Opublikowano 14 grudnia 201014 l W okolicach kości klinowatej boczne i łodkowatej, oraz sześciennej boli mnie coś... Nie wiem właśnie. Ale jak stawiam stopę "na równo" to boli ;/ Nici dziś z biegania, mam to od wczoraj i stało mi się to NAGLE, po prostu ide, ide i nagle je.b taki kujący ból. Miał ktoś tak? Pewnie to od biegania i złych butów (w ogóle chodze w takich a'la vansach na codzień na dodatek, czyli podeszwa płaska). Tylko jak to naprawić, by już nie bolało? ;/ Muszę iść na rowerze w tym zimnie pojeździć by nie zj.ebać sobie mojej 30 dniowej już prawie serii non stop ćwiczenia co dwa dni (biegania)
Opublikowano 14 grudnia 201014 l Nici dziś z biegania, mam to od wczoraj i stało mi się to NAGLE, po prostu ide, ide i nagle je.b taki kujący ból. Miał ktoś tak? Mikrourazy sie nawarstwiaja tygodniami, miesiacami i wystarczy pierdniecie, zeby domek z kart sie rozsypal. Normalka.
Opublikowano 14 grudnia 201014 l Pobiegłem ale połowę dystansu (śnieg u mnie tak napi.erd.alał, że koła roweru się zakopywały w śniegu, więc dałem sobie z tym spokój), trochę mnie tam pobolało, trochę uda - ale to dlatego, że biegłem z wyraźnym obciążeniem na lewą nogę (lewe udo bolało). Ale wracając po śniegu takim po kolana ("marszem" o ile można maszerować w takim śniegu) przestało mnie boleć. Wyszedłem na ulicę i znowu
Opublikowano 16 grudnia 201014 l Oran, nie doprowadź do przetrenowania. Pamiętaj, że od paru treningów formy mocno nie wzmocnisz, a możesz ją stracić. Tydzień przerwy może wyjść na dobre. Bardzo opłaca się robić też ćwiczenia siłowe wzmacniające mięśnie stopy i nóg. Np. chodzenie na palcach z hantlami w dłoniach, takie coś że pchasz stopą taśmę trzymaną w dłoniach (mniej więcej to img) albo przysiady z hantlami lub sztangą. Jest też taka gorsza opcja, że masz ostrogę ale raczej mało prawdopodobne. Jak coś, to tutaj jest artykuł na ten temat z oznaczeniem gdzie może występować ból przy tej dolegliwości. Zasypało mi śniegiem moją ostatnią ulubioną trasę biegową - pętla dookoła jeziora "Głębokie", dokładnie 5 km długości. Śnieg po kostki. Po drodze spotkałem narciarzy w biegówkach. W Szczecinie, nad morzem .
Opublikowano 17 grudnia 201014 l Na szczęście mnie boli zupełnie gdzie indziej, tak jak podałem te nazwy kości na rysunku tym moim, to tam tylko i wyłącznie. Ogólnie to troszkę mi przeszło, albo się przyzwyczaiłem do bólu. Mógłbym biegać, ale, że dziś na meczyk pojechałem to sobie darowałem, w sobotę zobacze jak będzie z bólem. Dzięki za rady co do trenowania, pobawię się bo mam te sznurki takie elastyczne
Opublikowano 17 grudnia 201014 l Dobra, jako że po nowym roku całkowicie rzucam szlugi(w sylwestra idzie ostatnia paczka fajek) to biorę się za bieganie, trzeba polevelować kondycję.Nie biegałem nigdy w takim zimnie i tu pytanie do was runnerzy.Jaki dystans, w co się ubrać i jak oddychać ?
Opublikowano 17 grudnia 201014 l ubierz sie tak zeby Ci bylo ciepło ale bez przesady - jak wyjdziesz z domu i bedzie Ci gorąco to przesadziles. Grubsze skarpetki albo dwie pary cienszych i dajesz na poczatek interwaly 6 minut biegu 3 minuty marszu oddychajac tak, że robisz najpierw wdech a potem wydech. wdech nosem. A w ogole to nie polecam biegania na mrozie bo woda w kolanach zamarza i jest ciężko.
Opublikowano 18 grudnia 201014 l Woda to zamarza w rurach, jak się rozgrzejesz w domu to na pewno nic oprócz siusiaczka ci nie zmarznie. A o odmrożeniu nie ma mowy, chyba, że w majtkach wybiegniesz samych.
Opublikowano 18 grudnia 201014 l Widać, że kolega nie biegał w prawdziwe mrozy, kiedy to pot we włosach pod czapką zamarza i można go strzepywać jak łupież.
