Opublikowano 10 listopada 200816 l Tradycją jest , że na Marcina (11 listopada) zjada się rogale. Ciekawi mnie czy wszędzie jest taka tradycja , czy tylko w niektórych regionach kraju. A tak btw , delektujcie się ich smakiem , bo już niedługo będą zastrzeżonym produktem regionalnym. Tylko na terenie Wielkopolski cukiernicy będą mogli sprzedawać "Rogale Świętomarcińskie". Od 19 listopada będzie to bowiem zastrzeżony produkt regionalny. Pogadajmy też o potrawach regionalnych. Edytowane 14 listopada 200816 l przez szeni
Opublikowano 10 listopada 200816 l pierwszy raz o tym slysze O.o no ale ja z poludnia jestem . Tu wolimy obważanki krakowskie(kurfa stare a ciagle jare) i oscypka(ale to juz calkiem na poludniu)
Opublikowano 10 listopada 200816 l Ja również po raz pierwszy o czymś takim słyszę, chociaż lubię sobie czasami zjeść rogala. Bardzo smaczne są w polewie czekoladowej, a także te, które mają ją wewnątrz. Nie pogardzę również rogalem z jabłkami w środku. Jedząc je czuję się jakbym był w sadzie pełnym pysznych, soczystych owoców, które tak uwielbiam. Jestem też smutny z tego powodu, że Wielkopolska chce je zabrać innym terenom naszego kraju. Przecież specjalnie do Poznania sie będę po nie jechał. Chociaż mam nadzieję, że mój dobry czatowy kolega Stona będzie mi je przesyłał raz w miesiącu. Jak myślicie, mogę na niego liczyć ?
Opublikowano 11 listopada 200816 l Gupolu, ta tradycja to tylko w Pozku , ewentualnie jeszcze w okolicznych okolicach jest Od 24 lat, na moją cześć ludzie wpierdzielają te rogale, aż im się uszy trzęsą. A kto nie jadł , nie wie co dobre Tutaj alternatywna wersja tej całej imprezy Tradycja ta wywodzi się z czasów pogańskich, gdy podczas jesiennego święta składano bogom ofiary z wołów lub w zastępstwie – z ciasta zwijanego w wole rogi. Kościół przejął ten zwyczaj, łącząc go z postacią św. Marcina, a kształt tłumacząc jako podkowę, którą miał zgubić koń świętego. W Poznaniu tradycja w obecnym kształcie narodziła się w listopadzie 1891. Gdy zbliżał się dzień św. Marcina proboszcz parafii św. Marcina, Jan Lewicki, zaapelował do wiernych aby wzorem patrona zrobili coś dla biednych. Obecny na mszy cukiernik Józef Melzer, który pracował w pobliskiej cukierni, namówił swojego szefa aby wskrzesić starą tradycję. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk a biedni otrzymywali go za darmo. Zwyczaj wypieku w 1901 przejęło Stowarzyszenie Cukierników. Po I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, zaś przed zapomnieniem tuż po II wojnie światowej uratował rogala Zygmunt Wasiński.
Opublikowano 14 listopada 200816 l Autor Proszę moderatora coby przerobił temat na POTRAWY REGIONALNE. Dzięki.
Opublikowano 15 listopada 200816 l Może nie potrawa, ale dla mnie wizyta w górach i nieprzywiezienie z nich zapasu oscypek/oscypków (nie wiem jak to się odmienia) na miesiąc to grzech. Kocham oscypki kroić na kanapki, albo wpieprzać same.
Opublikowano 15 listopada 200816 l lubicie krakowskie obważanki? obwarzanki, chociaz prawdziwe krakusy (jak ja) i tak mowia na nie precle ;] uwielbiam
Opublikowano 15 listopada 200816 l sam jestem z okolic krakowa, ale bałem sie ze pisząc precle nikt nie zrozumie . Zapychajace są, ale i uzależniające . Lain, ty w wadowicach? xD Codziennie jestem w tym miescie.. wszytsko tam musi byc wielce "elo papieskie". I te kremowki nie sa takie zaje.biste ;] lekko oszukana masówka dla zgłodniałych turystów
Opublikowano 15 listopada 200816 l Może nie potrawa, ale dla mnie wizyta w górach i nieprzywiezienie z nich zapasu oscypek/oscypków (nie wiem jak to się odmienia) na miesiąc to grzech. Kocham oscypki kroić na kanapki, albo wpieprzać same. Koniecznie smażone z dżemem żurawinowym *.* A z moich regionów to oczywiście paprykarz
Opublikowano 15 listopada 200816 l bajej, tak, mam rozbity namiot pod domem Papieża i sprzedaje pocztówki. w przerwie lecę na kremówki. Edytowane 15 listopada 200816 l przez Lain
Opublikowano 29 listopada 200816 l Autor Jakby ktoś nie wiedział jak się robi prawdziwie ślunko zupa wodzionka....
Opublikowano 30 listopada 200816 l My mamy majonez kielecki, oni mają rogale marcińskie O nie Kolego, Kielecki nie tylko w Kielcach, w krakowie u mnie Kielecki można dostac w kazdym sklepie. Osobiscie uważam, ze jest to najlepszy majonez.
Opublikowano 2 grudnia 200816 l A najlepszym ketchupem jest ketchup włocławski obok wodzionki dodam kluski slaskie, rolady i modra kapusta... az tesknie za domem... mniam
Opublikowano 10 grudnia 200816 l Autor Kto jadł kiedyś "knyszę"? Ponoć tylko we Wrocławiu można ją zjeść .... To jest taka odmiana fast foodu , ktora widzialem tylko we Wroclawiu. Bierze sie taka bulke, ktora przypomina spod pizzy. Ona jest dosc plaska, wiec mozna zrobic z niej taka koperte. Wklada sie do tego rozna kawalki warzyw: pomidory, ogorki, kukurydza, kapusta, cebula, papryka itd. Calosc polewa sosem, ktory wlasnie decyduje o smaku knyszy (smietana+majonez+jeszcze cos). Dodatkami moga byc jeszcze tunczyk, parowka, ser zolty. Byc moze knysza nie jest zbyt rozpowszechniona przez to, ze bardzo trudno sie ja je. Do kazdego jedzenia knyszy trzeba przygotowac mase chusteczek higienicznych. :-( ciekawe.... (ja o niej dowiedziałem się dziś).
Opublikowano 11 grudnia 200816 l Kumple z wrocka mi mówili, ze knysza jest za(pipi)ista i w ogóle wypas i żebym żałował. to podobno jakiś wrocławski odpowiednik kebaba.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.