Opublikowano 3 czerwca 200816 l Jak w temacie. Tutaj toczymy rozmowę dotyczącą egzaminów/cen/śmiesznych sytuacji. itp. Bla.bla.bla xD To ja zacznę <ukłon> zdałam za pierwszym razem pod koniec września 2 lata temu. Wkur.iał mnie tylko intruktor, bo jeździłam godziny tylko po to żeby poznać miasto w którym miałam zdawać. Jeździłam po swojemu, a on zawsze swoje 5 gr. Tak samo było na egzaminie i zdałam. o.O
Opublikowano 3 czerwca 200816 l No już 3 razy mi nie pykło. Za pierwszym nie zapiąłem pasów na placu i po jego zrobieniu musiałem opuścić pojazd, peszek. Za drugim po 40 minutach jazdy niby wymusiłem pierwszeństwo, za trzecim za "notoryczne nie rozglądanie się w lusterka, nawet na przejeździe kolejowym". Teraz 5 godzinek i będzie 4 ;f
Opublikowano 4 czerwca 200816 l za trzecim najpierw oblalem na placu (nerwy), pozniej tak jakby wymusilem pierwszenstwo wyjezdzajac z podporzadkowanej , a za trzecim sie szczesliwie udalo (tego dnia mialem imieniny, tak wiec nie moglem nie zdac:F) Edytowane 4 czerwca 200816 l przez Siwy_
Opublikowano 4 czerwca 200816 l Za 4. Za pierwszym wymusilem pierwszenstwo, o dziwo swojemu staremu ktory rozwozil cos busem po miescie, za drugim najechalem na ciagla, za trzecim zrobilem sobie cofanie z obrotem na 180 i za czwartym elegancko.
Opublikowano 4 czerwca 200816 l Za czwartym razem 1st failure: Nie zatrzymałem się przed stopem przy przejeździe przez baaaardzo rzadko używane tory (wstyd jak cholera) xd 2nd failure: Ze stresu podczas wykonywania łuku potrąciłem słupek i wyjechałem za linię 3rd failure: Jakaś pi.zda wyszła mi na jezdnię. Widziała, że mam egzamin i świadomie wtargnęła na ulicę. Szczerze mówiąc, to za czwartym razem wisiało mi, czy zdam, czy nie. Myślałem wtedy sobie: "zdam - za(pipi)iście, nie zdam - uda się za piątym razem"
Opublikowano 4 czerwca 200816 l za 3cim za 1szym razem oblalem na plcu (wyje.balem slupek:D) za 2gim zle ocenilem ostrosc zakretu i wlecialem na pelnej piz.dzie co skonczylo sie wyrzuceniem na lewy pas
Opublikowano 4 czerwca 200816 l za 1szym egzaminator powiedzial ze mogl mnie oblac za kierunkowskazy, ale ze ma dobry humor i mnie pusci ;]
Opublikowano 5 czerwca 200816 l za 4, troche kasy szkoda ale nauczylo mnie to pokory i teraz jezdze uwaznie, moze za szybko ale staram sie bezpiecznie 1 egz. : wg. pana egzaminatora musze obracac glowe jak patrze w lusterko lewe i wsteczne... (nie wystarczy oczu skierowac...) 2 egz. : moj blad zasugerowalem sei jak inni skrecaja w lewo i okazalo sie ze auto co stoi na wprost mnie i jedzie prosto jest przeze mnie blokowane (mimo ze ma po mojej lewej jeszcze sporo miejsca to wg. przepisow musi jechac na wprost) 3 egz. : nie wlaczenie swiatel (jeszcze nie bylo obowiazku jazdy na swiatlach ale byl styczen wiec lipa dla mnie...
Opublikowano 6 czerwca 200816 l Koperta to parkowanie równoległe tyłem. Chyba tak to sie nazywa fachowo :spox:
Opublikowano 6 czerwca 200816 l Koperta to parkowanie równoległe tyłem. Chyba tak to sie nazywa fachowo :spox: http://pl.youtube.com/watch?v=15XQx6PMv0U to jest koperta ;] zdałem za pierwszym razem, raczej bez problemów. typ był na maksa chamski i niemiły, ale umiałem ugryźć się w język i nie dyskutować, bo pewnie by mnie uje.bał.
Opublikowano 7 czerwca 200816 l jakie neptyki. u mnie pękło za pierwszym, bo inaczej być nie mogło. praktycznie bez żadnego błędu, no może tylko to, że nie podjechałem do krawędzi po zapaleniu się zielonej strzałki. ale to w sumie ch.uj nie błąd.
