Opublikowano 30 czerwca 200816 l Na razie mam 1,90 i 73 kg waże...wieku nie zdradze niech wystarczy wam to,że chodze do gim xD.Więc wątpie,żeby ktoś mnie zaczepił.Mam czasami takie dziwne uczucie jak idę ulica jakbym wziął zastrzyk adrenaliny i nie boję sie nikogo(tak wiem jeste walnięty na mózg ;p)
Opublikowano 30 czerwca 200816 l Ja tam jeszce w(pipi)u nie dostałem, ale chyba tylko dla tego, że mieszkam w małym mieście (coś ok. 27k mieszkańców), zawsze omijam jedno "groźne" osiedle, a na drugim "groźnym" osiedlu mieszkają moi kumple z gimnazjum, i z podstawówki, oraz kumple mojego brata z gim i z podstawówki, którzy mnie znają/ kojarzą, więc... nie chwalę się tym, ale dobrze mieć takie znajomości. Edytowane 30 czerwca 200816 l przez Paweł Sz.
Opublikowano 24 lipca 200816 l na drugim "groźnym" osiedlu mieszkają moi kumple z gimnazjum, i z podstawówki, oraz kumple mojego brata z gim i z podstawówki, którzy mnie znają/ kojarzą, więc... nie chwalę się tym, ale dobrze mieć takie znajomości. No ba z mafiozami z podstawówki i gimnazjum to przeje.bane zadrzeć, dobrze że zawsze noszę przy sobie pas sauna soluszyn, gaz 1% OC z bron.pl i robię 50 pompek dziennie
Opublikowano 26 lipca 200816 l On w ogóle niewiele rozumie... ale cóż, najlepiej wg. niego popić sobie carbo w trakcie każdego treningu... aaa, zapomniałem, po treningu też jest dobrze wypić carbo. Szczególnie na siłce! xD
Opublikowano 26 lipca 200816 l On w ogóle niewiele rozumie... ale cóż, najlepiej wg. niego popić sobie carbo w trakcie każdego treningu... aaa, zapomniałem, po treningu też jest dobrze wypić carbo. Szczególnie na siłce! xD Z tym Carbo to się zbłaźniłeś niesamowicie, no ale z taką wiedzą o dietetyce i suplach nic dziwnego że wyglądasz tak %-)
Opublikowano 19 sierpnia 200816 l Nie badz taki hastla hastla na mikrofonie Kur.wa ten tekst to juz oldskul jest A OT:Przeciez Tori tera juz lepiej wyglada, pokazywal to foto co ma czarne spodenki i mu pala stoi
Opublikowano 30 sierpnia 200816 l Poczytałem wasze posty i nie powiem. Temat bardzo ciekawy, aczkolwiek nie polecałbym noszenia ze sobą noża. Jeśli nie jesteś jakiś wyćwiczony i nie umiesz się nim posługiwać możesz kogoś zabić i siedzieć za jakiegoś cwela. Jednak zonk jest wtedy, gdy trafisz na gościa co nóż go nie przestraszy. Wtedy masz prze(pipi)ane, bo kosa w żebra to prawie gwarant. Sam dostałem kilka razy w(pipi) nie powiem. Nie jestem jakimś, elo gengsta, ale staram się nie okazywać strachu bo i po co. Takie typy zazwczyaj fikają w grupach, mocni w gębie są. Trza mieć wy.(pipi)ane i tyle. Uważajcie gdzie chodzicie i o której Miałem raz sytuację, że idę sobie z ziomkiem i kopę piłkę od nogi. Podchodzi jakiś typ z PitBullem i kumplem i jego piec zaczyna gryść mi gałę, w(pipi)iłem się bo nie był to jakiś szmaciak, a poza tym jakoś nie miałem humoru i ja do niego : (pipi) z tym psem Gość: A w(pipi) chcesz ? Ja: Zaraz ja Ci w(pipi)ę pizdo. lamus się odwrócił, pomarudził i poszedł. Wszystko zależy od współczynniku farta i gwarantuję, że znajomość jakiejś tam sztuki walki nie gwarantuję sukcesu oj nie. Walka na ringu z zasadami itp. to całkiem inna bajka niż street-fighting. W Krakowie w klatce zadźgali mistrza kick-boxingu, nawet nie sapnął. Pozdrawiam i bezpieczeństwa
