Opublikowano 7 stycznia 200817 l Kiedyś FF było w mojej pierwszej trójce - zaczęło się od Fear is The Mindkiller, potem cofnąłem się do korzeni (Soul...) i poleciało - przepadłem dla nich. Demanufacture było ich szczytem kariery, potem trochę pogubili się w tym dokąd właściwie zmierzają, a teraz wydają kolejne rzemieślnicze twory... bez duszy. Od Demanufacture kupowałem w ciemno każdy CD, obowiązkowo digipack albo inne Limited, zacząłem zbierać single (btw mam niezła kolekcję unikatów), a teraz podobnie jak koledzy tutaj zaczynam się obawiać robić się ostrożny w temacie FF... Swego czasu (lata 90-te, pracując w radiu) robiłem z nimi wywiad podczas Metalmanii w Jaworznie, potem kręciłem jak się bawią koło autobusu (lato, kapele na trawce, luzik i żarty), mam nagrane na DVD - wtedy mieli status Bogów... Teraz mocno podupadli... - za dużo nowego i dobrego pojawiło się na rynku, spychając kapele bez pomysłu na siebie na drugi plan... Edytowane 7 stycznia 200817 l przez Butcher
Opublikowano 8 stycznia 200817 l podupadli, ale znowu nie tak strasznie mocno jak piszesz... zreszta nie tylko plytami zespol daje miernik swojej wartosci ale takze koncertami ktore wypadaja ciagle bardzo dobrze... cazares zapewne nigdy nie wroci do ff ale dajmy jeszcze szanse wolbersowi, niech sie wykaze w kwestii rzezbienia maszynowych, ciezarnych, odhumanizowanych riffow jak to bylo w przypadku archetype i paru utworach na transgression (pisze tu ofkors w kontekscie DOBRYCH riffow )... Edytowane 8 stycznia 200817 l przez sobushi
Opublikowano 8 stycznia 200817 l Autor Jaj sam zauwazasz - to KILKA utworów. Parę dobrych riffów nie jest w stanie udźwignąć na sobie odpowiedzialności za nowe płyty - krytycy zjadają ich z butami... Każdy ich LP ma jakiejś perełki, przebłyski starego geniuszu, ale jak sobie przypomnę jak człowiek zapuszczał Demanufacture, Obsolete, czy Digimortal, to praktycznie każda sekunda była dźwiękowym orgazmem...
Opublikowano 9 stycznia 200817 l wg mnie jedyna plyta FF na ktorej nie ma kijowego utworu to Digimortal. co nie znaczy ze jest najlepsza, poprostu najrowniejsza na kazdej pozostalej znajdowal sie przynajmniej jeden utwor ktory mi nie pasil lub wrecz napawal obrzydzeniem vide "timelessness" byl do kija niepodobny albo "dog day sunrise", ktorego nie moge sluchac...
Opublikowano 9 stycznia 200817 l Od FF zaczynałem przygodę z ciężką muzą i na zawsze będę pamiętał to, co nagrali, aczkolwiek nie słuchałem ich już bardzo dawno - po prostu zapoznałem się z dziesiątkami innych zespołów, FF nie robi już wrażenia, nie ma świeżości. Oczywiście mówię o nowych rzeczach, bo starsze płyty są nadal świetne. Jakby ktoś zapytał mnie o jedną jedyną płytę, zapewne powiedziałbym: Digimortal. Byłem zafascynowany dosłownie każdym dźwiękiem jaki wydobywał się z tej starej kasetki, byłem jeszcze młody i kilka razy dziennie śpiewałem razem z Burtonem lukając czy ktoś do pokoju nie wchodzi, żeby siary nie było ;] A pierwszy mój kontakt z tym zespołem to na pewno film Mortal Kombat i walka Johnego z Scorpionem, tylko że nie wiedziałem wtedy jeszcze że to FF i że to metal, a kawałek strasznie pocięty był
Opublikowano 9 stycznia 200817 l Raczej instrumentalna wersja po prostu. W Carmageddonie potem sie pojawila.
Opublikowano 10 stycznia 200817 l dokladnie od "Zero Signal" w Mortalu zaczalem swoja przygode z metalem, kurde zupelnie tak jak ty manor. i tez nie wiedzialem ze to metal, wiedzialem tylko tyle ze to zaje'bista muza i odrazu polecialem do sklepu po kasetke. drugim utworem, ktory jednak nie byl w samym obrazie a tylko w OST byl jakis kawalek Geezera Butlera z Burtonem z FF. projekt ten nazywal sie G/Z/R. musze w koncu obczaic ktoras plytke bo do dzisiaj zdarza mi sie zapuscic ten ow kawalek z OST Mortala. kuwa ale namieszalem ale lapiecie o co chodzi
Opublikowano 10 stycznia 200817 l G//Z/R - "The invisible". A caly album nienajgorszy byl o ile pamietam.
