Opublikowano 27 listopada 20186 l Zakończyłem RDR2 i zacząłem Assassyna. Pierwsze spostrzeżenie, to ból. Ogromny ból, że nie ograłem tej gry jako pierwszej. To jest taki syndrom grania po produkcjach R*. Adekwatnie do sytuacji tak samo miałem kilka(naście) lat temu po ograniu Manhunta. Mechanika gry, charakterystyczna grafika, generalnie całość tak do mnie przemawiała, że skończyłem ten tytuł 4 krotnie. Generalnie na każdym kroku (przynajmniej na początku) rozgrywki w AC.O. łapię się na porównywaniu, wytykaniu nie pasujących mi elementów gameplayu. Swoboda z jaką porusza się Grek poraża. Wspinanie się na budynki, wieże... Aktualnie 6 level i pomału się przekonuję. Lecę fabułę i zaczynam fajnie się bawić mechaniką. Bitwy morskie na plus zdecydowanie (Klimatyczne śpiewy załogi). Origins ograne na premierę i dobrze wspominam, więc może się uda. Pozdrawiam.
Opublikowano 2 grudnia 20186 l Ja czytam recki i się nakręcam na zakup, skończe tylko co mam rozgrzebane i łykam przed rdr2
Opublikowano 2 grudnia 20186 l Godzinę temu, Shen napisał: Ja czytam recki i się nakręcam na zakup, skończe tylko co mam rozgrzebane i łykam przed rdr2 Zdecydowanie przed Red dead.
Opublikowano 6 grudnia 20186 l Panowie, wczoraj zacząłem rozgrywkę. Warto grać na tym trybie eksploracji czy to raczej bubel? Jakie są rzeczywiste różnice?
Opublikowano 6 grudnia 20186 l Gra nie prowadzi Cie nonstop za rączke. Jak dla mnie warto i coś takiego powinno (ponownie) zawitać w gierkach.
Opublikowano 6 grudnia 20186 l 34 minuty temu, Goldie napisał: Panowie, wczoraj zacząłem rozgrywkę. Warto grać na tym trybie eksploracji czy to raczej bubel? Jakie są rzeczywiste różnice? Według MNIE nie warto. Znaczy przez chwilę tak latałem i to było mocno w(pipi)iające. NPC czasem wskazują nie ten kierunek związany z questem i latasz po mapie nie tam gdzie trzeba. Jednak znaczniki tutaj pomagają a gra jest WIELKA. Jeżeli masz czas aby w tej grze spędzić 100+ h to tak możesz grać w trybie ekploracji. Jeżeli jednak chcesz się cieszyć przygodą i fabułą bez kilku godzin błądzenia po wyspach polecam grać ze znacznikami. To nie nowa zelda. Tam świat był mały i gameplayowo zaprojektowany tak aby odkrywać. Pomagało też że świat był w miare pusty (to nie wada w tamtym przypadku). Tutaj masz pierdyliard rzeczy na metr kwadratowy i trudno się w tym połapać. Dodatkowo dużo podróżuje się między wyspami i niezbyt wygodne byłoby to bez znaczników.
Opublikowano 7 grudnia 20186 l Dzięki za odpowiedzi. Chyba jednak odpuszczę tą opcję. Odniosłem już na początku takie wrażenie, że to może nie funkcjonować za dobrze w grze Ubisoftu. Z racji, że wszystkie AC mam za sobą to i tak pewnie będę zadowolony.
Opublikowano 7 grudnia 20186 l Ja gram w tym trybie bez znaczkow. Przegralem 70h. Polecam. Wyglada to tak, ze dostajesz informacje, ze masz sie udac: na taka wyspe w taki rejon w czesci polnocnej/poludniowej/wschodniej/zachodniej i tyle. Znaki zapytania na mapie i tak widac. Ptak ma radar w oczach i tez latwo namierza gdzie trzeba isc. Bez problemu sie gra, ale dzieki minimum eksploracji wymaganej jest ciekawiej. Inaczej to tylko sie przemieszczasz z punktu A do B i tyle.
Opublikowano 7 grudnia 20186 l Też nie miałem nigdy problemu ze znalezieniem czegokolwiek, tym bardziej że orzeł wykrywa interesujący nas punkt jeśli jesteśmy w promieniu 200m i wtedy już jest znacznik.
Opublikowano 8 grudnia 20186 l Niezły ten nowy AC.Wygląda ładnie, ładniej niż poprzednia część ale w Oddysey gram na mocarnym XOX a w Origins grałem na PROsiaku. Wszystko niby na szkielecie Origins ale jakby bardziej dojrzałe. Wybór dialogów też super. Gram Kasandrą bo jakoś ostatnio lepiej mi się gra babkami. Ta gra w ogóle nie robi wrażenia na XOX!Jest ślicznie, płynnie i cichutko.
