Opublikowano 23 stycznia 20187 l 24 już jutro a tu wczoraj wysłany 3 tom kaznodziei więc jutro czytane. Edytowane 23 stycznia 20187 l przez JJoker
Opublikowano 23 stycznia 20187 l Zamówienie złożone w kwietniu 2017, oprócz Żółwi przysłali w gratisie jeszcze coś takiego.
Opublikowano 23 stycznia 20187 l Szkoda, że raczej kolejnych tomów Żółwi nie będzie. Jeszcze tłumacz oświadczył że wchodzi na drogę sądową z wydawnictwem bo nie dostał kasy za pracę. Jego oświadczenie można przeczytać na blogu kolorowe zeszyty.
Opublikowano 23 stycznia 20187 l Ludzie odpowiedzialni za to wydawnictwo są tak bardzo spaleni w polskim komiksowie... no nic, Szymon Holcman najlepiej podsumował Fantasmagorie na ostatniej Komiksowej Warszawie :v
Opublikowano 23 stycznia 20187 l Szkoda, że raczej kolejnych tomów Żółwi nie będzie. Może zabierze się za to inne wydawnictwo, tak jak w przypadku Daredevila.
Opublikowano 1 lutego 20187 l Ja mam : kolekcję Thorgal, Kaczora oczywiście, teraz zbieram kolekcję Star Wars z De Agostoni i mam pojedyncze egzemplarze np.Deadpool, Kajko i Kokosz itd.
Opublikowano 2 lutego 20187 l Miałem kupować już tylko komiksy z pajęczakiem, ale Moon Knight ma dobre opinie, to zaryzykowałem
Opublikowano 2 lutego 20187 l Za(pipi)isty komiks, lektura obowiązkowa. Przeczytałem na jedno posiedzenie. Gdzieś wcześniej koleś się pojawiał na drugim planie, ale na dobrą sprawę nie znałem tej postaci. Spider-mana to czytam na biężaco skany, kupuje dla czystego sumienia ;p Edytowane 2 lutego 20187 l przez Shen
Opublikowano 3 lutego 20187 l W sumie Punishera zacząłem zbierać w pojedynczych zeszytach ale się okazało że do poje/bane. Jeden zeszyt kupisz za 4f, kolejny to już krzyczą 12-15f a za jeden tom complete collection [który to zawiera trzy zeszyty] daję 18-20f, gdzie tu logika? XD Wolałbym pojedyńcze ale albo są niedostępne albo trzeba przepłacać. Więc zwracam honor @chris85 który mnie zje/bał swego czasu mówiąc że warto complete collection niż pojedyncze. Miałeś rację
Opublikowano 3 lutego 20187 l @tukanNie lubię zaszytow. Są cienkie, mają reklamy i nie można ich ustawić na półce. Ale to tylko moja opinia. Zeszyty są fajne, kiedy kupujesz je w dniu premiery, a traf stary na coś, co z czasem stanie się kultowe. Nawet pierwsze printy The Walki Dead kosztują już kupę siana. Nie mówiąc o komiksach z lat 60 w górę. Mnie co jakiś czas kusi, żeby kupić prenumeratę jakiejś nowej serii w USA. Od pierwszego numeru i nawet nie wyciągać tych komiksów z folii. Edytowane 3 lutego 20187 l przez chris85
Opublikowano 14 lutego 20187 l Śmieszna sytuacja a propos mitycznych Żółwi, na które wydawnictwo Fantasmagorie zbierało pieniądze w kwietniu 2017 i po wielu znojach wreszcie udało im się je wydać. Pomijam kwestię preorderów, bo nie chcę się denerwować - sam złożyłem zamówienie w kwietniu i choć już w grudniu można było kupić swój egzemplarz na Gildii czy gdzieś, to ja swój dostałem dopiero dzisiaj. Kompletne olanie klienta, zero odpowiedzi na maila (a przez ten cały czas wysłałem ich zaledwie dwa, więc żaden ze mnie spamer). No, ale dzisiaj dostałem... i to od razu dwa, osobno zapakowane xd Ku'rwa, jaki oni muszą tam mieć burdel. Najpierw przez trzy miesiące nie mogą wysłać, a jak już wyślą, to podwójnie. Jestem uczciwym człowiekiem, więc chichocząc pod nosem wysmażyłem do nich kolejnego maila z informacją o sytuacji z zapytaniem gdzie mam odesłać komiks i jak pokryją wysyłkę (oraz mój stracony czas) i ciekawy jestem czy TYM RAZEM ktoś odpowie. Jak dla mnie to teraz już nie muszą odpisywać. Zastanawiam się też czy odesłać im go natychmiast, czy po trzech miesiącach.
Opublikowano 14 lutego 20187 l 1 godzinę temu, MLeKSk napisał: Fantasmagorie jest już martwe; sklep niedostępny, Fejs tak samo :-/ Do dziś przeklinam tego asa który tutaj zachęcał do preorderu na żółwie. Dobrze, że szybko odzyskałem pieniądze, inni się musieli szarpać.
Opublikowano 15 lutego 20187 l Gdybym wczesniej wiedzial, czyje to wydawnictwo, to nigdy bym nic nie zamowil u nich. Kojarze tego pajaca z forum gildii.
Opublikowano 11 marca 20187 l Dzisiaj po kilku latach w końcu dokończyłem serię "Preacher". Co tu dużo pisać fascynująca przygoda z naciskiem na jak najbardziej groteskowe ukazanie stanu amerykańskiego społeczeństwa małomiasteczkowego. Dużo nierozwiązanych wątków i w (pipi) rozczarowujący finał. W sumie nie dziwię się bo historia była tak zagmatwana i niewiarygodna, że trudno byłoby znaleźć jakieś logiczne zakończenie. Niemniej nie żałuję i uważam, że była to jedna z lepszych komiksowych serii, które przeczytałem. Było miejsce na śmiech, odrazę a nawet i wzruszenie. No dobra, w chuja was robię. Nie było tam żadnych wzruszających momentów tylko ostra jazda bez trzymanki. Z głupim końcem ale tak jak napisałem. Ciężko byłoby z tego jakoś sensownie wybrnąć. Polecam. Teraz biorę się za Swamp Thing Moore'a bo wychodzi polska wersja i zastanawiam się czy warto inwestować czy zostać przy amerykańskich TPB.
Opublikowano 11 marca 20187 l Pierwsze trzy tomy Impreza u Jezusa, rozpi/erdol w Masadzie, historia Świętego, wspomnienia Jessyego z 'dzieciństwa' jest ostro, później są już tylko przebłyski i smutne pier/dolenie o miłości, finał z dupy, tak jak piszesz @ornit, nie dało się tego logicznie wytłumaczyć.
Opublikowano 11 marca 20187 l Polska wersja Swamp Thinga warta pinionżków, amerykańskie TPB nie mają się czego wstydzić.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.