Opublikowano 26 stycznia 201015 l Nie wiem czemu, ale w sumie to raczej nie możliwe powinno być - zamiast tracić na wadzę nic się nie zmienia w tej kwestii, tj. ciągle mam 83-85 kg (zależy od sraki ). Ale... Przybywa mi mięśni, spalam ten tłuszczyk, brzuch się robi płaski, klata rośnie tylko bice dalej są pokryte bardziej tłuszczem niż mięśniami (nie mam żadnej buły, takie słabe jakieś, w końcu mam te 5 kg wg. kalkulatora BMi za dużo). PO TRENINGU MUAY - THAI. Fakt - robimy dużo siłowych rzeczy, ale też dużo napieprzania i ogólnie takich rzeczy, że mięśnie mocno dostają, na dodatek rozciągane są. Dwa razy w tygodniu trening więc... To możliwe, że po prostu elegancko się regenerują i zabierają tłuszczyk na swoje potrzeby, czy popadłem w jakiś samozachwyt?
Opublikowano 26 stycznia 201015 l Autor W kilka tygodni doznałeś przemiany organizmu? Musiało być fatalnie wcześniej <zuchwały uśmiech>
Opublikowano 26 stycznia 201015 l Znaczy nie stałem się mega koksem, ale bez kitu, większe cyce mam (wrzucę kiedyś foto, teraz jeszcze za słabo, żeby się chwalić) i bardziej płaski brzuch <narcyz> Mój problem polegał na tym, że nie mogłem się zabrać do systematycznego ćwiczenia, jedynie w piłkę grałem systematycznie (treningi i hala), ale to gó.wno, nic mi to nie dawało, prócz kondychy - a tutaj tak jak dziś np. a to pompki, a to przysiady, a to skakanie - w przerwach pomiędzy ćwiczeniami, ani chwili wytchnienia, a wyszedłem z sali napompowany i zmęczony. Tak nigdy w piłkę grając się nie czułem, a tu jest tak po każdym trenie. edit: no i w nogę nie było takich suczek jak na muay thai No co za du.pcie to szok Edytowane 26 stycznia 201015 l przez Oran
Opublikowano 27 stycznia 201015 l Autor (pipi)a... 7 dni od wyjścia tego filmiku (Subskrybuję konto Tiger Muay Thai Camp) mam depresję ;( Genialny malec
Opublikowano 17 lutego 201015 l W poniedziałek idę obadać jeszcze u mnie karate, za składkę od Muay Thai, więc nic na tym nie tracę, chyba, że będzie obowiązkowe kimono, to na 100% nie będę tam chodził. To jest Oyama, więc... Opłaca się tym głowę zawracać, czy to jakieś machanie nogami i robienie KATA typowe?
Opublikowano 18 lutego 201015 l Autor Ostatnio na sparringu ze znajomymi z KK nikt nie miał szans. Ofkoz na moich zasadach, chłopaki nie wiedzieli co mają robić jak ich bombardowałem. Hehe Ogólnie po tej akcji połowa odeszła z KK i przepisali się na MT <mentor> Więc odpowiedz sobie sam.
Opublikowano 19 lutego 201015 l Yhym, ale te chłopki tam ćwiczą ostro - kondyche itepe? Bo w sumie głównie o to by mi chodziło by mi doszedł jeszcze jeden dzień zapi.erdolu (samemu nie potrafię się zmotywować, a jak trener patrzy i np. chodzi po brzuchu gdy robisz jakieś ćwiczenia nań to jest bosko xD). Ale ogólnie wiem, że KARATE ssie w porównaniu do Muay Thai, a już o jakichś MMA nie wspominam.
Opublikowano 6 marca 201015 l dzisiaj na trening wbiło się nam 2 doskonale zbudowanych młodzieńców. no tak po 22 lata. wyglądali mniej więcej na takich, od których można dostać wpier'dol za darmo pod klubem. jeden strasznie przeginał podczas sparingu bokserskiego (dostał raczej słabego przeciwnika) i ogólnie bił się jak pudzian, cholernie podobnie - szybkie chaotyczne ciosy i low kicki bardzo niecelne. przy tym wszystkim było to wszystko silne (mimo tego, że lowki nawet nie dokręcone i klepane całkiem horyzontalnie), bo chłop jak koń, bic jak moje udo. no i później w parterze natrafił na kolesia, który chodzi jak ja z pół roku na sekcje, no ale jest ode mnie lepszy, nieważne - chwile się poszarpali z gardy do gardy, koleś masą go gniótł i próbował kilka razy coś założyć (coś o bjj widocznie wiedział), a tu nagle je'bs i chłopak od nas mu założył balachę z dosiadu. i koniec. żal mi było, że tego nie nagrałem, bo wrzuciłbym na yt i może to byłoby w miarę obrazowe przedstawienie tego, że tutaj się nie liczy siła z siłowni... bo to jest paranoja, jeśli chodzi o świadomość wielu polaków w sprawach sportów walki (ostatnio kilka osób pod rząd próbowało mi usilnie wytłumaczyć, że to ja nie mam racji)
Opublikowano 6 marca 201015 l Autor Nie daje się nowych od razu na sparringi, bo myślą, że są na mistrzostwach świata i im odpie.dala. Co do sparringów, nie kozaczę na necie, może do lata kumpel sklei fajny set naszych cotygodniowych sparringów to mniej więcej będzie czarno na białym jak sprawdzają się w akcji koksiarze i twardziele np. z piłki ręcznej.
