Skocz do zawartości

Ghost of Tsushima

Featured Replies

Opublikowano

No mi na początku było ciężko, aż zmieniłem poziom trudności i chyba coś tam jeszcze z ułatwień. 
No i teraz jest za łatwo:) ale o to chodzi. Nie zamierzam tracić czasu na ponawianie jakiegoś motywu. Jest ładnie, widowiskowo i przyjemnie. 9/10

  • Odpowiedzi 2,9 tys.
  • Wyświetleń 302,2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Most Popular Posts

  • Powinni usuną ten photo mode, bo to straszny pożeracz czasu. Podobno druga czesc wyspy z jeszcze lepszymi widokami. Kilka moich fotek.  

  • Po jakiś 4h spędzonych z grą napiszę krótko jak dla mnie obecnie to najlepsza gra na PS4, gram oczywiście po Japońsku z PL napisami z gry wylewa się klimat na każdym kroku a pierwsza jazda na koniu, g

  • Pewnie chcą szybko umrzeć od tego polskiego duba co żeś wybrał.

Opublikowano

Ta gierka to sztos. Też na początku zmieniłem na średni a z czasem dałem najwyższy bo za łatwo było oprócz wybranych pojedynków. 

Opublikowano

Bo generalnie nie jest to trudna gra. Początek miałem normal w 1/3 zmieniłem na najwyższy, a nawet najsłabszy pancerz nosiłem, ale gra jest świetna. Choć wolałbym żeby zakończenie było nieco inne :)

Opublikowano

Największy minus to właśnie balans. Na początku jest trudno i wydaje się, że każda potyczka to game over. I początkowy progres jest bardzo ciekawie dozowany a pierwsza wyspa jest najlepiej zaprojektowana. Ale przy końcu pierwszego aktu można już tak dopakować postać, że kolejne akty to już w sumie samograj, nawet mimo zmiany poziomu trudności.

Opublikowano

Jak dałem najwyższy poziom i strój wędrowca to było fajnie bo każdy cios odczuwało się na pasku życia, ale masz rację na koniec pierwszej części wyspy można być dopakowanym.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Jestem na trzeciej wyspie i chyba te wszystkie znajdźki trochę mi tę grę obrzydziły. Uwielbiam zbierać i czyścić mapę, ale w tej grze coś mi tutaj nie leży. Może to przez fakt, że cały czas na drodze napotykamy przeciwników, którzy wybijają z rytmu, a może to sam charakter znajdziek. Nie wiem. Niestety do platyny wymagana jest całość, więc się jeszcze z tym pomęczę. 

 

Pozostałe aspekty gry miód w najczystszej postaci. 

Opublikowano

No u wielu osób coś pęka na tej trzeciej wyspie

Opublikowano

Znajdziek jest za dużo i są nudne. Liski były fajne na początku, i jakby się ograniczyli do np 10 by było spoko, ale nie kuźwa 50 czy tam 40 w podstawce.

Opublikowano

Namiętnie wszystko zbierałem od samego początku, ale tak w 2/3 gry szukałem tylko bambusowych stojaków bo one się przydawały haiku czy liski już olewałem :)

Opublikowano

Ja zrobiłem wszystko :wujaszek: ale liski i obozy już męczyły bułe pod koniec A jeszcze muszę dla kiedyś ograć 

Opublikowano

Na szczęście fast travel jest błyskawiczny w tej grze więc najpierw odbijałem wszystkie obozy żeby odblokować mapkę a później fast travel i sprint po znajdźki. Mam nadzieję że w kontynuacji ograniczą te wszystkie świątynie, lisy itd. o połowę.

Opublikowano

Fakt, że trzecia wyspa na klimat wiecznej zimy również nie pomaga, bo krajobraz robi się strasznie monotonny. 

