Opublikowano 6 lutego 200817 l "The Assassination Of Jesse James..." - dobry ale nie wybitny. Spodzieawłem się całkowicie innego filmu a obraz który obejrzałem nie spełnił moich oczekiwać. Oglądamy obraz z perspektywy Boba Forda- młodego członka gangu Jessego, który w dzieciństwie (także i aktualnie) jest zafascynowany postacią J. Jamesa. W końcu staje oko w oko z legendą ale chyba nie tak go sobie wyobrażał. Film trochę przegadany, z pewnymi dłużyznami, potrafiący zniechęcić oglądającego. Aktor grający Boba Forda- może i pasuje do jego roli, ale mnie kompletnie nie pod pasował, z tym jego piskliwym i pedalskim głosikiem. Ogólnie film nie jest zły ale nie spełnił moich oczekiwań. 7/10
Opublikowano 6 lutego 200817 l Autor There will be blood - IMO najlepszy film 21 wieku:) robi naprawde przeogromne wrazenie - szczegolnie lewis renesans westernu??? proposition, missing, assasination, there will be blood, 3;10 yuma, no country.., three burials - no narobilo sie ostatnio troche tego a ja sie tylko ciesze:)#
Opublikowano 6 lutego 200817 l There will be blood .. nie wiem ale czy my piszeszy o tym samym filmie ? ''gosciu ma syna i wydobywa rope naftowa'' dla mnie bardzo sredni film.. Rambo 4 !!!!!!! film moce 8 brutalnosc z trailera utrzymana ale oczywiecie nalepsze sceny sa wlasnie z trailera.
Opublikowano 8 lutego 200817 l Michael Clayton - duszny korporacyjny thriller, świetnie zagrany, świetnie zrealizowany. Do tego bardzo fajne zakończenie. Film nie dla każdego, ale jak ktoś lubi takie filmy to będzie zadowolony. Na początku jest chaotyczny i dziwny ale intryga wciąga maksymalnie aż do końca. Nie dziwię się że film jest nominowany do Oscara, kibicuję Coenom i Michaelowi. 9/10 Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street - mroczny mjuzikal mistrza Burtona. Nie przepadam za filmami w których śpiewają ale czasem trafia się perełka taka jak to. Deep i Helena stworzyli fantastyczny duet, reszta obsady też dała radę. Piosenki nie są jakieś porywające i nie wpadły mi w ucho ale czytałem że takie były w wersji Brodway'owej więc nie będę się czepiać. Opowieść wciąga, bawi (czarny humor rulez) i nie nuży. I tylko zakończenie wydało mi się jakieś bezpłciowe, zabrakło mi ukazania losów młodej i młodego. Filmik prawie na dyszkę. 9/10
Opublikowano 11 lutego 200817 l Cloverfield/Projekt : Monster : według mnie "must see", i to w kinie, ale wiem, że wiele osób sama tematyka odrzuci. Przeżycie.
Opublikowano 17 lutego 200817 l "Cassandra's Dream" ("Sen Kasandry") - dramat / kryminał Woddy'ego Allena. Powiem tak, jeśli ktoś polubił "Match Point", ten film na pewno przypadnie mu do gustu. Jest klimatycznie, w stylu właśnie Allena. Londyn, ciekawa fabuła, parę zwrotów akcji. Ogląda się przyjemnie, w szczególności jeśli ktoś chce zrobić odskocznie od typowych hollywodzkich produkcji. W obsadzie z bardziej znanych aktorów występują: Colin Farrell i Ewan McGregor. Tyle. Polecam.
