jak dla większości. Mega klimat, design, warunki atmosferyczne, lasy, motórki, fabuła, postacie, kapitalna muza, no i HORDY:obama:. Co to jest za motyw, naprawdę szacun za to. Co fajne to nawet pod koniec, jak już jest się dopakowanym (walki z ludźmi czy mniejsze grupy sworusów to easy tematy), to nie jest to żadna bułka masłem. Nawet jeden głupi/nieprzemyślanych ruch i elo.

 

Z minusów to jakiś taki miałki początek (te sandboxy Sony na to trochę cierpią), w ogóle za pierwszym razem się odbiłem i wróciłem raz jeszcze dopiero po kilku latach na PS5 (4k/60 ks itp)

Druga rzecz to brak jeżdżących aut, tzn przez całą grę widziałem je dwa razy w ruchu. Może gdzieś to tłumaczyli i mi uciekło? Przyczepiłbym się delikatnie do pewnego momentu w dalszej części gry, gdzie za dużo było  fetch questów w głównym wątku.
 

W dniu 17.10.2022 o 23:00, dee napisał:

Jak dla mnie pierwsza fabularna horda najtrudniejsza. Kolejne już dużo łatwiej, kwestia rozwinięcia skilli i sprzętu. Co mnie natomiast odrzuciło w endgame od zabawy z pozostałymi hordami, to ciągła konieczność farmienia zbiorników z naftą. Wiecznie miałem ich za mało i uznałem że czeka tyle fajnych gier na mnie, że szkoda czasu. 

Dla mnie też zdecydowanie najtrudniejsza i jakby nie patent, że znalazłem dom, w którym mogłem się zabarykadować, wyjść na dach i czyścić świrusy z góry, to bym chyba na easy zszedł. Brakowało tam dobrego sprzętu, skilli i ofc nafty. Właśnie nafta. Bez kitu, czym dalej w las, to coraz większe były jej deficyty. Nafta złotem Days Gone!

Wracając jeszcze do samych hord, to co mega mi się podobało, to że z tych które zrobiłem, to praktycznie każdą w totalnie inny sposób. 

 

Suma sumarum bawiłem się naprawdę dobrze. Dla mnie w obecnej formie technicznej to solidna 8.

 

Mimo bardzo pozytywny odczuć, wiem że nie chcę tego maxować (to akurat u mnie standard przy open worldach) i nie zagram już w tym roku (i pewno w q1 2023), w żaden otwarty swiat. Okey może jeszcze Vice City z plusa, ale to traktuję jako nostalgię m


Szkoda, że zakopali drugą część, bo z chęcią poznałbym dalsze ich losy. 

Opublikowano

Największe rozczarowanie to niestety właśnie zakonczenie. Miałem nadzieję, że coś z powstrzymaniem napływu hord będzie grane, najwidoczniej twórcy byli pewni sequelu :dunno:

Opublikowano

Pograłem trochę i o bogowie, jakież to drewniane. Źle mi się w to gra, jakoś tak nieresponsywnie. Nawet nie wiem jak to określić, ale na pierwszy rzut oka nie jest to gra z najwyższej półki i to widać. Najwyraźniej jestem zbyt rozpieszczony. Nie pasuje mi bohater i jego ciągłe pierdolenie, na przykład przy leczeniu, że może jednak dziś nie straci ręki. WTF? Nie no, albo po prostu nie chce mi się chwilowo grać, albo ta gra mi nie siada. Szkoda, bo założenia fajne, świat fajny i znowu, jak Horizon Zero Dawn, gra położona przez marny i drewniany gameplay. 

Opublikowano

Dałem gierce kolejną szansę w ten weekend no i nie dam rady. Tak jak kolega wyżej, nie dość ,że drewno straszne to jeszcze otwarty świat z zbieractwem i ciągłym craftingiem. 

Opublikowano
3 godziny temu, Homelander napisał:

Pograłem trochę i o bogowie, jakież to drewniane.

Days Gone rozkręca się po pewnym czasie, spokojnie.

Opublikowano
2 minutes ago, aph said:

Days Gone rozkręca się po pewnym czasie, spokojnie.

 

Może. Ale czasu jest za mało a gier za dużo żebym tracił czas na coś co może się rozkręci. Może nie

Opublikowano

Ja się kiedyś przełamię, ale największy problem mam z klimatem gry, nie mogę zdzierżyć klimatu motocyklistów, te gangi, motorki, ubrania, muzyka, próbowałem zachwalany serial Synowie Anarchii i nie dałem rady, mam nadzieję że tutaj reszta się obroni. Mam odnotowane żeby pograć wiosna-lato 2023.

