Opublikowano 21 grudnia 20177 l Surmstroming czy jakośtak to się zwie. A gdzie to jadłeś? Można w PL kupić? Polaki lubią kwaśne rzeczy, typu kiszona kapusta, maślanka, śledzie - ja bym spróbował. Ale za to jak widzę parówki w słoiku w jakiejś zalewie (są w pipie), to mnie to brzydzi.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l @kermit Jak Ci je podano? Słyszałem, że najlepiej smakują obmyte, podane na pieczywie w typie wazy z dodatkiem białego serka, szczypiorku i czerwonej cebuli.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l Autor Widziałem też kiedyś w telewizorni jak eskimosy przygotowują sobie przysmaczek z rekina. Jego mięso, płetwy i takie tam, co żrą, zakopują najpierw na długi czas pod ziemią, żeby sobie tam spokojnie dogniło. Potem siup do brzuszka. No tego, tak samo jak tych obesranych chińskich jaj, to też bym nigdy nie zjadł.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l podano xd na kacu kumpel otworzyl puszke w ogrodzie, "dawajcie podobno niezle guwno", jeden kumpel staral się wlasnie z yt to spożyć (chlebek, cebulka) ale on jako jedyny sie pozygal
Opublikowano 21 grudnia 20177 l rzeczy zylaste, watrobka, nerki a procz tego to wszystko nowe co nigdy nie jadlem chocby ten jeden raz moge skosztowac
Opublikowano 21 grudnia 20177 l Surstromming XD To tak jak u nas z bigosem, co świat nie może się nadziwić, że jemy zepsutą kapustę. Edytowane 21 grudnia 20177 l przez Faka
Opublikowano 21 grudnia 20177 l Te sledzie sa na allegro do kupienia, ale cena kosmos za takie male (pipi). Moze jak bede w Szwecji przy okazji to sobie kupie Ciekawie smaczy stek z wieloryba, jak ktos bedzie mial okazje, to polecam.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l golonka. jadlem 2x w życiu i 2x w życiu myślałem, że się porzygam. móżdżki - a fuj SZPIK kostny - ohyda, za młodu musiałem jeść bo lekarz kazał, żeby mój własny szpik szybciej się zregenerował w nodze po przejściach karp - nie cierpię tej ryby
Opublikowano 21 grudnia 20177 l Ogólnie, w różnych miejscach na świecie ludzie dziwią się, że my kiszonki jemy i to ich też obrzydza. Co do Surstroming, tutaj ciekawie, bo schab się porzygał (1:45 xd), a drugi się zajada jak szlachcic: No a to jest klasyk już, zawsze śmieszy. Ledwo otwierają, a kolesia już na rzyganie bierze: Ogarnijcie od 2 minuty jak młody nie wie, co się dzieje. Edytowane 21 grudnia 20177 l przez krupek
Opublikowano 21 grudnia 20177 l kolega byl w Szwecji i przywiózł jako suwenir, no ale nie polecam chlopaki, surowe oko ryby czy owady to przy tym delcije
Opublikowano 21 grudnia 20177 l 5 minut temu, krupek napisał: Ogólnie, w różnych miejscach na świecie ludzie dziwią się, że my kiszonki jemy i to ich też obrzydza. Serio? A myślałem, że wszelkie kiszone rzeczy to norma na świecie, a nie jakaś nasza słowiańska fanaberia
Opublikowano 21 grudnia 20177 l Sebki jakieś, randomowe. 17 minut temu, Rayos napisał: Serio? A myślałem, że wszelkie kiszone rzeczy to norma na świecie, a nie jakaś nasza słowiańska fanaberia No są miejsca, gdzie lubią jak my, ale są takie, że się brzydzą.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l 36 minut temu, Rayos napisał: golonka. jadlem 2x w życiu i 2x w życiu myślałem, że się porzygam. Po co jadłeś drugi raz jeśli za pierwszym myślałeś, że się porzygasz? Ja nienawidzę jeść grzybów, ale zupę grzybową uwielbiam. Poje.bane.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l Jak po co? Trzeba próbować. Mi oliwki za pierwszym razem nie smakowały, ale jednak coś tam w nich było takiego intrygującego. No i czasem muszę opędzlować słoiczek oliwek. Szkoda, że czarnych nie robią z papryką.