Opublikowano 13 stycznia 200916 l Wrestler - jak powyzej City of ember - dobry film, troche nakierowany na młodszą widownie, ale w niczym mu to nie ujmuje, fajny postapokaliptyczny klimat, warto obczaic Juno - równie dobry, fajna główna bohaterka, i ogólnie pozytywny film z super muzyką
Opublikowano 13 stycznia 200916 l Diablo Cody, ta co napisała scenariusz do Juno (nominacja do Oscara), tworzy do współy ze Spielbergiem serial "The United States of Tara", który niedługo debiutuje na HBO. A wracając do tematu to polecam "W Cieniu Chwały" - nie jest to może arcydzieło, ale jako oddany fan Nortona musiałem obejrzeć. Porządne filmidło o środowisku nowojorskich glin, lojalnośći itede. Do tego Farrel wypadający w roli konkretnego sku.rwysyna bardzo przekonująco + Jon Voight, którego nigdy nie za wiele.
Opublikowano 13 stycznia 200916 l Changeling Clinta uwielbiam od zawsze, teraz też. Świetny reżyser i aktor. W tym wypadku świetny reżyser. Dobry film, trzyma w napięciu, dobrze zrealizowany, ale co tam robiła Angelina Joli? Zabrakło dobrze grających, nie kojarzących się z prostytutkami aktorek? No i końcówka mi się nie podobała zawsze warto mieć nadzieje Nie jest to "rzeka tajemnic" czy film wyznaczający nowe standardy, ale można obejrzeć. Gran Torino podobał mi się o wiele bardziej. 7-/10
Opublikowano 13 stycznia 200916 l Gekon, Jolie to dobra aktorka. Nie widziałeś Przerwanej lekcji muzyki ? ----------------------------------------- Gran Torino- Eastwood po raz drugi w ostatnim czasie. Clint kręci i gra historię konserwatysty ze specyficznym humorem (on napewno nie jest rasistą, opis dystrybutora wprowadza w błąd!) który kieruje się w życiu kilkoma zasadami typu : "jeśli chcesz szacunku to najpierw go dawaj" etc. Jeśli ktoś odbierze Walta Kowaleskiego jako rasistę to od razu może powiedzieć ,że ten film jest idiotyczny , bo chyba nie wierzycie , że stary facet nagle się zmienił pod wpływem przygłupowaego chłopca z wietnamu? . Eastwood fajnie nakreślił te postać , ale mam pewne zastrzeżenia do...Eastwooda aktora. Po co te stękania i groźne miny przy akompaniamencie pomruków ? Sam film też w pewnym momencie za bardzo zbliżył się do Bez przebaczenia a postrzegam takie coś nie jako podsumowanie kariery tylko jako połykanie swojego ogona. 3+/6 Slumdog Millionaire- Co roku o Oskara walczy jakieś indie, było little miss sunshine i Juno a teraz jest Slumdog. Bardzo "indie" Co pierwsze tutaj zaskakuję to świetny i bardzo oryginalny scenariusz, który w zasadzie do końca zaskakuje. Chłopak ze slumsów startuje w grze o fortunę w indyjskich milionerach i pnie się po coraz wyższych szczeblach mimo że nie posiada uniwerstyceckich sznytów. Pytania i odpowiedzi na nie są po prostu nierozelwanie z jego życiem a już od początku widz dowiaduje się ,że była to prawdziwa droga przez mękę. Tak naprawdę wszystko w tym filmie "gra". Od zdjęć po soundtrack. Takie filmy powinno się kręcić. 4+/6
Opublikowano 13 stycznia 200916 l The Wrestler - dobra obyczajówka z świetnym Rourke w roli głównej. Kompletnie inna bajka niż poprzednie filmy Aranofskiego. Lepsza czy gorsza kwestia gustu. Jak dla mnie to trochę za mało było w tym wszystkim stylu Darrena, który odróżniałby ten film spośród innych historii o ludziach, którzy wypadli z obiegu i mają problem z adaptacją do obecnej rzeczywistości plus oczywiście family issues w pakiecie. Szkoda, że nie ma więcej motywów w stylu skandującego tłumu, kiedy Randy idzie po raz pierwszy do roboty na kasie , czy też mocniejszych scen, jak s pięcie między Randym i Pam w klubie . Sporo tu schematów, ale i tak ogląda się to bardzo fajnie. Oscar za męską rolę pierwszoplanową raczej obsadzony.
