Skocz do zawartości

Sezon 7 [Winds Of Winter, A Dream of Spring (?) ]

Featured Replies

Opublikowano

w sensie, z miejsca rzuca jej takie frazesy jak "skończ te swoje głupie wojenki i chodź walczyć z nieumarłymi!". jon niby był kreowany na dosyć sprytnego władce z głową na karku ale w tym odcinku działał bez logiki. zresztą, jaki miałby sens sojusz z danką jeśli oboje zignorowaliby cersei i rzucili się na mur? przecież już mu wbito myśl, że cersei ma cały mur daleko w tyle, a szczególnie to co się dzieje za nim.

  • Odpowiedzi 459
  • Wyświetleń 52,3 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Most Popular Posts

Opublikowano

No nie wiem, czy tak bez logiki, skoro na dobrą sprawę jednym jedynym sensem jego wizyty tam było dobranie się do zasobów szkła. No pizdą trochę jednak jest, to fakt. Ale z drugiej strony w jaki sposób i jaki argumentami można się przeciwstawić największej obecnie, jakby nie było, potędze, biorąc pod uwagę różnorodność aspektów siły? Wie, że jest od Matki uzależniony, niemniej i tak zagrał na tyle, aby móc pozwolić sobie nie paść jak szczur na pysk przed nią. Tak czy owak jego obecność i skuteczność działań na Skale uzależniona jest w dużej mierze od Tyriona. A propos Lannisterów - i tak pięknie zagrali dziś w nocy, spojlerować nie będę; więc sprawa jest póki co mocno otwarta.

Opublikowano

W następnym odcinku dostaną baty w tej mega wielkiej bitwie.

Opublikowano

Po trailerach sezonu nr 7 myślałem, że to będzie sezon wielkich bitew. Okazało się, że wszystkie w całości pokazali w zapowiedziach xd

Opublikowano

S6 mial budżet 100 mil.

Sama bitwa bękartków kosztowała 35m. Nie dziwię się, że obcieli te bitwy jeśli odcinki 4-7 mają wyglądać jak w przeciekach.

Opublikowano

Przegadany odcinek. Nawet kadrami nie zaskoczyli, niczym z Klanu, spokojne i statyczne. Jedyne co robi robotę to plenery.

Opublikowano

Co za nudne, przewidywalne, banalne (pipi) :)

 

Po 7 sezonach wreszcie mamy możliwość zobaczenia osławionego Castely Rock i nie dość, że wygląda jak jakiś kur/wa biskupin, to jeszcze batalia zmontowana jakby to miało być "previously on GoT". Z Highgardenem to już im się nawet wygłupiać nie chciało i z całej twierdzy widzimy komnatę starej purchawy. Jak tak dalej pójdzie, to wątki, na które nie ma pomysłu, zaczną być zamykane poprzez pokazanie statycznej planszy z opisem co się stało. Przynajmniej oszczędziliby ludziom tych niesamowitych dialogów.

Nie spodziewałem się, że po wyprzedzeniu książek będzie AŻ TAK źle.

 

Bardzo podobało mi się, jak smok zastosował stealth mode i plastuś Jon zauważył go dopiero, gdy niemal po nim przeleciał. 

Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.

 

Trochę mnie to wkurza, że wszyscy w tym serialu się zmieniają pod wpływem swoich doświadczeń, a on dalej jakiś taki ciapowaty. A przecież typek biografię ma ciekawą. Jest dowodem na to, że "odważnym szczęście sprzyja". Nigdy nie spękał, niezależnie od tego jak (pipi)owa była sytuacja:

- stanął do walki ze sławnym zabijaką-nożownikiem, który był zdecydowanym faworytem pojedynku,

- podjął się misji zabicia szefa dzikusów, przy okazji rozko(pipi)ąc w sobie ich ognistowłosą piękność,

- znowu poszedł zabić szefa dzikusów, wiedząc, że już nie wróci,

- zabił nieumarłego,

- umarł za swoje idee,

- wziął i zmartwychwstał,

- rzucił się sam na całą armię w bitwie bękartów,

- i wiele innych.