Opublikowano
37 minut temu, Homelander napisał:

 

Może. Ale czasu jest za mało a gier za dużo żebym tracił czas na coś co może się rozkręci. Może nie

Wiele osób utyskiwało na początek rozgrywki, bo faktycznie elementy survi czasem po prostu irytują, wieczny brak paliwa ammo zasobów itp - po jakimś czasie gra się rozkręca gameplayowo i fabularnie i odczucia z rozgrywki są diametralnie inne.

 

 

6 minut temu, Rtooj napisał:

Ja się kiedyś przełamię, ale największy problem mam z klimatem gry, nie mogę zdzierżyć klimatu motocyklistów, te gangi, motorki, ubrania, muzyka,

Po jakimś czasie ten element traci na znaczeniu.

Opublikowano

Czy macie porównanie z wersją na PC? Chodzi mi o PS4 vs PC. Albo czy wersja na PC jest zbliżona do tego co oferuje na PS5? Odblokowane klatki, w jakimś sensie lepsza grafika itp itd?

Opublikowano

Ja ukończyłem przygodę po raz drugi. Grało się znowu zajebiście, za parę lat pewnie trzecie podejście, bo ta gra ma duszę, co nie można powiedzieć o choćby nowym Horizonie, którego nawet nie dokończyłem. A te drętwe dialogi sią mi się po nocach. 

Opublikowano

Dałbym plusa, ale za szkalowanie Alojki Przenajświętszej nie dam :shotgun:

Choć fakt, w drugim Horizonie fabularnie zbyt wiele rzeczy mi podpadło (poboczne i postacie), więc ja też stawiam DG wyżej, jeśli chodzi o ogólny odbiór i moją sympatię do gierki.

Opublikowano
10 godzin temu, GSPdibbler napisał:

Ja ukończyłem przygodę po raz drugi. Grało się znowu zajebiście, za parę lat pewnie trzecie podejście, bo ta gra ma duszę, co nie można powiedzieć o choćby nowym Horizonie, którego nawet nie dokończyłem. A te drętwe dialogi sią mi się po nocach. 

 

Mam podobne odczucia z tym, że ja nie dałem rady ukończyć nawet pierwszej części Horizona. Jak dla mnie gra przehajpowana w stosunku do tego co oferuje, a w porównaniu do DG odpada w przedbiegach.

Opublikowano

Gdyby nie motyw przeszłości w horizon też bym tego nie ukończył. Ja tam już nawet żadnej postaci oprócz rudej nie pamietam

Opublikowano

Aloyka jest świetna, ale każdy ma jakieś swoje preferencje, ale DG świetna gra i doskonale klimat motorka i zombie mi siadł :)

Opublikowano

To kiedy mniej więcej gra się rozkręca? Mam na liczniku jakieś 15h, ale gram dość wolno, chłonąc klimat i delektując się rozgrywką, więc chodzi mi o konkretny moment. Gra jest bardzo dobra, ale trochę już mnie znużyła, ciągle jeździ się tylko wte i wewte po tych samych miejscówkach, załatwia głównie proste szybkie misje i szuka paliwa, lipa trochę. Jestem przed misją fabularną, w której

Spoiler

ma być najwyraźniej jakaś retrospekcja z Sarą ze zbieraniem ziół. Mam dwa obszary odkryte i w większości wyczyszczone, ten początkowy i pustynny.

Będzie później jakiś motor z lepszym zbiornikiem paliwa? Bo kupiłem większy w Copeland, a i tak starcza na tyle co nic.

Opublikowano
39 minut temu, Brolin napisał:

To kiedy mniej więcej gra się rozkręca? Mam na liczniku jakieś 15h, ale gram dość wolno, chłonąc klimat i delektując się rozgrywką, więc chodzi mi o konkretny moment. Gra jest bardzo dobra, ale trochę już mnie znużyła, ciągle jeździ się tylko wte i wewte po tych samych miejscówkach, załatwia głównie proste szybkie misje i szuka paliwa, lipa trochę. Jestem przed misją fabularną, w której

  Pokaż ukrytą zawartość

ma być najwyraźniej jakaś retrospekcja z Sarą ze zbieraniem ziół. Mam dwa obszary odkryte i w większości wyczyszczone, ten początkowy i pustynny.

Będzie później jakiś motor z lepszym zbiornikiem paliwa? Bo kupiłem większy w Copeland, a i tak starcza na tyle co nic.

 

Toż to sam początek niemal, tak na oko z 1/4 gry. Poczekaj jak wbijesz na camp do Żelaznego Mike'a. Są później perki na większy bak, nie ma potem problemu z paliwem. Także na spokojnie, mnóstwo zabawy jeszcze przed tobą. 

Opublikowano

Grając jakoś nie odczułem że muszę szukać ciągle paliwa. Dla mnie to był fajny pomysł, a kanister zawsze można było w jakichś zabudowaniach znaleźć. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.