Opublikowano 13 stycznia 200916 l W Polsce w kinach w marcu? Kolejny raz dystrybutorzy ruchają nas w du.pala. Edytowane 13 stycznia 200916 l przez tk
Opublikowano 13 stycznia 200916 l W Polsce w kinach w marcu? Kolejny raz dystrybutorzy ruchają nas w du.pala. W marcu ? (pipi) w maju
Opublikowano 14 stycznia 200916 l no Wrestler wyśmiany na festiwalu w Wenecji , zdecydowanie najsłabszy film Aronofskiego , schematyczny , bezpłciowy , nijaki . Z nietrudnym do przewidzenia finiszem . Szkoda ,że bedzie stawał na rowni z Changeling Eastwooda do Oskarów bo to zupelnie inne jakosciowo filmy .
Opublikowano 14 stycznia 200916 l Nie wiesz o czym piszesz. W sprawie Wrestlera wszystko zostało juz napisane. Bardzo dobry film, z najlepszą rolą w tym roku. I nie wiem jakiego Pudelka czytasz, ale film nie był wysmiewany w Wenecji. Chyba, że ten Złoty lew to własnie za elementy komediowe. Edytowane 14 stycznia 200916 l przez gekon
Opublikowano 14 stycznia 200916 l publika wyśmiała , i żadała zwrotu pieniędzy . Ewenement w 65 letniej historii :potter:
Opublikowano 14 stycznia 200916 l no bo pewnie spodziewali sie tam Rocka albo Stone Colda i masa akcji a to tylko dramat ; (
Opublikowano 14 stycznia 200916 l RocknRolla ktoś oglądał? Jak wypada w porównaniu do genialnego Snatch?
Opublikowano 14 stycznia 200916 l publika wyśmiała , i żadała zwrotu pieniędzy . Ewenement w 65 letniej historii :potter: bydlo nie zawsze ma racje. patrz: premiera Odysei kosmicznej Kubricka. Edytowane 14 stycznia 200916 l przez wozek
Opublikowano 14 stycznia 200916 l ale w tym przypadku jak najbardziej . Co ciekawe zauważyłem pewną tendencją w mediach . Zaraz po festiwalach redaktorzy krytykują laureatów po czym w podsumowaniu te głośne tytuły zajmują zazwyczaj podium .
Opublikowano 14 stycznia 200916 l RocknRolla ktoś oglądał? Jak wypada w porównaniu do genialnego Snatch? Film daje rade, genialny nie jest ale przyjemnie sie oglada. Troche slabszy od Lock Stock ale ma ten Ritchowy "cool" klimat. No i soundtrack jest mistrzowski.