Opublikowano 7 czerwca 200816 l Za drugim razem, ale za to w miescie, ktorego nie znam tak dobrze jak swojego rodzinnego Za pierwszym razem, przy jezdzie po luku, tuz przed skretem zza garazy wzeszlo slonce (egzamin mialem przed 8 rano) no i mnie oslepilo tak, ze nie mialem mozliwosci dobrego wziecia tego zakretu. Podczas cofania uwalilem ostatni slupek na wyjsciu na prosta (ale zabraklo doslownie 2 mm ). Za drugim razem za to jechalem sobie po jakichs wiochach, pod szpitalem... Prawde mowiac, nie za bardzo wiedzialem, gdzie sie znajduje XD Na koniec facet mial do mnie 2 'ale' - 1. za wolno jade , 2. Nie trzymam 2ch rak na kierownicy. Poza tym nie ma zadnej prawidlowosci w zdawaniu, nawet tam, gdzie zdalem, widzialem kobiete, ktora juz 9 raz zdawala, a w Gliwicach, gdzie zdawalem po raz pierwszy, jedna babka nie umiala nawet wrzucic jedynki w Corsie, wiec zamiast ruszyc do przodu, to z kopyta pojechala do tylu i skosila wszystkie slupki na luku co byly za nia
Opublikowano 8 czerwca 200816 l Poza tym nie ma zadnej prawidlowosci w zdawaniu, nawet tam, gdzie zdalem, widzialem kobiete, ktora juz 9 raz zdawala, a w Gliwicach, gdzie zdawalem po raz pierwszy, jedna babka nie umiala nawet wrzucic jedynki w Corsie, wiec zamiast ruszyc do przodu, to z kopyta pojechala do tylu i skosila wszystkie slupki na luku co byly za nia Tyle dobrze, że doszła do tego etapu. Jak zdawałem za drugim razem , to byłem świadkiem sytuacji, kiedy to kobieta oblała podczas przygotowywania samochodu do jazdy (konkretnie: wskazywanie gdzie znajdują się odpowiednie zbiorniki)
Opublikowano 8 czerwca 200816 l Też bym na tym oblał, gdyby nie moja wrodzona inteligencja i błyskotliwość. Na kursie instruktor pokazał nam wszystko, co jest pod maską, więc nawet o tym nie myślałem. No i na samym egzaminie stała jakaś inna panda z całkiem innym silnikiem. Wszystkie zbiorniki były nie na miejscu, w ogóle jakoś pokitrane. Na szczęście wszystkie są opisane i opatrzone symbolami.
Opublikowano 8 czerwca 200816 l Dwie próby jak na razie skończyły się kiełbaską w tyłku I fail - trzymałem się prawej krawędzi przy skręcie w lewo z jednokierunkowej - było tak ciemno i takie (pipi) warunki, że nie ogarnąłem tej jednokierunkowej II fail - tuż po wyjechaniu z ośrodka, Warszawa - Bemowo, zająłem dobry pas na skrzyżowaniu, na światłach, i zobaczyłem dwa światła - na jednym zielone, na drugim czerwone. Miałem skręcać w lewo, ale zasugerowałem się tym, które było bliżej...zacząłem na tym pasie przyspieszać i w 2 minucie jazdy nastąpił epic fail. Chciałem przejechać na czerwonym świetle Na usprawiedliwienie mogę dodać, że tym razem miałem mocny kaszel i gorączkę. W sumie (pipi) rzeczy, ale jaki ja po tym będę wytresowany Edytowane 8 czerwca 200816 l przez Keymaker
Opublikowano 18 czerwca 200816 l Za 1wszym ofkoz. Sam egzamin to był niezły kabaret, przede wszystkim gdy wsiadłem do corsy automatycznie minął mi stres. Wyszedłem na placu z auta i z pretensjami do kolesia- aaaale u mnie na nauce był inny plac, skąd ja mam wiedzieć co jest do czego? xDD Koleś się spojrzał jak na dauna, ale zrobiłem manewry bez problemu. Na mieście w kółko miał o coś pretensje, robił wszystko, żeby mnie chyba oblać. Miał pretensje, że lewą trzymam kierownicę, a prawą skrzynię biegów, a wg. zasad powinienem trzymać obie na kierownicy, odpowiedziałem mu, że ja tak już przywykłem jeździć, machnął ręką. Nie zrobiłem błędu prócz tego trzymania kierownicy i gitara. A teraz recepta- po prostu nie wziąłem ze sobą kasy na następny egzamin, powiedziałem, że albo zdam teraz, albo ch&% im w odbyt.
Opublikowano 20 czerwca 200816 l zdalem za 4 razem. za pierwszym uderzylem pieszego na pasie. mialem warunkowe i zapatrzylem sie, dzieciak przebiegal z plecakiem i wprawdzie nic mu nie zrobilem bo zlapal sie maski, ale jednak oblalem xD za drugim razem zle skrecilem i wjechalem pod prad za trzecim koles mnie zrobil w ch.uja zjechalem na lewy pas ale nie zauwazylem, ze jest linia ciagla. jechalem pod prad niecala minute xD potem musialem dokupic te dodatkowe godziny. zmienilem sobie instruktora... i zaskoczylo. zaczalem jezdzic bezblednie, koles mnie nauczyl praktycznie od podstaw. no i egzamin zdalem juz bez problemu.
Opublikowano 20 czerwca 200816 l za 1-szym, pamietam jak dzis, Suwałki, jakiś zimowy wieczór w 2001 roku bodaj
Opublikowano 21 czerwca 200816 l WORD ch.uj. 1 - zawracanie na 3 (jak mogłem tego nie zdać, to ja się do dzisiaj zastanawiam. Na kursie miałem 100% wykonywalności tego. Zawsze). 2 - wymuszenie pierwszeństwa (zestresowany byłem, poza tym myślałem, "że zdąrzę" XD) 3 - bodaj parkowanie przodem :| 4 - ponownie zawracanie na 3 :| 5 - nie musiałem się o nic martwić... if you know what I mean Generalnie, gdybym miał zdawać wszystko od początku, to nie byłbym taki głupi i "zrobił kopertę" od razu. Bez stresu, bez straty czasu, kasy niewiele więcej, niż te 5 podejść. A i tak jeżdżę lepiej, niż niejeden, który zdał za pierwszym.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.