Opublikowano 18 grudnia 201014 l -17 można już chyba nazwać mrozem? JA się tak pociłem, ze kurtka zamarzła ;p A kaptur do czapki się przykleił, nogi robiły się jak z waty na początku, ale po dwóch, trzech kilometrach już miały wyj.ebane na mróz. Nie wiem czy Ty biegałeś na syberii przy minus 40, ja nie.
Opublikowano 19 grudnia 201014 l z tą wodą w kolanach i potem we włosach to tak niepoważnie calkiem było, spoko loko biegajta, wlasnie ide tez. Trzeba sie odpowiednio przygotowac na przyjecie ponadnormowych ilosci bigosu i makowca w świeta.
Opublikowano 20 grudnia 201014 l A ja nie moge bo ta noga napie.rdala znowu, ja je.be. Pójde do lekarza i mi powie NIE BIEGAJ. Taka diagnoze da pewnie chu.jec.
Opublikowano 27 grudnia 201014 l Już mnie nie boli, kupiłem sobie nowe butki i w ogóle jest cacy Tylko biegać, szkoda, że teraz nic mi to nie daje prawie bo chleje praktycznie dzień w dzień, ale no cóż.
Opublikowano 7 stycznia 201114 l No to git, przestałem pić i biegam wciąż. Ale do tego se zacząłem (dziś) robić to: Fajnie to męczy, kiedyś robiłem coś podobnego od tego samego gościa i w ch.uj mi to mocy dało. Bo ogólnie pewnie dlatego, że coś zacząłem wtedy robić. Oczywiście się 30 razy nie podciągne, a teraz nawet nie mam drążka to pomijam to i zamiast 300 workout mam 270 workout, ale i tak nieźle w piz.de daję. Robie to bez przerw bo tak chyba trzeba i męczy mnie to równo. Na dni nie biegowe (biegam 3 x w tygodniu) czyli 2 w tygodniu może być? Jeden dzień odpoczynku sobie zaplanowałem. Taki niby plan treningowy, ale bardziej mnie interesuje, czy bieganie takim czymś warto przeplatać? Powiem, że miło mi się to robi, podoba mi się taki wysiłek.
Opublikowano 13 stycznia 201114 l ile czasu zajmuje Ci ten trening? swoją drogą, nie idz na latwizne skoro nie masz drążka ale zastąp te cwiczenie innym,, zeby miec te 300 powtorzen ;] Moze pompki franuskie?
Opublikowano 15 stycznia 201114 l Robie więcej powtórzeń teraz wszystkiego, bo po 35, i mam ponad 315 repów. Z 10 minut mi to zajmuje, ale wyj.ebany jestem po tym dość mocno. A dziś idę na biegówki, ale będzie to tzw. bieg alkoholowy, co spale to alkoholem zastąpię.
Opublikowano 17 stycznia 201114 l Robiłem to z 5 razy dopiero, dwa razy walnąłem komplet, jak nie byłem wyj.ebany przez powiedzmy ładnie życie. Ale jak wieczorem, po ostrym bieganiu dzień wcześniej, po 10 godzinach na uczelni wziąłem się za to, to pompek robiłem tych udziwnianych po 15, bo po prostu rady nie dawałem. Tylko one w sumie są ciężkie tam, no i drążek to na pewno bym nie dał rady go, ale nie mam póki co więc cwaniak ze mnie. edit: odpoczynek mam z 5 sek, bo muszę sprawdzić jakie nastepne ćwiczenie Edytowane 17 stycznia 201114 l przez Oran
Opublikowano 20 stycznia 201114 l Ja w zimę nie biegam. I nie chodzi tu o temperaturę, bo ciało się szybko rozgrzewa, ale o lód i śnieg. Przy bieganiu po ulicy/chodniku trzeba uważać, by się nie pośliznąć, co zmniejsza komfort, a przy leśnych ścieżkach pokrytych śniegiem można wpaść w jakiś dołek i skręcić nogę. Z kolei w lato, przy 30 stopniach tez biegnie się ciężko, jeśli nie uzupełniasz płynów w trakcie, wtedy w grę wchodzi tylko bieg z rana i wieczorem. Za to jesień i wiosna jest oki
Opublikowano 20 stycznia 201114 l Buteleczka wody w ręce, lub rozmieszczone butle w strategicznych miejscach w lesie i można śmigać latem. Bieganie zimą siłę troszkę poprawia, jak biegniesz po kopnym śniegu to męczysz się bardziej no i nogi duuużo wyżej trzeba podnosić, w ogóle dzięki temu zacząłem ładnie wizualnie biegać, bo nogi pracują jak u pro biegaczy, a nie jak na początku, że szurałem prawie
Opublikowano 21 stycznia 201114 l Najlepiej jest biegać właśnie w zimę (co może niektórych zdziwić). Upały są najgorsze na trening- traci się dużo wody i szybko męczy. A w zime (oczywiście jeśli nie trzeba biegać po lodzie) po rozgrzewce to sama przyjemność
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.