Opublikowano 15 października 201311 l Ta dopakowana edycja Castlevanii jest spoko. Wszystko w jednym boxie, a cenowo też wychodzi atrakcyjnie. Chociaż ja wolałbym brać edycję ze steelboxem z Zavvi bo prezentuje się świetnie, a cena niemal taka sama: http://www.zavvi.com/games/platforms/ps3/castlevania-lords-of-shadow-collection-zavvi-exclusive-limited-edition-steelbook/10846151.html Ale trzeba przyznać, że te zagranie z demem jest żenujące. Kiedyś demko to był standard by obadać sobie tytuł, a teraz robią z niego coś ekskluzywnego i dodatkowy sposób by zarobić. Edytowane 15 października 201311 l przez Paliodor
Opublikowano 15 października 201311 l Dla mnie ten zestaw jest idealny. Gdyby dali zestaw 1ka + dlc + mirror + 2ka to kolejne dlc do 2ki (na bank powstana) bym musial kupic w psn (nie mowiac, ze cena zestawu bylaby conajmniej o 100zl wyzsza). A tak poczekam sobie az znow wyjdzie goty 2ki i kupie ze wszystkimi dodatkami.
Opublikowano 15 października 201311 l @Dr.Czekolada Ja myślę że to więcej niż pewne. W ogóle przestałem kupować kasowe gry bo za rok/dwa wychodzą "edycje wszystko mające". Z Deusem niestety nie wytrzymałem, sądziłem że po aż takim okresie już nie zrobią kompletu. Edytowane 15 października 201311 l przez Berion
Opublikowano 19 października 201311 l Skończyłem LoS. Bardzo dobre action/adventure w polewie ze slashera - długi, zróżnicowany, ładny, z obłędnym designem i muzyką. Ale ja o fabule, a raczej o gigantycznym przekręcie MercurySteam. Epilog to najbardziej intrygujący i najlepszy aspekt fabuły LoS, która sama w sobie troszkę mnie rozczarowała. Ale jak można było absolutnie najważniejszy i kopiący zad wątek wepchnąć do bzdurnego DLC o "złym jeszcze bardziej złym od głównego złego", w dodatku zamykając go w krótkiej cutscence w formie ruchomego komiksu?! Cox coś potem pisał, że te dodatki były pomyłką, ale ja mam w d.upie jego skruchę. Straszna chamówa z tym DLC, ale Mirror of Fate HD i LoS 2 i tak na premierę kupię. Bo rozgrywka mięsista. Edytowane 19 października 201311 l przez Kasias
Opublikowano 20 października 201311 l Dlaczego pomyłką? Niby Ressurection to tylko dwa etapy ale próba rozbicia Forgotten One na Paladynie to nie lada gratka i emocje. Reverie to z kolei ciekawe etapy z Laurą, też bardzo dobre i z niezłym zakończeniem.
Opublikowano 20 października 201311 l Dlaczego pomyłką? W ogóle nie zrozumiałeś tego, co napisałem. Powtórzę: najważniejszy wątek został odbębniony w jednej komiksowej cutscence, która znalazła się w DLC, którego treść powinna bezwzględnie znaleźć się w podstawce. Rozgrywka w tych dodatkach nie ma już nic do rzeczy.
Opublikowano 20 października 201311 l Nie, po prostu padło określenie "bzdurne DLC" i do niego się odniosłem. Spoko, zwracam honor.
Opublikowano 21 października 201311 l Co by nie mówić te 2 dlc to bulszit i zwykły skok na kase, fabularne dlc w ogóle nie powinny mieć miejsca, tak samo jak z Prince of Persia z 2009.