Opublikowano 21 września 200816 l przeczytalem ten temat i postanowilem sie wypowiedziec, jestem barmanem i w pubie siedze sam, nieduzy pub aka osiedlowa pijalka piwa z reguly spokojnie lecz czasem zdarzaja sie niemile sytuacje a ze dlugi czas nie bylo antynapadowki i dopiero od miesiaca ja mamy to musialem sobie radzic sam. biorac pod uwage moje wymiary czyli 175cm i jakies 70kg nie jesem jakims przykladem koksa nigdy tez nie cwiczylem zadnych sylow walki ale wiem jedno najwazniejsze jest ytrzymanie kontroli nad caly zdarzeniem i szybkie logiczne dzialanie. przyjmijmy taka sytuacje jaka miala pare miesiecy temu, pijany klijent awanturuje sie rzuca sie z lapami do innych klijentow po wczesniejszym grzecznym wyproszeniu zaczynam sie drzec na niego flugac i byc bardzo agresywnym ale ciagle w dystansie do niego. imo wazne zeby przekrzyczec takiego pokazac mu ze sie go nie bojisz nawet jesli jest inaczej. wiec dre ryja na typa w stylu "wes stad (pipi) bo zadzwonie po policje poco co ci klopoty (pipi) stad itd" a potem podchodze do niego i jesli typ jest pijany to za fraki i za drzwi, naszczescie ludzie nie sa taka znieczulica na jakas sie wydaja i czesto tez pomoga. pare razy mialem taka sytuacje ze jakas patologia wciagala mi fete na stolikach, poczekalem chwile a poem znowu z ryjem do nich " po(pipi)ani jestescie chcecie zebym po policje zadzwonile chcecie isc do pierdla juz mi (pipi)c stad!" 2 min ich nie bylo. gorzej jak ych awanturujacych jest wiecej, kiedys przyszlo do mnie z 10-12 pseudo kibicow widzewa zaczeli glosno spiewac rzucac szklankami wiec siedzialem cicho bo iwedzialem ze tuaj rzucanie sie moze skonczyc sie obiciem moej twarzy i zadzwonilem po policje powiedzialem jaka jest sytuacja i zeby wzieli wiecej ludzi 20minu i bylo po sprawie. teraz mam antynapadowke w solid security i tylko czekam zeby moc ja wyprobowac jak na 3 lata pracy za barem mialem moze z 5-6 nieprzyjemnych sytuacji ale nigdy nie oberwalem po twarzy, trzeba poprostu umiec liczyc sily na zamiary i wiedziec na kogo nawrzszeszczec a ktorego klijenta obsluzyc policja.
Opublikowano 21 września 200816 l Z tym krzyczeniem to jest duży bodziec, pamiętam jak instruktor krav maga kazał symulować takie krzyki, ale każdy się wstydził
Opublikowano 21 września 200816 l Moge podziękowac rodzicom, ze jak mialem 14lat to mnie zapisali na aikido, dzisiaj mam 25 lat i po 11 latach cwiczenia aikido nabrałem pewnosci siebie, jakims ogromnym koksem nie jestem, 190/86. Z reguły nie daje sobie dmuchac w kasze i jak ktos pyskuje to zakładam mu chwyt i na podłoge ( bez bicia ) :] Edytowane 21 września 200816 l przez Baqś
Opublikowano 24 września 200816 l Moge podziękowac rodzicom, ze jak mialem 14lat to mnie zapisali na aikido, dzisiaj mam 25 lat i po 11 latach cwiczenia aikido nabrałem pewnosci siebie, jakims ogromnym koksem nie jestem, 190/86. Z reguły nie daje sobie dmuchac w kasze i jak ktos pyskuje to zakładam mu chwyt i na podłoge ( bez bicia ) :] Trochę długo nabierałeś tą swoją pewność siebie.
