Opublikowano 27 maja 201410 l http://www.decathlon.pl/buty-do-biegania-mskie-ekiden-50-id_8181520.html te buty beda ok na dystans okolo 4.5km po utwardzonej drodze i plytach betonowych w proprocjach 50/50? Mam. polecam. Rozwalilem dzisaj swoje po 2 latach, jutro kupuje nowe.
Opublikowano 27 maja 201410 l Kupiłem dzisiaj te polecane przez kogoś wcześniej http://www.decathlon.pl/buty-do-biegania-mskie-eliofeet-szare-id_8296910.html z tym, że w Żorach kosztują 10 zeta mniej. Miałem plan dzisiaj pierwszy raz pobiegać, ale zakładałem, że wrócę do domu wcześniej. Jest jakaś skrajna godzina o której już lepiej nie biegać czy to zależy np. od tego o której idziemy spać?
Opublikowano 27 maja 201410 l Zależy od tego jak lubisz. Mnie najlepiej biega się wieczorkiem, niezależnie od pory roku. Rano to katorga.
Opublikowano 27 maja 201410 l http://www.decathlon.pl/buty-do-biegania-mskie-ekiden-50-id_8181520.html te buty beda ok na dystans okolo 4.5km po utwardzonej drodze i plytach betonowych w proprocjach 50/50? Mam. polecam. Rozwalilem dzisaj swoje po 2 latach, jutro kupuje nowe. Właśnie dzisiaj testowałem i bardzo w porządku. Lekkie i wygodne. Od razu się lepiej biegło. 5km w 26,5min na bieżni.
Opublikowano 27 maja 201410 l Orajt, byłem, przebiegłem i przeżyłem. Trochę za późno zacząłem bo o 22:30. Zaliczyłem 3km w niecałe 30 minut biegnąc, truchtając i spacerując. Nie wyplułem płuc, ale też nie przyszło mi to spokojnie. Mimo wszystko jestem pozytywnie zaskoczony pierwszym razem. Spociłem się jak wieprz. Wszystko co miałem na sobie przemoczyłem do suchej nitki - łącznie z bluzą. Buty bardzo lekkie i wygodne. Muza była ostrzejsza, nowa płyta 7 Seconds. Trochę denerwowało mnie bieganie po ciemku blisko ogrodzeń domków bo widziałem biegające po drugiej stronie burki i miałem wrażenie, że zaraz któryś ugryzie mnie w tyłek. Po prysznicu dalej się pocę
Opublikowano 27 maja 201410 l Ja je polecałem,są super,do tego stopnia że chodzę w nich na co dzień. Potwierdzam, widziałem w niedzielę Litiego w kościele w nich i w gajerze.
Opublikowano 28 maja 201410 l Orajt, byłem, przebiegłem i przeżyłem. Trochę za późno zacząłem bo o 22:30. Zaliczyłem 3km w niecałe 30 minut biegnąc, truchtając i spacerując. Nie wyplułem płuc, ale też nie przyszło mi to spokojnie. Mimo wszystko jestem pozytywnie zaskoczony pierwszym razem. Spociłem się jak wieprz. Wszystko co miałem na sobie przemoczyłem do suchej nitki - łącznie z bluzą. Buty bardzo lekkie i wygodne. Muza była ostrzejsza, nowa płyta 7 Seconds. Trochę denerwowało mnie bieganie po ciemku blisko ogrodzeń domków bo widziałem biegające po drugiej stronie burki i miałem wrażenie, że zaraz któryś ugryzie mnie w tyłek. Po prysznicu dalej się pocę Teraz poczekaj na zakwasy ;]
Opublikowano 28 maja 201410 l Ja je polecałem,są super,do tego stopnia że chodzę w nich na co dzień. Potwierdzam, widziałem w niedzielę Litiego w kościele w nich i w gajerze. Nie chodzę obecnie do kościoła ale do gajera pasują. MC twoje partyjki w BF4 nie stracą na tym twoim bieganiu?\Zawsze wieczorami młóciłeś Edytowane 28 maja 201410 l przez Litwin81
Opublikowano 28 maja 201410 l Zakwasy są, ale dzięki temu, że wczoraj starałem się nie przesadzić jest znośnie i dzisiaj planuję zrobić taką samą trasę. Generalnie mam tu gdzie biegać i już sprawdzałem jak mogę tę trasę wydłużyć. Póki co postaram się zmasterować ten odcinek. Dzisiaj wybiorę się wcześniej bo 22:30 to zdecydowanie za późno. Granie w BeeFa ucierpi, ale ostatnio coraz częściej wybieram inne zajęcia zamiast tego. Właściwie odkąd urodził mi się syn to zmienił się nieco mój światopogląd
Opublikowano 28 maja 201410 l Rada ode mnie: nie biegaj codziennie. Najlepiej dziś zrób przerwę i jutro pobiegaj. Powaga.
Opublikowano 28 maja 201410 l Wczoraj z ta bolaca lydka przetruchtalen 8km i rano nie moglem nawet nastapic lewa noga na podloge. Nie przyjmuje juz dopingujacej mowy znajomych "nie ma, ze boli". Jak miesien uszkodzony to regenerowac i koniec.
Opublikowano 29 maja 201410 l Zależy jaki ból,ale jeżeli ktoś nie ma crio,supli i sauny ir to lepiej nie przeginać z intensywnością.
Opublikowano 29 maja 201410 l Przeszywajace kłucie miesnia przy napinaniu łydy. Np. schodzac ze schodow.
