Gość _Milan_ Opublikowano 7 marca 2009 Opublikowano 7 marca 2009 wpierw trzeba brać lsd albo dużo % . Inaczej niektórym może nie podejśc , osobiscie ryłem ze śmiechu z kumplem (bez wspomagaczy ;D ) najlepszy txt : Jodo : chcesz złota ? Jezus <kiwa główką> ahahahahha xDDDD jest tam wiecej takich dialogow? bo po el topo to myslalem ze juz nic smieszniejszego nie zobacze. mowa , ostra szydera z wizji Jezusa typu walki dzieci o kawałek chleba , czy odrzucanie przyjaciela , którego tak naprawde nie ma . Do tego dochodzi kpina w kierunku żydów , komercjalizacji miłości czy też głupocie Kościoła . Naprawde świetna analiza współczesnego świata tuż przed samounicestwieniem . el topo byl tak smieszny: ... nie wyczules ironii Cytuj
Manor 645 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 tak po szybkości z ostatnio widzianych: Man whos wasn't there braci Coen. Jak oglądałem ten film z kumplem to ciągle się łapaliśmy na pewien motyw. Otóż co jakieś 20 minut mieliśmy wrażenie że ten film już może się skończyć. A tu j.eb, następny wątek pojawia się w historii. I tak przez większość filmu. Bardzo nastrojowy (czerń i biel) i oryginalny, ale to już znak rozpoznawczy braci. No i motyw obciąganka w samochodzie i jak po wypadku w zwolnionym tempie auto przelatuje przed kamerą, świetnie to wyglądało ;] the Departed czyli infiltracja. Świetne kino sensacyjno - mafijne, polecam wszystkim. Obsada bardzo dobra - Nicholson, Caprio, Damon (tak, ci dwaj wypadają dobrze w swoich rolach) plus wiele innych znanych twarzy. Jeden boss mafijny, dwóch typów, z których jeden jest szpiclem w maffi, a drugi w policji. Wciąga mocno, a końcówka spowodowała że szczena mi opadła ;] Madagaskar 2 tak jak miałem od jakiegoś czasu awersje do filmów animowanych, tak ten film podszedł mi na miękko, chyba lepiej niż pierwsza część. Gdy na ekranie pojawiał się król Julian, albo pingwiny to po prostu się śmiałem, bez żadnego wymuszenia. Nie wiem jak oryginalna wersja, ale dubbing imo wypadł całkiem nieźle. Cytuj
Gość Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 Incendiary Ewan Mcgregor jako bogaty facet podrywa żonatą i z dzieckiem Michelle Williams, dla niej wielkie oklaski za odważną scene początkowe scenki Michelle Wiliams z dzickiem także zasługują na duży podziw. Film dla Fanów Arsenalu ładnie wyglądał 'stadion'. Ogólnie 8,5 / 10 a Michelle Wiliams 9/10 Cytuj
Wiolku 1 592 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 ...Panowie. Czuję, że to też do mnie. Jak napisałem poszedłem się na(pipi)ać z przyjaciółmi i dla beki, i zrobiło to też około 60% sali, gdzie co chwilę było słychać brzdęki flaszeczek i dźwięki otwierania browarów, łazienka była zarzygana i ktoś się przed nią napierdalał ostro, po za tym w całości obejrzałem tylko "Kochaj i tańcz"(czego żałuje), no i wcześniej byłem na "Watchmenach"...wytłumaczyłem się. Cytuj
Banny 2 656 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 ehh tam, primo, transport za darmo, wódka też 'gratis' , więc tylko kasa na bilet poszła i na parę piw secundo, faktycznie, wolałem napić się w kinie, niż na dworzu (inne opcji na ten dzień nie było) tertio, była dobra okazja, by poznać jedną laske, na ktora sie czailem, wiec czemu by nie skożystać? i jestem teraz zaj,e,biscie zadowolony, nie z filmow, ale ogolnie z całej wyprawy, bo okazała się owocna w nową znajomosc, ktora przerodzi sie w chodzenie za raczke niedlugo :]] no i przykro mi, ze w ten sposob narazilem sie e-kolegom, przepraszam :sad: Cytuj
Gość _Milan_ Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 niezla faza, najwieksze popijawy sa teraz w kinach na filmach dla pedałow. dobre wymowki. Cytuj
