Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Byłem wczoraj, było w porządku, kilka razy się zaśmiałem nawet. Dzisiaj już nic nie pamiętam. Marvel/10
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Autor Ogólnie dawno nie byłem w kinie na filmie na którym tak często ludzie wręcz ryczeli ze smiechu a ja z nimi. Np. tekst Nebuli po tym jak Gamora skasowała Quilla, że tas miała do wyboru jego albo drzewo ;]. Ale może dlatego że nie chodze do kina na czyste komedie.
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Ale faktycznie było dużo humoru i to dobrego. "zjedz czasem sałatkę", "ty weź ten mniejszy młot"
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Ogólnie to Hulk i Thor już samą swoją obecnością powodowali banana na mojej twarzy. Albo ta muzyczka jak jechali na pace Jeepem do Thora Świetnie to zrobili bo bardzo zabawne momenty dobrze współgrały z dramatycznymi, a zrobić coś takiego to jest sztuka.
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Mi się jeszcze podobała immersja widowni w film - gdy umiera Stark to w filmie przez dłuższą chwilę jest zupełna cisza. Nikt ku.rwa nawet nie drgnął, nie kaszlnął, nie zaszeleścił, wszyscy mieli chwilę żałoby
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Autor dokładnie jak piszesz, podobnie przy śmierci Natashy. Pierwszy raz siedziałem w kinie koło emcjnolanego gościa, prawdopodobnie homoseksualisty. Krzyczał, łapał się tak smiesznie za usta, komentował w dziwny sposób, płakał na scenie z Natashą, a na końcu powiedział że to był najgorszy film jaki widział w ciągu roku.
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l ja za Natasza nie plakalem, tak jak lubie Scarlet w innych filmach tak marvelach mnie męczyła a no ciary troche mialem jak thor powiedzial AVENGERS ASSEMBLE to gesia skorka
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l ciary to w kilku momentach miałem, "on your left" i to wejście pozostałych avengersów, o matulu albo Strange pokazujący Starkowi, że jest tylko jedno możliwe rozwiązanie i mina Starka kiedy orientuje się jak to się dla niego skończy
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Jak Thor załączył God of Thunder Mode i wezwał dwa młoty na raz to kwiknąłem jak mała dziewczynka
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Autor Super była scena między Hulkiem a łysą, inni musieli walczy, poświecać się, kombinowac, a on uzyskał gema przez rozmowę.
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l W scenie z windą pewnie wszyscy już widzieli powtórkę z WS. Dopiero skumałem, że gość stojący sam na pogrzebie Starka to dzieciak z IM3
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Autor Ale przecież on nie ma żadnych mocy poza skrzydełkami. Ledwo tarcze uniesie.
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Czyli kapitan cofnął się w czasie, wrócił do Peggy, a w przyszłości przeleciał siostrzenice Peggy? no i co z oryginalnym mężem i dziećmi Peggy, bo jakichś miała chyba. Edytowane 25 kwietnia 20195 l przez Kalel
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l W wiadomej scenie kino zamarło. (pipi)a co to był za film, trzeba iść drugi raz, ale to pierwsze wrażenie po seansie jest niesamowite.
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Pare fajnych gagów, trochę fan servicu, ale pierwsze 2h to przysypiałem. Film podobny do IW, zbieraja kamyczki a potem bitwa na koniec. Na Kapitan Marvel bawiłem się dużo lepiej. Kumpel juz cos tam sie tasował, że pojdzie jeszcze dwa razy, po(pipi)any xd Edytowane 25 kwietnia 20195 l przez Shen
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l Autor Śmieszne, niektórzy to takie kukiełki że idą na film, pierwsze 20 minut dostają akcje, później rozwiniecie, spokojniejsze akcje, typu zdobywanie kamyczków, troche smutów, pozniej non stop akcja, a na forumku hurr durr, spałem 2 pierwsze godziny. Na ch,uj pier,dolic, fakt ze film ma swoje dłużyzny, i spokojniejsze momenty, ale teksty o spaniu, bitte (pipi)a Spało to się na Panu Tadeuszu w podstawowie Edytowane 25 kwietnia 20195 l przez milan
Opublikowano 25 kwietnia 20195 l No to film na podstawie komiksu a nie Pan Tadeusz, spodziewałem się wiecej akcji niz ostatnie 30 minut.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.