Opublikowano 12 lutego 20223 l Autor Zależy, bo to zwykły pistolet na aktualnym poziomie biegłości w momencie wejścia do pokoju, który może mieć np gorszy trait niż aktualnie używany.
Opublikowano 13 lutego 20223 l Ile to już razy trzasnąłem w kąt, bo padłem to niezlicze, ale wracam... Chwilę temu splatynowałem Demon Souls i poza Sekiro to we wszystkim SoulsBorne mam platyny i zdublowane calaki na xboksie Ale Returnal mną pozamiatał i po 1szym bosie płytka już leciała na olx. Souls są w 99% sprawiedliwe, ale tutaj mam wrażenie, że 1 srogi błąd przekreśla run i nawet jak idzie dobrze, to można wszystko zjebać przez durny pech i strasznie frustruje jak przez ostatnie dziesiąt minut właziłeś do każdej lokacji ze spoconymi lapami a dojedzie cie jakiś mobek i wpadne jeszcze przy tym to dziury przypadkiem. 1szego bossa to biłem tak długo, ze miałem się poddać i nie grałem kilka dni pomimo, że mechanika wciąga jak bagno. Tutaj kluczem okazał się dystans, im dalej tym lepiej. Z tą strategią padł odrazu. 2gi boss w teorii jest mega bardziej agresywny - padł za 2gim razem... jprdl Nic odkrywczego nie napisze - im dłużej się gra tym jest łatwiej, bo ogarniasz więcej i skill rośnie i mega pomagają upgrady. Ale jak już czytam, że druga połowa jest łatwiejsza to jestem spokojony. Tak spokojny, że ma 3cim biomie dostałem w łeb od mobków i nawet nie wiedziałem co mnie zabiło i dwa pełne paski życia zjechały w mgnieniu oka Gra jest mega i siadam znowu. Do Eldena mam nadzieję skończyć i tu z platyną
Opublikowano 13 lutego 20223 l 20 godzin temu, sajmon34 napisał: Bierz ten pistolecik co przed pierwszym bossem jest Tym sie szybko z nim rozprawisz. Przy ktoryms zgonie dla jaj sobie go wzialem i poszedl za pierwszym razem. Ten pistolecik przed skokiem na dół do bossa to już był i go zmarnowałem. Przy następnych podejściach on się już nie pojawia. Co jeszcze mi utrudnia walkę z tym bossem to to, że co z tego, że w końcu udało mi się znaleźć ten klucz do domu i astronautę, skoro kreskę życia mam na czerwono, a spoglądając na niemal w całości odkrytą mapę to już sylfonów ze zdrowiem nie mam, bo wszystkie pozbierałem. Jak teraz do niego pójdę to figurkę po prostu zmarnuję
Opublikowano 13 lutego 20223 l @Czezaremoże sobie obejrzyj wideo z walki z bossem na spokojnie, nawet nagrany w trakcie własnej potyczki. Zobaczysz że tam na poważnie można się bać z dwóch ruchów. Chyba że masz styl walki na snajpera, to wtedy gorzej.
Opublikowano 13 lutego 20223 l 6 minut temu, Rtooj napisał: @Czezaremoże sobie obejrzyj wideo z walki z bossem na spokojnie, nawet nagrany w trakcie własnej potyczki. Zobaczysz że tam na poważnie można się bać z dwóch ruchów. Chyba że masz styl walki na snajpera, to wtedy gorzej. Zgadza się. Najgorszy jest ten błyskawiczny dash do przodu, szlag ostrzem i zaraz postępujące po nim dwa ogniste kręgi. Ja wszystko wiem co mam robić, ale wiedza, a realizacja tej wiedzy to dwie różne sprawy.
Opublikowano 13 lutego 20223 l 54 minuty temu, Czezare napisał: Jak teraz do niego pójdę to figurkę po prostu zmarnuję Figurka się bardzo często pojawia w sklepie to zawsze będziesz mógł już sobie ją zakupić w kolejnych próbach.
Opublikowano 13 lutego 20223 l No ten dash do przodu jest sygnalizowany podniesieniem łapy, w 1 rundzie go niema, w 2 rundzie jest pojedyńczy, w 3 rundzie robi to dwa razy. Wystarczy szybka ucieczka do tyłu. Sprawa tego ataku jest wtedy załatwiona i nigdy Cię już nie trafi. Gorszy jest atak laserem 360 stopni, no ale w tyłek trzeba od czegoś dostać, ważne opanować resztę
Opublikowano 13 lutego 20223 l No to "ładny" bug mi się trafił Oczywiście znowu dostałem w dupsko od bossa, ale że wcześniej udało mi się odkryć fabrykator odrodziłem się właśnie w nim z pełnym zdrowiem, eterem i wyposażeniem jakie miałem w chwili śmierci. Postanowiłem od razu z powrotem ruszyć na bossa. W tym celu skorzystałem z teleportu. Pojawiłem się tuż przed głównymi wrotami prowadzącymi do Phrike, zeskoczyłem w dół, a tam go...nie ma! I co teras? Mogę tylko zrestartować cykl. Fuck!
Opublikowano 13 lutego 20223 l Czytałem o sporej liczbie takich przypadków, niektórzy nawet sugerują nie używać rekonstruktora. Osobiście nigdy nie przytrafiło mi się nic podobnego. Ogólnie po tym, co piszesz, proponuję Ci przy następnym dojściu do bossa w ogóle nie strzelać, a skupić się na treningu: dashe i skakanie. Kilka stron temu wrzucałem też spis rad - widziałeś może? Nie żebym był jakąś wyrocznią, są tam dość oczywiste rzeczy, o których można jednak nie wiedzieć takie jak zakaz używania L2, zmiana sterowania na takie, które pozwala jednocześnie się poruszać i skakać/dashować czy włączenie autosprintu w opcjach.
