Opublikowano 11 lutego 200916 l Jeśli każdy widział "Benjamina Buttona", to nowy film Tarantino zobaczy więcej niż każdy. Pojawił się pierwszy dłuższy materiał filmowy, więc można dyskutować, mimo że do premiery jeszcze kilka miesięcy. http://filmowelowy.blox.pl/2009/02/Brad-Pi...iebny-dran.html Klikajcie w zwiastun.
Opublikowano 11 lutego 200916 l Autor Nie trzeba było długo czekać, by wyciekł również prawdziwy, kinowy zwiastun: http://www.joblo.com/video/joblo/player.ph...eo=basterdstrlr
Opublikowano 11 lutego 200916 l Autor Możliwe, robią go od dłuższego czasu. Ale to, co nakręcili, to w Niemczech.
Opublikowano 11 lutego 200916 l To ten film co mial byc krecony w Polsce? Na granicy Polsko-Niemieckiej dokładniej. I to chyba tylko jedna scena. Tak kiedyś pisało na filmwebie. Czekam. Grindhouse mi w ogóle nie podszedł, chyba najgorszy film Tarantino. Mam nadzieję, że tutaj nadrobi.
Opublikowano 11 lutego 200916 l Link do pelnego scenariusza skradzionego przez meksykanow (pozdo obsolete) z posiadlosci QT.
Opublikowano 12 lutego 200916 l Nein, nein, nein, nein, nein, nein ! Będzie ciekawe, kontrowersyjne kino. I liczę na świetne dialogi, niczym w PF.
Opublikowano 13 lutego 200916 l Link do pelnego scenariusza skradzionego przez meksykanow (pozdo obsolete) z posiadlosci QT. LOL. Scenariusze regularnie ukazują się w sieci i oznacza to wcale ze byly skradzione. Tak bylo miedzy innymi z Death Proof - pojawil sie i tyle. Masz jakies dowody na poparcie swojej teorii czy wymyslasz historyjke? Juz to widze - meksykanie nie moga sie doczekac filmu i kradna z rezydencji QT scenariusz... Watpie zeby go trzymal w domu - prawnie jest to wlasnosc Weinstein Company - producentow filmu. BTW: Czy musze pisac jak bardzo czekam na ten film czy az za bardzo to widac?? To ten film co mial byc krecony w Polsce? Na granicy Polsko-Niemieckiej dokładniej. I to chyba tylko jedna scena. Tak kiedyś pisało na filmwebie. Czekam. Grindhouse mi w ogóle nie podszedł, chyba najgorszy film Tarantino. Mam nadzieję, że tutaj nadrobi. W Gorlitz dokladnie - Zgorzelec. Nie mozna rozpatrywac filmow Tarantina w klasycznym pojeciu 'fajnosci' filmu czy tez jego walorow edukacyjnych, rozrywkowych, itd... Chodzi o to, ze QT robi filmy dla siebie - mojej mamie podoba sie Jackie Brown czego nie mozna powiedziec np. o Pulp Fiction. W Polsce nie bylismy wychowani na double-billach - najtanszych filmach (2 w cenie 1) przyciagajacych do kina golizna, gore'em (nie mylic z Alem!) i prostanckim tematem. Przeciez to klasyczny slasher movie - tylko ze zamiast broni wystepuje samochod. Jesli ktos nie lubi - a tym bardziej nie slyszal o takich filmach jak: ILSA-she wolf of the SS, Eye Ball czy Bury Me An Angel to wcale sie nie dziwie ze nie trawi Gringhouse'a...
Opublikowano 13 lutego 200916 l To będzie komedia? :F:F nie, kolejny, zwyczajny i nudny film tarantino.
Opublikowano 13 lutego 200916 l To będzie komedia? :F:F nie, kolejny, zwyczajny i nudny film tarantino. sprawdzone info.
Opublikowano 22 lutego 200916 l Bez kitu. Mam dosc Tarantino. Mam wrazenie, ze on ciagle kreci jeden film, a trailer do najnowszego obrazu mnie w tym utwierdza. Koles zjadl wlasny ogon, zero rozwoju. Jakby sie powiesil po Pulp Fiction, to przynajmniej bylby wieczny splendor, a tak czeka nas "Ten sam film Tarantino na dzikim zachodzie" oraz "Ten sam film Tarantino w czasach prehistorycznych" i ch*j wie co jeszcze.
Opublikowano 22 lutego 200916 l Kto w końcu kręci ten fragment z nazistowskich archiwów? Rob Zombie czy Eli Roth? Fajnie, że premiera u nas ekspresowo.
Opublikowano 6 marca 200916 l Bez kitu. Mam dosc Tarantino. Mam wrazenie, ze on ciagle kreci jeden film, a trailer do najnowszego obrazu mnie w tym utwierdza. Koles zjadl wlasny ogon, zero rozwoju. Jakby sie powiesil po Pulp Fiction, to przynajmniej bylby wieczny splendor, a tak czeka nas "Ten sam film Tarantino na dzikim zachodzie" oraz "Ten sam film Tarantino w czasach prehistorycznych" i ch*j wie co jeszcze. A bo ja wiem, trudno mi porównać wrażenia z Kill Bill do tych z Pulp Fiction, czy Deathproof. Sam Tarantino mówi o sobie, że jest amatorem i czuje się zakłopotany, gdy jakiś rodzaj filmu zaczyna mu iść za łatwo (mówił wtedy o kinie gangsterskim). No, ale mówić to sobie można. Ma jednak swój styl i podaje go z różnych stron, a nie wydaje mi się, by zrobił tych swoich filmów na tyle mega-w-chuj-dużo, by wyciekały przez gałki oczne. Imo po prostu niepotrzebnie po kill billu znowu się zabrał za westerno-podobne coś. Mimo wszystko chyba można raz na te kilka lat zobaczyć jego film, co? Jednak jak zawsze, decyduje najdziwniejsze zjawisko umysłu - gust.