Opublikowano 3 listopada 201311 l Skończyłem i się zawiodłem. Gdyby sam gameplay nie był tak dobry,jechałbym tą grę od góry do dołu. Skąd więc krytyka?Jestem fanem Castlevanii, klasycznej, a nowe do niej podejście zupełnie mi się nie podoba. Ta gra nawet nie leży koło wampirzej serii. Pytam się gdzie chociaż krzta eksploracji? LOS jest do bólu liniowe. Pytałem tu wcześniej - zawiedziony zupełnie pierwszymi etapami - czy będzie w końcu jakiś zamek. Stoodio napisałeś o czekającym mnie zamczysku ... z kilkoma komnatami(po, których oczywiście przemieszczamy się po kolei, bez chociażby JEDNEJ możliwości pójścia w innym kierunku), który skończyłem w godzinę gry. Fakt - klimat na chwilę wrócił, ale co z tego? Gdybym patrzył na rozgrywkę na jakiś targach, długo przed premierą, nie wiedząc, że nazywa się to Castlevania, w życiu bym do tego nie doszedł. Spójrzcie na 65% lokacji - God of War, Darksiders, misz masz wielu topowych produkcji ostatnich lat. Ale to (pipi)a nadal nie Castlevania! Nawet pierwsze i trzecie DMC miało więcej z serii Konami. http://www.youtube.com/watch?v=fDcFSAr2DT0 Tak powinna wyglądać świetna Castlevania w 3D. Wiem, że Mercurysteam dostali zapewne wytyczne "z góry" i to mnie najbardziej boli, bo najwidoczniej Konami chce zabić tą boską serię. Przynajmniej na dużych konsolach. Gdzie są sekrety?! Jakiekolwiek. A nie proste znajdźki na zasadzie rozwijania umiejętności, które posiada 90% tego typu gier. Zagadki, które doprowadzą nas do bocznej lokacji, nieznanego przedmiotu Gdzie ten klimat tajemnicy? Gdzie muzyka, która przygrywa chociażby przy początkowym logu developera? Świetny backtracking - wręcz wizytówka mnóstwa świetnym gier o klanie Belmontów? Nie przeczę, że to dobra gra - widowiskowa, czasami piękna, z niezłą fabułą, wciągającym gameplayem i kilkoma fajnym, acz prostymi zagadkami. Mnie jednak cały czas palił ból zbezczeszczenia serii. Jedynie przy outrze serce zabiło mi mocniej. Powrócił klimat, ponury, zniewalający. Jest więc nadzieja, że kontynuacja liźnie coś z klasyki.Jeśli dwójka nadal będzie "God of war w pseudo sosie Castlevanii" - raczej odpuszczę. Będę więc śledził recenzje. Mógłbym tu jeszcze długo pisać i wymieniać czego zabrakło. Taki jednak styl obrali twórcy i nic tego nie zmieni. Mojego zdania również - 6+/10
Opublikowano 3 listopada 201311 l Wersja portowana z 3DS'a też Ci się nie spodoba. Z(pipi)ali tam wszystko co fani serii uwielbiali od czasów SotN i giereczek z GBA/DS. Mam bardzo podobne zdanie do Ciebie. Na dwójkę nie czekam. Dobrze że studio po sequelu traci Catlevanie i zajmie się czymś innym.
Opublikowano 3 listopada 201311 l Wersja portowana z 3DS'a też Ci się nie spodoba. Z(pipi)ali tam wszystko co fani serii uwielbiali od czasów SotN i giereczek z GBA/DS. Mam bardzo podobne zdanie do Ciebie. Na dwójkę nie czekam. Dobrze że studio po sequelu traci Catlevanie i zajmie się czymś innym. Grałem w demo i to jest śmiech na sali. Wiem, że to port z małej konsoli, ale gra wygląda jak jakaś gra z "teledysków", "niskobudżetowych filmów" - full plastik, wiecie co mam na myśli. Po raz 10 wolę skończyć SotN ... w zasadzie naszła mnie teraz na to ochota, bo wiem, że w dobrą Castlevanię nie zagram przez dłuższy czas, jeśli w ogóle.
Opublikowano 3 listopada 201311 l Ale Lords of Shadow od samego początku miała nawiązywać tradycją do 8- i 16-bitowych Castlevanii, więc nie dziw się, że nie ma tutaj żadnej Metroidvanii.