Opublikowano 23 lutego 200817 l Uwaga, w moim poscie znajdują się niewielkie spoilery które jednak prawie wcale nie odbierają przyjemności z oglądania filmu. Rambo IV - jestem świerzo po seansie. Cóż mogę powiedzieć? A no to że Stallone choć stary jest i pomarszczony to nadal daje rade. Ale o co w tym wszystkim chodzi? Jest sobie J. Rambo, mieszka w jakimś pipidowie, łapie węże i ogólnie gra gitara. Jednak pewnego dnia spotyka super chryszczan saint skład, chcą oni aby Pan Rambo zabrał ich do "łar zoune" gdyż grupka ta ma ochotę pobawić się w wolontariat. niestety jak to zwykle bywa wszystko się pie.rdoli i J.Rambo musi po raz kolejny wkroczyć do akcji. No mniej więcej w tym momencie kończą się dialogi i zaczyna się film pod tytułem Rambo IV. Fabuła nie jest skomplikowana ale nie jest też głupia i naciągana. Mocny początek będący wprowadzeniem do filmu dobrze oddaje powagę i dramat konfliktu który jest osią Rambo IV i który bardzo urealnia cały film. A film jest mocny, ale w cale nie przesadzony. Scen znęcania i innej maści "gore'u" jest wiele I SĄ NAJLEPIEJ ZREALIZOWANYMI OBRAZAMI ŚMIERCI jakie kiedykolwiek widziałem. Dobry horror nie powstydziłby się takiej ilości i JAKOŚCI flaków spływających po ekranie. Sam John R. miażdży i niszczy. Rozwala ludzi spiewająco mieląc ich na drobne kawałki. Mówiąc dosadnie, Stallone w filmie Rambo IV robi z ludzi puzzle. A kiedy dopada go już totalna kur.wica, robi kotlety schabowe z autobusu przedszkolaków w mundurkach oczywiście mieląc przy tym odrobinę dżunglę (piękna scena). Ogólnie trup ściele się gęsto, kończyny fruwają w przestworza a flaki rozlewają się po ziemi jak woda. Co mnie głownie ucieszyło to to że wszystko jest naprawde realistyczne np. biegnie sobie skośny ziomek, biegnie biegnie a nagle bum i żółtek biegnie w osmiu różnych kierunkach na raz, tzn jego kawałki się rozbiegają. I w tej scenie nei ma żadnego cięcia! Naprawdę nie widzialem jeszcze tak dobrze ukazanych scen rozrywania przez miny. Postrzały też są efektowne jak cholera, ofiary po serii z kałasza są przetwarzane na strzępy a ciała odrzucane, mistrzostwem były już fruwając żółtki po strzale z kampy studenciaka. Ale sceny gore nie tylko ukazują potęgę broni palnej lecz również okrucieństwo z jakim giną ludzie. Rambo IV choć jest filmem efekciarskim to jednak jest też obrazem poważnym, posiadającym swoje przesłanie. Zabawy żółtków z jeńcami (bieg przez pole minowe) pokazuje dosadnie że na tym świecie, w obecnych czasa nadal panuje skur.wysynstwo, czasami nawet gorsze jak za Hitlera. Może to uświadomi co nieco durnych, grubasów z hameryki którzy myślą pewnie że Birma to nazwa importowanego piwa. Kolejną rzeczą która mi się podobała w filmie to brak patosu - tworzenia legendy. Stallone, po Rockym, kolejny raz stanął na wysokości zadania. Rambo nie jest niezniszczalny, nie jest także ostatnim ocalałym. Prawie cała drużynka A przeżywa dzięki czemu film zdecydowanie oddalił się od wzorca gó.wnianych hamerykańskich opowiastek o "wielkich skur.wielach zabijających tony ludzi" ktorzy zostają sami na podium (lub na stercie ciał). Rambo IV to dobry film, mocny i brutalny ale dzięki temu bardziej realistyczny. Nie jest durną historyjką ale obrazem przemocy i dramatu ludzi nadal żyjących w strachu choć przecież mamy już XXI wiek. Jak dla mnie mocne 8/10
Opublikowano 24 lutego 200817 l Piosenki nie są jakieś porywające i nie wpadły mi w ucho ale czytałem że takie były w wersji Brodway'owej więc nie będę się czepiać. Opowieść wciąga, bawi (czarny humor rulez) i nie nuży. I tylko zakończenie wydało mi się jakieś bezpłciowe, zabrakło mi ukazania losów młodej i młodego. zakończenie bezpłciowe? w tak ponurej opowieści, gdzie wszystko jest zepsute aż do szpiku kości nie wyobrażałbym sobie hepi endu z pięknym blondynem w roli głównej (a na taki się zanosiło). wątek jego miłości do johanny imo był jedynie narzędziem potrzebnym do ukazania wielkiej tragedii todd'a i to narzędziem bardzo dobrym bo zaoowocował m.in świetnym kontrastem w scenie kiedy urządza on sobie krawą jatkę. końcowa scena, w której todd niemal płacze krawymi łzami nad ciałem żony imo pasuje jak ulał. takie niespodziewane urwanie akcji i lekkie niedopowiedzenie dodatkowo potęguje bezsensowność krucjaty barkera. co piosenek to mi podspasowany idealnie, zarówno jak cała ścieżka dźwiękowa. oglądając 3 raz w kinie już niemal na pamięć odśpiewywałem sobie pod nosem razem z depp'em "epiphany" czy "my friends" . a no i żeby nie było, sweeney todd'a polecam jak cholera. jedno z lepszych jak nie najlepsze dzieło burtona no ale między nim i deppem zawsze istniała jakaś chemia (jakby to gejowsko nie zabrzmiało). no i do tego bonham carter pomimo 40stki na karku jak zawsze blada i pociagająca Edytowane 24 lutego 200817 l przez tekA
Opublikowano 10 marca 200817 l There will be blood - IMO najlepszy film 21 wieku:)robi naprawde przeogromne wrazenie - szczegolnie lewis renesans westernu??? proposition, missing, assasination, there will be blood, 3;10 yuma, no country.., three burials - no narobilo sie ostatnio troche tego a ja sie tylko ciesze:)# akurat there will be blood nie jest westernem. o samym filmie mi sie nie chce rozpisywac, bo juz w zasadzie wszystko zostało powiedziane, a moja opinia lokuje sie gdzies po srodku - takie mocne 8 z plusem, bo film praktycznie przez cały czas trzyma wysoki poziom na wsyzstkich płąszczyznach... moze nawet 9 z minusem (za te kilka scen, które naprawde powalaja). There will be blood .. nie wiem ale czy my piszeszy o tym samym filmie ? ''gosciu ma syna i wydobywa rope naftowa'' dla mnie bardzo sredni film.. mistrz, ide spac w dobrym humorze dzieki internetowi.