Kmiot 13 836 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 Jak jedyna opcja na "poznanie laski, na którę się czaiłeś" to udanie się z nią do kina na maraton filmów o miłości w tańcu, to powinieneś odpuścić. Jakiś fason trzeba trzymać. Kwestię picia już pominę, bo nie potrafię dobrać odpowiednich słów. Żeby było na temat, to ostatnio widziałem dwa polecane tutaj koreańskie filmy - Chaser i Memories of Murder. Oba konkretne, koreańce potrafią robić filmy, choć gęby mają bliźniaczo podobne. Cytuj
michal 558 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 el topo byl tak smieszny: ... nie wyczules ironi to już nei moja wina ,ze nie masz poczucia humoru . Jak takiego visitor q bierzesz na serio to powodzenia . Cytuj
Gość _Milan_ Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 nic nie pisalem o visitorze q. Jak sie smiales w nieboglosy na krecie to juz Twoja sprawa. Cytuj
ghost. 60 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 Madagaskar 2 tak jak miałem od jakiegoś czasu awersje do filmów animowanych, tak ten film podszedł mi na miękko, chyba lepiej niż pierwsza część. Gdy na ekranie pojawiał się król Julian, albo pingwiny to po prostu się śmiałem, bez żadnego wymuszenia. Nie wiem jak oryginalna wersja, ale dubbing imo wypadł całkiem nieźle. Naprawde polecam zapoznać sie z oryginalna wersja Madagascar 2, moim (i nie tylko moim zdeszta) zdaniem wypada o wieeele lepiej niz polski dubbing - przy scenach z Julianem w dwójce ludzie sie nie śmieja, tylko placza ze smiechu - Ali G idealnie pasuje do roli;] No wyginam śmiało ciało to najbardziej żenujący tekst w historii polskiego dubbingu. Amen. Cytuj
--wojtas-- 609 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 No wyginam śmiało ciało to najbardziej żenujący tekst w historii polskiego dubbingu. Cytuj
Gość _Milan_ Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 (edytowane) Jak jedyna opcja na "poznanie laski, na którę się czaiłeś" to udanie się z nią do kina na maraton filmów o miłości w tańcu, to powinieneś odpuścić. Jakiś fason trzeba trzymać. Kwestię picia już pominę, bo nie potrafię dobrać odpowiednich słów. Żeby było na temat, to ostatnio widziałem dwa polecane tutaj koreańskie filmy - Chaser i Memories of Murder. Oba konkretne, koreańce potrafią robić filmy, choć gęby mają bliźniaczo podobne. rowniez je ogladalem, snejk potrafi zachecic do filmu, no i najczesciej ma racje ;] dobre filmiki. Ale ja mam jeden problem z nimi, ciezko bylo przestawic sie na ten ich jezyk gestow, te koreance ciagle robia glupie miny i maja chyba wrodzone niespodziewane reakcje ciala. Czasami wyglada to malo powaznie, tym bardziej ze filmy raczej nie wiele maja wspolnego z komediami, chociaz moze probuja byc czasami humorystyczne. Gdyby Brad Pitt robil takie miny w siedem, to sadze ze film nie bylby tak swietny. No ale trzeba to uszanowac, poza tymi mordami filmy sa strasznie realistyczne, a to je wyroznia. skoki na klate rulez Edytowane 8 marca 2009 przez _Milan_ Cytuj
Obsolete 973 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 Obejrzalem "Swieta Gore", ten film jest naprawde smieszny i MIAL byc smieszny. Przy okazji jest to pierwszy film, co do ktorego na 100% moge stwierdzic, ze ludzie traktujacy go serio to de bile, ktorzy chca wyjsc na znawcow kina. Diabeu kiedys krytykowal Lyncha, ze robi sobie jaja z widzow i nic tak naprawde nie pokazuje, ale to juz kwestia interpretacji i Lyncha przy Jodoroskim mozna na spokojnie obronic, tego ostatniego moim zdaniem sie nie da. Zajrzalem sobie potem na neta, co o tym filmie pisza no i jest sporo ludzi, ktorzy spuszczaja sie nad "Swieta Gora" niczym nad 8 cudem swiata;0 Moim zdaniem ten film zostal zrobiony dla polewki. Jodoroski na pierdala symbolami na prawo i lewo bez ladu i skladu (w sensie, ze one maja znaczenie i odwoluja sie do konkretnych sytuacji ale nic z tego nie wynika - sztuka dla sztuki), a na koncu filmu na bezczela wyjasnia, ze widz zmarnowal czas na filmie, wszystko bylo zrobione dla jaj, co