Opublikowano 17 maja 20177 l Chciałem dopisać, że Obcy czy Star Wars starali się 'przepowiadać' przyszłość, te filmy miały jakąś wizję ludzkości, były nowoczesne, młodzież w tamtych czasach oglądała to i myślała, że tak będzie wyglądała przyszłość. Tymczasem nam film zaserwował gości chodzących z gopro na jakiejś rurce na plecach XDDD Wylądowali na obcej planecie a tam ze statku wyjeżdża łazik 1km/h, żadnych dronów, żadnych skanerów, żadnych kamer termowizyjnych, nic. Łazik XDDDDDDDDD W ogóle to Ksenomorfy nie były ślepe? Chociaż teraz czytam że to nie ksenomorfy tylko jakieś protomorfy chu,je muje, wiec też nie wiem po co ten film skoro opowiada o innych stworzeniach niż oryginał XDDD Nie no mógłbym te absurdy wyciągać, ale po co. Edytowane 17 maja 20177 l przez S(pipi)ix
Opublikowano 20 maja 20177 l The Invitation (2015) Jakie to było dobre Dobrze że pan milaneze wspomniał i polecił ten film, bo bym go pewnie ominął. No niesamowicie to trzymało w napięciu, aspekt psychologiczny fajnie rozwinięty, a i nawet klon Toma Hardy'ego zagrał. Niesamowicie ten film bawi się widzem. Na początku no coś się dziwnie zachowują, można nabrać podejrzeń, potem gdzieś przy scenie kolacji ma się wrażenie że po prostu głównemu bohaterowi odbija po stracie syna i że cała reszta jest normalna, a z nim jest coś nie tak. Potem znowu podejrzenia, gdzie jest Chińczyk, Chińczyk się pojawia i trochę kierujemy swoje podejrzenia znów wobec Willa i jego stanu psychicznego. Potem zaczyna się jatka, ale wtedy znów myślimy że to tylko wizja i że Will zaraz ocknie się przy stole z lampką wina w ręce. No to się akurat nie stało, ale niczego nie można było być pewnym do samego końca. Świetna sprawa. Polecaaaaam. Muszę jeszcze Coherence zobaczyć w podobnym klimacie i The Perfect Host jeśli ktoś jeszcze nie widział, warto. The Gift chyba też podobny, przynajmniej z opisu. Edytowane 21 maja 20177 l przez c0r
Opublikowano 21 maja 20177 l Ciężko mi w nocy idzie ubieranie myśli w słowa i składanie zdań, więc zostawiłem małą opinię na temat zakończenia na rano. Zakończenie podobało mi się w 50%. Finalnie dostajemy zwykłą, mało oryginalną historię z sektą, ale gdy orientujemy się na jaką skalę ta sekta działała, to zaskoczenie jest... spore. Z drugiej strony mam wrażenie, że ten wręcz apokaliptyczny końcowy widok nieco deprecjonuje historię głównego bohatera. Chodzi mi o to że dramat Willa był bardzo osobisty, jego wizje, emocje (te tłumione i te wyzwalane - scena w której pyta się gdzie jest Chińczyk i obraca się do łysego - "A ty kim do cholery jesteś" goty), można było czuć do niego jakąś empatię. Gdy dowiadujemy się że to nie tylko on i jego znajomi padli ofiarą tej sekty, ale całe sąsiedztwo, jakoś jego historia lekko straciła dla mnie na znaczeniu. Nie wiem, może tylko ja tak miałem, ale tak to odczułem. Przypomniało mi się jeszcze jedno podejrzenie. Poważnie przez myśl mi przeszło w trakcie filmu że oni są jakimiś kosmitami albo reptilianinami xD. Scena w której Will widzi przez uchylone drzwi blondynę strojącą miny przed lustrem w nienaturalny sposób dała mi do myślenia, choć końcowo chyba nic nie znaczyła, oprócz jej ewentualnej choroby psychicznej, a chyba taką trzeba mieć żeby należeć do sekty. Ponadto Chińczyk pojawił nagle w takim momencie jakby był dosłownie wywołany i był częścią planu. Świetny film w każdym razie, do tej pory mam dreszcze na myśl o paru niezręcznych scenach.
Opublikowano 21 maja 20177 l Główny bohater zagrał wspaniałe i również miałem skojarzenia z Hardy. Tych wymienionych filmow nie oglądałem ale ja miałem skojarzenie z man on the earth, a to najlepsze skojarzenie
Opublikowano 21 maja 20177 l Man from earth to swietosc, niedlugo ludzie beda plakac za tego rodzaju filmami.
Opublikowano 21 maja 20177 l swoją drogą rozczarowałem się tym co się stało z tą blondyną która wcześniej wyszła Miałem teorię że sekciarze nie mieli celu zabić wszystkich za wszelką cenę i raczej traktowali to jako nagrodę i uwolnienie od cierpienia dla tych gości (tak jak na początku gdy Will zabił kojota, David stwierdził że to miłosierdzie). Skoro blondyna nie chciała, to puścili ją wolno, sama śmierć też miała być w miarę "humanitarna", przez otrucie; w dodatku ten Pruitt gdy wraca nie ma na sobie żadnych śladów walki, krwi, a całość gdy zatrzymuje ją za płotem trwała bardzo krótko. A tu reżyserka zdradziła że jednak ją po prostu zabił i scena w której leży zakrwawiona w krzakach została wycięta, ech. Edytowane 21 maja 20177 l przez c0r
Opublikowano 21 maja 20177 l Man from earth to swietosc, niedlugo ludzie beda plakac za tego rodzaju filmami. To obejrzyj sobie invitation.