Opublikowano 10 marca 200817 l southland tales - film kolesia od donnie darko. Miał wyjśc w 2006 ale krytyka jaką podnieśli w Cannes załatwiła projekt na rok. Finansowo film jest wpadką bo z 17mln zarobił 300 tyś. To jest przedziwna opowieść o aktorze (the Rock) który stracił pamięć i budzi się na pustyni a na świecie dzieje się coś dziwnego w dodatku w Usa trwają wybory prezydenckie. W filmie jest dużo znanych twarzy ale to go dla typowego widza nie ratuje bo dla mnie ta produkcja oddaje klimat lekko Dicka z futurystycznym alternatywnym światem plus Lynch z tym że jak się to ogląda i nie czytało o czym to jest to można tak naprawdę nie zrozumieć. Tutaj jest pewnien problem bo film poprzedzają komiksy i są niezbędne do zrozumienia akcji. Dla mnie warto obejrzeć chociaż przyznam że spodziewałem się czegoś lepszego zwłaszcza po trailerze który jakoś trochę temu mnie nakręcił na ten filmik.
Opublikowano 15 marca 200817 l wlasnie obejrzalem the mist - kinga.ciekawy film z typowo kingowskim zakonczeniem,polecam.
Opublikowano 15 marca 200817 l wlasnie obejrzalem the mist - kinga.ciekawy film z typowo kingowskim zakonczeniem,polecam.Kuźwa wszyscy o tej porze kończą oglądać ten film ?Również jestem po seansie właśnie i nie mogę powiedzieć złego słowa na ten obraz. Może lekko przydługawy, ale końcówka rekompensuje wszystko .
Opublikowano 15 marca 200817 l wlasnie obejrzalem the mist - kinga.ciekawy film z typowo kingowskim zakonczeniem,polecam.Kuźwa wszyscy o tej porze kończą oglądać ten film ?Również jestem po seansie właśnie i nie mogę powiedzieć złego słowa na ten obraz. Może lekko przydługawy, ale końcówka rekompensuje wszystko . właśnie wróciłem z seansu , film świetny a końcówka to już total max zaskakująca polecam
Opublikowano 18 marca 200817 l wlasnie obejrzalem the mist - kinga.ciekawy film z typowo kingowskim zakonczeniem,polecam.Kuźwa wszyscy o tej porze kończą oglądać ten film ?Również jestem po seansie właśnie i nie mogę powiedzieć złego słowa na ten obraz. Może lekko przydługawy, ale końcówka rekompensuje wszystko . właśnie wróciłem z seansu , film świetny a końcówka to już total max zaskakująca polecam ^_^ Opowiadanie oczywiscie 100 razy lepsze (chcecie, to wrzuce) ale film zaskoczyl mnie totalnie. Dobrze poprowadzona akcja, niezle aktorstwo i zakonczenie "zbijajace z tropu". Polecam goraco, oprocz "Sierocinca" autorstwa pana odpowiedzialnego za swietny "Labirynt Fauna" najciekawszy thriller/horror ostatnich czasow! No i nie zabłysnę Również przychylam się do tego, iż obraz nieszablonowy, zaskakujący i na pewno wysokich lotów... Poczatek trochę mnie zbił, jeśli chodzi o te macki, nastawiłam się na kicz a tu... z kolejnymi kadrami pozytywnie mnie rozczarowało, wlewając w umysł niebiańskie wprost tony Dead Can Dance- wymówka żeby sobie odświeżyć... POLECAM! Bo film zarąbisty na całej linnii, a final zupełnie się wyłamuje i... miażdzy boski wałek
Opublikowano 29 marca 200817 l Ten Ratatuj lepiej obejrzeć z polskim dubbingiem czy z oryginałem ang?