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l 7 minut temu, biechu napisał: Po co jadłeś drugi raz jeśli za pierwszym myślałeś, że się porzygasz? Ja nienawidzę jeść grzybów, ale zupę grzybową uwielbiam. Poje.bane. inne miejsce, inny czas, myslalem ze tamta byla kiepsko przyrządzona i teraz będzie lepiej nie było.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l 9 minut temu, grzybiarz napisał: Jak po co? Trzeba próbować. Zgadzam się, ale reakcja mojego organizmu w stylu "chce mi się rzygać" na jakieś żarcie, podpowiadałaby mi żeby w przyszłości tego żarcia nie jeść 11 minut temu, grzybiarz napisał: Mi oliwki za pierwszym razem nie smakowały, ale jednak coś tam w nich było takiego intrygującego.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l 12 godzin temu, Masorz napisał: Kaszanka, ozory, jakieś móżdżki- tego nie tknę nigdy już. Paweł gdybym cię nie znał trochę to bym powiedział, że to się kłóci z twoim pseudonimem artystycznym. I nie kaszanka tylko krupniok. Krupnioki, żymloki, wątróbka z cebulką, flaczki... ba, nawet móżdżek z jajecznicą wpieprzało się. W przypadku wyrobów ważna jest jedna kwestia - z twojej hodowli czy kupne. Swojskie wiesz na czym hodowane. A prawda jest taka, że większość zjadłaby potrawy o których istnieniu nawet by nie wiedziała. Kwestia podania. Dobrze przyrządzone i podane potrawy zszokować mogą dopiero jak kelner powie z czego zrobione. Osobiście nie podchodzi mi ryż ale to też kwestia podania no i zdrowy to jeść trzeba.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l 12 godzin temu, milan napisał: gotowy hamburger z paczki z marketu kur.wa sporo tego kupowałem jeszcze nie tak dawno, tak to jest jak się jest leniwym. Nawet nie chcę zaglądać z czego to było robione, wystarczy mi że już tego nie jem. Prócz tego miętowa czekolada i 95% rzeczy wcześniej wymienionych w tym temacie.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l Surstroming mi rodzina ze Skandynawii wozi. Jak się wie jak otwierać, jak przygotować i z czym zjeść to wcale nie jest takie złe. Otwierać pod wodą, dać odcieknąć, z ciemnym chlebem i cebulą wchodzi do wódki. Spróbujcie jakiejś zachodniej nacji otworzyć słoik dobrze ukiszonych ogórków, taka sama będzie reakcja. A ogólnie to dużo rzeczy się "nie lubi" bo nie zostały odpowiednio przygotowane. Jak komuś flaki śmierdzą to były źle wyczyszczone i za krótko gotowane, żylaste mięso to zły kawałek też za krótko przygotowany, twarda wątróbka źle zamarynowana itp. itd. Polecam próbować nowych rzeczy (albo takich co średnio lubiliśmy) w dobrych restauracjach, jest więcej szans, że zostanie to dobrze zrobione i posmakuje. A jeśli nie to wiadomo, że odrzuca nas produkt a nie zły sposób przyrządzenia.
Opublikowano 21 grudnia 20177 l 17 minut temu, Farmer napisał: A prawda jest taka, że większość zjadłaby potrawy o których istnieniu nawet by nie wiedziała. Kwestia podania. Dobrze przyrządzone i podane potrawy zszokować mogą dopiero jak kelner powie z czego zrobione. Ma ktoś ochotę na nuggetsy? Takie tam mięso oddzielane mechanicznie: Edytowane 21 grudnia 20177 l przez grzybiarz
Opublikowano 21 grudnia 20177 l Autor Rudiok, no generalnie masz rację i się pod tym podpisuje, niemniej to nie jest też tak, że zjesz absolutnie wszystko, byle było dobrze podane, a to co ci nie wchodzi, to tylko dlatego, że ktoś tego nie umiał przyrządzić. Jak wspomniałem wcześniej, obojętnie jakby to nie było zrobione, podane, choćby przez najlepszego szefa kuchni, to nie ruszę takich byczych jaj i koniec no. Nie każde gówno można owinąć w sreberko. No w sumie napisałes to na końcu, nie doczytałem ;PP pozdro szejset Edytowane 21 grudnia 20177 l przez Okie from Muskogee
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.