Opublikowano 14 stycznia 200916 l The Wrestler- Bardzo długo czekałem na ten film, bo jestem fanem Rourke a ta historia jak żadna inna może być traktowana jako jego quasi-biografia. Aronofsky kreśli obraz zapaśnika, który swoje największe sukcesy odnosił 20 lat temu a dzisiaj jest już starym porozbijanym nieudacznikiem. Co się stało, że gwiazda wylądowała w domu z przyczepą ? Narkotyki, kochanka, rozwód z żoną ? Tego wszystkiego się nie dowiemy, mamy tylko pewne wskazówki. To co interesuje rezysera to Ram Jam (pseudonim głównego bohatera) dzisiaj. W świecie, który już go nie potrzebuje a i on nie umie się do niego przystosować cały czas tkwiąc w złotych dla siebie latach 80. The Wrestler jak żaden inny film ostatnio mówi o ludzkim życiu, przez co wykracza poza ramy filmu sportowego. Czy nie jest tak jak pokazuje Aronofsky ? Przeciez malo kto potrafi zejsc ze sceni niepokonany. Przejmująco pokazana jest też pokazana samotność i absolutny brak nadziei mimo prób ułożenia wszystkiego od nowa. Zapaśnik nie może wygrać. Rourke gra wstrząsająco prawdziwie i tak jak Bardemowi rok temu Oscar należał się jak psu buda tak teraz to samo jest z Mickey`em. Jak narazie film roku dla mnie. Zasłużone laury. 5/6 Ostatnia scena jest zaj.ebista. Po prostu moc. Ma ktoś OST ? publika wyśmiała , i żadała zwrotu pieniędzy . Ewenement w 65 letniej historii :potter: Problem jest taki, że the Wrestler to film amerykański film robiony pod Europę i jej bardziej wyrafinowane gusta a taka Oszukana to amerykański film dla Amerykanów z amerykańską mdłą nadzieją na koniec . Co do reakcji publiki kontrastującej z opiniami krytyków to po pierwsze każdy krytyk ma za sobą jakieś studia (mniejsza z tym czy ukończone) a przeciętny widz to przeciętny "konser" kina. Od kiedy to opinią tłumu sugerujemy się w ocenianiu filmów ? Laiki pewnie by Rockiego chciały i Eye of the Tiger na koniec.
Opublikowano 14 stycznia 200916 l To co interesuje rezysera to Ram Jam (pseudonim głównego bohatera) dzisiaj. sluchasz today is the day a nie znasz sie na wrestlingu, jak to? xD ram jam to jego finiszer, a ksywa to the ram
Opublikowano 14 stycznia 200916 l To co interesuje rezysera to Ram Jam (pseudonim głównego bohatera) dzisiaj. sluchasz today is the day a nie znasz sie na wrestlingu, jak to? xD ram jam to jego finiszer, a ksywa to the ram Z wrestlingu tylko właśnie Steve`a Austina znam W zasadzie to masz rację co do tego jego finiszera. A OST jeszcze przypadkiem nie masz ? ;]
Opublikowano 14 stycznia 200916 l Oficjalny soundtrack jako taki nie wyszedl (jak narazie), ale jest tracklista, ktora mozna sobie znalezc.
Opublikowano 14 stycznia 200916 l Piękny tytułowy numer Springsteena. Film jutro łykam, bo do maja nie wyrobie.
Opublikowano 14 stycznia 200916 l lukasz nie mam osta, ale tam jest sporo znanych numerow, na imdb masz wypisane, odpalaj emule i sciagaj ;p jak ram wchodzi na ring to leci sweet child o'mine a dla mnie najlepsza chyba scena to jak ram wchodzi jako pracownik w miesnym i slyszy skandujacy jego ksywe tlum Edytowane 14 stycznia 200916 l przez Ölschmitz
Opublikowano 14 stycznia 200916 l A ziomki powiedźcie mi jeszcze jaki kawałek leci w ostatniej scenie , tuż przed skokiem ? (to raczej tylko do Ölschmitz kieruje) Dobry motyw jest jeszcze ten sentymentalny jak on sam siedzi np. w domu (ale nie ten co teka dał).
Opublikowano 15 stycznia 200916 l stary nie mam pojecia, to rownie dobrze moze byc kawalek napisany specjalnie na potrzeby filmu ;p
Opublikowano 15 stycznia 200916 l Dzisiaj oglądałem jeszcze raz ten film tak skacząc od sceny do sceny. Wrestler jest naprawde zaj.ebisty. Po pierwsze to ten Guns`n`Roses sweet child o'mine to piosenka tylko do ostatniej walki, on wcześniej do czegoś innego wychodził (lepszy kawałek) zaraz to sprawdze. Po drugie ta scena, o której mówisz jest świetna (on uzależniony był od adreanaliny na ringu, jak wiele osób) , ale ja dalej obstaję za ostatnią, w której po prostu moc wylewa się z ekranu. Chyba do kina jeszcze na to pójde, bo obraz tak się wtedy idealnie synchornizuje z dźwiękiem i z emocjami, że aż jestem w szoku. edit: Zapaśnik większość filmu wychodzi do tego (Bang Your Head) Metal Health. Trąci myszką, ale dobrze tworzy klimat.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.