ma oznaczac, ze do wszystkiego trzeba miec dystans i czas wrocic do rzeczywistosci a nie zajmowac sie takimi pie rdolami jak Jezus karateka. Film jest jak ta scena z gosciem bodajze z Jupitera, gdzie du pami pobrudzonymi farba nap ierdalali bo kartach papieru tworzac "sztuke". Wystarczy nawrzucac mase niezrozumialych, czy niecodziennych rzeczy, by ludzie to lykneli, a koniec koncow to jest nic nie warte. Jak dla mnie Jodorowski zrobil to celowo i teraz sie smieje z patafianow, ktorzy odczytuja to dzielo na milion sposobow, o ktorych rezyser nawet nie pomyslal. Obejrzyj Diabeu ten film to Lynch sie stanie dla ciebie mistrzem zrozumialej fabuly;f Obejrzalem tez w koncu "Idz i patrz". W sumie spodziewalem sie wiekszej gehenny, przynajmniej tak wszyscy to reklamowali (jako najbardziej wstrzasajacy film o II wojnie sw.). Jest ostro dopiero w 2 czesci filmu. Meczy natomiast masa bezsensownych i nudnych scen w pierwszej czesci filmu. Nie wiem czy to kwestia drugiego dna, ale np. scena spotkania w lesie dzieciaka z dziewczyna jest jakas z "du py", surrealistyczna, moze o to chodzilo, ale mnie to zmeczylo raczej. Poza tym jest masa scen-dluzyzn. Ogolnie mozna obejrzec. Dzieciak gra fajnie. Cytuj
mortis 2 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 (edytowane) Ostatnio bylem w kinie na filmie Popieluszko:Wolnosc jest w nas i szczerze nie wiem co moglbym o tym filmie powiedziec ;/ dla mnie byl dosc nudny ani troche nie zlapal mnie za serce (a sadze ze taki byl zamysl autora) jedynie finalowa scena jak Popieluszko (tak to sie odmienia?) zostal wrzucony do rzeki cos tam przykula uwage ;p ogolnie film 2/6 Edytowane 8 marca 2009 przez mortis Cytuj
rinzen 966 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 Felon - dopiero teraz znalazłem wolną chwilę aby zobaczyć to co mi polecono; film całkiem przyjemny w odbiorze ale ostatnie 20 minut zespuło ogólny wydźwięk. Sądziłem, że główny bohater umrze w ostatniej walce, strażnik pójdzie siedzieć a John dalej będzie pisał swoje notki ale dostałem typowy happy end (brakowało tylko sceny jak on i ona siedzą na plaży a dzieciak buduje domek z piasku). Ogólnie jest dobrze ale mimo wszystko film na raz i nie umywa się do innych więziennych (nawet do Osadzonego ze Sly'em) Cytuj
Kania 66 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 Kochaj i tańcz : pierwsza polska produkcja filmowa z brzydką blondynką w roli głównej ( nie przekonała mnie, że potrafi tańczyć, za czym idzie to, że nie powinna dostać głównej roli w tym filmie). Mi się nawet podobał ( bo to chyba taki film głównie dla kobit). Kilka śmiesznych tekstów. 5/ 10. Cytuj
golab 1 672 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 Obejrzalem tez w koncu "Idz i patrz". W sumie spodziewalem sie wiekszej gehenny, przynajmniej tak wszyscy to reklamowali (jako najbardziej wstrzasajacy film o II wojnie sw.). nie wszyscy, tylko ogoquozo, co już mówi samo za siebie;] Batman the Movie (1966) - świetny pastisz najlepsiejszego bohatyra uniwersum dc, począwszy od kostiumów i ogólnego dizajnu postaci joker wygląda jak clown mcdonalda na fazie , poprzez pseudofabułę, a na zwałowych motywach, gagach i efektach kończąc. Bez adekwatnego podejścia nie ma co oglądać. 8-/10 Cytuj
Snejk 273 Opublikowano 8 marca 2009 Opublikowano 8 marca 2009 Pieskie popołudnie (1975) - Wspanialy film. Az dziw bierze, ze ta historia wydarzyla sie naprawdę, bo serio glupszego, bardziej nieporadnego napadu na bank nie widzialem Al Pacino niszczy! Cytuj