Opublikowano

Najlepsze były te kapliczki do których trzeba było się troche nagimnastykować żeby się tam dostać. Tylko tu znowu to skakanie dla entuzjastów uncharted :/ no mają trochę do zrobienia w sequelu żeby był klejnot generacji

Opublikowano

Dać większą swobodę w sekcjach platformowych, ograniczyć ekwipunek który można nosić przy sobie, zmniejszyć ilość znajdziek i właściwie tyle wystarczy żeby z bardzo dobrej gry wyszło coś genialnego. Gorzej jeśli pójdą w drugą stronę i niepotrzebnie wszystko rozbudują i będą się chwalić że teren działań jest 4x większy, mamy do zebrania 300 śmieci, 30 gadżetów a ukończenie na 100% to zajęcie na 100h.

Opublikowano
33 minuty temu, łom napisał:

mamy do zebrania 300 śmieci

Już teraz było chyba więcej. Samych sztandarów jest 200 z tego co pamiętam.

Opublikowano

No ale przecież można pominąć znajdźki i grać główną oś fabularną lub zadania poboczne. Wiadomix, że pytajnik to kolejny lis lub haiku.

Opublikowano

Żeby jeszcze wszystkie znajdźki wpływały na coś poza kosmetyką to ok, ale nawet lisy niewiele dawały do zmian w amuletach. Jedynie świątynie i stojaki bambusowe były okej, bo było ich niewiele a dawały realny zysk w postaci poprawy statów i fajnych amuletów.

 

Opublikowano
19 minut temu, Shankor napisał:

No ale przecież można pominąć znajdźki i grać główną oś fabularną lub zadania poboczne. Wiadomix, że pytajnik to kolejny lis lub haiku.

No można, ale jak ktoś chce zrobić wszystko to jednak znajdźki w GoT wkurzają. Ja lubię czyścić mapę, ale jak widziałem kolejnego lisa to już rzygałem tym (? juz mógł wskazywać finalne miejsce, by było mniej wkurzania się). W samej grze zrobiłem wszystko co się dało, zarówno w singlu jak i multi.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.

Dopiero teraz dokończyłem i się za to wziąłem do końca(chociaż póki co bez kompletnego czyszczenia, dodatku i legend, ale pewnie przyjdzie na to czas). No i co mogę powiedzieć, na pewno, to jeden z lepszych exów, ale SP jeszcze nie gra w pierwszej lidze Sony, są blisko, dobijają się, ale jeszcze trochę im brakuje. Plusy i minusy:

 

+ Na pierwszym planie wybija się na pewno jeden z najlepszych open worldów, luźno ścisłe TOP5, może nawet TOP3. Świat jest przepiękny(w bardziej poetycko-artystyczny niż czysto techniczno-graficzny sposób, chociaż i tutaj nie ma się czego wstydzić, choćby czary w postaci błyskawicznych loadingów, i to bez SSD) i zaskakująco różnorodny jak na jedną, stosunkową niewielką wyspę.

Przycisk do screenów, można dosłownie gwałcić, nie musisz  niczego specjalnie wyszukiwać, czekać na odpowiednią pogodę, po prostu wystarczy się rozejrzeć. To jest tak organiczny i dobrze pomyślany świat, że się w palę nie mieści.

Wszystko, na każdym szczeblu zazębia się z siłami natury(wiatr kołyszący japońsko-polskim zbożem z Ukrainy, hulające w powietrzu liście, które spadając tworzą kolorowy dywan, powiewająca pelerynka Jina stojącego na krańcu świata. To jest ten właśnie unikalny sznyt, a jak się doda do tego minimalistyczny, czy wręcz zerowy HUD wespół z mega immersyjną nawigacją i odkrywaniem świata za pomocą halnego, czy zwierzątek, no to już otrzymujemy przepis absolutny jak się to powinno robić. Wzór dla każdego, kto ma w sobie choć cząstkę gejmingowej duszy.

 

+ System walki jako rdzeń całej gry, to jest coś, co trzyma grę za mordę i bez tego nie byłoby tak dobrze. Różni przeciwnicy, różne postawy, łatwo zginąć, ale też łatwo zabić. Walka jest intensywna, krwawa, i po prostu ją czuć. To nie jest bicie patykiem, ale kwestia lokowania jest kontrowersyjna.