A tu jakaś rozkapryszona cizia, która nawet sama swojego nazwiska nie pamięta, mówi mu, że ona to miała źle, bo ją ruchali. Ale o tym, że jej się podobało, to już nie wspomniała. Szczyci się kogo to nie podbiła, kim to nie włada. Kiedy ta seks-turystka miała obóz jeździecki w ciepłych krajach, a smoki i inni odpierdalali za nią całą robotę, Jon Snow ciężko pracował na miano najodważniejszego żyjącego s(pipi)iela w Westeros. Prawda jest taka, że gdyby nie smoki, to p(pipi)łaby z chomątem na szyi od rana co wieczora, by po powrocie do lepianki brać się za cerowanie gaci męża. Wielka królowa z wielką armią, ledwo przypłynęła do Westeros, a już ją wyjaśnili, pozbawiając floty i odcinając daleko od domu, bez zapasów niezwyciężoną armię kastratów. Wyczyn na miarę eurow(pipi)u legii. Czyniąc długą historię krótką, jest dla mnie nieporozumieniem, że taki badass o stalowych jajach jak Jon Snow, obrażany przez karynę, która wyżej sra niż dupę ma, coś tam tylko mruknął, coś tam tupnął i w sumie to niewiele powiedział, zamiast kazać jej (pipi)ć i powiedzieć, że za taką obrazę, to w ramach przeprosin miecz ma być ładnie wypolerowany, inaczej nici z jakiejkolwiek formy współpracy. Ale Jon wolał pójść pozwiedzać wyspę. Trochę więcej pewności siebie, szczególnie jeśli ma się takie dokonania w CV. Trzeba znać swoją wartość, jak to mawia Pan Hajto. Postaw się, ponegocjuj trochę, więcej charakteru, chłopie.

Opublikowano

i nie dość, że wygląda jak jakiś kur/wa biskupin

 

No rozje.bales mnie zupelnie xd

Opublikowano

Przecież wiadomo, że do starcia z flotą polecą smoczki po tym jak Danka wpadnie w szał w następnym odcinku, przy okazji pewnie któryś ze skrzydlatych przyjaciół, a może nawet ze dwa z nich dostaną headshota w trakcie bitwy.

Opublikowano

Co Dance odyebało żeby smoki nazwać drugi raz? Już pomijam, że chłopaki mają teraz mindfucka jak je woła to "Dracarys" brzmiało przynajmniej mocno.

Opublikowano

Co Dance odyebało żeby smoki nazwać drugi raz? Już pomijam, że chłopaki mają teraz mindfucka jak je woła to "Dracarys" brzmiało przynajmniej mocno.

 

"Dracarys" to znaczy "dragon fire" w tym ich języku. A te imiona smokom dała już na początku. W serialu chyba też o tym wspomniano.

Opublikowano

W ogóle beka z pokrewieństwem

Johna i Deanerys

(jeśli to w ogóle prawda bo artykuł opieral się na jakiejś fanowsiej teorii i nie jest oficjalnym potwierdzeniem).

W pierwszym sezonie Ned dzięki wnikliwej analizie, zbadaniu poszlak i tropów, przyjrzeniu się dowodom, czyli otwarciu książki z kolorami włosów doszedł do prawdy, że Joffrey to bękart rodzeństwa, bo rodzina Roberta miała zawsze czarne włosy. John Snow ma czarne, a jego matka miała rude (jak dobrze pamiętam), Danka ma białe, jej brat miał białe więc pewnie Szalony Król też miał białe. Ktoś mi wyjaśni jak mieszanka rudego i białego daje czarne? Ten motyw musiał się urodzić w głowie Martina chyba miesiąc temu.

 

Opublikowano

Pochodzenie Jona jest potwierdzone na koniec 6. sezonu. To nie jest już fanowska teoria.

 

Po prostu jedna z miliona teorii które sie potwierdziła.

Opublikowano

A padło tam nazwisko? Bo pamiętam tylko, że

jego matką była siostra Neda.

 

Opublikowano

A padło tam nazwisko? Bo pamiętam tylko, że

jego matką była siostra Neda.

 

Ojcem Jona jest brat Danki. O tej teorii mówiono od s1. Nawet dialog Neda z Robertem na to wskazywał - Robert uważał, że siostre Neda porwano i zgwałcono. Ned wiedział, że było inaczej i dlatego w czasie tej rozmowy był dziwnie spokojny.
Opublikowano

Hakerzy wykradli dane z HBO (w tym odcinki serali). Zapewne w najbliższych dniach pojawi się masa spoilerow :/

Opublikowano

Odkąd dowiedziałem się, że receptą na legendarne, niezwyciężone smoki jest kusza XXL, żaden spoiler mi niestraszny

Opublikowano

mi tam sie sezon 7 (i cala seria wciaz) podoba. 
Najbardziej bekowy moment w ostatnim odcinku:


smiechlem gromko  :dynia:
 
 giphy.gif

Aaa.... ok. Ale i tak kolor włosów jest wbrew naturze.

aaa, no tak. W przeciwienstwie do czarodziejek, smokow, zombie, elfow (?), zmieniania twarzy, ognioodpornosci i zmartwychwstania. 

To faktycznie problem :)

Edytowane przez tommi

Opublikowano

a moze farbuje wlosy bo sie wstydzi, ze szpakowaty

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.