Opublikowano 13 grudnia 20186 l Odyseja jest moją pierwszą grą na XOXie. Gra jest wielka i prawdopodobnie przez to posiada tyle bugów. Włączam sejwa od razu przechodzę do mapki i CeChaUJot, czarny ekran, nuta leci jeszcze przez chwilę a potem tylko pozostaje wyjście z gry i od nowa. W grze dostępny jest koń i jakoś niechce mi się go używać bo to imho najgorsza jazda koniem jakiej miałem okazję zaznać. Grałem już w Zeldy, SotC, W3 i dwie części RDR gdzie konia aż było czuć a to co mamy tutaj to trochę szybsze bieganie postacią. Bo nie czuję jakbym sterował czworonogiem. Od początku zostałem przygnieciony wielkością świata w którym jest co robić. Przejmowanie obozów jak mi się chce, czy po cichu czy na hura. Jakieś jaskinie. Jest naprawdę dużo do roboty. Mam jakieś 30h i jestem na początku 3go rozdziału. Jak już wcześniej było napisane, lepiej najpierw zagrać w Odyssey a później w RDR2. W Odyseji jest mnóstwo rzeczy znajdujacych się w RDR2 które gra R* robi lepiej. Co nie znaczy że ACO jest słabe. To naprawdę dobra gra ale mogła być jeszcze bardziej rozwinięta.
Opublikowano 13 grudnia 20186 l Ja tam lubię zrobić sobie przerwę od RDR przy takim Assasinie i nie mam problemu z tym, ze wszystko można robic locie, a nie powolnie szukać na każdej półce oddzielnie - inny podejście do zabawy i jasne wiele rzeczy mogą jeszcze poprawić, ale dla mnie to najlepszy Assasin w jakiego grałem do tej pory! Edytowane 13 grudnia 20186 l przez easye
Opublikowano 13 grudnia 20186 l Mogli by w kolejnej części położyć szczególny nacisk na walkę i rozbudować ten element. Przecież to jest rdzeń rozgrywki. Już co prawda jest dobrze, ale jeśli można to dlaczego nie. Uwagę też zwraca 'papierowość' bohatera. Jest tak lekki - nie tylko podczas biegania, ale wspinanie się . Postać błyskawicznie, nieludzko wprost skokami wbija się na budynki i szczyty.
Opublikowano 13 grudnia 20186 l 7 godzin temu, adus1991 napisał: W grze dostępny jest koń i jakoś niechce mi się go używać bo to imho najgorsza jazda koniem jakiej miałem okazję zaznać. Grałem już w Zeldy, SotC, W3 i dwie części RDR gdzie konia aż było czuć a to co mamy tutaj to trochę szybsze bieganie postacią. Bo nie czuję jakbym sterował czworonogiem. O to to to! Ostatnio też o tym pisałem, że jak na chwilę porzuciłem RDRII i odpaliłem AC Origins to jakbym mokrą szmatą w pysk dostał - zero czucia zwierzaka, po prostu przedłużenie nóg bohatera. A winą za to obarczam sterowanie - w RDR trzeba było coś wciskać, żeby koń zmienił tempo, a później trzymać przycisk, żeby je utrzymywał - proste, ale jakże rajcowne. Tutaj po prostu wychylasz gałkę, więc ma się wrażenie dosiadania kartki papieru, bez masy własnej.
Opublikowano 13 grudnia 20186 l Dla mnie to takie porównanie dziwne bo dziwne ale RDR2 to sim a AC arkejd.
