Opublikowano 6 lutego 200817 l Ja schudłem ponad 30 kg i powiem tyle: dieta i jeszcze raz dieta. Nie ma bata- jesteś tym czym jesz . Zmień nawyki żywieniowe (początkowo wywalaj wszelkie fast foody, piwsko i słodycze, w dalszym etapie polecam dietkę wysoko białkową- mistrz ). Regularny wysiłek tlenowy- bieganie, rower, na początek moze być i basen. Do aerobów dokładamy trening brzucha. Ja zaczynałem od pływania na basenie 2-3 razy w tygodniu. Najlepsze efekty były jednak po treningu redukcyjnym (tylko i wyłącznie z odpowiednią dietą!!) na siłce. Trening najlepiej 2h- czas jest bardzo ważny. Generalnie i tak najtrudnej jest sie przedstawić jeżeli chodzi o jedzonko- potem jest już z góry, a jak widzisz efekty w lustrze to już w ogóle bajka . Edytowane 6 lutego 200817 l przez Sebas
Opublikowano 6 lutego 200817 l Autor żarcie to tam w moim wypadku pal licho, w fast foodzie się nie stołuje bo śmieci nie jadam. Jako że żadnej gosposi sobie jeszcze nie przygruchałem to i obiadów nie mam a wiadomo - jak człowiek nie zje do syta to podżera jakieś zakąski i brzuch rośnie. Pewnie to dla Was oczywiste bo to Wy jesteście specami z działu spartakus ale żarcie na noc to tragedia i z tym muszę walczyć. Kiedyś w jakiejś claudii czy innym damskim tabloidzie czytałem że podstawą jest sycące śniadanie.
Opublikowano 6 lutego 200817 l nie no, dieta to podstawa - czy to przy przybieraniu masy czy przy jej zrzucaniu jest to tak oczywiste, ze nawet nie nalezy przypominac
Opublikowano 7 lutego 200817 l Bez obrazy, ale wg. mnie jeśli typy do 25 roku życia potrafią złapać brzuch ala święty mikołaj, to jedynie świadczy o ich lenistwie. Przede wszystkim powinniście grubaski zapamiętać, że przy regularnych ćwiczeniach, regularnym ruchu nie musielibyście się katować grapefruitem na śniadanie i połówką bułki z ziarnem + serek almette.
Opublikowano 7 lutego 200817 l Pamiętaj jednak ,że nie każdy ma taki metabolizm jaki by chciał mieć:|
Opublikowano 7 lutego 200817 l Kiedyś w jakiejś claudii czy innym damskim tabloidzie czytałem że podstawą jest sycące śniadanie. Nie jedz po 18 - tyle w tym temacie. Wczesniej jedz mniej ale czesciej! ważniejsze jest co miałby zjeść, jeśli jesteś w stanie zjeść 100g twarogu 0% tłuszczu albo dawkę białka wymieszanego z wodą to jak najbardziej do 20 możesz (zakładając ze ok 23 kładziesz się spać). Dobre odchudzanie to nie tylko spalanie tłuszczu ale dbanie o to żeby utracić jak najmniej mięśni (im więcej mięśni tym więcej spalasz). EDIT: Generalnie planuj sobie dzień wcześniej co zjesz. Białko jest bardzo ważne ale najważniejszy jest ogólny bilans kaloryczny- nie możesz przekraczać swojego dziennego zapotrzebowania na kalorie, nawet jeżeli zdrowo sie odżywiasz Edytowane 7 lutego 200817 l przez Sebas
Opublikowano 9 kwietnia 200816 l Ciekawi mnie jak ping poradził sobie z mięśniem piwnym…jest jakiś progres? Również podjąłem walkę hehehe szukam motywacji;)
Opublikowano 9 kwietnia 200816 l Mimo, że nie należę do Spartakusa, to może choć wysłuchacie mojej rady... Starszy brat miał kiedyś problem "oponki", posłuchał siostry i zamiast piwa pił dużo wody mineralnej & prowadził aktywny tryb życia: więcej sexu, jazdy rowerowej, biegania z żonką ^_^ Na boczny tor odstawił samochód (nawet do sklepu jeździł choć miał rzut beretem, typowe legactwo ), posiadówy z gazetą i browarem w ręku, ograniczył wypad do pubu- tylko w weekend... Przyzwyczaił się do mineralki, dobrze wpływa na przemianę materii, na samopoczucie, na cerę & etcetera Taka kuracja działa, bo spalił zapas i wygląda jak człowiek a nie jak baba w ciąży Powodzenia!
