Opublikowano 4 czerwca 200915 l Slupek zgodze sie co do kiczu i tych dramatycznych scen .Ten tytul przekonal mnie tym ze tak silnie nawiazywal do poprzednich MGS.Na reszte przymknalem oko(a bylo na co).
Opublikowano 4 czerwca 200915 l Jakiego wy zakończenia się spodziewaliście? Patrioci mający po 200 lat? Kosmici? Matrix? Chyba jasne było, że wyjaśnienie będzie proste, tak jak w każdym szanującym się thrillerze. A przecież oparto je na osobach dobrze znanych i będących w całkowitej możności stworzenia patriotów: Doskonały strateg Zero, Geniusz systemów elektronicznych (i informatycznych), Twórca systemów ratownictwa wojskowego, dwóch doskonałych szpiegów i najlepszy żołnierz świata. Jak ostatnio kończyłem 3 część, to byłem strasznie zdziwiony, że się tego wcześniej nie domyśliłem. Kilku znajomych: Hej! Zacznijmy panować nad światem! BUM! I tak oto powstali Patrioci. Moim zdaniem to lekka przesada.
Opublikowano 5 czerwca 200915 l Lekką przesadą jest to, jak to hm... streściłeś. To nie stało się ot tak, nagle. Ten proces wyklarowania idei, grupy i przejęcia wpływów dzięki dziedzictwu Filozofów trwał kilkanaście dobrych lat.
Opublikowano 6 czerwca 200915 l Dziś właśnie skończyłem MGS4 i muszę powiedzieć ,że jestem zachwycony. Owszem gra ma kilka błędów ale ogólnie świetnie się bawiłem. Akt 3 był trochę monotonny. Za długo to śledzenie trwało. Szkoda też ,że w Shadow Mosses nie było normalnych strażników tylko te małe robociki. Najbardziej podobał mi się Act 1 i 5 a 2 też był niczego sobie. Ostatnia walka to geniusz niemalże natomiast sama koncówka z Big Bossem trochę śmierdzi kiczem.
Opublikowano 8 czerwca 200915 l Ja osobiście tej końcowej walki nie zapomnę nigdy. Czegoś jeszcze tak zrealizowanego w grach nie widziałem, właściwie to nawet w żadnym filmie. Śmierć Big Boss'a przy grobie The Joy to również piękna scena.
Opublikowano 8 czerwca 200915 l jest też to opinia głupia, płytka i nierzetelna. Ale to z kolei TWOJA opinia, a więc też subiektywna, myślisz zatem że to TY masz rację ? . Niektórym takie zakończenie starczyło, fakt jak w każdym MGS'ie pojawiły się momenty niezroumiałe i kiczowate (zwłaszcza w 4'ce gdzie rzeczywiście "prawda pośrodku" przestaje mieć znaczenie ) ale cóż jak już mówiłem - to co podało MGS4 starczy wielu ludziom (mi starczyło, nie oczekiwałem dalszego "szukania tajemnicy Templariuszy" w tej historii tylko epilogu z życia Snake'a i to otrzymałem).
Opublikowano 8 czerwca 200915 l Po prostu przyznaj że mu zazdrościsz, chłopak lepiej się bawił przy MGS4 niż ty <ironia mode on>. Hm jak się teraz zastanowię to coś w tym jest, śmierć BB rzeczywiście była tragicznie długa i w sumie .. dziwna (cóż przynajmniej powiedział swoje ostatnie słowa i wyjaśnił ostatni sekret), ja sam miałem oczy na wierzchu i wcale nie dlatego że on umiera ... tylko że znowu ..... .
Opublikowano 8 czerwca 200915 l To chyba w życiu tv nie oglądałeś i do kina nie chodzisz. Śmieszne są bezkrytyczne zachwyty niektórych. Zachwycajcie się, proszę, ale nie zapominajcie się w tych zachwytach, bo takie kwiatki powstają. I proszę mi nie wyjeżdżać że to jest opinia subiektywna - bo owszem, jest. Ale jest też to opinia głupia, płytka i nierzetelna. Rozczaruje Cię. Widziałem wiele filmów i wciąż wiele oglądam. Poziom realizacji tej końcowej walki to kunszt artystyczny w kwestii reżyserii. Ujęcia, muzyka, która podbrzmiewa przy każdym kolejnym zadanym ciosie. Snake i Liquid walczący już nie o wojnę, dominację czy wyzwolenie. Walczący już tylko między sobą, gdzie nie liczy się żaden szczytny cel, tylko walka. A kiedy ogląda się ten pojedynek i zna całą serię, to każda wymiana ciosów przyprawia o dreszcze. I takich emocji nie dostarczył mi żaden film, jeśli chodzi o taki pojedynek. Więc pisanie, że chyba nigdy nie oglądałem TV nie jest tu na miejscu. Każdy interpretuje MGS4 na swój indywidualny sposób, podobnie zresztą jak inne odsłony. Dla mnie cała ta gra to najlepszy tytuł tej generacji konsol.
