Opublikowano 7 września 201311 l W dniu 4.09.2013 o 09:33, ogqozo napisał(a): Tak jak się obawiałem już w czwartym sezonie, serial nie daje rady udźwignąć swojej dramaturgii bez uginania się. Każda naciągana sytuacja z czasem czyni wszystko, co z niej wynika, mniej wiarygodnym. Tak jest np. z wszystkim, co wynika z faktu, że wielkie oświecenie Jesse'ego wynikło z odkrycia, że wielki czarny strażnik zabrał mu trawkę. W drugim-trzecim sezonie podziwiałem Aarona Paula, ale kiedy powód do wykrzywiania mordy na kolejne sposoby jest naciągany, to i samo wykrzywianie jakoś mniej przekonuje. No właśnie, nieprzekonujący. Tak bym opisał ten sezon. Ktoś to już pewnie napisał (to może nawet byłem ja), i to zgrana analogia przynajmniej na tym forum, ale prawdziwa... w "The Shield" w tym momencie srałem. Breaking Bad kiedyś też był przeżyciem, ale teraz po prostu oglądam. Tzn. że poprzednie dwa sezony były przekonujące? Fakt, ostatni ep był w stylu wszystkiego co działo się po 2 sezonie, ale wcześniejsze 2-3, to najlepsze co widziałem w tym serialu właśnie od zakończenia 2 sezonu. IMHO jestem chyba jedynym na forumku, który lubi Skyler i ma skrajnie inne odczucia co do Waltera.
Opublikowano 7 września 201311 l Nie, ja po "zmianie" też ją lubie. Fakt, na początku serialu była lekko irytująca (która baba nie jest??) ale teraz to już potrafi pokazać, że ma pazur. Polecam jeszcze raz obejrzeć pierwszy odcinek, Skylar praktycznie roz.yebała system a biedny Walt stał i nie mógł uwierzyć w to, co widzi.
Opublikowano 7 września 201311 l lubienie skyler jest bardzo alternative jazzy, ale nie ma w tym nic obrzydliwie perwersyjnego, są i tacy którzy najbardziej lubią juniora.
Opublikowano 7 września 201311 l W dniu 7.09.2013 o 20:18, Grigori napisał(a): Milan, przez analogie do wypraszania mnie z tematu o MGSach mówię Ci: (pipi)j. w sumie masz racje
Opublikowano 9 września 201311 l Dzisiejszy odcinek moim zdaniem chyba najlepszy z całej serii. Aż wstawałem z fotela podczas oglądania, takie emocje Mistrz. Edytowane 9 września 201311 l przez SzczurekPB
Opublikowano 9 września 201311 l Rozpyerdol pod koniec konkretny, chociaż z tą liczbą giwer po drugiej stronie powinno się to dosyć szybko skończyć. Taki dosyć dziwny cliffhanger.
Opublikowano 9 września 201311 l Cóż tu dużo mówić, odcinek świetny. Dziwne tylko, że nikt nie chwycił kulki. Napięcie było, że hej.
Opublikowano 9 września 201311 l Końcówka mocna, obstawiam, że Pokaż ukrytą zawartość Skończy się na tej wymianie ognia i tyle, rednecki odbiją Walta i wywiozą do swojej fabryki mety. W pewnym momencie myślałem, że Hank dostanie headshota, ale twórcy nie mają jednak takich jaj jak RR Martin
Opublikowano 9 września 201311 l Skąd podsłuch na telefonie Walta, o którym mówił Hank do Huela? Coś przeoczyłem? E: NVM, to blef. Edytowane 9 września 201311 l przez Khadgar
Opublikowano 9 września 201311 l Jakim cudem nikt nie dostał kulki? Mogła być genialna końcówka, a wyszedł śmieszny klops.
Opublikowano 9 września 201311 l Cały czas myślałem, że Hank dostanie kulkę w łeb podczas rozmowy z Marie, potem myślałem, że po prostu on i Gomie zostaną zmasakrowani jak już "wujek" przyjechał. Kurczę mieszane uczucia mam, niby było super napięcie itd, ale to że nikt nie zginął, to jednak minus. Zobaczymy jak to wszystko rozwiążą w następnym odcinku. Boję się, że wszyscy tą strzelaninę przeżyją...