Osobiście grałem na hardzie robiąc poboczne i wbrew temu, co tutaj przeczytałem, było trudno, a minimum wymagająco, bo ginąłem wiele razy nawet w 2, lub 3 etapie gry, gdzie niby powinienem być dokokszony(ale fakt nie czyściłem mapy, więc mogłem nie mieć talizmanów psujących grę). Mongołowie też nie czekają na ciebie w kolejce(poza klimatycznymi prowokacjami), tylko atakują całą chmarą plus łucznicy i psy, więc nie ma lekko, i dobrze, ale były momenty, gdzie długo mi schodziło, ale głównie na solówach z bossami.

 

+ Część aktywności, i większość misji pobocznych są zaskakujące dobre. Te pierwszy, to np. fajne ścinanie bambusów, czy kapliczki(gdzie często trzeba pomyśleć jak podejść do tematu), a te drugie są często wieloetapowe(szczególnie dotyczące tej garstki postaci) i ciągną się na przestrzeni całej gry, ale co ważniejsze widać tutaj wiedźmińską szkołę, gdzie sprawy rzadko kiedy są oczywiste. Mimo, że nie ma tutaj wyborów jako takich(poza - też z odcieniami szarości - zakończeniami, to są napisane w taki sposób, że ta garstka sojuszniczych(?) i wrogich(?) postaci nabiera charakteru. Dotyczy się to też głównej fabuły. Podoba mnie się to, chciałbym widzieć więcej takiego podejścia. Jak widać Wiesiu bawi i uczy.

Do tego można dorzucić można sztosiarskie pojedynki w często pięknych okolicznościach przyrody(

Spoiler

mmm, walka podczas burzy i nakurwiające pioruny w drzewa, czy wysoko położone elementy góry/kamienie

Nie jest też tak, że podczas tych misji pobocznych robisz inne rzeczy niż robiłby samuraj, czy ninja. Nie ma tutaj prowadzania kózki, czy wesela, nasz Polak nie został pod tym względem obalony, ale te puenty misji sojuszników są co najmniej dobre. Nie kojarzę, żeby jakaś gra AAA poruszała temat

Spoiler

Alzheimera

Mocny jest motyw z bratem mnicha

Spoiler

żywego kadłubka, później chyba skatowanego i spalonego, gdzie pobożny grubas obudził potem demona

Czy moje ulubione, czyli wątek Yuny i Taki, gdzie

Spoiler

padli ofiarą mongolskiej siatki trynków. Tam nawet ofiary mają coś na sumieniu. Yuna, która wjebała na nieświadomce brata na mukę, później trochę bardziej świadomie, nie zajebała oprawcy, który po niej wziął się za niego. No i też spierdoliła jako dziecko z tego rancza, nie patrząc na koleżankę, za co tamta ją nienawidzi.

SH się rozwija i po dziecięcym szopie i komiksowych pierdach dla nastolatków widać, że dojrzewają razem z graczami.

 

 

Teraz czas na 50/50:

+- Główna fabuła nie jest odkrywcza, ale spełnia swoje zadanie. Jest stylowo, klimatycznie, postaci spoko napisane(oprócz standardowego  głównego złego), ale emołszyns przez te wszystkie godziny mogło być więcej. Przed finałem to może z jeden raz robi się grubiej, a w finale to też zależy, co się komu trafi. Ja wybrałem trochę lżejszą opcję, ta druga duża mocniejsza w wydźwięku.

 

+- Skradanie nie jest jakieś chujowe, jest po prostu poprawne(smakowite jest przebijanie gości przez zasłonę), ale jest to główny powód dlaczego ta gra traci u mnie punkty. Tytuł gry jest jaki jest nie bez powodu, gdyby to był rzeczywisty wybór między samuraj vs ninja, to mógłbym na to przymknąć oko. W dużej części tak jest, ale nie zawsze, i te nie zawsze starczy, żeby przegrać w starciu ze sztywniutką walką kataną.

