Opublikowano 7 maja 20247 maj 2 godziny temu, Paolo1986 napisał: Uwielbiam Skyrima, moje GOTY, tylko że żyćka całego Trzymam kciuki za Skywinda i Skybliviona, niech kiedyś wreszcie wyjdą, w 2025 jest na to wreszcie spora szansa .
Opublikowano 8 maja 20248 maj Właśnie zacząłem Sand land Pozytywnie nastawiony na grę raczej średnią. Wybór głównie padł przez artstyle, który uwielbiam No i małą cegiełkę dla nieodżałowanego Akiry musiałem dołożyć Bawię się świetnie Edytowane 8 maja 20248 maj przez Plackus
Opublikowano 8 maja 20248 maj 18 minutes ago, Dr.Czekolada said: Połamał go R2 ale Mario no problemo Co mnie połamało?
Opublikowano 9 maja 20249 maj 13 godzin temu, Josh napisał: MGS3 skończony, czas teraz na coś ciutkę szybszego IMO najlepsza gra Sudy.
Opublikowano 9 maja 20249 maj Prawda. Razem z MGR, DmC i Bayonettą najlepsze slasherki siódmej generacji konsol. Kiedyś to było
Opublikowano 9 maja 20249 maj Trochę szok jak krótka jest ta gra, wczoraj pyknąłem 3 godzinki i już jestem prawie na połowie, a robię również questy i wyrywam wszystkie laski. Niemniej siekanie to czysta rozkosz, zwłaszcza po lekkim apgrejdzie, mega fajny motyw że im dłuższe combo budujesz bez otrzymania obrażeń, tym szybsze, mocniejsze i bardziej efekciarskie stają się ataki. Widziałbym coś takiego w DMC. Plus te kozackie finishery z ucinaniem łbów maszkarom Gra może i nie jest zbyt piękna (jak chyba każda od Sudy), ale nadrabia stylem. Ta komiksowa kreska, te kolorki, te błyski i zabawa filtrami, poezja. No i minigierka z dupeczkami, która polega w głównej mierze na gapieniu się na dzydzki oraz wręczaniu prezentów, żeby zaciągnąć niewiasty do łóżka. Ciekawe czy w tych czasach by coś takiego przeszło
Opublikowano 9 maja 20249 maj No ja słyszałem o takich co im się RE Zero nie podobało i narzekali na brak skrzynki
Opublikowano 9 maja 20249 maj mnie tam killer is dead sie najmniej podobał ze wszystkich gier sudy Edytowane 9 maja 20249 maj przez Dahaka
Opublikowano 10 maja 202410 maj Killerek skończony, bardzo intensywna, ale też krótka gra. Za walki z bossami należy się lekko 69/10 A teraz czas na PoPki. Nie planuję odświeżać wszystkich, The Two Thrones mimo, że ma podobny gameplay do TSoT/WW to dla mnie jest bardzo nijaką częścią z niskim replay value, a Prince z 2008 to nawet nie jest gra wideo tylko jakieś samoprzechodzące się łajno, w dodatku wygląda obrzydliwie przez 90% czasu (nie wiem kto tam wpdał na pomysł, że lokacje nabierają kolorów dopiero po ich skończeniu ). Za to Forgotten Sands jak najbardziej będzie ogrywane, jeszcze jak.