Opublikowano 19 grudnia 20186 l W dniu 13.12.2018 o 22:47, II KoBik II napisał: Dla mnie to takie porównanie dziwne bo dziwne ale RDR2 to sim a AC arkejd. Ale trzeba przyznać, że dobrze wykonany arkejd :P. Dla mnie Odyseja to zaskoczenie roku. Zmęczenie materiału po cioranie w dokładnie to samo, z ciut inna oprawą i kiepściutką fabuła było duże. Na tyle, że z jakiegoś fana AC syndicate-a lyknąłem sporo po premierze i w połowie się znudziłem. Niby wszystko spoko, ale ileż można. Origins-a nawet nie próbowałem. To też był błąd i dopiero nie dawno chwile ciorając na kompie, załapałem jak fajnie zmienili mechanikę. Odyseja zaś okazała się miodem. Wciągająca, z fajnym wyważeniem przygodówki i rpg-a. Świat ogromny i dośc ciekawy (chociaż nie da się ukryć, że przy tej wielkości zwyczajnych meh wypełniaczy jest też tona). Ciekawe postaci poboczne, jakieś tam pierwsze podrygi z wyborem dialogów. Możliwość włażenia WSZĘDZIE. Chyba ani razu nie znalazłem ściany po której nie wlazłby nasz Spartiata. Nierealistyczne? Who cares - wygodne. Troszkę czytałem o wymuszonym expienie. Kurczę, nie odczułem tego wcale, albo coś z expem spatchowali. Tylko na początku maksowałem lokacje i je przejowałem. od 1/3 gry, brałem większość złotych questów, olewajasz te szare i z tablicy. Zawsze natomiast miałem równy lvl lub wyższy niż main plot. Z zastrzeżeń na pewno co mogę wymienić - tak szybko lecą levele i dropią sprzęty, że ciąągle je zmieniasz. Ciężko nadążyć z całą craftowo-sklepową mechaniką. Grawerunki robiłem chyba 3 razy dla wszystkich elementów przez całą grę. Po prostu i tak, po 2h grania zdejmiesz ten itemek, więc po co się męczyć. To co również frustruje to kiepskie rozróżnienie questów. Mamy bowiem 5 typów: główna fabuła, niebieskie (free dlc), złote, "szare" i z tablicy. Z tablicy to questy czasem mega śmieciowe (idź zabij), czasem automatycznie robiące się (zniszcz 5 statków). Te szare to są lokacyjne też śmieci. Znajdź/zabij/oddaj. To co mnie wkurza natomiast, że złote questy są tak wymieszane. Niektóre z nich są ciekawe i stanowią potem cykl zadań (oswobodzenie wyspy/ciekawy npc etc.). Część z nich to dokładnie takie same śmieci co z szarych. Już wolałbym by takie rzeczy miały dodany oddzielny tier. Ostatecznie mam sporo wskaźników na mapie, których już nie zrobie, bo mi się nie chce weryfikować. Sama walka jest okay, natomiast - fakt, czegoś mi w niej brakuje. Fajnie natomiast, że to AC, który stawia wyzwanie. Na wysokim poziomie trudności, mimo że grać w gry raczej umiem nieźle, zdażyło mi się kilka razy przeholować z ilością przeciwników, z ciut wyższym levelem i uciekać wstydliwie lub kojfnąć. Szczególnie, jak Ci dojdzie, że 2 najemników dołączy do walki przeciw Tobie. Nie jestem też typem platynowca. Prosta sprawa - mając ograniczony czas jaki mogę spędzić przed konsolą, wole przejść dwie gry i poznać jakieś 2 historie/2 gameplay-e, niż ślęczeć nad jedną produkcją i zapieprzać, szukajać złotych jajec ukrytych w jaskini pod kamymykiem (x99 do aczika). Jedną z niewielu gier dotychczas, w której świadomie zrobiłem platyne był Until Dawn. Teraz do tej listy również dojdzie Odyseja. Ostatecznie zajeła mi 70h, więc jestem mega zadowolony.
Opublikowano 20 grudnia 20186 l Dopiero wyszła jedna cześć z sześciu. Nawet jakby wszyscy byli zadowoleni to jeszcze za wcześnie żeby ocenić season passa.
Opublikowano 21 grudnia 20186 l Kupilem DLC ale jeszcze nie uruchamialem. 110 godzin gry 62 level postaci 58% mapy zaliczone I to co mnie pozytywnie zaskakuje to różnorodność krajobrazu, ktory mozna spotkac na poszczegolnych wyspach. Gra w ogole mi sie dzięki temu nie nudzi.
Opublikowano 21 grudnia 20186 l To prawda. Antyczna Grecja jest bardzo zróżnicowana i to ma spore wpływ na przemęczenie materiału. Kurde, wypadałoby wrócić do grania bo od przerwy wywołanej RDR2 mam grę zawieszoną na kołku.
Opublikowano 21 grudnia 20186 l 21 godzin temu, Voytec napisał: Dopiero wyszła jedna cześć z sześciu. Nawet jakby wszyscy byli zadowoleni to jeszcze za wcześnie żeby ocenić season passa. Racja. Ciekawi mnie jak wrażenia po tym pierwszym epizodzie, czy fabuła jest w porządku, bo sama tematyka i nawiązanie do ukrytego ostrza zachęca. A jak brać to jedynie SP, bardziej się opłaca zwłaszcza, że później drugi dodatek i remaster AC3.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.