Opublikowano 29 marca 200817 l W kinach jest chyba tylko wersja z dubbingiem, a że filmy lepiej oglądać w kinie, to...
Opublikowano 29 marca 200817 l Nie chcę oglądać filmu przy 9 latkach na wycieczce które będą śmiać się z każdego dialogi.
Opublikowano 4 kwietnia 200817 l Hmm z tego co wiem, polski dubbing jest niby lepszy - wiadomo, więcej odniesień do polskiej kultury, tak jak to miało miejsce na Shreku - Stuhr ze śpiewać każdy może, odgłos paszczą itp. Dlatego kreskówki polecam po polsku. Natomiast jeśli jeszcze raz ktoś mi każe iść na HP i wersję z dubbingiem, to wypatroszę mu jaja.
Opublikowano 4 kwietnia 200817 l Nie chcę oglądać filmu przy 9 latkach na wycieczce które będą śmiać się z każdego dialogi. Ależ film o małej myszce jest właśnie dla 9 latków śmiejących się z każdego dialogu.
Opublikowano 4 kwietnia 200816 l Nie chcę oglądać filmu przy 9 latkach na wycieczce które będą śmiać się z każdego dialogi. Ależ film o małej myszce jest właśnie dla 9 latków śmiejących się z każdego dialogu. Jeśli do dialogów zaliczyć każde beknięcie, piernięcie, smarknięcie, rzygnięcie i dźwięk uderzenie kowadła o głowę. Edytowane 4 kwietnia 200816 l przez Hrubaz
Opublikowano 9 kwietnia 200816 l Przereklamowane mocno jest The Eye z Alba, ale nawet ok sie to oglada. Nie mów Mi się film podobał... stawiam go na takim samym poziomie jak ten z 2002 roku, było ich trochę
Opublikowano 9 kwietnia 200816 l Ressurecting of The Champ- w koncu dobra rola L.Jacksona, kolejna dobra Josha Harnetta (koleś grający Slevina w Lucky Number Slevin). Tytuł opowiadający o dziennikarzu (Harnett) szukającym jakiegoś ciekawego tematu który pozwoli mu w koncu na pisanie czegoś innego niż relacji z mizernych walk bokserskich. Historia jest dobra z niezłym zwrotem akcji w pewnym momencie. Samuel w koncu zagrał coś porządnego- kreacja iście zaskakująca. Polecam.
Opublikowano 10 kwietnia 200816 l Nie opisuję filmów, bo wystarczy, że macie dostęp do netu i miliard recenzji na wyciągnięcie racicy. Juno (8/10)- rewelacyjny film, świetnie zagrany (dojżałe teksty jak na 16stkę) i przyjemnie się ogląda choć nie dla wszystkich The Eye (?/10)- po 45 minutach wyłączyłem, kiepścizna jakich mało i nawet przereklamowana Alba nic tu nie zmieni Atonement (8/10) - też świetny film ale z kolejną nielubianą przeze mnie aktorką. Nie będę pisał o fabule bo mi się nie chce. The Bucket List (7/10) - ciekawy film (choć miejscami przysiada) z dwoma wybitnymi osobowościami, którzy mam wrażenie że grają samych siebie. Wariat Nicholson i spokojny Freeman Godsend (6/10) - mam mieszane uczucia, mnie się trochę dłużył Stardust (8/10) - mam sentyment do Neil'a Gaiman'a więc mogę być nieobiektywny IMO
Opublikowano 7 maja 200816 l Iron Man - klasa sama w sobie, jak na popkorniaka naprawdę świetny - na plus Robert Downey Jr. i cała reszta obsady (nawet typ z 4 bodajże sezonu Friendsów się trafił), wsio podane inteligentnie, z humorem i dystansem, wiarygodne psychologicznie i kpiące z klasycznych amerykańskich superbohaterów;] do tego naprawdę zacne efekty specjalne (chociaż film nie jest nimi przepakowany, tak jak np. Transformersy) - scena, w której typ wbija na pełnej k*rwie do wioski wywołuje konkretnego banana na gębie;] w bonusie gromiące zakończenie - "I am Iron Man" , a do tego naprawdę zgrabnie wpleciona muza Sabbathów
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.