Opublikowano 21 maja 20177 l The Man From Earth - sztos. Coherence - bardzo dobre, ale to żaden horror. Dużo sci-fi raczej.
Opublikowano 21 maja 20177 l The Invitation (2015) Jakie to było dobre Dobrze że pan milaneze wspomniał i polecił ten film, bo bym go pewnie ominął. No niesamowicie to trzymało w napięciu, aspekt psychologiczny fajnie rozwinięty, a i nawet klon Toma Hardy'ego zagrał. Niesamowicie ten film bawi się widzem. Na początku no coś się dziwnie zachowują, można nabrać podejrzeń, potem gdzieś przy scenie kolacji ma się wrażenie że po prostu głównemu bohaterowi odbija po stracie syna i że cała reszta jest normalna, a z nim jest coś nie tak. Potem znowu podejrzenia, gdzie jest Chińczyk, Chińczyk się pojawia i trochę kierujemy swoje podejrzenia znów wobec Willa i jego stanu psychicznego. Potem zaczyna się jatka, ale wtedy znów myślimy że to tylko wizja i że Will zaraz ocknie się przy stole z lampką wina w ręce. No to się akurat nie stało, ale niczego nie można było być pewnym do samego końca. Świetna sprawa. Polecaaaaam. Muszę jeszcze Coherence zobaczyć w podobnym klimacie i The Perfect Host jeśli ktoś jeszcze nie widział, warto. The Gift chyba też podobny, przynajmniej z opisu. Ano obejrzeć obejrzałem. Faktycznie klimatem The Gift przypominał. Bardzo fajnie bawi się z widzem, jest trochę twistów, niektóre sceny są mocne a jak akcja się rozkręca to aż ciężko się oderwać. Do tego niemal brak muzyki i ubogi krewny Toma Hardy'ego. Ale sama końcówka trochę płytka. Jak zaczęli o tej sekcie mówić na początku to myślałem, że tak w żartach, że nie zrobią z tego głównego motywu. A tu proszę. Brakowało mi tu jakiejś głębi, bo fakt, że zabijają bo jakiś guru ich namówił ani ziębi ani grzeje. Myślałem, że może jakieś wampiry, mutanty, kosmici :)
Opublikowano 22 maja 20177 l Po prostu liczyłem na jakiś element zaskoczenia w fabule :) film zaskakuje narracją, ale historią już nie.
Opublikowano 23 maja 20177 l Only Lovers Left Alive. Będę do tego filmu wracał niejednokrotnie. Cóż to jest za sztosidło. 2h nudy.
Opublikowano 24 maja 20177 l Only Lovers Left Alive. Będę do tego filmu wracał niejednokrotnie. Cóż to jest za sztosidło. 2h nudy. To żeś ku.rwa wniósł poziom dyskusji na wyższy level. Dzięki za te jakże konstruktywną opinie, bardzo przydatna była.
Opublikowano 24 maja 20177 l Only Lovers Left Alive. Będę do tego filmu wracał niejednokrotnie. Cóż to jest za sztosidło. 2h nudy. To żeś ku.rwa wniósł poziom dyskusji na wyższy level. Dzięki za te jakże konstruktywną opinie, bardzo przydatna była. Ty często nawalasz kilogramami takich postów codziennie... Nic nie wnoszące posty z trzema słowami.
Opublikowano 24 maja 20177 l To prawda, CW to nawet nie są podludzie. Co do 'Only Lovers Left alive'- film jest faktycznie dość nudny i ma zmarnowaną postać Johna Hurta, ale jednocześnie posiada dosyć niesamowitą atmosferę. Mnie się podobał.
Opublikowano 24 maja 20177 l Obcy: Przymierze. Im więcej było w Obcym Fassbendera, a mniej całej tej chałastry statystów, tym film był lepszy. Niestety niesmak pozostał i nawet znośna końcówka końcówki, filmu nie uratowała. Dodatkowy minus to zrobienie z Obcego wielofunkcyjnego scyzoryka, o badassie w stylu: nikt nic nie widział, ktoś coś słyszał a wszystkim pourywało głowy - z poprzednich części, możemy zapomnieć. 3-/6.
Opublikowano 24 maja 20177 l Only Lovers Left Alive. Będę do tego filmu wracał niejednokrotnie. Cóż to jest za sztosidło.2h nudy.To żeś ku.rwa wniósł poziom dyskusji na wyższy level. Dzięki za te jakże konstruktywną opinie, bardzo przydatna była. O tym badziewiu nic powiedzieć się nie da. Jest nijaki. Przez 2h oglądamy wampira z depresją ktory ma w (pipi) kasy nie wiadomo skąd. Cały film czekałem aż w koncu się coś wydarzy, a w nagrodę dostałem beznadziejne zakonczenie. Jedyny plus to aktorzy.
Opublikowano 27 maja 20177 l Split - ale to bylo dobre. Świetna rola pana James McAvoy i scenariusz. Jest potencjał, choć mogło byc troszku lepiej. Na plus jeszcze pani Jessica Sula i Anya Taylor-Joy. Polecam.. Edytowane 27 maja 20177 l przez MEVEK
Opublikowano 27 maja 20177 l Sleepless - liczyłem na przyjemną sensację w stylu lat 90-tych, a dostałem cholernie odtwórczy, do bólu przewidywalny film. 4/10
Opublikowano 27 maja 20177 l Jak można jakikolwiek film obejrzeć tylko ze względu na Keanu "drewniana twarz" Reevesa?
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.