Opublikowano 19 lutego19 lut Kurwa w temacie PlayStation dawno gość byłby zamieciony z tą swoją propagandą. No co za koleś xd ładnie siadło na łeb
Opublikowano 19 lutego19 lut Parry trzeba odblokować, ale daje radę. 3 razy odbija się xauripa i wchodzi finisher
Opublikowano 19 lutego19 lut Ja się nasłuchałem jaka to gra jest zła płacz Kiszaka, Ryslawa … kurcze a gram i podoba mi się spoko giera naprawdę ładna grafa chodzi płynnie na XSX żadnych niebinarnych jaszczurek nie spotkałem
Opublikowano 19 lutego19 lut Panowie, odnośnie K O N T R O W E R S Y J N E G O questa z Spoiler ziołami poronnymi - jako, że postanowiłem zrobić moralnie poprawną rzecz to wybrałem aby zgłosić sprawę odpowiednim organom Niestety, na tym quest się skończył, czy jest opcja aby dalej napsuć pani c00rwie krwi?
Opublikowano 19 lutego19 lut Ja najpierw zapytam Panią co mi da za nie. Questa jeszcze nie mam, ale znalazłem paczuszkę myszkując w porcie. W ogole smieszne, ze dzbany sie o cos takiego pluły XD
Opublikowano 19 lutego19 lut 27 minut temu, Banan91PL napisał(a): Ja się nasłuchałem jaka to gra jest zła płacz Kiszaka, Ryslawa wniosek z tego taki nie oglądać takich dzbanów jutubowych
Opublikowano 19 lutego19 lut Update: wbrew obiekcjom mojego towarzysza udało mi się zagonić kurwiszona i sprawiedliwości stało się zadość. Jak widać lewactwu, DEI i SweetBaby nie udało się powstrzymać mnie przed czynieniem dobra! Spoiler
Opublikowano 19 lutego19 lut 5 godzin temu, messer88 napisał(a): ale taka jedna gierka kukmena to już paluszki lizać XD sorry musiałem Wszystko zależy od tego czyje to paluszki
Opublikowano 19 lutego19 lut Swoją drogą czy ktoś w temacie jeszcze na jakiś czas przed premiera nie wspominal, ze grę można traktować jak AA? Gryzie mi sie to z doniesieniami o budżecie na poziomie 80-90kk, a raczej na marketing za duża czesc tej kwoty nie poszła jak w przypadku gier sonki
Opublikowano 19 lutego19 lut Ja wiem jedynie tyle, że zamo Obsidian wielokrotnie wspominało, że Avowed będzie gierką zblizoną skalą i rozmachem do Outer Worlds. Nie mam skąd Krycha wziął informacje o budżecie na poziomie 80-90 milionów, ja sam nie mogę znaleźć takiej informacji.
Opublikowano 19 lutego19 lut Przeglądam 5 stron zeby poczytać jakieś opinie o grze a tu samo pierdolenie o cyferkach, ilości graczy na steam i czy gra jest sraką bo wyszła na xboxa czy nie. Ale śmietnik się zrobił z tego forum
Opublikowano 19 lutego19 lut No weź kup gamepassa i sam sprawdź za 4zł, tutaj się nabijamy, że gra nie spełnia oczekiwań, ale nie jest też najgorsza na świecie, ot średniak.
Opublikowano 19 lutego19 lut Dziwna sprawa, graczom,przynajmniej tym którzy kupili grę na Steam, podobnie jak zdecydowanej większości recenzentom chyba się podoba.
Opublikowano 19 lutego19 lut Cholera, z drugiej strony ci którzy nie grali i nie zagrają pisali, że zwykłe gówno. Już sam nie wiem komu wierzyć - randomom czy zaufanym forumowiczom?
