Opublikowano 28 października 20186 l Pierwszy winyl w życiu przyszedł. Jex Thoth "Blood Moon Rise". Teraz tylko muszę wreszcie przysiąść i ustawić gramofon.
Opublikowano 16 listopada 20186 l Cursed In Eternity Box Set edyta: Na zdjęciu z braku miejsca nie zamieściłem wszystkich picture disców i plakatów Edytowane 16 listopada 20186 l przez ornit
Opublikowano 1 grudnia 20186 l W dniu 16.11.2018 o 16:21, ornit napisał: Cursed In Eternity Box Set edyta: Na zdjęciu z braku miejsca nie zamieściłem wszystkich picture disców i plakatów Ja mojego nawet nie rozfoliowałem i zastanawiam się czy to zrobić czy czekać aż nabierze procentów.
Opublikowano 1 grudnia 20186 l Zastanawiaj się dalej. Ja zamierzam przyozdobić sobie tymi płytami salon bo z myślą o tym zakupiłem ten zestaw. I tak większość z tych rzeczy mam w pressach bezpośrednio z Peaceville. wracajac jednak do samego boxa na największa uwagę zasługuje świetnie wydany album i DVD, na którym znajduje się rehearsal znany z yt, całkiem dobry zapis koncertu z Sarpsborg i (pipi)owy z Jessheim, na którym kompletnie nic nie widać.
Opublikowano 10 grudnia 20186 l Mam pierwsze wydanie więc kupiłem sobie też remastera. Wuj chciał, że nie spodziewałem się, że na urodziny dostanę od Season of Mist -10% bo wziąłbym całego boxa...
Opublikowano 16 grudnia 20186 l Przypał jak (pipi) bo kobita odebrała a ja nie mam na remont łazienki...
Opublikowano 19 grudnia 20186 l Bardzo ładnie wydane reedycje kultu. Grand declaration gra za(pipi)iscie.
Opublikowano 19 grudnia 20186 l 6 minut temu, ornit napisał: @Absolem Nie lepiej Ci było brać cały box? Wiesz co, trochę gardzę tym zbieraniem z (pipi) śmietany. Oni wypuszczaja boxy tak często jak nikt inny. W kolekcji bardziej cenię pojedyncze sztuki, zabierają mniej miejsca
Opublikowano 23 grudnia 20186 l Dzisiaj trochę na spokojnie, dotarła dostawa z kraju sushi. Wydania w stanach idealnych, przyznam szczerze że nie wiem jak oni to robią ale płyty z lat 60tych wyglądają jak nowe. O realizacji i jakości brzmienia mogę powiedzieć tradycyjnie że wyrywa z butów i zdecydowanie polecam Piękna płyta do której trzeba dorosnąć Absolutny klasyk i jedna z najważniejszych płyt w historii Jazzu Kilka uzupełnień w dyskografii Milesa
Opublikowano 23 grudnia 20186 l W dniu 1.12.2018 o 17:58, ornit napisał: Ja mam już prezent na święta a co to za wydanie? Jakieś odnowione z figurką?
Opublikowano 24 grudnia 20186 l To zwykły picture disc z tego roku. Figurkę kupiłem oddzielnie chyba w yatta.