Opublikowano 13 lutego 20223 l Autor Po ostatnim patchu nierespawnujący się bossowie po użyciu rekonstruktora są sporo częstsze. Jak ci się tak trafi to nie dostaniesz za niego trofeum, które dopiero wpadnie jak go pokonasz w kolejnych cyklach.
Opublikowano 13 lutego 20223 l Godzinę temu, Square napisał: Po ostatnim patchu nierespawnujący się bossowie po użyciu rekonstruktora są sporo częstsze. Jak ci się tak trafi to nie dostaniesz za niego trofeum, które dopiero wpadnie jak go pokonasz w kolejnych cyklach. No i tak żem uczynił W następnym cyklu boss był uprzejmy w końcu zdechnąć Trafił mi się po prostu wyjątkowo udany run do niego. Miałem pełnię zdrowia i integralności, astronautę na zabezpieczenie, którego z resztą nie musiałem używać. Wyjątkowo dobrze mi poszło. Mało razy w czapę dostałem. Na wszelki wypadek pod koniec walki z nim włączyłem L1 walizeczkę z dużym sylfionem.
Opublikowano 13 lutego 20223 l 1 godzinę temu, Nyu napisał: Czytałem o sporej liczbie takich przypadków, niektórzy nawet sugerują nie używać rekonstruktora. Osobiście nigdy nie przytrafiło mi się nic podobnego. Ogólnie po tym, co piszesz, proponuję Ci przy następnym dojściu do bossa w ogóle nie strzelać, a skupić się na treningu: dashe i skakanie. Kilka stron temu wrzucałem też spis rad - widziałeś może? Tak. Z Twoich rad wykorzystałem jedną tj włączyłem sprint na stałe. Faktycznie to pomaga. Reszty nie wdrożyłem, ponieważ za bardzo się już przyzwyczaiłem do sterowania.
Opublikowano 13 lutego 20223 l To lepiej sie przestaw od poczatku, bo w konsekwencji uczynisz sobie gierke sporo latwiejsza godzina przyzwyczajenia.
Opublikowano 13 lutego 20223 l Returnal nie jest tak techniczny aby wymagana była idealna kontrola celowania podczas skoku. W Halo gram na bumper jumper, a Returnal skończony normalnie ze skokiem pod X, pewnie nie tylko ja tak mam.
Opublikowano 13 lutego 20223 l W ogóle nie bawiłem się w żadne ingerencje w sterowanie, wszystko jest bajka, na pewno nie można mówić o konieczności.
Opublikowano 14 lutego 20223 l Jasne, ze sie da, ale jak dla kogos jest trudno, to sobie ulatwi. I to nie tylko kwestia preferencji, po prostu gierka staje sie plynniejsza, kiedy podstawowe czynnosci mozna wykonywac w jednym momencie i nic nas nie opoznia przed dashem czy skokiem.
Opublikowano 14 lutego 20223 l Ja tez nie zmienialem nic w sterowaniu i nie mialem z nim zadnego problemu. Nie uwazam tez, ze jest to jakas wybitnie trudna gra, wymagajaca nie wiadomo jakich zdolnosci manualnych.
Opublikowano 21 lutego 20223 l Nie jestem jakimś growym leszczem, ale myślałem, że ta gierka mnie pokona. Na pierwszym bossie zginąłem jakieś sto razy, a na drugim prawie tyle. Poczytałem trochę o mechanice tej gry i zacząłem być bardziej cierpliwy - przyniosło to taki efekt, że 3ci biom i bossa w nim przeszedłem od razu. Na tym na razie zakończyłem, bo na 9-tą do pracy. Po prostu w końcu nauczylem się w to grać i idę jak taran Ciekawe, co będzie dalej, bo nie mogę się doczekać kolejnych wizyt w domu Selene Bardzo dobra gra, nie spodziewałem się, że tak mi przypadnie do gustu, bo początek mnie mocno zniechęcił. Widać, że deweloper włożył w tego szpila masę pracy i serca.
Opublikowano 21 lutego 20223 l Autor Grunt to się nie poddawać. Sprawdź w bazie ile dokładnie razy zginąłeś na bossach.
Opublikowano 21 lutego 20223 l Wróciłem do gry po ponad pół roku przerwy i od razu pyknąłem całość za 1 razem, jak już się nauczy ktoś w to grać to się tego nie zapomina. Znalazłem ostatni 6 fragment, teraz tylko wizyta w domku i można lecieć na wielki finał. Najlepiej mi się gra zwykłym karabinem albo miotaczem elektropradow, innych broni prawie nie tykam. Edytowane 21 lutego 20223 l przez michu86-
Opublikowano 22 lutego 20223 l I mnie się w końcu udało pokonać 1 bossa. Już byłem gotów sprzedawać grę, ale trochę cierpliwości i figurki astronauty uratowały grę. Na koniec wahałem się czy zmieniać karabin na pistolet ten przed zeskokiem. Ostatecznie wziąłem pistolet z dużym boostem obrażeń. Bossa pokonałem w sumie za 3 podejściem. Poprzednie 40 nawet nie docierałem do końca biomu Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Opublikowano 24 lutego 20223 l Jakimś cudem udało mi się przejść pierwszy akt ginąc ledwie 4 razy, piąty raz dopiero w drugim akcie, w biomie lodowym. Ale zacząć ten drugi akt po śmierci dość trudno, dużo ciężej, niż za pierwszym razem. Pozdro dla wariotów cisnących tę grę, bo jest sztos
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.