Opublikowano 19 lutego19 lut To jest taki RPG w wersji bardzo light z naciskiem na akcję. Trochę to wygląda tak, jakby Obsidian chciało zrobić grę dla ludzi, którzy boją się bardziej skomplikowanych systemów i olewają bardziej rozbudowane pozycje jak BG3 (czy nawet starsze tytuły od nich samych), takie "mój pierwszy RPG - elementarz dla opornych". Bo są tutaj statystyki, dialogi, wybory, buildy, backgroundy postaci i tak dalej, ale kompletnie nie czuć tego, żeby to na to był położony nacisk. Statystyki i buildy można sobie mieszać i przeplatać (nie ma przywiązywania się do jednej ścieżki, choć można i tak poprowadzić postać), ja np. śmigam magiem z grymuarem w jednej ręce i pistoletem w drugiej, a w razie potrzeby zmieniam jednym guziorem loadout w walce na miecz jednoręczny i tarczę, którą paruję chopków i wyprowadzam im seryjkę w kontrze. Na ten moment wygląda też na to, że ciężko będzie "zepsuć sobie postać", bo chyba wszystko za drobną opłatą można zwrócić i rozdzielić od początku, a to zawsze fajnie i można będzie sobie poeksperymentować w trakcie jednego przejścia zamiast robić specjalnie inną postać pod inny build. Dialogi i wybory - napisane są spoko, patent z aktywnym lorebookiem z FFXVI jest fajny i o ile laik w tym świecie (jak ja) niektóre rzeczy sobie wydedukuje z kontekstu rozmowy tak zawsze można wyciągnąć "książkę" i doczytać krótką notkę, czym jest animancja czy kim jest jakaś ewidentnie znana wśród lokalsów postać, a o której ja pierwsze słyszę i zamiast podziwu czy grozy jej imię budzi we mnie gromkie poczucie "kto kurwa?". Tutaj widać znowu wyciągnięcie ręki do mniej obeznanych, chociaż ilość tekstu i informacji do przyswojenia jest duża i może odstraszać ludzi mających uczulenie na czytanie w gierkach. Jednak o ile są jakieś tam skill checki i opcje zależne od wybranego pochodzenia postaci to wydaje mi się, że nie mają one wpływu tak naprawdę na nic istotnego. Pierwszy z brzegu przykład? Lasia w tutorialowej sekcji zamknięta w lochu - zależnie od wyborów mogłem ją uwolnić i zyskać tymczasowego kompana w walce albo zostawić w celi. No super wybór, taki nie za bardzo znaczący. W grze jest też sporo notatek, dzienników i innych zapisków i są one napisane naprawdę spoko. Przed premierą słuchając jutuberów widziałem scenariuszowy obraz nędzy i rozpaczy gdzie psy dupami szczekają, a czytając sobie wszystko co spotkam nie czuję krindżu, żenady czy innych rzeczy. Wręcz przeciwnie, chcę sobie poczytać, bo gładko to wchodzi i jest napisane lekko, sprawnie i przyjemnie - czasami z nutą humoru, czasami z dozą powagi tam gdzie trzeba. Tutaj można poczuć powiew starego Obsdidianu, choćby na chwilę. Miasta, NPCe i kontrowersyjne rzeczy znane z filmików wybitnych specjalistów gierkowa typu kiszczak czy ten drugi z radia - tak, świat jest makietą i to widać. Gdzieś tam ktoś sobie coś pierdoli pod nosem, ktoś inny stoi pod słupem, ktoś inny idzie z szopy na podwórko rąbać drewno. Dzieje się tak gdy wchodzę do miasta pierwszy raz, potem drugi raz, potem piętnasty po dwóch godzinach - gość dalej pierdoli pod nosem, słup jest podpierany przez tego samego łebka, a ten od drewna to w tym tempie prędzej zamarznie z całą rodziną niż coś osiągnie tym machaniem siekierką No jest pusto, względem poprzednich gierek Obsidianu jest potężny regres w tej