Opublikowano 24 września 200816 l Czytam topic, w sumie opisałbym swoje dwie sytuacje (obie niezbyt udane ale w sumie nic mi sie nie stało:). Napisze co do tego noża Na pewnym forum naziolskim kolesie zalozyli topic podobny do tego i sami nie polecali noża. Bo przecie po wyjęciu noża albo koleś spierdala, albo wbijamy mu (niekoniecznie w serce). Echh.. tak tam pisało. Co do chodzenia w wyprostowanej pozie i patrzeniem na delikwenta/ów, to też nie za dobry pomysł. Jak kiedyś szedłem z dresami to wlasnie pewien koleś nieco plackowaty, przed nami sie wyprostowal i zaczal sie patrzec. Kumpla to wkurzyło, "co sie tak wozisz?" i szedl mu zajebać. Ale ja byłem akurat tym ok i go odciagnałem:). Albo wracam na chate ( w sumie tego samego dnia co scenka z wyżej) i tuż pod blokiem, na moim osiedlu, jacyś kolesie stoją i glosno gadaja - o drugiej w nocy. W sumie nie bede przechodzil na drugą strone ulicy, w koncu to moja dzielnia. No, ale oczywiscie coś im sie nie spodobało. Zaczeli sie srać , cośtam gadać żebym spierdalał, a mnie to tak zaskoczyło że szedłem dalej nawet cie o nich ocierając --- Tamtych dwoch historyjek z poczatku posta nie opiszę, bo kolesie maja sprawe w sadzie a nóż moze czytaja to forum?
Opublikowano 24 września 200816 l Moge podziękowac rodzicom, ze jak mialem 14lat to mnie zapisali na aikido, dzisiaj mam 25 lat i po 11 latach cwiczenia aikido nabrałem pewnosci siebie, jakims ogromnym koksem nie jestem, 190/86. Z reguły nie daje sobie dmuchac w kasze i jak ktos pyskuje to zakładam mu chwyt i na podłoge ( bez bicia ) :] Trochę długo nabierałeś tą swoją pewność siebie. Pewność siebie to pojęcie względne. Potrafie się obronic przed 3-4 napastnikami, nóż, pałka... 5 lat temu tez bylem w stanie to zrobic tyle, ze w mojej psychice brakowało zachowania pewnosci siebie w takiej sytuacji i najprawdopodobniej bym odpuscił i zwiał, co by nie mówic to takie trenowanie bardzo poprawia to cos w psychice... Edytowane 24 września 200816 l przez Baqś
Opublikowano 24 września 200816 l Moge podziękowac rodzicom, ze jak mialem 14lat to mnie zapisali na aikido, dzisiaj mam 25 lat i po 11 latach cwiczenia aikido nabrałem pewnosci siebie, jakims ogromnym koksem nie jestem, 190/86. Z reguły nie daje sobie dmuchac w kasze i jak ktos pyskuje to zakładam mu chwyt i na podłoge ( bez bicia ) :] Trochę długo nabierałeś tą swoją pewność siebie. Pewność siebie to pojęcie względne. Potrafie się obronic przed 3-4 napastnikami, nóż, pałka... 5 lat temu tez bylem w stanie to zrobic tyle, ze w mojej psychice brakowało zachowania pewnosci siebie w takiej sytuacji i najprawdopodobniej bym odpuscił i zwiał, co by nie mówic to takie trenowanie bardzo poprawia to cos w psychice... Musisz być jak stiwen sigal
Opublikowano 29 września 200816 l Moge podziękowac rodzicom, ze jak mialem 14lat to mnie zapisali na aikido, dzisiaj mam 25 lat i po 11 latach cwiczenia aikido nabrałem pewnosci siebie, jakims ogromnym koksem nie jestem, 190/86. Z reguły nie daje sobie dmuchac w kasze i jak ktos pyskuje to zakładam mu chwyt i na podłoge ( bez bicia ) :] Trochę długo nabierałeś tą swoją pewność siebie. Pewność siebie to pojęcie względne. Potrafie się obronic przed 3-4 napastnikami, nóż, pałka... 5 lat temu tez bylem w stanie to zrobic tyle, ze w mojej psychice brakowało zachowania pewnosci siebie w takiej sytuacji i najprawdopodobniej bym odpuscił i zwiał, co by nie mówic to takie trenowanie bardzo poprawia to cos w psychice... resp. nie ma skutecznych sposobow obrony przed kims kto jest zdeterminowany zeby cie zabic nozem. forum budo poczytaj