snowblind 1 Opublikowano 9 marca 2009 Opublikowano 9 marca 2009 Punisher - War Zone W dzieciństwie ten komiks był moim ulubionym, tak więc wymagania co do kinowej adaptacji zawsze miałem wysokie. Punisher z '89r. z Lundgrenem miał tak naprawdę mało wspólnego z komiksowymi realiami, ale byłem dzieckiem więc mi się podobało Punisher z '04r. z Jane'm mocno mnie rozczarował, zupełnie nie czułem tu klimatu a Jane w ogóle mnie nie przekonał jako "Mściciel" No i wreszcie War Zone. Tutaj spotkała mnie miła niespodzianka. Adaptacja naprawdę na poziomie. Przede wszystkim nareszcie mamy mocny klimat, jest brutalnie, jest jucha, jest fajnie Muszę przyznać, że Ray Stevenson nawet pasuje do roli Franka i zagrał całkiem przekonująco, ale jednak nie jest to w 100% taki Frank, jakiego sobie wyobrażam. Generalnie godna adaptacja świetnego komiksu. Polecam!!! Cytuj
Gość Opublikowano 9 marca 2009 Opublikowano 9 marca 2009 (edytowane) Droga do szczęścia- całkiem porządne filmidło, nastawione na oskary (nie umiem tego wytłumaczyć, ale amerykanie wypuszczają tego typu filmy, dziwnie tylko na początku roku ^_^ ). Problem jest taki, że przez pierwszą połowę filmu zastanawiamy się jakie jest meritum i cel tej historii, ale może o to właśnie chodziło twórcom? Dobra gra Leo i Kate, czasami szarżują bardzo udanie, a ich kłótnie wypadają bardzo przekonująco i naturalnie. 7/10 No wyginam śmiało ciało to najbardziej żenujący tekst w historii polskiego dubbingu. Nawet nie piszcie tego tutaj, bo NIENAWIDZĘ tego tekstu, całej tej piosenki. Oglądałem pierwszy Madagaskar i jak sam film jeszcze jakoś przełknąłem (nie wiem skąd szał na punkcie pingwinów, bo według mnie jak na typowych konspiratorów-rozsmieszaczy, to wypadli wyjątkowo miałko), to ta piosenka mnie zdołowała i wprowadziła w stan apatii, tak że do dzisiaj jak to słyszę to mi uszy klapną. Ta piosenka jest bardziej psychodeliczna niż wszystko co nagrali The Doors Edytowane 9 marca 2009 przez Gość Cytuj
ogqozo 6 570 Opublikowano 9 marca 2009 Opublikowano 9 marca 2009 Droga do szczęścia- całkiem porządne filmidło, nastawione na oskary (nie umiem tego wytłumaczyć, ale amerykanie wypuszczają tego typu filmy, dziwnie tylko na początku roku ^_^ ). Jakiego niby typu? Ty chyba nie wiesz, co wychodzi w USA. Cytuj
Gość Opublikowano 9 marca 2009 Opublikowano 9 marca 2009 (edytowane) Nie mam bladego pojęcia, może nowa Akademia Policyjna albo inne Straszne Filmy? "Filmy nastawione na oscary" czyli filmy które wypuszcza się w "okresie oskarowym", tak by mogły się załapać na te nagrody . Tak na serio, to uważam, że duże amerykańskie wytwórnie faktycznie wypuszczają ambitniejsze (bo jak nie zauważyłeś, to o to słówko chodziło) produkcje właśnie w/w okresie, bo to jedyna szansa by taki film się zwrócił. Inaczej nie widzielibyśmy "Drogi do szczęścia" i innych "tego typu filmów". Rozumiemy się teraz czy rozwinąć temat ? P.S. Byłem na wielu amerykańskich filmach, w amerykańskich kinach i z amerykanami, choć nikt w NBA nie grał, więc faktycznie nie mam bladego pojęcia o ichniejszych filmach Edytowane 9 marca 2009 przez Gość Cytuj
ogqozo 6 570 Opublikowano 9 marca 2009 Opublikowano 9 marca 2009 Masz fajną ambicję "ambitnego filmu", no nieważne. Cytuj
dx36 2 Opublikowano 9 marca 2009 Opublikowano 9 marca 2009 Ciekawy przypadek Benjamina Buttona film trwał prawie 3 godziny na dodatek gatunek którego w sumie nie trawię ale wciąga bardziej niż bagno. Nie chcę się rozpisywać żeby niczego przypadkiem nie zdradzić ale polecam cholernie. Cytuj
Seigaku 0 Opublikowano 10 marca 2009 Opublikowano 10 marca 2009 Tajne przez poufne - nie mam porównania do innych tworów braci Coen, gdyż jest to chyba pierwszy ich film jaki widziałem, ale przyznam, że mi się podobał. Na pewno nie jest to jakaś arcy wciągająca produkcja, ale skończonym shitem też bym tego nie nazwał. Pierwsze pół godziny strasznie mierzi, później film dostaje kopa, fabuła zaczyna robić się coraz bardziej absurdalna, wątki postaci fajnie się przecinają, a Pitt jako ćwierć-mózg naprawdę nieźle wymiata. Końcówka nieco rozczarowuje, ale generalnie film niezły. 7-/10 ode mnie. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.