materii. Oprócz tych postaci, które mają dla mnie questa reszty równie dobrze mogłoby nie być i wiele by się nie zmieniło. A szkoda ogromna, bo już pierwsza miejscóweczka jest całkiem przyjemnie zaprojektowana (zarówno wizualnie jak i designersko), eksploracja jest nagradzana zawsze jakimś mniej lub bardziej cennym itemkiem, a i zdziwiłem się jak mocno wertykalna jest ta gierka - jakieś wieżyczki, przejścia po dachach, pokitrane skalne ścieżki... Szkoda, że z tyłu głowy mam to, że ja i mój ziomek z ekipy to chyba jedyne faktycznie żywe postaci w tym świecie - gdyby npce żywiej reagowali, gdzieś tam sobie chodzili i nie stali pod pieprzonym słupem godzinami to odbiór całości byłby znacznie przyjemniejszy. Tym bardziej boli to, że to wygląda ładnie wizualnie i śmiganie po zaludnionych obszarach z jednej strony cieszy michę (bo jest gdzie śmigać i czego szukać) i oko (bo wygląda to ładnie), a z drugiej za moment trafiamy na tego pacana od siekiery i całą wczutę szlag trafia. Co za to wyszło dobrze to ta wspomniana walka - tutaj już można powiedzieć sporo dobrego. Czuć ciężar ciosów, przeciwnicy reagują na szlagi i pizgnięcia jak trzeba, można trochę postealthować, mamy kompana z osobnym drzewkiem rozwoju który może używać skilli na żądanie albo wedle AImisię, są parry, są uniki, jest magia (fajne jest to, że odblokowane w drzewku czary mogą nakładać się z tymi z grymuaru i zwiększa się ich poziom), no tutaj nie mam się do czego czepić. Walka z grupką przeciwników to już trzeba trochę się skupić, a bossowie też do łatwych nie należą. Combat w FPP dostaje ode mnie okejkę. A, no i broniek jest sporo - toporki, topory dwuęczne, buzdygany, łuki, sztylety, miecze, różdzki, grymuary, pisolety jedno- i dwuręczne i coś pewnie jeszcze ominąłem, a każdą walczy się inaczej. Po kilku godzinach z Avowed napisałbym to samo, co na początku - to aRPG z naciskiem na "a" w wersji bardzo light. Ludzie szukający przygody na miarę BG3, wartkiej historii z masą wyborów mających znaczenie i dużą interaktywnością świata będą zawiedzeni. Porównując do największych i najlepszych gier z gatunku Avowed nie ma szans, bo taki Henryczek Boży bierze go w tych kwestiach na miękko i nawet nie za bardzo się poci. Ale to, że nie równa do największych nie znaczy, że nie ma tu czego szukać, bo jednak parę trików za pazuchą ma. Przynajmniej na ten moment co pograłem, jak coś się po drodze zmieni to dam znać.
Opublikowano 19 lutego19 lut Dla mnie jedyną istotną wadą jest to co paolo z rana napisał. Opcje dialogowe za statsy są w większości przypadków zapchaj dziurą i nic znaczącego nie wnoszą. Dokładnie to samo w outer worlds było i nie wyciągnęli żadnych wniosków. Same dialogi są w porządku i nie mam niczego do zarzucenia.
Opublikowano 20 lutego20 lut 5 godzin temu, Bzduras napisał(a): Pierwszy z brzegu przykład? Lasia w tutorialowej sekcji zamknięta w lochu - zależnie od wyborów mogłem ją uwolnić i zyskać tymczasowego kompana w walce albo zostawić w celi. No super wybór, taki nie za bardzo znaczący. I tak i nie, bo w slumsach jest side quest - pewna parka, potrzebująca dwóch rzeczy, a później transportu (można im pomóc, albo sprzedać ich do Lödwyn)... Spoiler W ich imieniu trzeba pogadać ze szmuglerami i okazuje się, że nasza stara znajoma też tam jest i ręczy za nas, ułatwiając nam nasze zadanie.