Opublikowano 9 kwietnia 200816 l Jak żyjemy tak wyglądamy Wszystko jest dobre ale w umierze (nie dotyczy gier). jakiś nałog (mniejszy czy większy to każdy) ale najlepiej robić to co ma najmniej destrukcyjny wpływ na dany organizm. Dla jednego piwo jest całym życiem, drugi będzie znaczki zbierał a na nas padło, że gramy. jednemu lekarz zaleci czasem piwko wypic co by nery przepłukać innemu innemu zabroni i minerałkę każe pić, a na starośc delikwent kamienie będzie rodził Wracając do opony to świadczy ona o naszym stylu życia. Im mniejsza tym więcej na tym padole pożyjesz
Opublikowano 9 kwietnia 200816 l ... i minerałkę każe pić, a na starośc delikwent kamienie będzie rodził Miałam na myśli niegazowaną Nie będzie rodził jak będzie pił piwo ale w "wyważonych" litrach
Opublikowano 11 kwietnia 200816 l Mimo, że nie należę do Spartakusa, to może choć wysłuchacie mojej rady... Starszy brat miał kiedyś problem "oponki", posłuchał siostry i zamiast piwa pił dużo wody mineralnej & prowadził aktywny tryb życia: więcej sexu, jazdy rowerowej, biegania z żonką Na boczny tor odstawił samochód (nawet do sklepu jeździł choć miał rzut beretem, typowe legactwo ), posiadówy z gazetą i browarem w ręku, ograniczył wypad do pubu- tylko w weekend... Przyzwyczaił się do mineralki, dobrze wpływa na przemianę materii, na samopoczucie, na cerę & etcetera Taka kuracja działa, bo spalił zapas i wygląda jak człowiek a nie jak baba w ciąży Powodzenia!tak, dzięki! Teraz każdy zmieni całkowicie swoje życie, żeby mieć brzuch ładny. Od jakiegoś czasu ćwiczę w pasie neoprenowym. Nie krępuje ruchów w czasie treningu, nawet dość przyjemnie się nosi na brzuchu. Dziennie ćwiczę teraz do 2 godzin non stop, po zdjęciu tego pasa czasem mam wrażenie, że kryją się pod nim litry wody. Tak mokry jest pas, jak też brzuch. Efekt może nie przyjdzie od razu, ale gadżet skuteczny. Muszę przewalczyc bolące gardło, którego się od wesela kumpla nabawiłem, to będę co 2gi dzień biegać w tym.
Opublikowano 11 kwietnia 200816 l Ja swego czasu stosowałem troszkę tańszą metode- owijałem bęben folią śniadaniową- efekt pewnikiem podobny do twojego- litry potu na brzuchu i polepszona satysfakcja z wykonywanego ćwiczenia. Szkoda że tego zaprzestałem.
Opublikowano 11 kwietnia 200816 l To jest ta sama sprawa, no ale od folii można dostać odparzeń. A pasek kosztuje 20 zł już lepszej firmy (są też po 6zł na allegro, ale to taka sama jakość jak folia sniadaniowa)
Opublikowano 11 kwietnia 200816 l Tak się zastanawiam, po grzyba używasz tego pasa, skoro nie masz za bardzo czego z brzucha zrzucać? Rozumiem balon Pinga, czy np. mój, ale Twój? Chyba że się spasłeś jak małe prosię, wtedy zrozumię ;P
Opublikowano 11 kwietnia 200816 l Im mniej skóry, a więcej mięśni, tym odporniejszy jestem na uderzenia w brzuch, poza tym brzuch płata nieźle figle, zaniedbaj go na jakiś czas, a nagle się zdziwowujesz. Trzeba trzymać rękę na pulsie non stop
Opublikowano 11 kwietnia 200816 l Od jakiegoś czasu ćwiczę w pasie neoprenowym. Nie krępuje ruchów w czasie treningu, nawet dość przyjemnie się nosi na brzuchu. Dziennie ćwiczę teraz do 2 godzin non stop, po zdjęciu tego pasa czasem mam wrażenie, że kryją się pod nim litry wody. Tak mokry jest pas, jak też brzuch. Efekt może nie przyjdzie od razu, ale gadżet skuteczny. Muszę przewalczyc bolące gardło, którego się od wesela kumpla nabawiłem, to będę co 2gi dzień biegać w tym. widze, ze masa ludzi w tym cwiczy. u mnie na silowni zdaza sie wiele takich kwiatkow, ktore nie przekraczaja 60 kilo zywej wagi, ale owijaja sie twardo. ale pas na pewno uzyteczny, przynajmniej dla tych, ktorzy wiedza do czego sluzy :f. a pingi chyba cienko. nic sie nie chwali....
