Opublikowano 1 maja 200915 l teraz Hugo z Miles'em bedą kontynuować to co zamierzał Daniel ale pewnie im cos nie wyjdzie i tak w kółko ;] jednak podobało mi sie, Ben z Lockiem pewnie maja urlop
Opublikowano 2 maja 200915 l E tam, imo Faraday przeżyje. Jak mu wyspa zhealowała pamięć, to i jeden strzał w brzuch wyleczy. Locke przeżył taki strzał
Opublikowano 2 maja 200915 l http://www.4815162342.pl/index.php?option=...82&Itemid=1 ten wywiad tego nie potwierdza raczej.
Opublikowano 2 maja 200915 l Wynika też z niego, że na pewno go jeszcze zobaczymy. Swoją drogą niezle sobie posłodzili w tym wywiadzie, a dla mnie śmierć Faradaya była po prostu głupia i kiczowata.
Opublikowano 2 maja 200915 l Jak dla mnie, to śmierć Daniela była pewnym dowodem, że serial się stacza. No bo - Daniel to postać, którą w poprzednim sezonie bardzo lubiłem i chciałem więcej, a teraz, jak go zabili, to w ogóle mnie to nie obeszło (poza "hm, ale głupio to zrobili"). Moim zdaniem twórcy mają ostatnio spory problem z "zarządzaniem postaciami". Jest ich zbyt dużo i nie można zrobić tego tak, żeby one wszystkie były ważne. W każdym razie do mnie to nie dociera. Przez ostatnie 3 sezony do stałej obsady dołączyły co najmniej 4 postacie pierwszoplanowe - Ben, Desmond, Juliet, Daniel. W zasadzie tylko o Benie można powiedzieć, że dostaje wystarczającą ilość miejsca. Juliet jest niby ważna dla fabuły, ale od początku odnoszę wrażenie, że nikogo ona w tym serialu nie obchodzi. Desmond, od czasu odcinka "The Constant", pojawia się raz na pół roku, kiedy musi zapchać dziurę w scenariuszu. Daniel i Miles pojawili się, byli fajni. Potem przez cały sezon 4 dostawali 15 sekund na odcinek. Na początku 5 sezonu było ich więcej, ale później znowu zniknęli. Daniela nie było przez 10 odcinków, a teraz wraca, chwilę pogada i od razu dostaje kulkę od matki w koszmarnie głupiej sytuacji. Moim zdaniem, to wszystko za szybko się dzieje, za dużo wątków, które nie są solidnie zrobione, tylko tak o, żeby się wydarzyły. Efekt dramaturgiczny na tym traci. Odnoszę wrażenie, że lepiej by było, jakby te "zakąski" co do jednej wyrżnęli (Miles, Frank, Juliet, Sayid itd.) i możnaby znowu skupić się na kilku postaciach i trochę dłużej z nimi pobyć.
Opublikowano 2 maja 200915 l Masz rację w 100%. W ogole te zejścia w LOST są do du*py. Pamietam 1 czy to tez był 2 sezon. Nawet Boon tam umierał przez 3 odcinki, a to była najmniej wazna postac w scenariuszu. Może to troche patetyczne jak postac umiera 5 minut i słyszymy smutną muzyczkę, ale to mi akurat w LOST nie przeszkadzało. Było widać jakś dramaturgię jak na koncu odcinka sie zbierali i kamera pokazywała płacze, smutne minu, postacie, ktore opusciła wszelka nadzieja. A teraz to jest takie BUM - nie żyjesz i w sumie tyle. Smierć Alex, ktora niby była wielkim dramatem, Daniell czy teraz Faradaya mozna postawic na tym samym miejscu co smierć Artza czy tego nowego Araba, ktory dostał kule od Bena.
Opublikowano 2 maja 200915 l Ma ktoś gdzies te intro losta z tym ufo czy co tam było ?? bo u mnie te scene wycielo w połowie, zaczynaly sie pojawiac jakies gwiazdki, i koniec, do filmu. ktoś zuploadował by, bardzo bym prosił i jeszcze wytłumaczył o co w tym chodzi xD
Opublikowano 2 maja 200915 l Masz na myśli początkowy napis? Otóż ABC zdecydowało się na nowatorski sposób reklamy - napis "Lost" przekształcił się płynnie w reklamę nowego "Star Treka". Nie ma to nic wspólnego z serialem, dlatego pewnie zostało wycięte w jakichś nagraniach, tak samo jak reklamy.
Opublikowano 2 maja 200915 l I tak chciałbym to zobaczyć jakby ktoś mógł zuploadować, to byłbym happy i wdzięczny.
