Josh 5 663 Opublikowano środa o 16:39 Opublikowano środa o 16:39 (edytowane) Lubię wszelkiego rodzaju programy o tematyce kulinarnej, więc odpaliłem świeżo dodane Garnachas: boskie uliczne jedzenie - jak łatwo się domyślić po tytule, skupiające się na meksykańskim żarciu. Zrzygałem się prawie po 10 minutach oglądania i to bynajmniej nie od widoku niezdrowego jedzenia, tylko od ludzi którzy występują w tej miniserii: same spocone gringo ważące po 150 kilo, gdzie nawet ich wąsy ociekają tłuszczem oraz ich kobiety przy których nasza Dominika Gwit prezentuje się jak modelka. Bonusowo nałożony jakiś dziwny, wyprany z kolorów filtr jak w naszych polskich filmach kręconych za komuny, przez co wszystkie potrawy wyglądają wyjątkowo mało apetycznie, wręcz nieświeżo + co 10 sekund ujęcia z maksymalnym zoomem prosto na ulane mordy ludzi wsadzających sobie do nich burrito czy inne czimiczangi, z których skapuje olej i wypadają kawałki jedzenia Jeszcze nigdy aż tak nie straciłem apetytu od odglądania programu o jedzeniu. Może teraz czas na program o indyjskim street foodzie? Edytowane środa o 16:45 przez Josh Cytuj
Shankor 1 685 Opublikowano środa o 17:25 Opublikowano środa o 17:25 Lubię Segurę, z chęcią zobaczę. Cytuj
Josh 5 663 Opublikowano 10 godzin temu Opublikowano 10 godzin temu Devil May Cry po dwóch odcinkach OGIEŃ. Gotyku nie ma wcale, ale sceny akcji i muzyka to 10/10, a smaczków prosto z gier jest zatrzęsienie i już samą frajdę sprawia wyłapywanie wszystkich. Jak się pojawił Spoiler "Vergil" i zaczęło lecieć Bury the Light albo jak Dante rozwalał zespół homokomando kulami bilardowymi, to się prawie zesrałem. Niektóre ujęcia podczas walk wywołują przyjemne mrowienie na penisie przypominające oglądanie cutscenek z DMC3. Dzisiaj pewnie wciągnę całość. 2 Cytuj
Pupcio 19 475 Opublikowano 8 godzin temu Opublikowano 8 godzin temu Jestem po dwóch odcinakach i rzeczywiście całkiem miła bajeczka 1 Cytuj
JaskinieTerrigenoweMarvela 145 Opublikowano 7 godzin temu Opublikowano 7 godzin temu NETFLIX zaskakuje... ale nie tylko animowaną wersją ,,DMC". Jakoś tak wyszło, że dokopałem się do ,,bitkowego", mocno inspirowanego sztukami walki, głównie podejściem Bruce'a Lee do tej dziedziny i jego dorobku filmowego z lat 60-tyc i 70-tych XX wieku, serialu animowanego pt. "Sześć Pięści". 8 odcinków po około 25 minut średnio - historia na pograniczy fantasy horroru z elementami szuk walki. Najlepsi są bohaterowie (ich ,,CV" i osobowość) oraz ,,kreska", która robi potężną robotę w scenach ,,bitki". xD... No i dryg filozofii konfucjanizmu, taoizmu i wielu innych poglądów a'la Bruce Lee - to tu również się znajdzie. Polecam jak najbardziej! Cytuj
Josh 5 663 Opublikowano 5 godzin temu Opublikowano 5 godzin temu Dobra, obejrzane do końca na jednym posiedzeniu. Bez jakichś chamskich spoilerów, ale oh boy, od czego by tu w ogóle zacząć... Może od tego co mi się nie spodobało, a niestety trochę tego jest. Przede wszystkim POTĘŻNIE znerfili Dantego, do tego stopnia że wcale się nie zdziwię jeżeli fani serii zjadą serial po całości tylko za ten jeden motyw. Ja wiem, że to nie jest ten stary, doświadczony i przekoksowany Dante z DMC1, 4 czy 5 tylko głupkowaty chłystek stylizowany na tego z Dante's Awakening, ale nawet tam nie był aż tak słaby, żeby nie radzić sobie z subbossami bez Devil Triggera, albo dostawać łomot od Lady. Tak kurva, od LADY, którą rzucał jak ścierą w grze, a tutaj ona rzuca nim Autentycznie w pewnym momencie przestałem liczyć ile razy laska go wykiwała, co dla każdego kto grał chociaż w jedną część DMC i wie jak silny