Nie mogę też ignorować, że od 2014 i później 2015 pewien chińczyk skradanki wyniósł na nieosiągalny dla innych poziom. Niedługo opus magnum skradanek pęknie dekada, więc nie, nie może być taryfy ulgowej jeżeli ten element w Cuszimie jest tak ważny, nawet fabularnie.

 

+- Widać, że dużo jest tutaj pójścia na skróty w szeroko pojętych, autystycznych detalach. Oczywiście jest od groma wykurwistych smaczków, ale wiem, że na pewne rzeczy studia z SM by nie pozwoliły. Ciężko to uznać za błędy, bardziej oszczędność kasy i czasu, no są takie rzeczy typu przenikanie przez ciała powalonych przeciwników, czy np. sprawy dzieją się w domyśle np. nie widzisz jak postaci pakują się do wozu, tylko masz odgłosy i czarny ekran. No i tego jest więcej. Człowiek po takim jebniętym Rockstarze jest wyczulony, i to rzuca się w oczy. Właśnie to są te subtelne szczególiki, gdzie widzisz kto jest absolutną czołówką, a kto tylko do niej aspiruje.

 

 

- Trochę zbyt dużo aktywności typu liski, wierszyki, filary, obozy, latarnie. Można to było o połowę skrócić, albo wyjebać w pizdu.

Oczywiście nie trzeba tego robić, to jest dla tych, którym jest nadal mało grania i tych, którzy są chorzy psychicznie i muszą koniecznie wbić dzbanek. Wiedźmin 3 też miał bandytów, jakieś zjebane beczki, które były słabe i nic nie wnosiły, ale jakoś nikt o tym nie pamięta patrząc na całokształt. Typowa robota dla czyścicieli mapek.

 

-Wspinaczka jest trochę drewniana, co też się przekłada na problemy przy skradaniu. Naprawdę brak opcji zeskoczenia w jakiś lajtowy sposób z daszku jest upierdliwy. Siermięga, ale jak dochodzi linka, to dużo się zmienia na plus, nawet w co lepszych kapliczkach. Niby niewiele, a robi różnicę.

 

 

-Zakończenie te właściwe nie jest złe, ale przed nim jest inne ważne zwieńczenie i miałem, co do tego inne wyobrażanie. Może ten yeti spierdolił mi optykę, bo się zbytnio tasował, że SP ma mocne końcówki i wyobrażałem sobie Bóg wie co, a mianowicie myślałem, że będzie prawdziwy motyw z 

Spoiler

z rozpętaniem kurewskiego tajfunu, który porozpierdala całą mongolską flotę, a było dosyć skromnie. Ta burza gdzieś tam jest w tle, ale nie ma czasy wybrzmieć. Nie wiem, czy zabrakło odpowiedniej mocy sprzętu, umiejętności, czy pieniędzy, ale szkoda.

W prawdziwości Mongołowie dobijali się do nich dwa razy i dwa razy w ten sam sposób wyłapali wpierdol, więc może nie wszystko stracone i jest szansa w sequelu zrobić epicki rozpierdol. Byłoby fajnie

Reasumując jest bardzo dobrze, to ich najambitniejsza i najlepsza gra, ale nadal jest miejsce do solidnej poprawy. Gdyby był nacisk na samą szermierkę, to 9/10 by było, a tak muszę zejść do 8.5.

Ogólnie to wielka ironia losu, że trzeba było Amerykanów, żeby zrobić najlepszą grę o Japonii. Swoisty amalgamat kraju kwitnących czereśni. Podejrzewam, że ten obraz jest mocno romantyzowany(Kurosawa chyba też malował - szczególnie w czarnobiałych filmach -  trawę na zielono) i ktoś może poczuć duże rozczarowanie jak poleci do Cuszimy, bo z pewnością aż tak zjawiskowo tam nie jest, ale na szczęście gry jeszcze mogą być grami i nawet w rzeczywistym settingu bez fantasy, z nastawieniem na względny realizm, mogą nadal puścić wodzę fantazji.

 

 

  • 3 miesiące temu...
Opublikowano
13 godzin temu, Square napisał:

Trzy lata, a ciary jak za pierwszym razem.

 

 

  • 3 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.