Opublikowano 8 czerwca 200915 l Grigori, co jak co, ale do tej walki nie można się podczepić. Świetna realizacja, najazdy na ciosy, oryginalne QTE, różne ujęcia kamer, doskonała muzyka... Zaprawdę, mało jest walk w grach które mogą się temu równać; mało jest również takich pojedynków w filmach.
Opublikowano 8 czerwca 200915 l Na chwilę obecną nie potrafiłbym wskazać równie świetnie przedstawionej walki w jakiejś innej grze.
Opublikowano 8 czerwca 200915 l Wierz mi, że MGS4 ukończyłem naprawdę spory czas temu, i do tej pory ta walka to dla mnie arcydzieło. Nie jest to w żadnym wypadku chwilowe podekscytowanie. Wręcz przeciwnie.
Opublikowano 8 czerwca 200915 l I w filmach i w grach można znaleźć masę lepszych walk, co nie zmienia faktu, że pojedynek z MGS4 był za(pipi)isty i jest w czołówce mojego prywatnego rankingu. ps. Grigori mała rada dla Ciebie, nie musisz w każdym swoim poście udowadniać jaki to MGS jest shitowy i w ogóle, każdy już zna twoje zdanie w tej sprawie Edytowane 8 czerwca 200915 l przez Komandos
Opublikowano 8 czerwca 200915 l Mam podobne zdanie co inni powyżej(oprócz Grigoriego,który tylko narzeka),choć dla mnie Akt 3 miał coś w sobie najbardziej ucieszyłem się z dostania maski Young Snake....młody Snake na next genach wygląda obłędnie I ponowne spotkanie Big Mamy było naprawdę niezłe A tak jak inni wspominali ostatni walka świetna,trochę się z nią meczyłem,ale później znalazłem sposób na tego skurczybyka
Opublikowano 8 czerwca 200915 l Dopiero przy drugim przechodzeniu dostrzegam to bardziej. Otóż płynność MGS4 tak jak 3 jest takie sobie. Jak na samym gameplayu sporadycznie to na cutscenkach bardzo często.
Opublikowano 9 czerwca 200915 l Mi w kwestii gamplay'u w MGS4 spodobało się to, że Gracz ma swobodę działania na polu walki. Z jednej strony można przemknąć niczym Big Boss, lub korzystając z bardzo bogatego asortymentu broni i tym samym angażować się w konflikt opowiadając się za jedną ze stron walczących, lub za żadną i walczyć z obiema na raz. Świetna sprawa.
Opublikowano 12 czerwca 200915 l To nie jest wina serwerów Konami , to zależy również od twojego transferu, poza tym co ma do dodatku na PSN prędkość z jaką ci się ściągnie patch, którego wcześniej nie pobrałeś? Edytowane 12 czerwca 200915 l przez WESKER-DL
Opublikowano 12 czerwca 200915 l Panowie, mam pytanie odnosnie apteczek (ration). Jestem juz w ostatnim akcie i mam tylko cztery apteczki.Czy mozna je jakos kupic u Drebina czy tylko je znajdujemy porozrzucane po poziomie?Pytam, bo obawiam sie, ze apteczki co mam moga nie wystarczyc...
Opublikowano 12 czerwca 200915 l Też się nad tym zastanawiałem i szukałem u drebina. Nie znalazłem więc chyba nie można ich nigdzie kupić.
Opublikowano 13 czerwca 200915 l U Drebina nie da się kupić ration'ów, w sumie szkoda, bo miałem podobny problem, zwłaszcza na Outer Heaven.
Opublikowano 14 czerwca 200915 l Mam wrażenie, że z tych trofeów to nic nie wyjdzie. Kilka dni temu minął rok, a tu nadal nic.
Opublikowano 14 czerwca 200915 l Dzisiaj gre skonczylem Byla to pierwsza gra z uniwersum MGS-a, w ktora gralem, gdyz krotkiego epizodziku w postaci nie ukonczonego Substance na piecu nie licze.Musze obiektywnie przyznac, ze gra jest po mistrzowsku wykonana!Gralem z nastawieniem takim, zeby po prostu na chlodno zobaczyc i ocenic jak to Kojima zrobil, poniewaz moj dotychczasowy stosunek emocjonalny do serii wynosil zero stopni.Nie wydaje mi sie, ze jest to gra dla "nowych" graczy, co to to nie.Jest to gra tylko i wylacznie dla fanow!Mnie dodatkowo przeszkadzala slaba znajomosc angielskiego, nie mniej jednak z technicznego i artystycznego punktu widzenia ta gra to arcydzielo!Absolutnie nikt na swiecie nie moze sie z Kojima rownac jesli chodzi o komplementarnosc uniwersum, styl opowiesci, sposob narracji, przywiazanie do szczegolow itp.Chyle czola!No a scenki przerywnikowe to absolutne mistrzostwo swiata! Edytowane 14 czerwca 200915 l przez Czezare
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.