Opublikowano 9 września 201311 l No dlatego napisałem, że to taki dziwny cliffhanger, już nawet wymuszony. Jakby się skończyło śmiercią chociażby Gomiego to już by było ciut lepiej. Ale jak to się niby skończy? Znowu śmierć Hanka też mogłaby mieć konsekwencje. Maryśka dostałaby szału, poleciała do DEA i narobiła szumu. Przecież w domu została chyba kaseta z zeznaniem Pinkmana a to już coś.
Opublikowano 9 września 201311 l bardzo dobry odcinek, prawie zero skyleri marie, duze napiecie, swietny głos pinkmana w telefonie, i fakt, jelsi w koncowce nikt nie zginal, to watpie by zginal ktos na poczatku nast. odcinka.
Opublikowano 9 września 201311 l -scena z Huelem -darcie ryja przez Jessiego -darcie ryja przez Walta na końcu -te napięcie Załóżmy, że Hank przeżyje (w co wątpie) - może broń z bagażnika nie była na Jessiego/policję/itd. a na aryjczyków? Edytowane 9 września 201311 l przez ragus
Opublikowano 9 września 201311 l bo ugotował i na ch.uj im on? no zobaczymy, telefon hanka do marie - wydawało się, że to taki foreshadowing i zarobi kulkę w łeb, a jednak nie. No ale przy Gale'u też niby był cliffhanger, a i tak wszyscy wiemy, jak się skończyło. Przeżycie Hanka i/lub Gomiego byłoby jednak mega nierealistyczne.
Opublikowano 9 września 201311 l Spekuluję, że może Hank i Gomez poddadzą się bandzie Todd'a (amunicji pewnie mają mniej niż naziole) a Ci ze względu na Walta MOŻE ich oszczędzą, chociaż po takiej strzelaninie dziwnym byłoby zostawienie tej dwójki żywej.
Opublikowano 9 września 201311 l Po pierwsze - broń z bagażnika Walta chyba przewinęła się jak ludzie Jacka się zbroili. Czyli to ich broń(jeśli dobrze zauważyłem). Oj coś czuje, że wezmą Walta siłą, a na koniec on ich rozjedzie scarface style i spieprzy ze stanu.Po drugie - czemu przeżycia Hanka ma być śmieszne? Właśnie imo fajne zagranie było. Odkąd Walt zadzownił do Jacka w końcowej scenie, to przecież było wiadome że przyjadą i Hank zginie. Jakbym się znał na tych "tv tropes" to pewnie bym tu wkleił ich w pizdu, choćby ten telefon to Marie i "I love you". No prosze was, to było takie cliche że głowa boli. To samo te spowolnienia i napięcie z kosmosu, a potem "wydanie polecenia" przez Jacka i przymknięcie oka w celu wycelowania przez jego człowieka. To aż krzycz "uwaga, napięcie rośnie, zaraz zabijemy!" Ale twórcy wybrnęli z tego i NIE zabili go, co było imo nieprzewidywalne, a przecież to jest chyba zaleta scenariusza, nie? Na tym polegał cliffhanger, że nikt NIE zginął. Śmierć Hanka byłaby przewidywalna w obrębie tego epa.Nie przeczę, że byłaby fabularnie ciekawsza, ale czy podniosła by walory tego odcinka? Nie bardzo, jak mówiłem zbyt duża klisza. Może gdyby cały odcinek nie rzucał tak oczywistymi podpowiedziami co do jego śmierci, to byłoby inaczej.
Opublikowano 9 września 201311 l Walt musi miec jakis powod dla ktorego kupuje M60 a nawet jesli Jack zmusi go do gotowania to I tak to troche malo zeby urzadzac rzeznie. IMO zarowno Hank, Jessie I Gomie dostana po kulce, po prostu nie pokazali tego zeby byl cliffhanger, zreszta koncowka byla I tak na tyle dobra ze nie musieli jeszcze dokladac tego koniecznie w tym odcinku. Edytowane 9 września 201311 l przez Kre3k
Opublikowano 9 września 201311 l Jessie na pewno ucieknie. Kamera bardzo się skupiała na tym, że sięga klamkę od drzwi i już chyba je nawet lekko otworzył, także tutaj bym obstawiał, że Pinkman zwieje. Ewentualnie dostanie kulke jak będzie uciekał jednak jest to bardzo wątpliwe. Edytowane 9 września 201311 l przez agst
Opublikowano 9 września 201311 l Mi to się teraz wydaje, że on może nawet przeżyć ten cały bajzel jako jeden z nielicznych, skoro do tej pory go nie zabili.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.