jest Dante, jest nie do pomyślenia. Uwięzienie go w opancerzonym aucie to szczyt idiotyzmu rodem z najgorszych fanfików, przecież w grze kolo by otworzył kopniakem te drzwi xD Ok, z jednej strony rozumiem, że musieli go nieco osłabić, bo inaczej serial zakończyłby się na jednym odcinku, no ale come on, nikt mi nie wmówi, że to nie jest stary dobry element Netflixowej agendy polegający na tym, że faceci są na bieżąco gnojeni przez silne, niezależne kobiety, a nawet sprowadzani do roli drugoplanowej. Środek serialu jest przez to straszny, na szczęście w ostatnich dwóch odcinkach ktoś tam się zreflektował, że to przecież historia o synu Spardy, a nie o jego sidekicku. Ja naprawdę lubię Lady, uważam ją za najfajniejszą laseczkę w całej serii i ostro nią młóciłem w DMC4, ale ktoś tu zachował się mocno nie fair dając jej aż tyle czasu ekranowego. Zwłaszcza, że jej story jest mocno zmodyfikowane (na minus) i animek na luzie by się bez tego całego lania wody obył. No właśnie: modyfikacje. Jeżeli ktoś liczył na trzymanie się fabuły z gier albo jakieś rozwinięcie lore, to może o tym zapomnieć. Serial to jakieś alternatywne uniwersum, w którym podstawowe założenia są takie jak w produkcjach Capcomu, ale wprowadzono szereg zmian, które dyskwalifikują go jako kanoniczne wydarzenia. Mamy więc dokładnie tę samą historię Spardy oraz osieroconego Dantego jak zawsze przyjmującego zlecenia na zabijanie demonów, jednak przedstawiony świat jest mniej fantastyczny, a zamiast tego bliższy naszemu: akcja rozgrywa się w zwykłym amerykańskim mieście, ludzie są kompletnie nieświadomi istnienia demonów, a w całą kabałę zamieszany jest rząd USA (tylko ja mam wrażenie, że ten prezydent to parodia Trumpa?). Lady ma zmienione story. Dante aktywuje devil trigger w innych warunkach. Pojawiają się znani bossowie, których białowłosy powinien klepać dopiero w przyszłości. Pełno jest jakichś z dupy NPCów-zapchajdziur. Ot, taka luźna interpretacja, ale nie jestem pewny czy dokładnie tego oczekiwali fani. Ostatnią słabą rzeczą jest CGI. Serial wygląda świetnie póki na ekranie nie pojawiają się postacie wykonane w 3D (czyli kilku bossów z gier), a to BARDZO kontrastuje z całą resztą. Szczęście w nieszczęściu, że takich scen nie ma zbyt dużo, no i rozumiem czym to jest spowodowane, ale i tak idzie momentami poczuć lekki dyskomfort podczas oglądania. No i czemu Dante nie ma swojego głosu, tylko mówi jak Nero? Nie dogadali się z Langdonem czy koleś brzmi już zbyt staro i zbyt mało "cool"? W takim razie mogli dać innego aktora. Pochwalić za to muszę głównego badguy'a. Królik jest zajebiście wplecioną postacią, która na luzaku pasowałaby też do gier. Demoniczny design, brutalność i naprawdę sensowne motywacje, które usprawiedliwiają jego występki. Ogólnie scenariusz jest niezły, jak na tę serię powiedziałbym, że zaskakująco głęboki i wybroniłby się jako pełnoprawne, kanoniczne DMC gdyby nie wspomniane wyżej fanaberie. Najlepsze i tak są sceny akcji, no i nie czarujmy się: po to wszyscy grają w Devil May Cry i po to też każdy odpali serial. Udało się uchwycić to specyficzne, przegięte efekciarstwo niebezpiecznie balansujące na granicy absurdu. To co Dante odpiernicza w swoim biurze niewiele ustępuje intrze DMC3 (tak, kule bilardowe idą w ruch), a później jest jeszcze lepiej: sekwencja na autostradzie z motorem, walka w samolocie, no i of course finałowa potyczka. Lady zresztą też ma kilka niezłych momentów. Widać, że to animacja Adiego Shankara Cały czas przygrywa ostra muza, albo jakiś rock, albo metal albo nawet zremixowane, ale doskonale znane fanom