Opublikowano 3 listopada 201311 l Nie było innego wyjścia, jak podrzucić tę serię masie za sprawą Lords of Shadow. Maniacy starych części dostali mniej więcej w tym samym czasie coś na DS-a i Harmony of Despair - równowaga w przyrodzie została więc zachowana. Cox mówił wielokrotnie, że jeśli Konami dalej trzaskałoby Castlevanie w 2D na przenośniaki Nintendo, seria zeszłaby całkowicie do podziemi. Edytowane 3 listopada 201311 l przez Kasias
Opublikowano 3 listopada 201311 l Zgadza się. Brakowało takiej dużej odsłony na konsolach. Lords of Shadow wywiązała się z zadania znakomicie stając się dla mnie największym zaskoczeniem tej generacji. Szkoda tylko, że początkowo gra słabo sobie radziła w rankingu sprzedaży. Potem Konami obniżyło ceny o 40% i teraz wszyscy łakną się na sequel.
Opublikowano 3 listopada 201311 l Najlepiej by było, gdyby na 3DSa wydali Castlevanię w stylu tych z GBA/NDS, a nie takie coś. Jak usłyszałem, że tworzą coś na handhelda Nintendo to miałem właśnie nadzieję, na taki obrót spraw, a po pierwszych screenach odechciało mi się tego cudaka i byłem mega zawiedziony. Kiedyś tak gadałem z kumplem, że fajnie by bylo zobaczyć coś na miarę Symphony of the Night na Ps3 z pieczołowicie zrobionymi sprite'ami, otoczeniem 2D w HD i najlepszymi patentami z odsłon na handheldy Nintendo. No ale teraz widzę, że to tylko były marzenia, które nimi pozostaną. Lepiej zrobić klona GoW niż coś naprawdę wyjątkowego. Gdyby chociaż dali więcej eksploracji i rozbudowali system walki to jeszcze byłoby spoko.
Opublikowano 3 listopada 201311 l Generalnie ta formuła metroidvanii chyba bardziej pasuje do platform przenośnych bo duże konsolki rezerwują właśnie takie slashery. Mi brak backtrackingu w LoS kompletnie nie przeszkadzał. Wszystko dzięki ogromnej liczbie i zróżnicowaniu poziomów. Do tego dochodziły sprawnie pomyślane triale i znajdźki. Udało się zachować replayability i to w tym chodzi. Też bym chciał taki remake Symfonii. Pytanie tylko czy pewnych legendarrnych rzeczy nie powinno się zostawić w spokoju. By the way, do dziś Symphony of the Night zachwyca. Wystarczy sobie ją ściągnąć z PS One Classics na PSP (lub z pakietu Dracula X) czy PSV. Edytowane 3 listopada 201311 l przez Nemesis
Opublikowano 4 listopada 201311 l Kiedyś tak gadałem z kumplem, że fajnie by bylo zobaczyć coś na miarę Symphony of the Night na Ps3 z pieczołowicie zrobionymi sprite'ami, otoczeniem 2D w HD i najlepszymi patentami z odsłon na handheldy Nintendo. No ale teraz widzę, że to tylko były marzenia, które nimi pozostaną. Lepiej zrobić klona GoW niż coś naprawdę wyjątkowego. Gdyby chociaż dali więcej eksploracji i rozbudowali system walki to jeszcze byłoby spoko. Chyba bym się pochlastał ze szczęścia. Nowe tory dla serii czy nie, nadal zostanę przy swoim. Rozumiem zmianę myślenia Konami, ale naprawdę tej grze nie zaszkodziłaby(chociaż niewielka ilość!) eksploracji, bardziej wymyślne sekrety, ogólne rozbudowanie. Jak wspomniał Paliodor, system walki jest biedny a umiejętności w większości słabo przemyślane. Nie miałem ochoty ich kupować, prawie całą grę kończąc i bez połowy. Punkty się zbierały i zalegały. Czekam na większą ilość szczegółów co do LOS2 i modlę się po cichu.