Opublikowano 21 maja 200915 l Wróblewski zawiedziony nowym filmem Tarantino http://www.filmweb.pl/Wr%C3%B3blewski+zawi...o,News,id=51679
Opublikowano 21 maja 200915 l Autor Pierwsze recenzje są bardzo mieszane. Czytałem takie, które są zawiedzione totalnie, pisząc o ponad dwóch godzinach ciągnącej się nudzizny, ale kilka osób jest zachwyconych, jakie to ambitne i jak wykonane i jakie fascynujące. W każdym razie, wniosek jest jeden - to raczej nie będzie komercyjny przebój.
Opublikowano 21 maja 200915 l Tarantino skończył się po Pulp Fiction. Każdym kolejnym filmem albo koprodukcją to tylko udowadnia. Szkoda.
Opublikowano 21 maja 200915 l Autor No pewnie, powinien się zabrać za banalne komedie romantyczne albo sensacje, koniecznie wsadzając zawsze na główną rolę jakąś ładną laskę bez talentu. Wtedy by pewnie był twoim idolem, ale że robi coś oryginalnego - ble. <prowo>
Opublikowano 21 maja 200915 l Autor Generalnie widać, że Tarantino nie jest zbytnio zainteresowany robieniem filmów, których ludzie oczekują. Chyba nie powiesz mi, że ty go uważasz za gościa robiącego mainstreamowe kino gatunkowe? Można, a nawet należałoby, krytykować jego podejście, ale nie można zaprzeczyć, że facet ciągle chce robić coś odstającego od tego, co oglądamy w kinie zazwyczaj.
Opublikowano 21 maja 200915 l No pewnie, powinien się zabrać za banalne komedie romantyczne albo sensacje, koniecznie wsadzając zawsze na główną rolę jakąś ładną laskę bez talentu. Wtedy by pewnie był twoim idolem, ale że robi coś oryginalnego - ble. <prowo> 1. Tarantino był oryginalny milion lat temu, zresztą i wtedy balansował na granicy szmiry i geniuszu. W czasach Pulp Fiction takie odgrzebywanie kiczowatych elementów z niskiej kultury dało rewelacyjny efekt. Później QT już tylko leciał w dół a już ta jego koprodukcja Sukiyaki Western Django to g.ówno do potęgi entej. Taki oryginalny QT był, że zagrał w filmie będącym setną wariacją na temat Yoijmbo Kurosawy. No, oryginalny jak cholera. Teraz znowu to samo. Wymieszamy parę elosmiesznych starych elementów, które już były, damy trochę kiczu i będzie super film. Przeszło z Kill Billem i Death Proof to może i teraz przejdzie. 2. Chyba nawet nigdy nie oglądałem żadnej komedii romantycznej jeśli o nich piszesz. Jak zapraszałem dziewczynę do kina to np. na Lalki Kitano Twój post sugeruję natomiast, że jestem fanem takowego kina. Nie ładny cios poniżej pasa. Zresztą niesamowita logika. Jak ktoś nie lubi obecnego Tarantino to lubi...komedie romantyczne. Jak ktoś nie jest zakononnicą to jest prostytutką. 3. Jesteś fanem Batmana. Człowieka-nietoperza w gumowym stroju. I Ty chcesz mi zarzucić jakich ja mam idoli w kinie?
Opublikowano 21 maja 200915 l Autor To, że ty nazwiesz banalną komedię romantyczną - "Vicky Cristina" - czymś innym, nie zmienia faktu, że to banalna komedia romantyczna. Po drugie, nie wiem, czemu mieszasz do twórczości Tarantino rzeczy, w których zagrał albo które pomagał promować. Co to mnie obchodzi? Ja mówię o jego filmach. Trzeciego to w ogóle nie rozumiem. Zawsze się uważałem raczej za antyfana komiksów, a Batmana to już na pewno, ale ty pewnie wynajdziesz jakieś zdanie z jednego posta i je przekręcisz i wyjdzie ci z tego, że go lubię. No, cokolwiek. Fakt jest taki, że spuszczasz się nad banalną komedią romantyczną a krytykujesz filmy z jajami, które eksperymentują - no cóż, kwestia gustu, nie mówię, że to źle.
Opublikowano 21 maja 200915 l 1. To, że Ty w Vicky Cristina widzisz komedię romantyczną to nie znaczy, że tak jest a już tymbardziej nie znaczy, że to fakt. Tutaj właśnie posądzałbym cię o brak doświadczenia czy kontaktu z kinem puszczającym oko do widza. Takie subtelne zagrywki wychwyca się po pewnym czasie. Wiesz, zabawa formą i te sprawy. Jak fan Tarantino powinienieś coś o tym wiedzieć. To tak jakby oglądać Pulp Fiction i rozpatrywac go jako film sensacyjny a potem na forum krzyczeć, że ma płytką fabułę. 2. No i co było oryginalnego w takim Death Proof a czego nie było wcześniej u Tarantino? Zgodził bym się z Tobą gdybyś mówił, że QT ma swój styl, ale żeby to była oryginalność? Nikt nie mówi, że Almodovar jest oryginalny tylko, że ma swój styl. Tak też jest z QT. 3. Znajdę jednego posta ? Przecież Ty przez ileś bitych stron zachwycałeś się ostatnim filmem Nolana. No, film z jajami, który eksperymentuję No cóż, kwestia gustu, nie mówię, że to źle. Jeśli chcesz obejrzyć eksperymentalne kino to obejrzyj takie "Blue" Jarmana, bo chyba nie wiesz co to w ogóle jest kino eksperymentalne.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.