Opublikowano 20 lutego20 lut 8 hours ago, izon said: Przeglądam 5 stron zeby poczytać jakieś opinie o grze a tu samo pierdolenie o cyferkach, ilości graczy na steam i czy gra jest sraką bo wyszła na xboxa czy nie. Ale śmietnik się zrobił z tego forum Parę razy forum przekonało mnie do zagrania w jakąś grę albo dowiedziałem się o niej, ale tutaj tak mnie zniechęcili, że z osoby, która chciała zagrać day one to teraz średnio mam ochotę
Opublikowano 20 lutego20 lut 5 minutes ago, Sedrak said: Parę razy forum przekonało mnie do zagrania w jakąś grę albo dowiedziałem się o niej, ale tutaj tak mnie zniechęcili, że z osoby, która chciała zagrać day one to teraz średnio mam ochotę 7 hours ago, Bzduras said: To jest taki RPG w wersji bardzo light z naciskiem na akcję. Trochę to wygląda tak, jakby Obsidian chciało zrobić grę dla ludzi, którzy boją się bardziej skomplikowanych systemów i olewają bardziej rozbudowane pozycje jak BG3 (czy nawet starsze tytuły od nich samych), takie "mój pierwszy RPG - elementarz dla opornych". Bo są tutaj statystyki, dialogi, wybory, buildy, backgroundy postaci i tak dalej, ale kompletnie nie czuć tego, żeby to na to był położony nacisk. Statystyki i buildy można sobie mieszać i przeplatać (nie ma przywiązywania się do jednej ścieżki, choć można i tak poprowadzić postać), ja np. śmigam magiem z grymuarem w jednej ręce i pistoletem w drugiej, a w razie potrzeby zmieniam jednym guziorem loadout w walce na miecz jednoręczny i tarczę, którą paruję chopków i wyprowadzam im seryjkę w kontrze. Na ten moment wygląda też na to, że ciężko będzie "zepsuć sobie postać", bo chyba wszystko za drobną opłatą można zwrócić i rozdzielić od początku, a to zawsze fajnie i można będzie sobie poeksperymentować w trakcie jednego przejścia zamiast robić specjalnie inną postać pod inny build. Dialogi i wybory - napisane są spoko, patent z aktywnym lorebookiem z FFXVI jest fajny i o ile laik w tym świecie (jak ja) niektóre rzeczy sobie wydedukuje z kontekstu rozmowy tak zawsze można wyciągnąć "książkę" i doczytać krótką notkę, czym jest animancja czy kim jest jakaś ewidentnie znana wśród lokalsów postać, a o której ja pierwsze słyszę i zamiast podziwu czy grozy jej imię budzi we mnie gromkie poczucie "kto kurwa?". Tutaj widać znowu wyciągnięcie ręki do mniej obeznanych, chociaż ilość tekstu i informacji do przyswojenia jest duża i może odstraszać ludzi mających uczulenie na czytanie w gierkach. Jednak o ile są jakieś tam skill checki i opcje zależne od wybranego pochodzenia postaci to wydaje mi się, że nie mają one wpływu tak naprawdę na nic istotnego. Pierwszy z brzegu przykład? Lasia w tutorialowej sekcji zamknięta w lochu - zależnie od wyborów mogłem ją uwolnić i zyskać tymczasowego kompana w walce albo zostawić w celi. No super wybór, taki nie za bardzo znaczący. W grze jest też sporo notatek, dzienników i innych zapisków i są one napisane naprawdę spoko. Przed premierą słuchając jutuberów widziałem scenariuszowy obraz nędzy i rozpaczy gdzie psy dupami szczekają, a czytając sobie wszystko co spotkam nie czuję krindżu, żenady czy innych rzeczy. Wręcz przeciwnie, chcę sobie poczytać, bo gładko to wchodzi i jest napisane lekko, sprawnie i przyjemnie - czasami z nutą humoru, czasami z dozą powagi tam gdzie trzeba. Tutaj można poczuć powiew starego Obsdidianu, choćby na chwilę. Miasta, NPCe i kontrowersyjne rzeczy znane z filmików wybitnych specjalistów gierkowa typu kiszczak czy ten drugi z radia - tak, świat jest makietą i to widać. Gdzieś tam ktoś sobie coś pierdoli pod nosem, ktoś inny stoi pod słupem, ktoś inny idzie z szopy na podwórko rąbać drewno. Dzieje się tak gdy wchodzę do miasta pierwszy raz, potem drugi raz, potem piętnasty po dwóch godzinach - gość dalej pierdoli pod nosem, słup jest podpierany przez tego samego łebka, a