Opublikowano 12 lutego 200916 l Bracia Karamazow - Petr Zelenka podjął się bardzo trudnego zadania , mało który reżyser wychodzi zwycięsko z próby przełożenia literatury na język filmowy . Czechowi się to udało choć do ksiązki mu jeszcze trochę brakuje . Zamiast epickiej opowiesci o rosyjskiej rodzinie zrobił przedstawienie teatralne w Nowej Hucie . Minimalizm się opłacił bowiem nie odczuwamy w tym filmie nadętych słów w pienej scenerii okraszonej wzburzoną muzyką . Postacie z życia wzięte wspaniale odgrywają swoję rolę płynnie przenosząc swe emocje i nipokoje , ktore dotykają nas każdego dnia . Iluzja teatru jest niebezpiecznie bliska rzeczywistości co jeszcze bardziej punktuje w moim ogolnym odczuciu . Filozoficzna dysputa ubarwiona paromi przepieknymi metaforycznymi scenkami jak taniec młodych ludzi , czy poczestunek po smierci starego Karamazowa . Zelenka nie wystawia własnej opinii na temat Boga , ale pozostaje wierny myśli Fiodora . Niezwyczajny spektakl z aspiracjami na arydzieło . 8+/10
Opublikowano 16 lutego 200916 l Rock and Rolla- Nowy Ritchie. Niby wszystko w porządku, ale można mieć wrażenie, że jak się widziało jeden film tego reżysera to widziało się je wszystkie. Do tego kilka klisz jak motyw z ołówkiem (Kasyno) i motyw ze związaniem i rozebraniem do noga (Pulp Fiction). 3/6
Opublikowano 17 lutego 200916 l Mulholland Drive - dobry film, typowo Lynchowy Numb - Perry w innej roli niż w Friendsach i w dodatku poważnej wychodzi b. dobrze, sam film jest tylko w porządku, obejmuje ciekawy temat. jak na tradycje przystalo, (pipi).lem sie w tematach. Edytowane 17 lutego 200916 l przez Figaro
Opublikowano 25 lutego 200916 l Yip man-Chyba najlepszy film jaki widziałem do tej pory o azjatyckich sztukach walki.prawdziwa perła.9\10
Opublikowano 25 lutego 200916 l Rock and Rolla- Nowy Ritchie. Niby wszystko w porządku, ale można mieć wrażenie, że jak się widziało jeden film tego reżysera to widziało się je wszystkie. Do tego kilka klisz jak motyw z ołówkiem (Kasyno) i motyw ze związaniem i rozebraniem do noga (Pulp Fiction). 3/6 no ale 2 pierwsze oglada sie przyjemnie i chetnie do nich wraca a do tego jakos wracac sie nie chce ;f
Opublikowano 26 lutego 200916 l Rock and Rolla- Nowy Ritchie. Niby wszystko w porządku, ale można mieć wrażenie, że jak się widziało jeden film tego reżysera to widziało się je wszystkie. Do tego kilka klisz jak motyw z ołówkiem (Kasyno) i motyw ze związaniem i rozebraniem do noga (Pulp Fiction). 3/6 no ale 2 pierwsze oglada sie przyjemnie i chetnie do nich wraca a do tego jakos wracac sie nie chce ;f bezzz przesady... w porownianiu z nijakim Revolwerem Richiego - RockNrolla to powrot na dobra sciezke rezyserki dla mnie niektore dialogi zapadna w pamieci do tzw. usranej smierci, kolokwializmem sie poslugujac a do filmu wracalem czesto zeby zobaczyc Archiego w akcji i jego slynne płaskie
Opublikowano 26 lutego 200916 l Rock and Rolla- Nowy Ritchie. Niby wszystko w porządku, ale można mieć wrażenie, że jak się widziało jeden film tego reżysera to widziało się je wszystkie. Do tego kilka klisz jak motyw z ołówkiem (Kasyno) i motyw ze związaniem i rozebraniem do noga (Pulp Fiction). 3/6 no ale 2 pierwsze oglada sie przyjemnie i chetnie do nich wraca a do tego jakos wracac sie nie chce ;f bezzz przesady... w porownianiu z nijakim Revolwerem Richiego - RockNrolla to powrot na dobra sciezke rezyserki dla mnie niektore dialogi zapadna w pamieci do tzw. usranej smierci, kolokwializmem sie poslugujac a do filmu wracalem czesto zeby zobaczyc Archiego w akcji i jego slynne płaskie To już coś związanego z tym filmem jest słynne?