Opublikowano 11 maja 201014 l Pytanko, bo nie wiem czy jest sens. Mam zero praktycznego doświadczenia w sztukach walki. Treningu jakiegokolwiek też raczej w życiu nie zaznałem. Warunki fizyczne mam niezłe - 193 wzrostu i 103/4 kilo wagi. Marzy mi się zapisanie na MMA, bo jest niezła szkoła w okolicy. I dochodze do sedna - jestem stary. Prawie trzydziestka na karku (28). 16-sto letnie smerfy, co trenują od 10 lat poskładałyby mnie pewnie jak harmonijkę. Opłaca się zaczynać w to bawić w tym wieku..?
Opublikowano 11 maja 201014 l Jako sposób na utrzymanie formy - oczywiście. Jako forma obycia się z walkami jako takimi - jasne. Jako sposób na realizowanie się - może być ciężko, na pewno będziesz miał większą męczarnię na początku niż młodsi.
Opublikowano 11 maja 201014 l Warto. Tylko nie jestem pewien, czy MMA jako pierwszy sport walki w życiu, będzie dobrym wyborem. Ale jeżeli to jest Twoja zajawka, to się nie zastanawiaj, tylko zapisuj.
Opublikowano 11 maja 201014 l Tak właśnie jest. Nie kręcą mnie sporty stricte uderzane, ja się czasem lubię też poprzytulać 8)
Opublikowano 12 maja 201014 l Pytanko, bo nie wiem czy jest sens. Mam zero praktycznego doświadczenia w sztukach walki. Treningu jakiegokolwiek też raczej w życiu nie zaznałem. Warunki fizyczne mam niezłe - 193 wzrostu i 103/4 kilo wagi. Marzy mi się zapisanie na MMA, bo jest niezła szkoła w okolicy. I dochodze do sedna - jestem stary. Prawie trzydziestka na karku (28). 16-sto letnie smerfy, co trenują od 10 lat poskładałyby mnie pewnie jak harmonijkę. Opłaca się zaczynać w to bawić w tym wieku..? Przejdź się na sekcję i sprawdź, pierwsze treningi często są za darmo. Śmiało atakuj moim zdaniem - w początkujących mamy kilka osób w wieku 30 lat, więc nie ma co się pytać czy opłaca się zaczynać w to bawić - należy iść i zapier'dalać na treningu. Do zawodów się nie wytrenujesz, jednak jeśli masz na to zajawkę to jak najszybciej idź na ten pierwszy trening.
Opublikowano 12 maja 201014 l Autor Polecam zrobić sobie 2 tygodniową przeprawę kondycyjną- ze 3 km biegu w terenie, jakieś podciąganie, pompeczki. Potem uderz na sekcję i przeżyjesz rozgrzewkę, a to jest najważniejsze
Opublikowano 25 maja 201014 l 3 trening, a ja wciąż żyję. Naciągnięta pachwina, jak również mięsień żebrowy. Poza tym zbite kolano, goleń, coś chrupnęło w karku na ostatnim parterze, ale bez konsekwencji na następny dzień. Cała reszta boli chyba, żeby nadgonić części ciała wymienione na początku. Ale jest wesoło, zakwasy schodzą mi już szybciej niż po pierwszym razie i zaczynam wyrabiać powoli nawyki w różnych sytuacjach. Bycie świadomym efektów jest całkiem przyjemne
Opublikowano 3 lipca 201014 l Ok, zapisalem sie na Tajski! We wtorek pierwszy trening. Cykora mam strasznego bo nie wiem czego sie spodziewac poza tym pewnie bede jedynym polakiem na sesji
Opublikowano 28 września 201014 l Ale to jakas renomowana szkoła, znana w Polsce ? dobra dla mocno początkujących ? też bym sobie w krk zaczął chodzic na treningi, ale że moje umiejętności nie są zbyt mponujące, nie fajnie byłoby jak mnie połamią na wstępie ;/
Opublikowano 28 września 201014 l Autor Z lepszych jest jeszcze Raczadam, ale proponowałbym Maximusa, nie zawiedziecie się. Poza tym co to za gadka o początkujących, każdy musi zacząć, conie?
Opublikowano 28 września 201014 l Ale to jakas renomowana szkoła, znana w Polsce ? dobra dla mocno początkujących ? też bym sobie w krk zaczął chodzic na treningi, ale że moje umiejętności nie są zbyt mponujące, nie fajnie byłoby jak mnie połamią na wstępie ;/ Nikt cie na wstepie polamie. Powinienes zostac dolaczony do grupy o odpowiednim poziomie zaawansowania. No i nie licz na sparringi w ciagu 2 pierwszych miesiecy, poniewaz przez ten czas bedziesz uczony tylko teorii oraz ciosow na workach/manekinach/trenerze.
Opublikowano 28 grudnia 201014 l Polecacie jakieś "instruktażówki" do Tajskiego? Jestem wzrokowcem, a same oglądanie wyczynów Kamana nie starczy do nauki poprawnego kopania i wsadzania biodra. Aha, tak, trenuję tajski, więc teksty typu "zapisz się" proszę sobie darować Btw. jak was uczą, ze zgiętym kolanem, czy wyprostowaną nogą? Jak ze zgiętym, to przy trafieniu odpychacie się od uda przeciwnika?
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.