Opublikowano 25 marca 20169 l minuta po śniadaniu na bieganie? trolol, co Ty jadasz albo jak wyćwiczony masz w tym temacie organizm
Opublikowano 3 kwietnia 20169 l Wcześniej robiłem interwały na stadionie najczęściej 100m szybko 100m wolno, teraz jednak biegnę 1 km w założonym tempie i 2 min odpoczynku, co trening skracam odpoczynek o 15 sekund. Dość krótki odpoczynek, sam biegam takie kilometrówki na 4 minutowych przerwach (tempo szybkich odcinków 3:50) Cel jest taki żeby przebiec 10km w tempie w jakim robiłem przyśpieszenia. Wbrew pozorom to może być łatwiejsze. Zyciówkę na 5km mam poniżej 19 min, a raczej nie dam rady zrobić 5x1km po 3:45 Edytowane 3 kwietnia 20169 l przez snejk04
Opublikowano 4 kwietnia 20168 l Dzisiaj w końcu przyszedł czas na bieg 30-minutowy bez ustanku. Poległem na 24 minucie. No nie dało rady więcej. Dramat i straszne rzeczy. W środę kolejna próba. Już mnie stopy zaczynają pobolewać od starych Nike Air. Czas powoli na coś bardziej dostosowanego. Edytowane 4 kwietnia 20168 l przez Tankietka
Opublikowano 9 kwietnia 20168 l Wcześniej robiłem interwały na stadionie najczęściej 100m szybko 100m wolno, teraz jednak biegnę 1 km w założonym tempie i 2 min odpoczynku, co trening skracam odpoczynek o 15 sekund. Dość krótki odpoczynek, sam biegam takie kilometrówki na 4 minutowych przerwach (tempo szybkich odcinków 3:50) Cel jest taki żeby przebiec 10km w tempie w jakim robiłem przyśpieszenia. Wbrew pozorom to może być łatwiejsze. Zyciówkę na 5km mam poniżej 19 min, a raczej nie dam rady zrobić 5x1km po 3:45 ja staram się trzymać tempo 4:10 nie szybciej ani nie wolniej, ale czasami jakieś odchylenia są w jedną lub drugą stronę, najgorzej jak trafi się spory podbieg. W takim właśnie tempie chciałbym przebiec 10km, póki co jest 4:19. Jutro jadę już z siedmioma przyśpieszeniami i standardowo pierwszy trening 2 min odpoczynku i każdy inny 15 sekund w dół. 3 maja będzie okazja sprawdzić czy są jakieś rezultaty po takim treningu.
Opublikowano 9 kwietnia 20168 l Możecie polecić jakieś dobre buty do biegania (do 400 zł)? Miałem jakieś adidasy, ale po dłuższym biegu (40min) zaczynała mnie dość mocno boleć tylna strona stopy.
Opublikowano 9 kwietnia 20168 l zależy jakie dystanse biegasz, na jakiej nawierzchni,ile ważysz. Rozejrzyj się za jakimiś Asicsami lub NB, za taką cenę jest ogromy wybór dobrych butów. Ja aktualnie biegam w Adidas boston boost. Jeśli będę zmieniał to pewnie na ultra boost.
Opublikowano 9 kwietnia 20168 l Jeśli mowa o sprzęcie, ostatnio kupiłem sobie kurtkę do biegania Nike. Zaje.biście daje rade przy wietrznej pogodzie, fajnie chroni przed deszczem i wiatrem. Jak biegam nad morzem to prawie zawsze wieje, więc bardzo mi sie przydaje.