Opublikowano 28 lutego 200916 l Rock and Rolla- Nowy Ritchie. Niby wszystko w porządku, ale można mieć wrażenie, że jak się widziało jeden film tego reżysera to widziało się je wszystkie. Do tego kilka klisz jak motyw z ołówkiem (Kasyno) i motyw ze związaniem i rozebraniem do noga (Pulp Fiction). 3/6 no ale 2 pierwsze oglada sie przyjemnie i chetnie do nich wraca a do tego jakos wracac sie nie chce ;f bezzz przesady... w porownianiu z nijakim Revolwerem Richiego - RockNrolla to powrot na dobra sciezke rezyserki dla mnie niektore dialogi zapadna w pamieci do tzw. usranej smierci, kolokwializmem sie poslugujac a do filmu wracalem czesto zeby zobaczyc Archiego w akcji i jego slynne płaskie To już coś związanego z tym filmem jest słynne? slynne jako cytat z filmu
Opublikowano 28 lutego 200916 l Gran Torino obejrzalem.Swietny Clint i pare niezlych tekstow ktore moga pozostac po seansie.Sam film ciekawy chodz czasami troche sztuczny.Ale nie ma co... oglada sie dobrze. Takie 8/10.
Opublikowano 9 marca 200916 l Synecdoche, New York - nie przypuszczałem ,że kiedykolwiek to napisze , ale w tej dekadzie w końcu doczekałem się filmu idealnego, orginalnego i dopieszczonego w każdym calu . Historia pewnego reżysera , który żyjąc gra .. rolę w swoim małym teatrze . To jednostka wybitnie samotna i utalentowana , która nie może sobie poradzić z uszczypliwościami i słabostkami życia . Gra życia zaczyna sie o 7:34 niepozornie jak każdy kolejny dzień . Zbieg nieprzywidywalnych okoliczności sprawił ,że coraz częściej patrzył afterlife . W średniu wieku pojawiły sie kłopoty , które zostały nazbyt wyolbrzymione przez naszego bohatera (Seymour rządzi !) przez co jego psychika i podejście do doczesnych spraw zmieniała sie wraz z każdym kolejnym dniem . Stracił żone , kochana córeczka zeszła na złą ścieżke , a kobiety nie wyzwalały w nim ciepłych uczuć . Swa walkę i tesknotę za sensem musiał stoczyć sam , tak jak zresztą każdy z nas . Chwytał sie różnych sposobów aby oczyszczić umysł z brudnych myśli , jednak egzystencja co rusz dawała o sobie znać . Gdy wreszcie pojął ,że ludzi mu nie sprzyjają zaczął budować własną budowlę , teatr , w którym mógłby znalezc ukojenie i spokój ducha . Czas nie miał znaczenia , bo wiedział , na jak bardzo kruchym fundamencie zostali tu przywołani . Gramy aktorów , którzy są blizniaczo podobni do siebie , te same smutne twarze , pozbawione wiary i nadzieii w lepsze jutro , ciągle obrzucające sie błotem i podchodzące sobie do gardeł . Nawet ksiądz ma dość takiej beznadzieii dumnie kończąć mowę końcową stwierdzeniem ''Well, fuck everybody'' . I tylko Bóg mówi nam przez krótkofalówkę współrzędne uczuć i zachowań , które jego zdaniem powinny nam wystarczać . Ale nie wystarczają . Znakomita tragikomedia , w której każdy znajdzie swoją rolę . 10/10 Edytowane 9 marca 200916 l przez _M_
Opublikowano 15 marca 200916 l Co jest grane? / What just happened- Bardzo niedobry film. Niby komedia o producencie filmowym i jego problemach, ale tak naprawdę nie jest śmiesznie. Niby dramat, ale nic tutaj nie porusza. Przede wszystkim zaś potworek Levinsona (on już totalnie na psy zszedł) nudzi. Jedną gwiazdkę daję Bruce`owi Willisowi, drugą Michaelowi Wincottowi (kojarzyłem go tylko z Obcego 4). Szkoda takiej obsady na taki film. 2/6 PS. De Niro raz zagrał już producenta w "Last Tycoon", polecam odświeżyć sobie tamtego klasyka a nie męczyć się oglądając takie pomyje.
