Skocz do zawartości

Wstyd mi...

Featured Replies

Opublikowano
  • Autor

Pora Mroku xD Polska szkoła horroru.

wujaszek jj chyba zachwalał.

  • Odpowiedzi 139
  • Wyświetleń 15,9 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Most Popular Posts

  • Poranek kojota i Chłopaki nie płaczą to już klasyki polskiego kina, nalezy szanowac.

  • Ale nie zmienia faktu, że _M_  źle się czyta, przeskakuje tematy rozmów, zmienia koncepcję całej rozmowy (od budżetu do braku znaczenia polskiego kina w świecie). Wiedza sprawia wrażenia uformowanej w

  • wymieniamy polskie filmy,seriale które są tak uwłaczające zwykłej ludzkiej przyzwoitości, że można się zawstydzić  wspominając je podczas rozmowy z ludzmi.   1.Poranek Kojota - humor na poziomie nie

Opublikowano
 
jeszcze perła ARCHE: czyste zło. czyste zło w tytule nie przypadkiem w tytule

 

Polski reprezentant kategorii 'tak chujowe, że aż zajebiste' :cool:

 

Szkoda, że obiecanej dwójki nie nakręcili :beksa:

Opublikowano

"Pan Tadeusz". Film z rodzaju "spoko, szkoły przyjdą".

Opublikowano

Nie no pewnego poziomu odmówić mu się nie da, film, jak i epopeja, zepsuty właśnie przez szkolny przymus.

 

A Psy 2 na propsie, ale fakt, Żmijewski tu odwalił najlepszą robotę.

Opublikowano

O katyn byl ch,ujowy

Opublikowano

quo vadis jest spoko

Opublikowano

Kac wawa wiadomo padaka żenada scenariusz i nabijacz hajsu ale montaż miał IMO kapitalny ale to trzeba film zobaczyć a nie od razu minusy poważni Panowie rozmówcy stawiać.

Opublikowano

Nie jedźcie po psach, bo to prawilne kino, szczególnie do kielicha.

 

Z seriali, to Crimen zrobił swoje.

Młodzież nie złapie :/

Opublikowano
  • Autor

"Pan Tadeusz". Film z rodzaju "spoko, szkoły przyjdą".

i ta pamiętna scena z mrówkami. Po czymś takim rzygałby nawet Łysy z Brazzers.

Opublikowano

Polska słabym filmem stoi. 

Warto dodać: od połowy lat 90', ale i tak ciągle powstają rewelacyjne filmy. Na przekór trendom rodem z produkcji TVN (i TVP). Generalnie nasze kino znalazło się po prostu w strefie: "skąd wezmę pieniądze", "jak zapłacę obsadzie technicznej", "co z dystrybucją". PISF ma ograniczony budżet, teraz dochodzą jeszcze gierki polityczne, niestety.

 

 

Edit:

 

Co do tematu, to pewnie Gnoje, ale nie tyle z powodu słabego poziomu filmu, a  z powodu przeinaczenia Andrzeja Stasiuka (ma pecha do ekranizacji, nawet świetne Wino truskawkowe zdecydowanie zmieniło przekaz z Opowieści Galicyjskich), Zelewski nie zrozumiał książki, przez co konflikt z samym Stasiukiem przy pisaniu scenariusza musiał wyjść w samym filmie.

 

Wymienianie komedii spod szyldu ITI jest imo za łatwe na ten wątek :D

Edytowane przez Hendrix

Opublikowano

Tak, również uważam, że u nas kręci się mnóstwo dobrych filmów, ale raczej jest to kino niszowe :/ Ostatni polski film jaki oglądałem to był 'Na granicy'. Pomysł fajny, obsada świetna a film beznadziejny, zbyt często tak bywa.

Opublikowano

No generalnie kino gatunkowe nam nie leży, nie mamy tradycji w nim. Okropnie nam wychodzi ślepe zapatrywanie na produkcje z USA, nie da się tego przełożyć na nasz grunt, bo powstają koszmarki jak film z Żebrowskim (Sęp), czy inne kręcone na modłę zachodnią. Ten zarzut zresztą można postawić nie tylko polakom.

Generalnie mamy młodych zdolnych twórców, ale muszą ostro kombinować, albo wyjeżdżać z kraju. Pula pieniędzy jest ograniczona.

Opublikowano

No sorry, dziś numer jeden i to bez zarzutu, to Smarzowski. I nie musi wyjeżdżać, żeby u nas kopać dupę swoimi tworami. Ale czy kombinuje, to nie wiem.

Opublikowano

No kombinuje, przecież Wołyń ledwo co wyszedł z tarapatów finansowych :v Poza tym wyrobił sobie nazwisko (kręcąc seriale dla TVN-u...) i po sukcesie Wesela miał łatwiej o dotacje z PISF, Urszula Antoniak teraz też dostała dofinansowanie na swój film, ale dopóki nie zrobiła się głośną autorką za granicą (Holandia), to ciężko było cokolwiek zrobić. Przykładów jest dużo.

Robienie filmów w tym kraju jest utrudnione, a pieniędzy co raz mniej. Teraz doszedł pomysł kina narodowego i dopiero cyrk się szykuje przy dofinansowaniach.