Opublikowano 10 stycznia 200817 l o ile mi wiadomo to chyba 2 plyty wydali, druga ponoc w 2000 roku. ale jader nie dam za to obciac
Opublikowano 10 stycznia 200817 l Tylko jeden, "Plastic Planet". A potem Geezer nagrywal juz z innymi ludzmi.
Opublikowano 10 stycznia 200817 l a wracajac do fabryki to jest moze jakies info odnosnie nowej eLPki???? bo po necie nawet kraza nawet ploty ze nastepny longplej ma byc podwojny
Opublikowano 10 stycznia 200817 l W tym roku na nic bym nie liczyl. Burton sie zajmuje AoTW, a reszta znalazla sobie nowego wokaliste (gosc z Mnemica) i nagrywaja album pod nowym szyldem.
Opublikowano 10 stycznia 200817 l niedobrze, obso, niedobrze a wiesz moze jaka ow projekt ma nazwe????
Opublikowano 14 stycznia 200817 l Autor Burton sie zajmuje AoTW. Sorry za ignorancję, ale dawno nie śledziłem ich przygód - czym jest AoTW ?
Opublikowano 30 maja 200816 l Pamietam chyba 13 lat temu wyszła "soul of a new machine" ....ale było zdziwko ,jak koleś zaczął w trzecim utworze na płycie spiewać czystym wokalem,no a pózniej wiadomo "Demanufacture".Ta płyta cały czas jest swieża pod wzgledem miksów i realizacji nagrań.stawiając ten 11-letni krążek obok wspóczesnych nagrań,praktycznie nie odczuwa sie różnicy brzmień,może z wyjatkiem nieco mniejszego nasycenia kompresora. Ale najwazniejsze,nie kojarzy ktos nazwy tej kapeli którą załozył Cazarres po odejsciu z FF?jakos na M chyba....?
Opublikowano 30 maja 200816 l Brujeria, Asesino, Divine Heresy. Zalozyl duzo zespolow i nic na "m". Burton sie zajmuje AoTW. Sorry za ignorancję, ale dawno nie śledziłem ich przygód - czym jest AoTW ? Ascension of the Watchers, zalozony wraz z ex-klawiszowcem fF, darkwave'owy, dream-popowy side project. Na demowkach brzmial niezle, w wersji finalnej jak dla mnie porazka.
Opublikowano 30 maja 200816 l chodziło o asesinio,nie wiem czemu mi sie tak skojarzyło no a Brujeria to jeszcze czasy FF ,notabene grał tam tez basista Feith no more
Opublikowano 9 kwietnia 200915 l Świetna wiadomość Dino Cazares wrócił do Fear Factory!!! Ale gorsza jest taka, że Christian i Raymond odeszli:( NA MIEJSCE HERRERY ZWERBOWALI ŚWIETNEGO BĘBNIARZA ZE STRAPING YOUNG LAND. Czyli teraz w Fear Factory jest 50% składu Strapping Young Land + Burton i Cazares...
Opublikowano 9 kwietnia 200915 l No wiadomość przednia, ale ja słyszałem, że to będzie pod nową nazwą a nie FF. Kur'wa ale że Herrera poszedł w siną dal, to chyba nie przeboleję.
Opublikowano 10 kwietnia 200915 l Autor 50% SYL + 50% FF ? Wchodzę w to w każdej chwili... Fakt - szkoda reszty chłopaków. Może mieli aż tak na pieńku z Dino, że nie wytrzymali napięcia ?
Opublikowano 10 kwietnia 200915 l Znowu Herrera i Wolbers mają swój projekt Arkaea, więc też może być grubo.
Opublikowano 10 kwietnia 200915 l No ale ta Arkea to taka kopia Threat Signal bedzie, chu jowe jak dla mnie. Odstawic Bella od pisania piosenek i bedzie dobrze, w innym przypadku moze sie okazac, ze nowy sklad go wno daje, bo odgrywa chu jowe kompozycje. Poza tym uwierze w to info jak juz sie pokaze na jakiejs oficjalnej stronie, fF albo Cazaersa, bo poki co widze tylko blabbermouth a to zaden wyznacznik, zwazywszy, ze jeszcze tak niedawno wszyscy sie spuszczali nad rzekomym powrotem Cazaresa, bo go sfotografowali na koncercie Ministry z Burtonem.
Opublikowano 17 kwietnia 200915 l No FF bym nie pogardzil by znowu cos nagrali.Od czasu ich koncertu w Jaworznie na Metalmani mam do nich sentyment.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.