Opublikowano 17 marca 200916 l Polecam te: Appaloosa - dobra obsada i teksty. No i westernow nigdy za malo. The Changeling - a miejscami sie dluzy ale ogolnie ma cos w sobie ze chce sie zobaczyc jak historia sie skonczy. The Boy In The Striped Pyjamas. - a ten to w ogole wlaczylem sprawdzic co to jest w ogole no i obejrzalem caly. Niezly film o zydach i wojnie. Nie polecam: City oF Ember - nuda, tylko klimat daje rade. Transporter 3 - tandetny i sztampowy scenariusz az sie rzygac chce.
Opublikowano 20 marca 200916 l Green Street Hooligans 2 Ross McCall i masa krwi w wieźieniu troche podobny motyw do innego filmu gdzie chłopaki grali w piłke w wieźieniu z vinnym jonesem ale ogólnie polecam 7+/10
Opublikowano 20 marca 200916 l Osobiście również gorąco polecam Yip Mana. Świetna mega-produkcja z Chin z ciekawym scenariuszem opartym na faktach autentycznych ( Yip Man to w istocie spadkobierca stylu Wing Chun, a według wielu źródeł jego uczniem był sam Bruce Lee). Nie jest to w żadnym wypadku kolejna produkcja w stylu wuxia tu nikt nie lata po drzewach. I chodź choreografia walk czasami trochę nagina prawa fizyki ogląda się to po prostu rewelacyjnie. Inną produkcją wartą obejrzenia jest Red Cliff (Chi bi). Jeśli mówią Wam coś takie imiona jak Cao Cao czy Lui Bei ( kto grał w Romance of the Three Kingdoms vide Kali pewnie zna je doskonale), to jest film dla Was. Produkcja składa się z dwóch dosyć długich części, więc osoby nie zainteresowane tematem może ona trochę znużyć. Ale naprawdę warto film zobaczyć, chociaż dla świetnych scen batalistycznych jednych z najlepszych, jakie dane mi było zobaczyć. Setki statystów to nie to samo, co wygenerowane przez animację komputerową postacie chodź i tu o efekty specjalne postarał się gigantyczny jak na Chińskie kino budżet. Obsada jest również doskonała, ale nazwiska takie jak Tony Leung czy Takeshi Kaneshiro dużo pewnie Wam nie mówią ^_^
Opublikowano 29 maja 200915 l polecicie jakis film - dramat o narkotykach aborcji ciazy itp. oprócz niemego krzyku, requiem dla sny i trainspotting czy jakos tak
Opublikowano 30 maja 200915 l polecicie jakis film - dramat o narkotykach aborcji ciazy itp. oprócz niemego krzyku, requiem dla sny i trainspotting czy jakos tak 4 luni, 3 saptamâni si 2 zile - 4 Months, 3 Weeks and 2 Days o aborcji. edit: shit, myślałem, ze to wątek 'poleć coś w stylu..", film z 2007. Edytowane 30 maja 200915 l przez Marcin$
Opublikowano 1 czerwca 200915 l możecie mi polecić film gdzie akcja dzieje sie w przyszłości a bohaterami są ludzie i cyborgi, androidy? A.I. Sztuczna Inteligencja, Total Recall, Sreamers, Łowce androidów widziałam btw. nie wiem czy to dobry temat, ale chodzi mi o nowości :| Edytowane 1 czerwca 200915 l przez ogicool
Opublikowano 2 czerwca 200915 l polecicie jakis film - dramat o narkotykach aborcji ciazy itp. oprócz niemego krzyku, requiem dla sny i trainspotting czy jakos tak human traffic
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.