Opublikowano

No, jeśli dobrze dopiero co usłyszałem, że jakiś faflun typu Rock jest najlepiej zarabiającym aktorem na świecie, to strach myśleć o finansach w polskim kinie i do czego to właściwie prowadzi.

Opublikowano
  • Autor

Aronofsky przy kręceniu swojego Pi miał 50 tys. $ i zrobił jeden z najlepszych filmów lat 90tych XX wieku. Budżet to łatwa wymówka. Można zrobić dobry, bardzo dobry i wybitny film nie posiadając wielkich środków vide Man from Earth z 2007.

Opublikowano

Mi wstyd za film/serial "Wiedzmin".

Opublikowano

No można, i czasami się kręci, czasami ma się szczęście. Ale pieniądze są potrzebne, kto twierdzi inaczej ma problemy z głową. Radzę sprawdzać sobie co roku dotacje, a ile kosztuje średnio produkcja u nas. W PL też powstają dobre, tanie filmy, które znajdują swoją publiczność. Niemniej początkujący twórca ma złe warunki do rozwoju, zaprzeczanie temu generalnie jest przykre, a mówimy tylko o kinie pełnometrażowym fabularnym, a zostają dokumenty (często nagradzane na wielu festiwalach), krótki metraż i animacje (tu mam dane z pierwszej ręki gdyż znajomi się tym zajmują).


Man from Earth i wybitność... Ech.  Budżetowo to i tak prawie milion złotych (już nie wspomnę o różnicach w samej produkcji filmów i księgowania wszystkich rzeczy...)


 

Opublikowano

W sumie jak tam w polskich filmach z audio? Nadal nic nie można jeść podczas oglądania żeby nie zagłuszać sobie dialogów?

Opublikowano
  • Autor

No można, i czasami się kręci, czasami ma się szczęście. Ale pieniądze są potrzebne, kto twierdzi inaczej ma problemy z głową. Radzę sprawdzać sobie co roku dotacje, a ile kosztuje średnio produkcja u nas. W PL też powstają dobre, tanie filmy, które znajdują swoją publiczność. Niemniej początkujący twórca ma złe warunki do rozwoju, zaprzeczanie temu generalnie jest przykre, a mówimy tylko o kinie pełnometrażowym fabularnym, a zostają dokumenty (często nagradzane na wielu festiwalach), krótki metraż i animacje (tu mam dane z pierwszej ręki gdyż znajomi się tym zajmują).

 

 

Man from Earth i wybitność... Ech.  Budżetowo to i tak prawie milion złotych (już nie wspomnę o różnicach w samej produkcji filmów i księgowania wszystkich rzeczy...)

 

 

 

budżetem nie można się wykręcić od partactwa. Mnie mierzi to, że nie możemy się wyrazić w sposób jednoznaczny. Taki Chrzest, niby dobry, ale kto będzie go rozpamiętywał za 2 dekady gdzie realia Polski zmienią się nie do poznania. Miarą jakości filmów jest to w jaki sposób przetrwają próbę czasu a z okresu po 89' za wielu takich nie widzę. Mi nie mamy przede wszystkich rasowych reżyserów zacznijmy od tego. 

Opublikowano

Oczywiście, że mamy. Tylko teraz jest ciężej przebić, przez mniejsze pieniądze przeznaczane na kinematografię robi się mniej filmów, więc oczywiście mniejszy jest ich wybór, a jeśli ktoś ocenia poziom tylko przez kino komercyjne to po prostu nie skomentuję tego.

Naturalnie w swoim całokształcie polskie kino jest od końca lat 90' (nie od razu po zmianach roku 89') w dużym kryzysie, ostry kapitalizm, szybujące budżety, konkurencja w postaci napływu zagranicznych filmów swojej zrobiły.

Jak się wychodzi z takich rzeczy pokazała Korea, i to powinna być droga naszego przemysłu filmowego.

Opublikowano
  • Autor

Oczywiście, że mamy. Tylko teraz jest ciężej przebić, przez mniejsze pieniądze przeznaczane na kinematografię robi się mniej filmów, więc oczywiście mniejszy jest ich wybór, a jeśli ktoś ocenia poziom tylko przez kino komercyjne to po prostu nie skomentuję tego.

 

Naturalnie w swoim całokształcie polskie kino jest od końca lat 90' (nie od razu po zmianach roku 89') w dużym kryzysie, ostry kapitalizm, szybujące budżety, konkurencja w postaci napływu zagranicznych filmów swojej zrobiły.

 

Jak się wychodzi z takich rzeczy pokazała Korea, i to powinna być droga naszego przemysłu filmowego.

Co pokazał Wajda? Skolimowski? nawet ten bratający się z Zachodem Polański?

Najciekawsi Żuławski i Munk niestety ale dalej typowe polskie zamknięte gadanie bez wpływu na świat tak jak u Japończyków robili Kurosawa czy Imamura. Scorsese nas chwali ale on każdego chwali co tam kiedyś zrobił coś jednorazowego (np Dry Summer z 1964 bardzo szanuje) ale w światowej kinematografii nawet za tych dobrych lat 70tych nikt w Japonii nie chwalił się, że obejrzał film Diabeł albo Zezowate Szczęście. Kto przecież przy zdrowych zmysłach ceni wyżej twórczość Wajdy od Kurosawy? No nikt ;)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.