ten od drewna to w tym tempie prędzej zamarznie z całą rodziną niż coś osiągnie tym machaniem siekierką No jest pusto, względem poprzednich gierek Obsidianu jest potężny regres w tej materii. Oprócz tych postaci, które mają dla mnie questa reszty równie dobrze mogłoby nie być i wiele by się nie zmieniło. A szkoda ogromna, bo już pierwsza miejscóweczka jest całkiem przyjemnie zaprojektowana (zarówno wizualnie jak i designersko), eksploracja jest nagradzana zawsze jakimś mniej lub bardziej cennym itemkiem, a i zdziwiłem się jak mocno wertykalna jest ta gierka - jakieś wieżyczki, przejścia po dachach, pokitrane skalne ścieżki... Szkoda, że z tyłu głowy mam to, że ja i mój ziomek z ekipy to chyba jedyne faktycznie żywe postaci w tym świecie - gdyby npce żywiej reagowali, gdzieś tam sobie chodzili i nie stali pod pieprzonym słupem godzinami to odbiór całości byłby znacznie przyjemniejszy. Tym bardziej boli to, że to wygląda ładnie wizualnie i śmiganie po zaludnionych obszarach z jednej strony cieszy michę (bo jest gdzie śmigać i czego szukać) i oko (bo wygląda to ładnie), a z drugiej za moment trafiamy na tego pacana od siekiery i całą wczutę szlag trafia. Co za to wyszło dobrze to ta wspomniana walka - tutaj już można powiedzieć sporo dobrego. Czuć ciężar ciosów, przeciwnicy reagują na szlagi i pizgnięcia jak trzeba, można trochę postealthować, mamy kompana z osobnym drzewkiem rozwoju który może używać skilli na żądanie albo wedle AImisię, są parry, są uniki, jest magia (fajne jest to, że odblokowane w drzewku czary mogą nakładać się z tymi z grymuaru i zwiększa się ich poziom), no tutaj nie mam się do czego czepić. Walka z grupką przeciwników to już trzeba trochę się skupić, a bossowie też do łatwych nie należą. Combat w FPP dostaje ode mnie okejkę. A, no i broniek jest sporo - toporki, topory dwuęczne, buzdygany, łuki, sztylety, miecze, różdzki, grymuary, pisolety jedno- i dwuręczne i coś pewnie jeszcze ominąłem, a każdą walczy się inaczej. Po kilku godzinach z Avowed napisałbym to samo, co na początku - to aRPG z naciskiem na "a" w wersji bardzo light. Ludzie szukający przygody na miarę BG3, wartkiej historii z masą wyborów mających znaczenie i dużą interaktywnością świata będą zawiedzeni. Porównując do największych i najlepszych gier z gatunku Avowed nie ma szans, bo taki Henryczek Boży bierze go w tych kwestiach na miękko i nawet nie za bardzo się poci. Ale to, że nie równa do największych nie znaczy, że nie ma tu czego szukać, bo jednak parę trików za pazuchą ma. Przynajmniej na ten moment co pograłem, jak coś się po drodze zmieni to dam znać. Ale ten post zachęcił.
Opublikowano 20 lutego20 lut 5 godzin temu, Sedrak napisał(a): Ale ten post zachęcił. 36 minut temu, Alpha Trion napisał(a): przekonaliscie, a rzuce 47 zlociszy microsoftowi Co jest o tyle zabawne, że sporo tam narzekam na dość ważne aspekty gry RPG xd
Opublikowano 20 lutego20 lut 7 minutes ago, Bzduras said: Co jest o tyle zabawne, że sporo tam narzekam na dość ważne aspekty gry RPG xd jako jedyna recenzja miała wydźwięk, że gra jest chujowa, ale sprawia frajdę z grania już Outer Worlds było podobną wydmuszką gdzie połowa mechanik nie miała znaczenia, a postać co, by się nie klikało to i tak nie zjebiesz postaci (chyba, że masz taki plan) gra również nie premiował specjalizacji w jednym kierunku, a wszystkiego po trochu
Opublikowano 20 lutego20 lut Gra to przykład postępującej każualizacji gatunku RPG - stojąca gdzieś w rozkroku między grami "RPG" akcji jak Final Fantasy XVI, God of War albo Mass Effect, a RPGami z krwi i kości jak Baldur's Gate 3 czy KDC2. TOW już zapowiadało czego możemy się spodziewać, a że mi TOW bardzo siadło i czekam na sequel to i Avowed sprawa mi mnóstwo frajdy (w ogóle walka na dystans ).
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.