Skocz do zawartości

Potrawy regionalne

Featured Replies

Opublikowano

Tradycją jest , że na Marcina (11 listopada) zjada się rogale.

Ciekawi mnie czy wszędzie jest taka tradycja , czy tylko w niektórych regionach kraju.

n6594.jpg

 

A tak btw , delektujcie się ich smakiem , bo już niedługo będą zastrzeżonym produktem regionalnym.

 

Tylko na terenie Wielkopolski cukiernicy będą mogli sprzedawać "Rogale Świętomarcińskie". Od 19 listopada będzie to bowiem zastrzeżony produkt regionalny.

 

Pogadajmy też o potrawach regionalnych.

Edytowane przez szeni

  • Odpowiedzi 46
  • Wyświetleń 2,2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

pierwszy raz o tym slysze O.o

 

no ale ja z poludnia jestem ^^. Tu wolimy obważanki krakowskie(kurfa stare a ciagle jare) i oscypka(ale to juz calkiem na poludniu)

Opublikowano

Ja również po raz pierwszy o czymś takim słyszę, chociaż lubię sobie czasami zjeść rogala. Bardzo smaczne są w polewie czekoladowej, a także te, które mają ją wewnątrz. Nie pogardzę również rogalem z jabłkami w środku. Jedząc je czuję się jakbym był w sadzie pełnym pysznych, soczystych owoców, które tak uwielbiam. Jestem też smutny z tego powodu, że Wielkopolska chce je zabrać innym terenom naszego kraju. Przecież specjalnie do Poznania sie będę po nie jechał. Chociaż mam nadzieję, że mój dobry czatowy kolega Stona będzie mi je przesyłał raz w miesiącu. Jak myślicie, mogę na niego liczyć ?

Opublikowano

My mamy majonez kielecki, oni mają rogale marcińskie :P

Opublikowano

Gupolu, ta tradycja to tylko w Pozku , ewentualnie jeszcze w okolicznych okolicach jest :)

 

Od 24 lat, na moją cześć ludzie wpierdzielają te rogale, aż im się uszy trzęsą. A kto nie jadł , nie wie co dobre :D

 

 

Tutaj alternatywna wersja tej całej imprezy

 

Tradycja ta wywodzi się z czasów pogańskich, gdy podczas jesiennego święta składano bogom ofiary z wołów lub w zastępstwie – z ciasta zwijanego w wole rogi. Kościół przejął ten zwyczaj, łącząc go z postacią św. Marcina, a kształt tłumacząc jako podkowę, którą miał zgubić koń świętego.

 

W Poznaniu tradycja w obecnym kształcie narodziła się w listopadzie 1891. Gdy zbliżał się dzień św. Marcina proboszcz parafii św. Marcina, Jan Lewicki, zaapelował do wiernych aby wzorem patrona zrobili coś dla biednych. Obecny na mszy cukiernik Józef Melzer, który pracował w pobliskiej cukierni, namówił swojego szefa aby wskrzesić starą tradycję. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk a biedni otrzymywali go za darmo. Zwyczaj wypieku w 1901 przejęło Stowarzyszenie Cukierników. Po I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, zaś przed zapomnieniem tuż po II wojnie światowej uratował rogala Zygmunt Wasiński.

 

Opublikowano

Łowcy skór.

Opublikowano
  • Autor

Proszę moderatora coby przerobił temat na POTRAWY REGIONALNE.

Dzięki.

Opublikowano

Może nie potrawa, ale dla mnie wizyta w górach i nieprzywiezienie z nich zapasu oscypek/oscypków (nie wiem jak to się odmienia) na miesiąc to grzech. Kocham oscypki kroić na kanapki, albo wpieprzać same.

Opublikowano
lubicie krakowskie obważanki?

 

obwarzanki, chociaz prawdziwe krakusy (jak ja) i tak mowia na nie precle ;]

 

uwielbiam :)

Opublikowano

sam jestem z okolic krakowa, ale bałem sie ze pisząc precle nikt nie zrozumie :P. Zapychajace są, ale i uzależniające :).

 

 

Lain, ty w wadowicach? xD Codziennie jestem w tym miescie.. wszytsko tam musi byc wielce "elo papieskie". I te kremowki nie sa takie zaje.biste ;] lekko oszukana masówka dla zgłodniałych turystów :P

Opublikowano
Może nie potrawa, ale dla mnie wizyta w górach i nieprzywiezienie z nich zapasu oscypek/oscypków (nie wiem jak to się odmienia) na miesiąc to grzech. Kocham oscypki kroić na kanapki, albo wpieprzać same.

 

Koniecznie smażone z dżemem żurawinowym *.*

 

A z moich regionów to oczywiście paprykarz :)

Opublikowano

bajej, tak, mam rozbity namiot pod domem Papieża i sprzedaje pocztówki. w przerwie lecę na kremówki.

Edytowane przez Lain

Opublikowano

nigdy Cie tam nie widziałem :(. Pewnie dużo się modlisz.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
  • Autor

Jakby ktoś nie wiedział jak się robi prawdziwie ślunko zupa wodzionka....

 

Opublikowano
My mamy majonez kielecki, oni mają rogale marcińskie :P

O nie Kolego, Kielecki nie tylko w Kielcach, w krakowie u mnie Kielecki można dostac w kazdym sklepie.

Osobiscie uważam, ze jest to najlepszy majonez.

Opublikowano
A najlepszym ketchupem jest ketchup włocławski

 

wloclawek.jpg

obok wodzionki dodam kluski slaskie, rolady i modra kapusta... az tesknie za domem... mniam

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
  • Autor

Kto jadł kiedyś "knyszę"? Ponoć tylko we Wrocławiu można ją zjeść ....

 

To jest taka odmiana fast foodu , ktora widzialem tylko we Wroclawiu.

Bierze sie taka bulke, ktora przypomina spod pizzy. Ona jest dosc plaska, wiec mozna zrobic z niej taka koperte. Wklada sie do tego rozna kawalki warzyw: pomidory, ogorki, kukurydza, kapusta, cebula, papryka itd. Calosc polewa sosem, ktory wlasnie decyduje o smaku knyszy (smietana+majonez+jeszcze cos).

Dodatkami moga byc jeszcze tunczyk, parowka, ser zolty. Byc moze knysza nie jest zbyt rozpowszechniona przez to, ze bardzo trudno sie ja je. Do kazdego jedzenia knyszy trzeba przygotowac mase chusteczek higienicznych. :-(

 

ciekawe.... (ja o niej dowiedziałem się dziś).

Opublikowano

Kumple z wrocka mi mówili, ze knysza jest za(pipi)ista i w ogóle wypas i żebym żałował. to podobno jakiś wrocławski odpowiednik kebaba.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.