Opublikowano 29 stycznia 201411 l Nie grałem nigdy w MGS'a, ale jestem w trakcje MGR i jakoś tak spodobał mi się klimacik w grze, cyborgi itd. Taki sam klimacik jest w MGS? Jeśli tak to na obecne czasy nie zrażę się mechaniką starszych części? (1-3) Grałem w kilka zremasterowanych tytułów na ps3 i momentami dostawałem pier.dolca np. w Jaku. Rising to zupełnie inna produkcja niż MGS. Tam nacisk położony jest nie na akcję, a jej unikanie (nie do końca, bo stealth w MGS rozwinął się na dobre dopiero w 3 i 4 części) i chłonięcie opowieści. Klimat jest trochę inny, bo zamiast cyborgów i AI masz do czynienia z terrorystami i paletą postaci, które w większości posiadają jakieś paranormalne cechy (wampir, psychokinetyk i tego typu rzeczy). W zasadzie pod względem settingu najbliżej Risingowi do MGS4,ale tego z kolei nie ma co ruszać bez znajomości poprzedniczek.
Opublikowano 2 lutego 201411 l przeszlem gre ostatnio i prawde mowiac to rewelacji na baltyku nie bylo - ot taki zwykly, calkiem widowiskowy slsher w uniwersum mgs, i tym samym z charakterystycznymi glupotami z uniwersum jak cyborgi goryle (to byl zal), jakies gekony czy metalowe maszyny ryczace jak godzilla. Oprawa byla ladna i efekty dawaly rade jednak przedmioty ktore mozna pociac to byla juz kicha - przecinanie lamp na ulicy, ktore sie osuwaly i upadaly jak piorko, oczywiscie bez swojego ciezaru tylko jak szmatka na podloge to niestety lipa i psuje atmosfere bo jest to mocno niedorobione. Muzyka poprostu byla, jakies rockowe rzepolenie, praktycznie na jedno kopyto, czasami z jakims vocalem ale pasowalo tempem do rozgrywki. O ile lokacje byly dosc sterylne, pudelkowe i bez wyrazu to jednak starcia z bossami i efekty nadrabialy i byly bardzo widowiskowe. Gierka calkiem przyjemna, ale zeby do niej wracac to w zadnym wypadku - taka troche w stylu przejsc i zapomniec.
Opublikowano 2 lutego 201411 l Nie wiem, czy mój pad od Xboxa wytrzyma całą grę na hardzie? Bez kitu, dawno nie pamietam aby po którejkolwiek ogranej przeze mnie grze, tak bolały palce. Piekielnie wymagające są te walki. Na normalu to pewnie bułka z masłem. A fabuła, może nie jej ogólny zarys, ale sam przekaz bardzo dobry. No i najważniejsze. Ta gra została stworzona po to, aby ją przechodzić po kilka razy i na coraz wyższych poziomach trudności. Nie po to w grze są oceny, abyście je podziwiali. To ma służyć do pobijania rekordów. Zresztą, nie wyobrażam sobie granie w to niżej niż na Hard. Edytowane 2 lutego 201411 l przez Marian446
Opublikowano 2 lutego 201411 l Nie wiem, czy mój pad od Xboxa wytrzyma całą grę na hardzie? Polecam kupić zapasowe gumiaki na analogi. Ja przy Very Hard praktycznie już nie miałem ogumienia na gałach (jak to brzmi, hardcore)
Opublikowano 8 marca 201411 l Ze starej, genialnej bajki Ren and Stimpy oraz starej, genialnej sceny z owej kreskówki: Kogo on wam przypomina?
Opublikowano 8 marca 201411 l Twardy był bo chyba z godzinę przy nim zmajaczyłem. To w ogóle zayebista gra z jednym z najbardziej wyebanych OST.
Opublikowano 13 marca 201411 l Twardy był bo chyba z godzinę przy nim zmajaczyłem. To w ogóle zayebista gra z jednym z najbardziej wyebanych OST.Wpis, jednak OST tylko w wersji Platinum Mix. Jak usłyszałem oryginalne "It Has To Be This Way" to myślałem, że to jakiś żart. W mixach jednak moc, siła i zastrzyk energii!
Opublikowano 15 lipca 201410 l Co do Senatora, to przyznam, że się mocno nawkur.wiałem przy nim, dopóki nie przeczytałem gdzieś, że w momencie, jak rzuca kawałkami Metal Geara, można, po uprzednim idealnym przecięciu owych kawałków, kontynuować blade mode i ciachnąć go w głowę, co skutkuje scenką i pojawieniem się kilku "apteczek", co było dla mnie zbawienne (nie miałem żadnej w tej walce). Wówczas walka okazała się lajtowa. Głupia sprawa, no ale mało czytelne to wszystko było.
Opublikowano 15 lipca 201410 l Co do Senatora, to przyznam, że się mocno nawkur.wiałem przy nim, dopóki nie przeczytałem gdzieś, że w momencie, jak rzuca kawałkami Metal Geara, można, po uprzednim idealnym przecięciu owych kawałków, kontynuować blade mode i ciachnąć go w głowę, co skutkuje scenką i pojawieniem się kilku "apteczek", co było dla mnie zbawienne (nie miałem żadnej w tej walce). Wówczas walka okazała się lajtowa. Głupia sprawa, no ale mało czytelne to wszystko było. Myślałem, że to jest oczywiste... Nawet nie jestem pewien, czy musisz go ciachać w głowę, by apteczki się pojawiły.
Opublikowano 15 lipca 201410 l Albo to, albo kwestia, jak się przetnie ten złom. Tak czy siak, w ferworze walki nie było to jasne. Ba, niektórzy rezygnowali z zabawy w blade mode w tym momencie i po prostu unikali tych kawałków poprzez ninja run, bo tak im ten fragment dawał w du.pę.
Opublikowano 15 lipca 201410 l Owszem, ale nie musi też zanikać w oczoyebnej ferii eksplozji i błysków. No i sporo tu irytujących QTE. Po 90 % stosunkowo łatwej rozgrywki, końcówka jest po prostu niezbalansowana.
Opublikowano 16 lipca 201410 l Nawet nie trzeba podczas walki ciachać złomu. Wystarczy pod nim przebiec Walka z Senatorem jest ciężka na wyższych poziomach trudności ale i tak najbardziej wku*wiająca jest naparzanka z Monsoonem.
Opublikowano 13 grudnia 201410 l Spoko giera, niby krótka ale nastawiona na masterowanie leveli. Final boss z leksza przegięcie ale jak już się obczai patenty to spoko. Trzeba przejść pewnie kilka razy żeby Raidena na maksa wypakować i bronie. Cut-scenki mega wkur.wiające były. ;/
Opublikowano 13 grudnia 201410 l Platinum nie umie robić cutscenek, nihil novi. Jak dobrze, że można ten szajs skipować.
Opublikowano 16 grudnia 201410 l Platinum nie umie robić cutscenek, nihil novi. Jak dobrze, że można ten szajs skipować. Nie umie? https://www.youtube.com/watch?v=lPhevvVci7k To była czysta Zayebistość.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.