utwory z gier. Bury the light i Devil Trigger wzięły mnie totalnie z zaskoczenia, podobnie jak kawałek lecący podczas creditsów. Nie będzie chyba dla nikogo specjalnym zaskoczeniem, że serial kończy się cliffhangerem zwiastującym drugi sezon, za to na pewno zaskoczeniem będzie to co ten cliffhanger przedstawia. Oj zapowiada się grubo, jestem ciekaw jak Adi chce to wszystko ze sobą połączyć i spiąć tak, żeby to miało jakikolwiek sens... no chyba, że mefedron wszedł już zbyt mocno i to nie ma mieć sensu Anyway, seans uważam za udany, ale też w głębi serduszka czuję się ździebko rozczarowany. Tak trochę. Na pewno nie aż tak jak po obejrzeniu anime z 2007, bo to dopiero było gówno niewiele mające wspólnego z DMC (i nie interesuje mnie że kanoniczne gówno), ale no dało się to zrobić lepiej i z większym poszanowaniem do gierek pana Capcomu. Ciężko mi przeboleć, że to bardziej fanfik niż pełnoprawne story, boli też znerfienie Dantego i fakt, że znani bohaterzy mówią innymi głosami. Z drugiej strony nie pamiętam już kiedy ostatnio spędziłem przy Netflixie 4 godziny bez przerwy, a to też coś znaczy. Następny sezon będę już oglądał z innym nastawieniem, niech po prostu dadzą więcej walk i tym razem dla odmiany skupią się wyłącznie na Dante, a nie na jego przydupasach. Niby powinni, bo w końcu ma się pojawić najważniejszy wątek w serii z udziałem... a to sobie sami sprawdźcie 7+/10 Cytuj
Figaro 8 498 Opublikowano 5 godzin temu Opublikowano 5 godzin temu Już w drugim akapicie Josh odpala swój protokół, uprzedzam Cytuj
Shankor 1 685 Opublikowano 4 godziny temu Opublikowano 4 godziny temu Godzinę temu, Josh napisał(a): 1. Przede wszystkim POTĘŻNIE znerfili Dantego, do tego stopnia że wcale się nie zdziwię jeżeli fani serii zjadą serial po całości tylko za ten jeden motyw. Ja wiem, że to nie jest ten stary, doświadczony i przekoksowany Dante z DMC1, 4 czy 5 tylko głupkowaty chłystek stylizowany na tego z Dante's Awakening, ale nawet tam nie był aż tak słaby, żeby nie radzić sobie z subbossami bez Devil Triggera, albo dostawać łomot od Lady. Tak kurva, od LADY, którą rzucał jak ścierą w grze, a tutaj ona rzuca nim Autentycznie w pewnym momencie przestałem liczyć ile razy laska go wykiwała, co dla każdego kto grał chociaż w jedną część DMC i wie jak silny jest Dante, jest nie do pomyślenia. 2. No i czemu Dante nie ma swojego głosu, tylko mówi jak Nero? Nie dogadali się z Langdonem czy koleś brzmi już zbyt staro i zbyt mało "cool"? W takim razie mogli dać innego aktora. 3. Widać, że to animacja Adiego Shankara Na wstępie zaznaczę, że jeszcze nie obejrzałem, ale mogę dać Ci znać co się stało. ad 1. Bardzo męski Dane w pierwszej części pomagał Trish, bo przypominała mu mamusię, kompleks Edypa itd., potem był gotowy poświęcić dla niej swoje życie, po ok 3h znajomości oraz po tym jak go wychujała; ad 2. Reuben Langdon (głos Dante'go od 3 części) dostał branżowego cancel'a, po tym jak ośmielił się mówić o tym, że Me2 i BLM służą podziałowi społeczeństwa, a COVID-19 może być częścią większej konspiracji (SZALONE TEZY!) Od 2020 bez angażu... ad 3. Nie ma za co 1 Cytuj
Figaro 8 498 Opublikowano 3 godziny temu Opublikowano 3 godziny temu Godzinę temu, Shankor napisał(a): ad 2. Reuben Langdon (głos Dante'go od 3 części) dostał branżowego cancel'a, po tym jak ośmielił się mówić o tym, że Me2 i BLM służą podziałowi społeczeństwa, a COVID-19 może być częścią większej konspiracji (SZALONE TEZY!) Od 2020 bez angażu... kurwa, weź czasem wejdź na jego twittera. Gość już dawno odleciał. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.