Opublikowano 19 lutego 201411 l Ukryty wymiar- kolejny cios w lata młodości. Kiedyś- mega klimat, mega efekty. Dzisiaj- nie zostało nic oprócz samego pomysłu, który nie został należycie wykorzystany. Może jak bym spojrzał na to poprzez pryzmat pastiszu, no ale czy to nie miał być thriller syfy? 5/10 za inspiracje Hellraiserem.
Opublikowano 19 lutego 201411 l Ukryty wymiar- kolejny cios w lata młodości. Kiedyś- mega klimat, mega efekty. Dzisiaj- nie zostało nic oprócz samego pomysłu, który nie został należycie wykorzystany. Może jak bym spojrzał na to poprzez pryzmat pastiszu, no ale czy to nie miał być thriller syfy? 5/10 za inspiracje Hellraiserem. Zabrakło czegoś więcej niż "o kur.wa piekło, łańcuchy, kolce, krew, kolce, krzyk, o (pipi)a" + miliardy cieć montażowych. Film kończy się tak 40 minut za wcześnie.
Opublikowano 19 lutego 201411 l Niekoniecznie. Źle zagrane (oprócz Fishburne'a, on się akurat załapał na poprawność formy), źle zmontowane, źle poprowadzone, niekonsekwentne kino, przez co zamiast straszyć śmieszy. Głównym problemem są Anderson, Neil i facet od Kronik Mutantów.
Opublikowano 19 lutego 201411 l a ja sie powtórzę ale owiem tak hard candy - polecam każdemu kto chciał by wyruchać 14 latke gangs of new york - polecam każdemu kto ma chociaż odrobine sympatii do filmów kostiumowych pokazujących życie ponad 100 lat temu, w dodatku ze świetną grą aktorską polecam krystyna czubówna Edytowane 19 lutego 201411 l przez Yano
Opublikowano 19 lutego 201411 l wiesz po co armaty i wybuchy ? ich długo oczekiwana konfrontacja została strywializowana przez rozgrywającą się wokół wojnę domową. ich konflikt symbolizował zachodzące zmiany, ale był niczym w odniesieniu do ważniejszych spraw. dlatego zamiast epickiego pojedynku na kopniaki i noże dostałeś szamotanine we kłębach dymu i potykanie się, przyćmione agresją i przemocą na dużo większą skale. zyskały na tym klimat i dramaturgia. sorka, jeśli liczyłeś na sztampową wymianę ciosów i obelg, zakończoną jakimś cyniarskim tekstem, ale taki finał był znacznie lepszy. wątki polityczne robiły za istotne tło dla wydarzeń. to znaczy wiesz, musiały być jakieś powody, dlaczego się wszyscy tak nie lubią i ciągle biją. Edytowane 19 lutego 201411 l przez Kazub
Opublikowano 20 lutego 201411 l Ej no aż tak źle nie wypada po latach. Takie 7- przez Sama Neila, oraz scenariusz ujdą. To u Ukrytym Wymiarze wiadomka.
Opublikowano 20 lutego 201411 l The Door (2009) - o (pipi)a. Takiego sposobu na wykorzystanie podróży w czasie (bez paradoxu!) do alternatywnego wszechświata) to jeszcze nie było. Mikkelsen jak zawsze na najwyższych aktorskich obrotach, Jessica Schwarz bardzo miło dla oka. Bardzo lubię zobaczyć coś 'świeżego' i do tego niegłupio napisanego i zrealizowanego. 8/10 Zgadzam się chociaż nie do końca wiem co reżyser chciał z tego filmu zrobić. Dramat? Thriller? Coś pomiędzy? Motyw z podróżą w czasie i do alternatywnej rzeczywistości jest jak najbardziej ciekawy (no i nie starają się na siłę wyjaśnić działanie tunelu i drzwi) Trochę brakowało mi budowania napięcia przez cały film (raptem dwa momenty gdy Maja zaczęła orientować się, że coś jest nie tak w okolicy). Z początkowego dramatu powoli przeradza się film w thriller, a końcówka to już w ogóle miałem skojarzenia z "Body Snatchers" z 1993 . Dobry film. Czas fajnie zleciał.
Opublikowano 20 lutego 201411 l Ej no aż tak źle nie wypada po latach. Takie 7- przez Sama Neila, oraz scenariusz ujdą. To u Ukrytym Wymiarze wiadomka. Rotten Tomatoes prawdę ci powie. O to, to, to: Paul W.S. Anderson's outer space horror Event Horizon is an example of a potentially great and complex idea given a simplistic and ultimately ridiculous execution. Edytowane 20 lutego 201411 l przez Gość
Opublikowano 20 lutego 201411 l Diabel (2010) - grupka ludzi utknela w windzie w wiezowcu, a posrod nich diabel. Mam slabosc do filmow, ktorych akcja rozgrywa sie w zamknietych pomieszczeniach/pojazdach. Obiektywnie dalbym 7/10, subiektywna ocena 8/10.