Opublikowano 29 grudnia 20186 l Mój nowy sprzęt kupiony wczoraj. Na szybko szukałem czegoś co zastąpi mojego Pro-Ject Debut Carbona więc wybrałem trochę tańszy gramofon Pioneera (to PLX 500 - tańsza wersja PLX 1000). Do Euro, z którego zamawiałem mam niedaleko więc stwierdziłem, że odbiorę go na miejscu co zaoszczędzi mi czasu niż użeranie się z kurierami. Na miejscu okazało się, że to meega wielkie pudło ważące ponad 10 kg. Sam ciężar nie jest duży ale z racji niewygodnego pudła musiałem robić przystanki co 500 metrów a dzisiaj mam zakwasy. Po samym gramofonie zbyt wiele nie oczekiwałem. Ot, chodziło mi o coś co będzie grało. Po złożeniu wszystkich elementów czyli umiejscowieniu talerza na swoim miejscu i dokręcenia headshella z oryginalną wkładką przyszedł czas na kalibrację. Pierwsza niespodzianka to plastikowe nóżki, które jak się okazało, można było odkręcać dowoli co niezwykle mnie ucieszyło bo już nie muszę dostosowywać całej szafki do wypoziomowania gramofonu (to jest (pipi)a chore) tylko mogę się zająć samą podstawą. Kiedy wszystko już było gotowe zająłem się zbalansowaniem ramienia. Poszło szybko i sprawnie. W instrukcji przeczytałem, że nacisk wkłądki to 3-4g...Zaraz, ja (pipi)ę! 3-4g??? Myślałem, że o(pipi)eli ale ok, zrobiłem jak napisali. Sprawdziłem tylko czy wkładka ma dobry przesięg (co było proste bo już jak człowiek mogę to sprawdzić odłączając cały headshell od ramienia i mierząc linijką. i opuściłem ramię na płytę aby zorientować się czy pada prostopadle. I tu zaczęły się schody. Po obniżeniu całkowitej wysokości ramienia, okazało się (pipi)a, że ramię z wkłądką opada o dobre pół centymetra w stosunku do podstawy! To jakiś żart? Zacząłem wertować instrukcję, po czym okazało się, że noname'owa wkładka dopuszcza taki spadek...W sumie to tak naprawdę liczy się, to żeby dolna krawędź wkładki była równoległa do powierzchni płyty... Nie zraziwszy się tym postanowiłem sprawdzić jak to wszystko słychać. Przełączyłem przełącznik na phono, na talerzu położyłem jakąś reedycję Bowiego i włączyłem start. Przywitały mnie takie basy, że myślałem, że zaraz mi okna i ściany w domu roz(pipi)i... Nacisk 3g (taki ustawiłem) to grube przegięcie i nie chcąc więcej eksperymentować wy(pipi)ałem tą wkładkę do kosza a zamiast niej zainstalowałem Ortofon Red. Wyciągnąłem z szafki pierwszy lepszy szablon Baerwalda i po 15 minutach miałem skalibrowaną wkładkę. Jeszcze tylko na talerzu położyłem półcentymetrową gumę, którra została mi po Denonie. Nacisk ustawiłem na 1,8, podobnie z antyskatingiem i odpaliłem gramofon. Jest dobrze, naprawdę dobrze. Wszystko słychać dobrze i wyraźnie ale na wszelki wypadek zwiększyłem jeszcze trochę antyskating. Po zakończeniu piosenki coś mi zaczęło śmierdzieć. Nie słyszałem żadnego szumu, żadnego trzasku. Podniosłem się żeby sprawdzić czy igła nie wyskoczyła z rowka a ramienia gdzieś nie wy(pipi)iło poza talerz. Okazało się, że wszystko jest na swoim miejscu. Zdziwiony brakiem humu i surface noise czekałem na kolejną piosenkę. Po niej tak samo. I po następnej. Poszedłem do łazienki wyczyścić uszy bo nie mogłem uwierzyć, że da się tak słuchać płyty analogowej. Niestety zachwyty skończyły się z ostatnim numerem, podczas którego wdarło się trochę słyszalne IGD. Z tym problemem chyba muszę nauczyć się żyć, bo ani z Ortofon Redem ani z SHure44 nie udało mi się go wyeliminować (sprawdzałem Baerwadem, Logfrenem, Stevenssonem i customowymi wzorami - nic nie pomagało...). Ogólnie jestem zadowolony bo jak na moje potrzeby Pioneer daje radę. Co prawda do szału doprowadza mnie kołyszący się o pół-milimetra talerz ale nie wpływa to na odsłuch. Przechodząc do meritum jest to sprzęt, którego nie radzę kupować początkującym bo szybciej się do niego zrażą niż zechcą nad nim popracować (ta oryginalna wkładka jest naprawdę prze(pipi)owa). Dla mnie jest to tylko rozwiązanie tymczasowe bo mam w odległych planach zakup Technicsa. Kiedy do tego dojdzie, Pioneera zostawię sobie jako zabawkę, na której będę scretchował w warunkach domowych dla własnej przyjemności.