Opublikowano 11 maja 202411 maj W dniu 9.05.2024 o 11:15, Josh napisał: Trochę szok jak krótka jest ta gra, wczoraj pyknąłem 3 godzinki i już jestem prawie na połowie, a robię również questy i wyrywam wszystkie laski. Niemniej siekanie to czysta rozkosz, zwłaszcza po lekkim apgrejdzie, mega fajny motyw że im dłuższe combo budujesz bez otrzymania obrażeń, tym szybsze, mocniejsze i bardziej efekciarskie stają się ataki. Widziałbym coś takiego w DMC. Plus te kozackie finishery z ucinaniem łbów maszkarom Gra może i nie jest zbyt piękna (jak chyba każda od Sudy), ale nadrabia stylem. Ta komiksowa kreska, te kolorki, te błyski i zabawa filtrami, poezja. No i minigierka z dupeczkami, która polega w głównej mierze na gapieniu się na dzydzki oraz wręczaniu prezentów, żeby zaciągnąć niewiasty do łóżka. Ciekawe czy w tych czasach by coś takiego przeszło Zachęcony opinią chciałem sam sprawdzić ale jak zobaczyłem ceny używek to mi trochę zapał przeszedł
Opublikowano 11 maja 202411 maj No, lekka przeginka z tymi cenami. Pozostaje liczyć na jakiś remaster w przyszłości, skoro pichcą odświeżone Shadows of the Damned i Lollipop Chainsaw, to może KiD również doczeka się nowej wersji.
Opublikowano 12 maja 202412 maj PoP: Warrior Within Już po pierwszej godzinie czuć gigantyczny przeskok względem Piasków Czasu. Ten mjuzik, ten klimat, jeszcze bardziej hardkorowy parkour i dopracowana walka. Nemesis DAHAKA najlepszy PoPik.
Opublikowano 13 maja 202413 maj VAMPYR Zanim przysiądę do Banishers od DONTNOD to trzeba narobić ich przedostatni tytuł. To co mi się podoba w tym studio to podejście. Widać, że nie boją się eksperymentować z gatunkami. Ich Remeber Me przypadło mi do gustu, gra akcji z elementami RPG. Ich Life is Strange, niemalże walking simulator to jedna z moich ulubionych gier. Teraz mamy krwawego RPGa akcji z niesamowitym klimatem. Widać, że to nie jest tytuł AAA, ale pierwsze godziny zachęcają. To, na co zawsze zwracam uwagę, to animacje postaci i tutaj jest ok. Postać chodzi, biega, reaguje na schody (mega ważne!). Mechanika walki wydaje się być wymagająca. Nie ma tak dużego okna na unik, więc trzeba mieć się na baczności. Chwili czuć lekkie drewno, ale myślę, że to kwestia przestawienia się. Jak gra mi podejdzie to spróbuję wbić platynkę. W tej chwili skupiam się na przejściu jako "dobry" wampir bez ofiar w ludziach. Poziom trudności oczywiście normal, więc pewnie nie będzie za łatwo, o czym Internet trąbił swego czasu. P.S. Jest kilka głupotek scenariuszowych, ale do przełknięcia. Dla przykładu moja postać dostaje się do domu, barykaduje drzwi, po czym się rozgląda i stwierdza, że dom musi być opuszczony, a tutaj wszędzie się świece świecą. Kilka innych związanych jest z dialogami, ale rozumiem, że ograniczenia budżetowe zmusiły twórców do szukania bardziej ogólnych rozwiązań w tej kwestii.
Opublikowano 13 maja 202413 maj Pewnie narażę się połowie forumka, ale... próbuję grać w Final Fantasy VI, mam już około 10 godzin na liczniku i no kurde, nie podoba mi się ta gra. Wiadomo, że takie rzeczy jak menusy, HP pokazane w cyfrach zamiast jako pasek, nieruchome sprajty zamiast animowanych postaci i przeciwników, brak va to znak ówczesnych czasów (chociaż jednak część z tych rzeczy nieroby mogłyby poprawić w Pixel remasterze skoro liczą sobie za niego 60zł). Gorzej, że tutaj nawet fabuła, postacie i setting nie są zbyt ciekawe. Dzieje się dużo, za DUŻO. Akcja co chwilę przenosi się w inne miejsce, co rusz zmienia się plejada grywalnych bohaterów, człowiek nie zdąży na dobre ogarnąć co się właściwie w danym momencie dzieje, a już jesteśmy rzuceni na drugą stronę mapki, grając kimś innym. I wszystko jest jakieś takie bez ładu i składu, nic tu nie pasuje do siebie. Raz eksplorujemy średniowieczny zamek, żeby chwilę później zrobić sobie przejażdkę pociągiem, aby dosłownie w ciągu killku kolejnych minut łazić po jakiejś steampunkowej osadzie. Bohaterzy to jakaś banda klaunów, główny przeciwnik... w sumie też, taki trochę Joker, ale w porównaniu do Sephirotha czy Ultimecii gość kompletnie nie ma charyzmy, pojawia się chwilę, dostaje wpierdol i zaraz wraca po dokładkę, ma się wrażenie że to bardziej przydupas głównego szefa, a nie sam główny szef. No nie pogram jeszcze trochę, ale autentycznie nie wiem czy to skończę, to już nie wiem czy w FFIV i V nie grało mi się lepiej.