Opublikowano 29 września 200816 l Moge podziękowac rodzicom, ze jak mialem 14lat to mnie zapisali na aikido, dzisiaj mam 25 lat i po 11 latach cwiczenia aikido nabrałem pewnosci siebie, jakims ogromnym koksem nie jestem, 190/86. Z reguły nie daje sobie dmuchac w kasze i jak ktos pyskuje to zakładam mu chwyt i na podłoge ( bez bicia ) :] Trochę długo nabierałeś tą swoją pewność siebie. Pewność siebie to pojęcie względne. Potrafie się obronic przed 3-4 napastnikami, nóż, pałka... 5 lat temu tez bylem w stanie to zrobic tyle, ze w mojej psychice brakowało zachowania pewnosci siebie w takiej sytuacji i najprawdopodobniej bym odpuscił i zwiał, co by nie mówic to takie trenowanie bardzo poprawia to cos w psychice... resp. nie ma skutecznych sposobow obrony przed kims kto jest zdeterminowany zeby cie zabic nozem. forum budo poczytaj Są, jak narazie nie spotkałem się z taką sytuacja zebym sobie nie poradził, pewnie ze nie byly to osoby "zdeterminowane" ale i na takich są sposoby, w zasadzie oni są najłatwiejsi, bo działają pod wpływem impulsu, ich zachowanie jest bardzo chaotyczne co upraszcza sprawe w bardzo duzym stopniu:) Oczywiscie mowa tutaj o osobie, które nie jest profesionalistą, i nigdy nie cwiczyła walki mieczem/nożem etc... Edytowane 29 września 200816 l przez Baqś
Opublikowano 29 września 200816 l Moge podziękowac rodzicom, ze jak mialem 14lat to mnie zapisali na aikido, dzisiaj mam 25 lat i po 11 latach cwiczenia aikido nabrałem pewnosci siebie, jakims ogromnym koksem nie jestem, 190/86. Z reguły nie daje sobie dmuchac w kasze i jak ktos pyskuje to zakładam mu chwyt i na podłoge ( bez bicia ) :] Trochę długo nabierałeś tą swoją pewność siebie. Pewność siebie to pojęcie względne. Potrafie się obronic przed 3-4 napastnikami, nóż, pałka... 5 lat temu tez bylem w stanie to zrobic tyle, ze w mojej psychice brakowało zachowania pewnosci siebie w takiej sytuacji i najprawdopodobniej bym odpuscił i zwiał, co by nie mówic to takie trenowanie bardzo poprawia to cos w psychice... resp. nie ma skutecznych sposobow obrony przed kims kto jest zdeterminowany zeby cie zabic nozem. forum budo poczytaj Są, jak narazie nie spotkałem się z taką sytuacja zebym sobie nie poradził, pewnie ze nie byly to osoby "zdeterminowane" ale i na takich są sposoby, w zasadzie oni są najłatwiejsi, bo działają pod wpływem impulsu, ich zachowanie jest bardzo chaotyczne co upraszcza sprawe w bardzo duzym stopniu:) Oczywiscie mowa tutaj o osobie, które nie jest profesionalistą, i nigdy nie cwiczyła walki mieczem/nożem etc... a to chodzi ci o dresiarza z kosa ktory macha nia z uporem maniaka. walka nozem to loteria, chyba ze trafisz na kogos doswiadczonego, wtedy szanse spadaja znacznie btw: dresy sa po to zeby je czesto prac
Opublikowano 29 września 200816 l Ludzie często szlająją się po pijaku po nocach ;] A wtedy kat i ofiara zawsze się spotkają ;]
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.