Opublikowano 3 maja 200915 l I tak chciałbym to zobaczyć jakby ktoś mógł zuploadować, to byłbym happy i wdzięczny. http://img11.imageshack.us/img11/1700/96766718.jpg
Opublikowano 5 maja 200915 l Aż 5 sneak peek'ów dziś wyleciało, jeden obejrzałem i czemu Richard twierdzi, że wszyscy rozbitkowie nie żyją w 1977? Więc teoria WHH nie jest wg mnie prawidłowa. http://www.youtube.com/watch?v=-ZeHIo32nR0...feature=related - nawet zabawne Kimmel czasem potrafi. Edytowane 5 maja 200915 l przez Figaro
Opublikowano 5 maja 200915 l Aż 5 sneak peek'ów dziś wyleciało, jeden obejrzałem i czemu Richard twierdzi, że wszyscy rozbitkowie nie żyją w 1977? Jeszcze jest 6 - z Sawyerem. Zapewne wszystkie razem tworzą 6-7 pierwszych minut odcinka. Za to ten z Hugo mnie rozlożyl na lopatki:D
Opublikowano 6 maja 200915 l ZAYEBISTY felieton na temat 'The Variable' http://www.4815162342.pl/index.php?option=...89&Itemid=1 Figaro- to, że rozbitkowie mogli zginąć w 1977 roku niczego nie zmienia. Przecież dla nich to była teraźniejszość a nie byli wcale kulo ani wybuchoodporni. Najprawdopodobniej Richard z jakiegoś powodu kłamie, albo rzeczywiście oni zginęli, ale teraz będą próbowali to zmienić zgodnie z nową teorią Daniela.
Opublikowano 6 maja 200915 l ZAYEBISTY felieton na temat 'The Variable' http://www.4815162342.pl/index.php?option=...89&Itemid=1 To napisał voozek, kultowy recenzent lostów ;] w końcu zaczęli tłumaczyć jego teksty na pl Figaro- to, że rozbitkowie mogli zginąć w 1977 roku niczego nie zmienia. Przecież dla nich to była teraźniejszość a nie byli wcale kulo ani wybuchoodporni. Najprawdopodobniej Richard z jakiegoś powodu kłamie, albo rzeczywiście oni zginęli, ale teraz będą próbowali to zmienić zgodnie z nową teorią Daniela. Więc mówię, jeśli nie kłamie to oznacza że albo a) zdechneli, co jest raczej nie mozliwe ;] b) teoria WHH nie jest prawdziwa a rozbitkowie zmieniają przeszłość nie ginąc.
Opublikowano 6 maja 200915 l I ja właśnie bym się zgodził z twoja opcją 'b'. Myślę, że "Whatever Happened, Happened" właśnie przestało obowiązywać. Ale twórcy nas na nie nakręcali cobyśmy teraz się bardziej zdziwili/zaszokowali gdy okaże się, że jednak można zmieniać rzeczywistość, 'korygować' wszechświat. Edytowane 6 maja 200915 l przez Masorz
Opublikowano 6 maja 200915 l ZAYEBISTY felieton na temat 'The Variable' http://www.4815162342.pl/index.php?option=...89&Itemid=1 Jaki tam zayebisty, koleś pisze tam "Wykonane W D-moll" - nie dość, że błędny zapis, to jeszcze Daniel grał przecież scherzo w b-moll.
Opublikowano 6 maja 200915 l Jeśli piętnowanie niekompetencji, zamiast cielęcego nią zachwytu, nazywasz złym dniem, to owszem.
Opublikowano 6 maja 200915 l No sorry stary ale ty oceniłeś jedną milionową część tego tekstu i na tej podstawie napisałeś 'jaki tam zayebisty' co automatycznie równa się 'ujnia na maxa'. Przeczytałeś go choć w całości?
Opublikowano 6 maja 200915 l No ciekawy byłby ten tekst, ale jednak facet się strasznie skompromitował przez D-moll. Co za brak kompetencji;/ Jako on tak mógł? Ja sie tylko boje, żeby koncówka serialu nie wyglądała w ten sposob, że lot 815 jednak ląduje w LA "i wszyscy zyli długo i szczęsliwie".
Opublikowano 6 maja 200915 l Po tym całym felietonie nie bał bym się użyć słów Persa z 300 : This is Madness! Można te teorie szeroko rozkminiać, Teoria WHH, TCBC. Ale jedno wiem, jutro będzie można oglądnąć nowy odcinek 5x15 : Follow The Leader. W międzyczasie oglądnę sobie kolejny odcinek Mody na Sukces, po przerwie 2000 odcinków i tak będę wiedział, że Brook to szmata. Wolę sobie spokojnie oglądnąć odcinek Losta, a dopieeero potem aktywuje switch w mózgu " Rozkmiń LOSTa"
Opublikowano 6 maja 200915 l Takie zakończenie wcale nie byłoby złe, chociaż mało prawdopodobne, że coś takiego się wydarzy. Dlaczego ? Ponieważ myślę, że teraz, kiedy Daniel nie żyje (chyba...nigdy nie wiadomo), reszta będzie próbowała zapobiec temu incydentowi w Łabędzim Bunkrze o którym mówił, jednak im się nie powiedzie. Nie zapobiegną jemu, ale sami przyczynią się do tejże katastrofy. Nie da się zmienić przeszłości, i Faraday doskonale się o tym przekonał. Whatever happened, happened. PS. Nie czytam żadnych spoilerów, więc niech nikt się nie obawia, że podałem oficjalne zakończenie sezonu - to moje przemyślenia.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.