Opublikowano 24 kwietnia 200816 l jak chłopak ma problem z otyłością to najlepszym wyjściem by było znalezienie dziewczyny ->sex + stres po gdy jej sie zacznie spóźniać okres + jej fochy o byle co = spadek masy
Opublikowano 5 maja 200816 l Też używam pasa, a dokładniej dwóch. Jeden na bęben, drugi na cycki. Do tego biegam 2,3 razy w tygodniu 12 km, skaczę na skakance (duzo, czasem ponad dwie godziny). Rzuciłem napoje gazowane, słodycze, biały chleb zamieniłem na ciemny i jem go tylko w jednym posiłku, przed ćwiczeniem biorę Thermo Fat Burner + l-carnityna TREC, staram się jeść mniej, ale częściej. No i nie ma h.uja we wsi - za 4,5 miechów muszę być szczuplutki Mam taką nadzieję bynajmniej.... Z produktów spożywczych polecam warzywa na patelnię z Biedronki ( tylko 30 kcal/100g), tuńczyka w sosie własnym, twaróg chudy, sałatki z pomidora i ogórka i marchewkę gotowaną.
Opublikowano 6 maja 200816 l Do tego nigdy nie dojdzie, żebym rezygnował ze swoich ulubionych dań/produktów na rzecz dobrej sylwetki... jeśli ćwiczysz i stosujesz tak jak rzeczywiście mówisz, to nawet nie musiałbyś przechodzić na dietę. BTW. Kto słyszał o spalaniu tłuszczy z klatki piersiowej? O_O
Opublikowano 6 maja 200816 l jeśli ćwiczysz i stosujesz tak jak rzeczywiście mówisz, to nawet nie musiałbyś przechodzić na dietę. w sumie Ci powiem, że też o tym myślałem, ale ta zmiana sposobu odżywiania to taka inwestycja na przyszłość, bo po ewentualnym schudnięciu (co wiąże się z z obniżeniem ilości ćwiczeń) trzeba się będzie jednak lepiej odżywiać, co by nie wrócić do poprzedniej wagi. Nie obżeram się przed snem i ograniczyłem słodycze, ale oczywiście nie wsuwam chlebków wasa i jak mam ochotę na jajecznicę na maśle z 6ciu jajek, to ją po prostu sobie robię i tyle. We wszystkim trzeba mieć umiar. BTW. Kto słyszał o spalaniu tłuszczy z klatki piersiowej? O_O A widzisz, kupiłem od razu dwa pasy i tak zakładam od samego początku, jest równomiernie. Nie żebym miał tam jakieś wielkie cyce
Opublikowano 6 maja 200816 l BTW. Kto słyszał o spalaniu tłuszczy z klatki piersiowej? O_O Bob z Fight Clubu?
Opublikowano 6 maja 200816 l Z produktów spożywczych polecam warzywa na patelnię z Biedronki ( tylko 30 kcal/100g), tuńczyka w sosie własnym, twaróg chudy, sałatki z pomidora i ogórka i marchewkę gotowaną. Świetne dania, dowal jeszcze jakieś mięcho bo znikniesz . Zamiast gotowanej marchewki polecam surową, fajnie się chrupie a i gotowana marchew ma ZNACZNIE wyższy indeks glikemiczny
Opublikowano 6 maja 200816 l Hmm ja nie bardzo jestem w stanie zrezygnować z jedzenia i przejść na jakąś "dietę" za bardzo kocham jedzenie, zamiast tego staram się dużo biegać, pływać + wieczorne katowanie "brzuszkami" do tego w miarę rozsądnie dawkować piwko i na razie nie jest tak źle ;]
Opublikowano 6 maja 200816 l Mam mocne postanowienie poprawy.Piwko tylko w soboty i niedziele pije.Wiem,ze od niego tyje.Czasem jak kobieta zdenerwuje,na nia najwyzej zgonie jak mi sie nie uda .181/90 kg,a gram w pilke raz na tydzien i zap..am w robocie,a malo jem w domu ,bo gram.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.