Opublikowano 29 grudnia 20186 l Obwąchiwałem jakiś czas temu model 1000, wziąłem na testy do domu i cóż jedyną zaletą tego gramofonu był odkręcany headshell bo można dokupić drugi i korzystać z dwóch wkładek, w moim torze zdecydowanie lepiej grał debut carbon. Ostatnio też zmieniałem drapaka i mój wybór padł na Rpm5 z wkładką Mc ortofona rondo bronze. Zmiana o tyle kłopotliwa że muszę bardziej niż dotychczas zwracać uwagę na tłoczenia i stany płyt bo ta wkladka eksponuje wszystkie niedociągnięcia ale za to płyty w dobrych stanach i porządnie wydane powodują opad szczęki przy odsłuchu. Z gramofonem mam na kilka lat spokój teraz tylko jeszcze jakiś dobry pre amp bo ten co mam obecnie do tego sprzetu to absolutne minimum.
Opublikowano 30 grudnia 20186 l Ładny sprzęt! Niech Ci służy Ja się trochę obawiam, że inwestowanie w tą rozrywkę to taka studnia bez dna. Już teraz planuję wydatki na pół roku przed żeby opłacić wszystkie rachunki i jednocześnie kupić nowe komponenty do mojego systemu audio. Nagle nachodzi mnie myśl, że jak kupię gramofon za 6-7k to i tak nadal będę słuchał tych samych nierównych płyt z kopertówkami, paprochami. Chodzi mi o wady nośnika, których nie da się uniknąć. Przecież nawet kiedy wszystko się perfekcyjnie skalibruje, wypoziomuje to i tak kiedy spojrzysz potem na nowo kupioną płytę i okaże się, że wszystko o kant dupy potłuc... Takie przemyślenia Może w pewnym momencie najlepiej byłoby po prostu się zatrzymać
Opublikowano 30 grudnia 20186 l Bardzo dużo płyt gra jak (pipi) bo taki jest ich urok i żaden sprzęt tego nie zmieni,. Co do debut carbona konstrukcyjnie to bardzo dobry sprzęt i w swojej klasie cenowej jest dla mnie bezkonkurencyjny, długo szukałem zanim znalazłem godnego następcę, gdybym miał więcej miejsca to bym go zostawił.
Opublikowano 5 stycznia 20196 l Byle do listopada, runy w komplecie. Edytowane 5 stycznia 20196 l przez Absolem
Opublikowano 5 stycznia 20196 l Jak co sobotę rano wyszedłem z domu po bułki ale nieodgadniona siła pchała mnie w kierunku lokalnego MediaMarkt na Warszawskim Gocławiu. Nie mogąc zrozumieć tego popędu myśli i emocji pognałem czym prędzej do tego sklepu, gdzie wszedłszy na piętro oczom mym ukazał się koszyk z promocjami. W koszyku tym stały poopierane o siebie winyle. Drżącą ręką zacząłem sprawdzać co też takiego ciekawego znalazło się na obniżkach. Jakieś reedycje Bowiego, 2Paca, Piaska, Ani jakiejś, czyli nic co mogłoby mnie zainteresować. Nim dotarłem do ostatniej płyty, do koszyka zbliżył się pracownik sklepu z kolejnymi płytami, wśród których znalazłem tą jedyną Czekała na mnie prawie 2 lata i po tym długim czasie zdarzył się cud przeceny Odwiedzajcie swoje MediaMarkty bo nigdy nie wiadomo co tam wystawią ciekawego!
Opublikowano 5 stycznia 20196 l albumiki na tą smutną jak pi.zda pogodę za oknem Daughters doszło dziś / WITTR jeszcze w grudnia
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.