Opublikowano 11 listopada 201311 l Nowe tory w przypadku Castlevani to wywalenie wszystkiego co seria wytworzyła przez prawie trzydzieści lat (stylu, gameplayu, klimatu), odsuniecie od gry Igarashiego, który zaczął to uniwersum łączyć fabularnie w całość i zrobienie z tego kolejnej masówy dla zachodniego klienta, któremu coś będzie się podobać, jeśli będzie tylko mu przypominać God of War. Konami nieźle sobie to obmyśliło i viola, wszycy pokochali zabijanie wampirów. Sposób narracji, monumentalność, kąty kamery, QTE, bieganie, skakanie , walka, eksploracja (a raczej jej brak) to kopiuj w klej przygody Kratosa. Ja jestem na nie, bo grę obdarto z własnej tożsamości i cieszę się, że to będzie ostatnia część od Coxa i Mercury coś tam. No i śmieszą mnie te spusty nad designem w LOS, bo brzmi to jakby jakby poprzednie części go nie miały, a przyszło Mercury i mamy design. LOL. No ale towynika pewnie z faktu, że wielu piejących z zachwytu nie widziało innych Castlevanii na oczy. Edytowane 11 listopada 201311 l przez dunpeal
Opublikowano 11 listopada 201311 l A może, tylko może, LoS ma na tyle zacną grywalność, design i otoczkę, że broni się samo bez wspominki o poprzednich częściach. Może po prostu nie należy rozpatrywać tej gry przez pryzmat poprzedniczek i może, ale tylko może ci, którym gra się spodobała mają gdzieś sentymenty i wolą god-of-war-o-podobną sieczkę. Wiem, że to nie ma znaczenia, ale wiele osób stawia LoS nawet wyżej niż GoWy. Ja do nich nie należę, ale potrafię to zrozumieć. Jesteś jednym z niewielu którzy marudzą.
Opublikowano 11 listopada 201311 l A ja np. jestem fanem serii (do tej pory zagrywam się w NESową trylogię czy kapitalne kiszonkowe wydania) i uważam tę grę za równie udaną. Inna nie znaczy wcale zła - zwłaszcza, że mamy do czynienia z dopracowanym produktem a nie jakąś szmirą. Trzeba jedynie zdjąć klapki z oczu i zacząć się dobrze bawić, inaczej można skisnąć w oczekiwaniu na "dużą" klasyczną Castlevanię. To se ne vrati, czy to Nam się podoba czy nie.
Opublikowano 12 listopada 201311 l Moim zdaniem Mercurysteam obrało dobrą stronę właśnie dla tej serii - Nie twierdzę że LoS jest bezbłędne czy oryginalne, bo nie jest. Niemniej wciąż zrobili świetną, wciągającą i klimatyczną odsłonę która jak powiedział Yap obroni się sama bez wzmianki o poprzedniczkach. Sam ubolewam że w temacie nowej metrovidanii jest cicho niczym w Pan's Temple ale Mirror Of Fate jest dla mnie dowodem, że ci panowie nie potrafiliby zrobić takiej gry jak chociażby SotN. Może jakieś inne studio po nich ?
Opublikowano 12 listopada 201311 l Krótka piłka - według mnie lepszy LoS dla serii niż takie popłuczyny:
Opublikowano 12 listopada 201311 l Matko jedyna kompletnie zapomniałem o tej kupie, dzięki za przypomnienie Próbowałem sie przekonać do dema wielokrotnie ale nigdy powyżej 15 minut nie wytrzymałem, dosłownie wszystko mnie wpieniało. Chyba gorszej castlevanii już nie było. Chryste ten dźwięk jak topór walnie o ziemie przecież to jakaś parodia xd Edytowane 12 listopada 201311 l przez Dr.Czekolada
Opublikowano 15 stycznia 201411 l Ja już zaczynałem pisać bluzgi, że jakto, że RPGowe Castlevanie są świetne ale po chwili mnie olśniło że to jest ten online'owy koszmarek. ;p
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.