Opublikowano 20 września 20177 l tez tak uwazam, ogolnie swietna czesc ale powiesilbym za jaja tego co wymyslil ten draw system z podpinaniem magii na sztuki pod statystyki - to jest tak kurrewsko slabe ze polozylo w mojej ocenie caloksztalt i odbior tej czesci niestety :(
Opublikowano 20 września 20177 l Mam duzy sentyment do osemki, wiele fajnych w tej grze bylo elementow, ale nie da sie ukryc, ze kilka (w tym wlasnie ten caly draw system) to porazki na calej linii. A pamietacie napie.rdalanie kwadratu przy summonach? xD
Opublikowano 20 września 20177 l I boost 250 przy Eden, jaki to był sztos wtedy. Gdyby nie draw magii to byłaby to najlepsza odsłona z trylogii PSX pod każdym względem
Opublikowano 20 września 20177 l I boost 250 przy Eden, jaki to był sztos wtedy. Gdyby nie draw magii to byłaby to najlepsza odsłona z trylogii PSX pod każdym względem po wbiciu 250 na edenie zawsze mialem jeszcze czas na odrobienie lekcji, zanim skonczyla sie animacja
Opublikowano 20 września 20177 l No ale draw system byl swietny jak sie wiedzialo co zassac i gdzie podpiac. Np podczas pierwszego scenariusza Laguny zassysalem nim na maks czar Meltdown by pozniej podpiac pod vit i bylem nie do ruszynia. A kto pamieta tego s(pipi)... Ruby Dragona w lesie? XD
Opublikowano 20 września 20177 l faktycznie swietny, mozna bylo sie po 5h gry zrobic niesmiertelnym , goty goty goty
Opublikowano 20 września 20177 l No ale draw system byl swietny jak sie wiedzialo co zassac i gdzie podpiac. Bylby, gdyby nie korzystal z magii, ktora mozna bylo wyczerpac, co w efekcie zmniejszalo staty. Samo kombinowanie z tym gdzie co podpiac jak najbardziej spoczko.
Opublikowano 20 września 20177 l ja na pierwszej plycie podpialem 99 sztuk jakiegos czaru pod attack squalla i juz chyba nigdy magii nie uzywalem xdd jeszcze durnata byly limit break, tzn same limity byly fajne ale sposob ich odpalania, losowo sie wlaczala ich mozliwosc po aurze i sie resetowalo co chwile hud w nadziei ze sie pojawi ta strzaleczka zeby je odpalic
Opublikowano 20 września 20177 l No właśnie marginalizacja użycia magii na rzecz GFów jest jedyną rzeczą, która w tej części mnie irytuje. Nie dość, że magia na sztuki to jeszcze tej podpiętej nie wolno ruszyć, bo się staty popsują. Poza tym giereczka jest 11/10 nawet dzisiaj i kto nie ograł ten trąba
Opublikowano 20 września 20177 l jeszcze durnata byly limit break, tzn same limity byly fajne ale sposob ich odpalania, losowo sie wlaczala ich mozliwosc po aurze i sie resetowalo co chwile hud w nadziei ze sie pojawi ta strzaleczka zeby je odpalicDurne limity? Przeciez tam sie caly czas gralo na hp na criticalu u Squalla i reszty z jedna postacia asekurujaca by w razie czego phoenix downa rzucic i sie wszystko zmiatalo.A kto rozwalil goniacego nas robota na koncu pierwszej misji i nie mial filmiku jak go Quastis rozwala z dziala? :) Edytowane 20 września 20177 l przez Zetta
Opublikowano 20 września 20177 l Durne limity? Przeciez tam sie caly czas gralo na hp na criticalu u Squalla i reszty z jedna postacia asekurujaca by w razie czego phoenix downa rzucic i sie wszystko zmiatalo. No czyli durne. Np podczas pierwszego scenariusza Laguny zassysalem nim na maks czar Meltdown by pozniej podpiac pod vit i bylem nie do ruszynia. Fascynujace musialo byc takie granie jak opisujesz - jeden pomysl na kazda walke plus postaci nie do ruszenia xD no ale co kto lubi Edytowane 20 września 20177 l przez Kinoji
Opublikowano 20 września 20177 l no wlasnie to jest durnota wg mnie zetta - ten system mial tyle dziur, ze oszukac go mozna bylo banalnie i po 5h z 60h na ile starczala fabula mozna bylo byc juz niesmiertelnym bo caly system limitow, magii, statystyk itp na to pozwalal, kto klepnal zielone swiatlo w square dla tych rozwiazan powinien splanac bo to totalnie wypaczalo tego bardzo fajnego fajnala
Opublikowano 20 września 20177 l To tylko pokazuje jak słaby był to system skoro po paru godzinach gry (i zdobyciu kart w triple triad które przerabiałeś na bardziej pomocne przedmioty) mogłeś bez jednego zgonu i stosowania jakiejkolwiek taktyki ukończyć całą grę. Tym bardziej że było też skalowanie leveli przeciwników więc jeśli cokolwiek ogarniałeś z systemu walki to praktycznie nie miałeś szans na przegraną i jakiekolwiek wyzwanie. Dla mnie system w FF8 to porażka na całej linii i gdyby nie nazwa Final Fantasy (po FF 7 i Tactics myślałem że będzie znowu wypas) i genialne intro to tej gry nawet bym nie ukończył.
Opublikowano 20 września 20177 l Dobra to jak juz jedziemy po systemie to chyba najwiekszym przegieciem byl limit break Selphie The End ktory zabijal nawet Omege Weapon
Opublikowano 20 września 20177 l Fakt, ósemka była za łatwa. Głównie przez wspomniany system Junction oraz limit breaki, ale też przez to, że bardzo szybko nabijało się postaciom poziomy. Najlepsze czary miało się podpięte pod statusy, więc magii nie używało się prawie wcale. GF-ów w późniejszych etapach zresztą też. Do minusów dorzuciłbym też drugą połowę fabuły, czyli wątek z kompresją czasu. Ledwo się to kupy trzymało. Ale pierwsze dwie płyty wypełnione były masą epickich momentów, które dla mnie przebijały nawet kultową siódemkę.
Opublikowano 20 września 20177 l Desant na plaze, akcja z pociagami, walki gardenow sa epic w chuuuuuuy
Opublikowano 20 września 20177 l Ost z 8 to arcydzielo. Dlatego juz takich finali nie robia bo jak nawet wypuszcza konwersje z pc'ta jak w przypadku 7 i 9 to z super cheatami myslac ze gra stala sie za trudna. FF15 pokazuje jaka jest teraz grupa docelowa
Opublikowano 20 września 20177 l Mnie w(pipi)iały te skille w summonach, co dawały większy przyrost do statów przy level up. Przez 3 płyty nie expiłem i uciekałem od walk, żeby potem farmić.
Opublikowano 20 września 20177 l Doomtrain <3 I chyba najlepszy Ifrit. Walka z Bahamutem i sam Bahamut!
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.