Opublikowano 13 maja 202413 maj Cytat P.S. Jest kilka głupotek scenariuszowych, ale do przełknięcia. Dla przykładu moja postać dostaje się do domu, barykaduje drzwi, po czym się rozgląda i stwierdza, że dom musi być opuszczony, a tutaj wszędzie się świece świecą. Kilka innych związanych jest z dialogami, ale rozumiem, że ograniczenia budżetowe zmusiły twórców do szukania bardziej ogólnych rozwiązań w tej kwestii Takie rzeczy to norma w giereczkowie, tak samo masowe głodowanie w b:infitnie, a główny bohater ma plecak batoników znalezionych po śmietnikach.
Opublikowano 13 maja 202413 maj 1 minutę temu, Josh napisał: Pewnie narażę się połowie forumka, ale... próbuję grać w Final Fantasy VI, mam już około 10 godzin na liczniku i no kurde, nie podoba mi się ta gra. Wiadomo, że takie rzeczy jak menusy, HP pokazane w cyfrach zamiast jako pasek, nieruchome sprajty zamiast animowanych postaci i przeciwników, brak va to znak ówczesnych czasów (chociaż jednak część z tych rzeczy nieroby mogłyby poprawić w Pixel remasterze skoro liczą sobie za niego 60zł). Gorzej, że tutaj nawet fabuła, postacie i setting nie są zbyt ciekawe. Dzieje się dużo, za DUŻO. Akcja co chwilę przenosi się w inne miejsce, co rusz zmienia się plejada grywalnych bohaterów, człowiek nie zdąży na dobre ogarnąć co się właściwie w danym momencie dzieje, a już jesteśmy rzuceni na drugą stronę mapki, grając kimś innym. I wszystko jest jakieś takie bez ładu i składu, nic tu nie pasuje do siebie. Raz eksplorujemy średniowieczny zamek, żeby chwilę później zrobić sobie przejażdkę pociągiem, aby dosłownie w ciągu killku kolejnych minut łazić po jakiejś steampunkowej osadzie. Bohaterzy to jakaś banda klaunów, główny przeciwnik... w sumie też, taki trochę Joker, ale w porównaniu do Sephirotha czy Ultimecii gość kompletnie nie ma charyzmy, pojawia się chwilę, dostaje wpierdol i zaraz wraca po dokładkę, ma się wrażenie że to bardziej przydupas głównego szefa, a nie sam główny szef. No nie pogram jeszcze trochę, ale autentycznie nie wiem czy to skończę, to już nie wiem czy w FFIV i V nie grało mi się lepiej. Kefka jest najlepszy i dosłownie jest klaunem, więc masz....
Opublikowano 13 maja 202413 maj "HAHAHA, zatruję wodę w całym zamku i wszystkich pozabijam, taki jestem NIKCZEMNY. I będe się co 5 minut śmiał jak pierdolony debil z żartu Karola Strasbugera, MUAHAHAHAHA" pisanie postaci: 10/10
Opublikowano 13 maja 202413 maj Teraz, Josh napisał: "HAHAHA, zatruję wodę w całym zamku i wszystkich pozabijam, taki jestem NIKCZEMNY. I będe się co 5 minut śmiał jak pierdolony debil z żartu Karola Strasbugera, MUAHAHAHAHA" pisanie postaci: 10/10 Jak kiedyś zrobią remake, to niech wrzucą Jareda Letho :D.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.