Opublikowano 9 kwietnia 20168 l zależy jakie dystanse biegasz, na jakiej nawierzchni,ile ważysz. Rozejrzyj się za jakimiś Asicsami lub NB, za taką cenę jest ogromy wybór dobrych butów. Ja aktualnie biegam w Adidas boston boost. Jeśli będę zmieniał to pewnie na ultra boost. Dystanse różne, czasem dłuższe, ale z przewagą krótszych lecz intensywniejszych. Co do kwoty, wolę wydać więcej aby mieć pewność, że stopa nie ucierpi tym razem. Nawierzchnia również różna - piaszczysta (zbita) z przewagą asfaltu (niestety nie ma u w okolicy ścieżek do biegania, w parku takie dziury, że prędzej skręcę kostkę niż przeprowadzę trening do końca). Wiem, że przy w/w warunkach nie znajdę idealnego modelu, ale może gdzieś tam jest jakiś półśrodek Edytowane 9 kwietnia 20168 l przez Starh
Opublikowano 9 kwietnia 20168 l skoro biegasz intensywnie polecam właśnie Adidas boston boost, mają świetną dynamikę, a i na dłuższych dystansach świetnie się sprawują. testowałem na dystansie 21km i nie czułem żadnego dyskomfortu. Zrobiłem w nich jakieś 600km i żadnych oznak zużycia. Nie musi być to model boston, ale coś z pianką boost. Ja swoje wyrwałem za 320zł w promocji. Chociaż chiałem model New Balance Zante, jednak nie mogłem znaleźć w stacjonarnym sklepie.
Opublikowano 9 kwietnia 20168 l skoro biegasz intensywnie polecam właśnie Adidas boston boost, mają świetną dynamikę, a i na dłuższych dystansach świetnie się sprawują. testowałem na dystansie 21km i nie czułem żadnego dyskomfortu. Zrobiłem w nich jakieś 600km i żadnych oznak zużycia. Nie musi być to model boston, ale coś z pianką boost. Ja swoje wyrwałem za 320zł w promocji. Chociaż chiałem model New Balance Zante, jednak nie mogłem znaleźć w stacjonarnym sklepie. Nadadzą się do biegania po asfalcie?
Opublikowano 10 kwietnia 20168 l ja biegam tylko po asfalcie, albo kostce brukowej, niestety nie mam innej możliwości. Nie są to buty nastawione typowo na amortyzacje, nie zapadasz się w nich przy uderzaniu o podłoże co nie znaczy, że nie amortyzują. Podeszwa jest z fajnej pianki, która zapewnia dynamiczne odbicie co jest idealne na dynamiczne biegi. Chociaż tak jak pisałem biegam w nich też długie biegi i na pewno w nich będę atakował maraton. W jakich butach byś nie biegał po typowo miejskiej nawierzchni to i tak nie będzie to dobre dla stawów. Polecam stronę sklepbiegacza.pl zobaczysz sobie jaki model do czeka jest przeznaczony, buty jednak proponuję kupić w sklepie stacjonarnym.
Opublikowano 12 kwietnia 20168 l Własnie zapisałem się na 6 km bieg Runmageddon w Gdyni,nudziły mnie biegi 10 km,tu będzie więcej wrażeń.
Opublikowano 13 kwietnia 20168 l Za szybko mi waga zaczyna lecieć w dół. Trzeba ograniczyć bieganie lub zacząć bardziej wpierdalać. Edytowane 13 kwietnia 20168 l przez Tankietka
Opublikowano 13 kwietnia 20168 l Znaczy ja nie zacząłem biegać z racji wagi a, chęci ruszenia się z domu, kondycji. Gdy zaczynałem z 2.5 miesiąca temu, ważyłem 81-82 przy wzroście 186. Dzisiaj po bieganiu na czczo waga pokazała 75kg. Ogólnie to dużo nie zrzuciłem, ale nie chcę by szło ku szczapce 70kg.
Opublikowano 13 kwietnia 20168 l Nie jestem dietetykiem, ale waga powinna się wkrótce zatrzymać, przynajmniej u mnie tak było. Zrzuciłem z 85 i na 72 się zatrzymało. Zacząłem, więc odżywiać się normalnie (czyli dorzuciłem te węgle, które ostro ograniczałem) i teraz już od roku ważę 75-76 kg.