Opublikowano 20 lutego 201411 l W Delta Z - klimat brutalnego, pełnego degeneratów społeczeństwa może się podobać. Do tego niezła fabuła z konkretnie umotywowanym seryjnym mordercą. Szkoda więc że wszystko zbyt szybko zostaje wyjaśnione, a końcówka staje się przewidywalna. 6+/10 You're Next - to już było, slasher jakich wiele, aczkolwiek ogląda się przyjemnie. Zwroty akcji wzbudzają uśmiech politowania niż jakiekolwiek zaskoczenie, ale może takie było założenie. 6/10
Opublikowano 20 lutego 201411 l Her - piękny, magiczny, wrażliwy, z doskonałą muzyką i zdjęciami. Absolutnie cudowny film. 5/6 Edytowane 20 lutego 201411 l przez Banny
Opublikowano 21 lutego 201411 l Z braku ciekawych amerykanskich produkcji uzupełniam braki w koreanskich filmach. Pani Zemsta - dla mnie slabszy niż Oldboy ale i tak fajnie nakręcony, ogólnie trzyma poziom 7/10 Madeo - ciekawa historia zaślepionej miłością do syna matki, dobry film 7/10 Zagadka Zbrodni - dla fanów filmów typu Siedem, Zodiak na faktach o seryjnym mordercy, dla mnie bardzo dobry 8/10 Haebaragi aka Sunflower - prosta jak drut historia ale świetny film. Duży ładunek emocjonalny i fajna muzyczka. 8/10 New World - super gangsterka, powinien sie podobac nie tylko wielbicielom koreanskich filmów bo jest świetnie zrobiony ( bez azjatyckiego poczucia humoru ). Wogóle mnie nie nudził, przeciwnie chcialem zobaczyc jak to wszystko sie zakonczy. polecam 8+/10
Opublikowano 21 lutego 201411 l obejrzalem "her" bo ponoc znakomite. glowny bohater fajnie zagrany, film ladnie nakrecony tylko co do samej fabuly mozna miec watpliwosci. z jednej strony dosc intrygujaca i futurystyczna a z drugiej banalna i nieco naciagana. podczas sceny bzykanka bohatera ze scarlett doslownie wybuchnalem smiechem bo czulem, ze ogladam idylle w absurdalnie wysokim stezeniu. zakonczenie filmu kontrastuje troche z jego slodka jak cukier reszta i dzieki temu zmienia odpowiednio wydzwiek calosci na mniej infantylny a to bardzo dobrze. mysle, ze lykne ten film jeszcze kilka razy w przyszlosci, jest specyficzny. 5/ 5
Opublikowano 21 lutego 201411 l Her to perełka ostatnich miesięcy, a może i lat. Dam bardzo mocną 8 i serduszko <3
Opublikowano 22 lutego 201411 l Green Lantern: First flight (2008) - świetne origin story, w tą stronę powinien pójść film z Reynolds'em (który wcale taki zły nie był jak ludzie gadają). 8+/10 Justice League: War (2014) - przepiękne wizualia, akcja praktycznie non toper, fajne tagowe akcje. Praktycznie każdy z JL miał swój równy udział. Poza tym fajne gadki pomiędzy Batkiem a Latarnią. Niestety może brakło jakichś, nie wiem, głębszych przemyśleń, jak to lubią hamerykany pisać 'it lacked of substance'. 7/10
Opublikowano 22 lutego 201411 l Her to perełka ostatnich miesięcy, a może i lat. Dam bardzo mocną 8 i serduszko <3 Dobry film, ale bez przesady niektóre dialogi to poziom bravo girl.
Opublikowano 22 lutego 201411 l Her bardzo mi się podobał, ale było coś, co nie pozwoliło mi zupełnie uwierzyć w to, co dzieje się na ekranie. Sceny typu Podwójna randka, kiedy siedzą sobie w trójkę na kocu i traktują zupełnie naturalnie to, że czwarta osoba jest w telefonie. Lub wspomniana przez bob marley'a scena sexu. To było aż nazbyt dziwne i nie bardzo wiedziałem, jak mam się do tego ustosunkować. Nie podobało mi się też, gdy OS wysłała list w imieniu głównego bohatera, bez jakiejkolwiek jego wiedzy. To już spore naruszenie. Wątpię, żeby taki system ostał się na rynku. Sceny tego rodzaju każą mi rozpatrywać ten film wyłącznie w kategorii karykatury, komentarza do tego, jak ludzie uzależniają się od technologii. Bardzo ciekawe światło rzuca na związki międzyludzkie. Niestety seans z "Nią" nie dostarczył mi takiej dawki emocji, jakiej się spodziewałem. Mimo tych narzekań lubię ten film i z pewnością do niego wrócę. 8/10
Opublikowano 22 lutego 201411 l Nie podobało mi się też, gdy OS wysłała list w imieniu głównego bohatera, bez jakiejkolwiek jego wiedzy. To już spore naruszenie. Wątpię, żeby taki system ostał się na rynku. No widać trochę inspiracji Odyseją Kosmiczną Kubricka w tym aspekcie i generalnie spodziewałem się własnie, że to pójdzie w trochę bardziej creepy rejony (chociaż faktycznie scena seksu była blisko), ale generalnie smutny film niby oczywista sprawa, problemy naszych czasów, fejsbukowe związki ale przyjemnie się to ogladało.
Opublikowano 22 lutego 201411 l Green Lantern: First flight (2008) - świetne origin story, w tą stronę powinien pójść film z Reynolds'em (który wcale taki zły nie był jak ludzie gadają). 8+/10 Jest jeszcze gorszy niż ludzie gadają. To najgorszy film na świecie
Opublikowano 22 lutego 201411 l Masorzowi pewnie chodziło o pierwsze minuty filmu: nakreślenie postaci, spotkanie z Abin Surem, podróż na Oa... Problem Reynolds'a polega na tym, że gra na jedno kopyto i zawsze tak samo. Później to już dno i dwa metry mułu. Paralax to już w ogóle nieporozumienie. Jedynymi wartymi uwagi wątkami są: Oa, Strażnicy i Mark Strong jako Sinestro.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.