Opublikowano 29 maja 201410 l Wczoraj z ta bolaca lydka przetruchtalen 8km i rano nie moglem nawet nastapic lewa noga na podloge. Nie przyjmuje juz dopingujacej mowy znajomych "nie ma, ze boli". Jak miesien uszkodzony to regenerowac i koniec. Znajomi jakie debile xD
Opublikowano 29 maja 201410 l Ja tak teraz mam, ale to chyba zakwasy Wczoraj odpuściłem, ale dzisiaj na pewno idę pobiegać. Szkoda, że pada, ale i tak jestem na końcu cały mokry. W weekend jadę do rodziców w góry i będzie okazja na ruch w trochę lepszym niż śląski klimacie.
Opublikowano 29 maja 201410 l @Red - miałem dokładnie to samo, łydka bolała mnie przez prawie trzy miesiące. Staraj się lepiej rozgrzewać przed biegiem i rozciągać po. Ja masowałem też ją często po kilka minut, szczególnie po biegu. @mclusky - nie ma co się forsować, szczególnie na początku, nadpalisz sobie mięśnie i mimo szczerych chęci nie będziesz w stanie biegać. Biegaj powoli, maksymalnie 2-3x w tyg i pamiętaj, że dopiero po 20 min biegu zaczynasz spalać tluszcz, więc staraj się śmigać przynajmniej te 40 min. Edytowane 29 maja 201410 l przez 44bronx
Opublikowano 29 maja 201410 l ja na początku właśnie biegałem częściej zdecydowanie niż teraz (miałem więcej czasu) i nogi mi nie poodpadały ani żadnych innych kontuzji nie miałem. poza wybieganiem na mniej niż 10 stopni się specjalnie nie rozgrzewam (szybkim krokiem schodzę 10 pięter w dół po schodach), po bieganiu najczęściej albo prosto pod prysznic albo jeszcze na lekkie rozchodzenie idę z psem na chwile. poniżej screen z mojego początku biegania. btw. zmienił się interfejs w nike+ i doszła statystyka ile razy w jakim dniu się biegło - TYLKO 3 razy w środę biegłem, reszta dni tygodnia w miarę po równo.
Opublikowano 29 maja 201410 l Czy to spalanie tluszczu po magicznych 20 min to nie jeden z mitow? Pytam serio. Kazdemu do 20min caly zapas glikogenu sie zuzywa i przechodzi na paliwo z fatu?
Opublikowano 29 maja 201410 l To nie jest tak, że nagle organizm przestaje spalać węglowodany i nagle zaczyna pobierać tłuszcze jako źródło energii. Na początku wysiłku, organizm pobiera głównie węglę i niewiele tłuszczu, z czasem te proporcje zaczynają się zmieniać, a umownie po ok. 30 minutach zaczyna się przewaga tłuszczu nad węglami. Coś w ten deseń.
Opublikowano 29 maja 201410 l Z tego co ja wiem to tak, natomiast nie jestem specjalistą. @hooki - każdy ma inny organizm i inaczej znosi pewne rzeczy, ale dla większości ludzi, szczególnie tych 'zasiedziałych', bieganie dzień w dzień może mieć bardzo złe skutki, np. w postaci rozyebanych łydek. Lepiej zacząć spokojnie i w miarę możliwości dodawać sobie kilometrów i dni treningowych, niż się popalić, porozwalać łydki i stracić przez to zapał. Drugą sprawą jest to, ze rozgrzewka to podstawa, nawet w 30 stopniowy upał + rozciąganie po bieganiu to też bardzo przydatna rzecz.
Opublikowano 29 maja 201410 l Na początku biegu organizm bierze energię w 20% z tłuszczu, im dłużej biegniesz tym czerpie tego paliwa coraz więcej, po godzinie biegania jest to już 80%. Dlatego poleca się jak najdłuższe bieganie.
Opublikowano 29 maja 201410 l To nie jest tak, że nagle organizm przestaje spalać węglowodany i nagle zaczyna pobierać tłuszcze jako źródło energii. Na początku wysiłku, organizm pobiera głównie węglę i niewiele tłuszczu, z czasem te proporcje zaczynają się zmieniać, a umownie po ok. 30 minutach zaczyna się przewaga tłuszczu nad węglami. Coś w ten deseń. gdyby tak było jak mówisz to każdy miałby kaloryfer na brzuchu. Niewdzięczny odcinek ciała człowieka ma to do siebie, że bez odpowiednio restrykcyjnej diety i prawidłowo wykonywanych ćwiczeń anaerobowych nie pozwoli na utrzymanie pożądanej przez nas sylwetki. Zwłaszcza, że niektórzy, tak jak ja chociażby, nie stronią od alkoholu.
Opublikowano 29 maja 201410 l Dlatego poleca się jak najdłuższe bieganie. przy czym tempo nie ma wielkiego znaczenia - nie chodzi o to, aby biegać 6:30min/km i tak bieg 20 minut i umrzeć, lepiec bieg 8min/km, truchtać, w połowie czasu czy nawet co 10 minut zrobić szybki spacer - ważne aby dobić do tych 30 min biegu/ruchu. Ja zaczynałem od minuty biegu i 4 minut marszu, to razem daje 5 minut i tak robiłem 6 powtórzeń co razem dawało mi początkowo jedynie 4 minuty biegu i 26 minut szybkiego marszu. Dziś po dwóch latach biegam 7km w 5:30 co przy wadze 92kg uważam za satysfakcjonujący wynik. I pamiętaj: \
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.