Opublikowano 17 kwietnia 20168 l zaliczyłem dziś najch.ujowszy trening w dziejach. Ciągle robię te kilometrówki, dziś miało być 7, każda nie wolniej niż 4:10/km i między nimi 1.30 min truchtu. Na początku już czułem, że coś jest nie tak, a przy piątej odcięło mnie całkowicie. Tam gdzie miałem truchtać musiałem iść, jak miałem przyśpieszać to tylko przeszedłem do biegu w ślimaczym tempie. Wszystko zawiodło, sapałem jak świnia, łydki się spompowały i czułem ból mięśni, jeszcze kolka złapała. Ostatni taki trening robiłem w środę, więc powinienem być zregenerowany. W poprzednim treningu zmieściłem się we wszystkim, tylko 1:45 truchtu, te 15 sekund na pewno nie miało aż takiego znaczenia. Nie wiem może przez pogodę taki ciężki oddech miałem bo wyszedłem w samo południe i było dosyć duszno. Może zmęczenie materiału?
Opublikowano 22 kwietnia 20168 l całe szczęście jest dobrze, za wcześnie na kończenie kariery odpocząłem kilka dni i wybrałem się na 10 km : jeszcze mokry nie planowałem takiego wyniku, poszedłem zrobić bieg "na przetarcie" a tu życiówka z 43:07 na 41:45 i to w zwykłym popołudniowym biegu poprzedzonym dwoma kiełbaskami z ogniska xd Jednak plan, który sobie ułożyłem daje dobre rezultaty, a jeszcze go nie skończyłem. Dyspozycja dnia też jest bardzo ważna, już na 2 km wiedziałem, że może być dobry wynik, na 6 km byłem już pewien życiówki. Takie coś się czuję, tak jak na poprzednim biegu że zaraz zdechnę. Dobrze rokuje to, że czułem jeszcze zapas mocy, jak będę czuł się dobrze i pogoda dopisze to na biegach 3 maja można coś z tego urwać
Opublikowano 22 kwietnia 20168 l Nie biegałem prawie dwa lata i w związku z tym że znowu waga poszła w górę znowu zacząłem. Tym razem ostrożniej i wolniej. Poprzednio po dwóch tygodniach biegałem po 40 minut co niestety skutkowało bólem kolan. Teraz robię co drugi dzień ok 3km w jakieś 24 minuty. Poniedziałek środa i piątek, a w weekend regeneracja. Mam nadzieję że lepiej pójdzie tym razem.
Opublikowano 22 kwietnia 20168 l całe szczęście jest dobrze, za wcześnie na kończenie kariery odpocząłem kilka dni i wybrałem się na 10 km : jeszcze mokry nie planowałem takiego wyniku, poszedłem zrobić bieg "na przetarcie" a tu życiówka z 43:07 na 41:45 i to w zwykłym popołudniowym biegu poprzedzonym dwoma kiełbaskami z ogniska xd Jednak plan, który sobie ułożyłem daje dobre rezultaty, a jeszcze go nie skończyłem. Dyspozycja dnia też jest bardzo ważna, już na 2 km wiedziałem, że może być dobry wynik, na 6 km byłem już pewien życiówki. Takie coś się czuję, tak jak na poprzednim biegu że zaraz zdechnę. Dobrze rokuje to, że czułem jeszcze zapas mocy, jak będę czuł się dobrze i pogoda dopisze to na biegach 3 maja można coś z tego urwać Rewelacja, raz miałem tylko podobny czas ale to na bieżni (więc mogło być różnie z pomiarem) Na ulicy trzeba mieć świetne tempo. Podrzuć ten plan Nie biegałem prawie dwa lata i w związku z tym że znowu waga poszła w górę znowu zacząłem. Tym razem ostrożniej i wolniej. Poprzednio po dwóch tygodniach biegałem po 40 minut co niestety skutkowało bólem kolan. Teraz robię co drugi dzień ok 3km w jakieś 24 minuty. Poniedziałek środa i piątek, a w weekend regeneracja. Mam nadzieję że lepiej pójdzie tym razem. Może rozgrzewka zła/zbyt krótka, skoro kolana bolą Edytowane 22 kwietnia 20168 l przez Cosmos
Opublikowano 26 kwietnia 20168 l Ok koledzy w końcu się złamałem i dziś rano byłem pobiegać [a raczej podreptać] przed wyjściem do pracy. Trasa krótka bo ok 3-3,km w jakieś 20min-25min. Pytanie co zjeść na śniadanie po takim bieganiu przed pracą?
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.